"Der Spiegel" ujawnia: nieczyste zagrywki niemieckiego rządu w 1990 roku. By uniknąć reparacji wojennych

mf, PAP
21.02.2015 18:30
Helmut Kohl w Warszawie w 1995 roku

Helmut Kohl w Warszawie w 1995 roku (SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

"Der Spiegel" zarzuca rządowi RFN, że w procesie zjednoczenia Niemiec w 1990 roku stosował kontrowersyjne chwyty, aby uniemożliwić Grecji i innym krajom poszkodowanym przez III Rzeszę dochodzenie roszczeń z tytułu reparacji wojennych.
Niemiecki tygodnik zwraca uwagę na dwuznaczność postępowania władz niemieckich wobec Grecji. Prezydent Niemiec Joachim Gauck płakał podczas wizyty w zeszłym roku w greckiej wiosce Lingiades, gdzie niemieccy żołnierze w 1943 roku zamordowali ponad 80 kobiet, dzieci i starców; równocześnie jednak, gdy Grecy domagają się odszkodowań, przedstawiciele władz w Berlinie "zbywają ich półsłówkami" - czytamy w najnowszym, dostępnym od soboty wydaniu magazynu politycznego.

Grecja: 25 mln zamiast 14 mld dolarów

Redakcja przeanalizowała dokumenty z lat 1989-1990 dotyczące procesu zjednoczenia Niemiec. Wedle jej ustaleń ówczesny kanclerz Helmut Kohl i minister spraw zagranicznych Hans-Dietrich Genscher robili wszystko, co w ich mocy, by nie dopuścić do roszczeń, blokując udział Grecji i innych poszkodowanych krajów w negocjacjach o zjednoczeniu Niemiec i "zmieniając sformułowania (traktatu) tak długo, aż ich treść była zgodna z ich założeniami" - pisze "Der Spiegel".

Magazyn przypomina, że w 1945 roku Grecja domagała się od Niemiec odszkodowań w wysokości blisko 14 mld dolarów - więcej niż alianci przeznaczyli dla wszystkich poszkodowanych krajów. Pod naciskiem USA Ateny zgodziły się obniżyć roszczenia o połowę. Zamiast 7 mld dolarów Grecy dostali jednak w rzeczywistości towary i sprzęt o wartości tylko 25 mln dolarów.

Przy okazji podpisania umowy londyńskiej w 1953 roku, w której alianci zachodni wyrazili zgodę na anulowanie części niemieckiego długu, RFN obiecała Grecji ponowne rozpatrzenie kwestii reparacji wojennych w ramach przyszłego "traktatu pokojowego lub równoważnej umowy" (w tym samym roku ZSRR i Polska zrezygnowały z pobierania reparacji; prawomocność decyzji jest przez część ekspertów kwestionowana - przyp. red.).

"Nie ma cię w grze"

Jak pisze "Der Spiegel", w latach 1989 i 1990, gdy kwestia zjednoczenia Niemiec stała się aktualna, Kohl i Genscher bardzo obawiali się zwołania konferencji pokojowej, na której przedstawiciele 53 krajów będących przeciwnikami Niemiec w II wojnie światowej mieliby okazję do przedstawienia dawnych rachunków.

Aby nie dopuścić do koordynacji działań poszkodowanych krajów, Genscher zabiegał o jak najszybsze załatwienie tej kwestii. "Trzeba się spieszyć, bo krąg tych, którzy chcą uczestniczyć w dyskusji, stale rośnie" - napominał w jednej z notatek, do których dotarła redakcja. Na szczęście dla Niemców również zwycięskie mocarstwa chciały ograniczyć liczbę uczestników negocjacji. Brytyjczycy, Amerykanie, Francuzi i Rosjanie zdecydowali, że tylko oni będą prowadzić negocjacje z RFN i NRD. Gdy włoski szef dyplomacji domagał się udziału w rozmowach, Genscher zbył go obcesowym "nie ma cię w grze" - czytamy w "Spieglu".

Grecja nie zrzekła się roszczeń

Z dokumentów wynika, że tylko Rosjanie naciskali początkowo na reparacje wojenne, jednak zmienili zdanie po interwencji strony niemieckiej u ówczesnego szefa dyplomacji ZSRR Eduarda Szewardnadzego. Genscher argumentował, że "traktat pokojowy" byłby krokiem wstecz, i prosił o rezygnację z tego terminu. Już w kwietniu 1990 roku Niemcy przeforsowali swoje stanowisko - termin "traktat pokojowy" zniknął, a zamiast niego pojawił się "Traktat o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec". Według "Spiegla" w maju 1990 roku Moskwa ostatecznie zrezygnowała ze sprzeciwu. Finlandia i inne kraje oficjalnie zrezygnowały z roszczeń - zaznacza autor materiału.

Według "Spiegla" władze Grecji wówczas nie zajęły oficjalnego stanowiska. Dopiero po pięciu latach grecka ambasada wystąpiła w tej sprawie z werbalną notą do MSZ w Bonn. Zdaniem strony niemieckiej po upływie 70 lat roszczenia greckie straciły jakiekolwiek uzasadnienie. Zespół prawników Bundestagu ocenił, że Ateny powinny były w 1990 roku zgłosić formalny protest, jeżeli nie chciały, by roszczenia uległy przedawnieniu.

"Der Spiegel" podważa argument niemieckiego rządu, że po tylu latach zgłaszanie roszczeń jest sprawą bezprecedensową, i przypomina, że Berlin dopiero w 2010 roku spłacił ostatnią ratę zobowiązań finansowych dotyczących I wojny światowej.

Ateny domagają się od Niemiec m.in. 11 mld euro jako odszkodowania za przymusową pożyczkę narzuconą Grecji przez niemieckie władze okupacyjne w czasie wojny. Rząd w Berlinie stoi na stanowisku, że wszystkie greckie roszczenia zostały zaspokojone. Twierdzi, że do władz niemieckich nie wpłynął żaden oficjalny wniosek w tej sprawie.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (160)
Zaloguj się
  • wladca.piers.ceni

    Oceniono 536 razy 452

    po przeczytaniu tego tekstu można by pomyśleć, że Grecja była najbardziej poszkodowanym krajem w czasie II wojny, gdyby te niemieckie ch... musiały rzetelnie zrekompensować polskie straty toby dzisiaj jeździli pracować do Polski, a nie odwrotnie

  • drozd215a

    Oceniono 372 razy 246

    W przeciwieństwie do naszych przedstawicieli, Niemcy rozumieją co to jest interes narodowy.
    Tylko nasze Donki myślą , że jak ich poklepią po ramieniu i zrobią żółwika, to robią to bo ich tak lubią.
    Nie, oni dbają o swój interes.

  • alex_hildemberg

    Oceniono 242 razy 196

    My nie mamy z reparacjami problemu dzięki wstawiennictwu naszych "braci" ze wschodu Polska zrezygnowała ze wszelkich reparacji wojennych od Niemiec, nasi wschodni przyjaciele namówili nas też do rezygnacji z planu Marschala spowodowało to że 20 lat dłużej odbudowaliśmy kraj ze zniszczej wojennych a w niektórych rejonach kraju(patrz wyspa Ołowianka w Gdańsku) całkowita odbudowa odbyła się dopiera po 1989roku.Jestem ciekaw kiedy w końcu rosja która jest bezpośrednią kontynuatorką ZSRR zapłaci za zniszczenia Polski w czasie II wojny światowej dokonane przez sojusznika wermachtu, armię radziecką .

  • Oceniono 210 razy 182

    "Zdaniem strony niemieckiej po upływie 70 lat roszczenia greckie straciły jakiekolwiek uzasadnienie." - ciekawe dlaczego to nie stosuje się do żydowskich roszczeń wobec Polski?

  • smiki48

    Oceniono 161 razy 143

    To między innymi dlatego RFN odmówiła Polsce w 1990 roku prawa do uczestniczenia w negocjacjach dotyczących zjednoczenia Niemiec. Ponadto zrzeczenie się Polski w 1953 roku z roszczeń nie było suwerenną decyzją Polski i albo reparacje powinny zapłacić Niemcy albo Rosja.

  • ergosumek

    Oceniono 136 razy 108

    Niemcy nas w czasie wojny mordowali, a po wojnie wyciulali.
    Rzucali jakieś ochłapy dla robotników przymusowych.
    Ale rachunek za bombardowania, za zbrodnie,za zniszczony przemysł i miasta ciągle czeka na zapłacenie.
    Zamiast płacić, faszyści ukrywali swoich zbrodniarzy, płacili im sute emeryturki..

  • olias

    Oceniono 82 razy 70

    "(w tym samym roku ZSRR i Polska zrezygnowały z pobierania reparacji; prawomocność decyzji jest przez część ekspertów kwestionowana - przyp. red.)."

    pan redaktor raczy nie wyjaśnić, więc go zastąpię. muszę przyznać że w tym przypadku polscy komuniści zachowali się godnie i patriotycznie.
    Na rozkaz Stalina Polska rezygnowała z reparacji, przyznanych nam na Konferencji Poczdamskiej. Nas tam nie było, nie my decydowaliśmy. Dostaliśmy "swoje" decyzją zwycięzców.
    Jak nasza rezygnacja wyglądała? Z jakiegoś urzędu (nikt nie wie z jakiego) został wysłany telex do Niemiec że "rezygnujemy z reparacji". kto rezygnuje? Na jakiej podstawie? kto wysłał?
    Nie ma aktu prawnego. nie ma śladów by rząd coś ustanowił, choćby rozmawiał. Nie ma podpisu. Papier na którym to napisano dawno nie istnieje. Gdyby istniał druk termiczny znikł lata temu. Gdyby istniał Niemcy go nie pokażą, bo ich śmiechem świat zabije.

    słowem - z prawnego punktu widzenia reparacje wojenne nadal obowiązują. tyle że po tylu latach przekraczają wartość Niemiec (łącznie z co ładniejszymi Niemkami).

  • fryz5

    Oceniono 72 razy 60

    Kiedyś Gunter Grass powiedział w sprawie odszkodowań wojennych Niemiec wobec Polski bardzo znaczące zdanie, skierowane zresztą do swoich rodaków. Jak by Polska podliczyła straty wojenne zadane jej przez Niemcy podczas drugiej wojny, cofnięcie cywilizacyjne jakiego przez to doznała to Niemcy nie wypłacili by się przez trzy pokolenia.

  • poorpoora

    Oceniono 75 razy 57

    Izraelowi w zasadzie podarowali 6 okretow podwodnych ostatnio. Nie ma prawnikow w Polsce? A moze w czasei wojny Niemcy zniszczyli Palestyne bardziej niz Polske? A moze wiecej zginelo Zydow niz Polakow? Mamy akurat program modernizacji marynarki. 6 okretow podwodnych poprosze

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX