"W Senacie wygrał Gazprom. Trzeba te poprawki odrzucić". Żakowski o ustawie ws. OZE: "Najważniejsze głosowanie roku"

- W Senacie wygrał Gazprom. To on jest w stanie najłatwiej dostarczyć nam energię, która ekologicznie jest do przyjęcia dla Europy - mówił w Poranku Radia TOK FM o senackiej poprawce do ustawy o odnawialnych źródłach energii. Senatorowie nie chcą, by zagwarantować producentom z przydomowych, ekologicznych elektrowni stałą, wyższą cenę skupu prądu. Greenpeace protestuje, dziś głosowanie w Sejmie.
Sejm będzie dziś głosował nad poprawkami Senatu do ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Sejmowa komisja zarekomendowała przyjęcie poprawki, która wzbudziła największe kontrowersje.

[AKTUALIZACJA]: Sejm odrzucił senackie poprawki do ustawy ws. OZE >>>

O co chodzi z OZE?

Według senatorów miała być ona kompromisem między stanowiskiem rządu a poprawką tzw. prosumencką, która zakłada w ustawie o OZE wprowadzenie zapisu o taryfach gwarantowanych. Zapis ten gwarantuje posiadaczom przydomowych mikroinstalacji (np. solarów) o mocy do 10 kW wykupienie od nich "zielonej" energii po cenie gwarantowanej i wyższej niż rynkowa. Zapisowi temu sprzeciwia się rząd, który uważa, że nastąpi gwałtowny rozwój mikroinstalacji, co pociągnie za sobą dodatkowe koszty. Resort gospodarki, z którego wyszedł projekt ustawy o OZE przekonuje, że dzięki taryfom gwarantowanym instalacje będą służyć celom zarobkowym - czyli produkcji energii na sprzedaż, a nie na własne potrzeby, jak zakłada idea prosumenckości.

Poprawka Senatu wprowadza dla wszystkich instalacji do 10 kW jedną taryfę w wysokości 210 proc. średniej rynkowej ceny energii z poprzedniego roku. Limit mocy instalacji będzie mógł wynieść do 800 MW. Przyjęte przez senatorów poprawki nakazują też służbom nadzorczym zbieranie informacji o mikroinstalacjach. Poza tym w poprawce znalazł się zapis, że ktoś, kto będzie korzystał ze wsparcia w postaci taryf gwarantowanych, nie będzie już mógł korzystać z innej formy pomocy.

"Jedno z ważniejszych głosowań ostatniego roku"

Przeciwko senackiej poprawce protestuje m.in. Greenpeace, który zamieścił w prasie apel w tej sprawie. Zdaniem organizacji senacka poprawka blokuje rozwój mikroźródeł energii, a pieniądze podatników przeznaczone zostaną na dotacje do zakupu importowanej biomasy, która spalana jest w Polsce. Jacek Żakowski w Poranku Radia TOK FM stwierdził wręcz, że to najważniejsza dziś informacja w mediach.- Szkoda, że musi się ukazywać jako ogłoszenie w polskiej prasie. Warto to przemyśleć - stwierdził.



Żakowski mówił też o dzisiejszym głosowaniu w Sejmie. - Mam wrażenie, że będzie to jedno z ważniejszych głosowań ostatniego roku. Sprawa pozornie niewielka, bo chodzi o malutkie inwestycje, malutkie przedsięwzięcia, ale niezwykle ważne. Przede wszystkim ze względu na perspektywę suwerenności energetycznej Polski - wyjaśniał Żakowski.

"W Senacie wygrał Gazprom"

- W Senacie wygrał Gazprom i uzależnienie Polski od tradycyjnych, kopalnych źródeł energii. Na chwilę, być może, wygrali też górnicy i tradycyjna energetyka - mówił publicysta. - Ale przede wszystkim jest to sukces Gazpromu. To on jest w stanie najłatwiej dostarczyć nam energię, która ekologicznie jest do przyjęcia dla Europy. Ale też uzależniona politycznie - wskazywał.

- Jeśli myślimy o sensownym miksie energetycznym dla Polski, dającym bezpieczeństwo i szansę rozwoju polskiej gospodarki, ale i uniezależniającym nas od wschodnich przyjaciół, trzeba te gazpromowskie poprawki odrzucić. Ciekawe, czy Sejm się na to zdobędzie - zastanawiał się Żakowski. - To poważna sprawa. Jak tę sprawę przegramy, przegramy wiele innych spraw - dodał.

Rozłam w koalicji ws. OZE?

PO jest za wprowadzoną przez Senat poprawką do ustawy o OZE. PSL, TR i SLD postulują poparcie taryf gwarantowanych. Poseł Tomasz Nowak (PO) podkreślił podczas wystąpienia w Sejmie, że część poprawek do ustawy przyjętych przez Senat budzi "wiele emocji". Jego zdaniem poprawka dot. taryf gwarantowanych wyodrębniła grupę odbiorców, którzy mieliby być "lepiej potraktowani" uzyskując za wyprodukowaną energię gwarantowaną stawkę 75 gr za kWh. To rozwiązanie - jak ocenił - skróciłoby czas, po jakim inwestycja w mikroinstalację by się zwróciła. - Pytanie: jakim kosztem. Zrzucimy się na to wszyscy, płacąc większą opłatę OZE - mówił polityk.

- Jednocześnie (stawka) 75 gr zakłóca logikę transakcyjną, bowiem będzie można pobierać z sieci tańszą energię (za) ok. 60 gr, a sprzedawać droższą o 0,15 zł, co może prowadzić do nadużyć - przekonywał. Nowak zaznaczył jednak, że poprawka przyjęta przez Senat zakłada "racjonalną cenę" za kWh, dzięki czemu opłata OZE będzie mniejsza. Dodał, że Platforma poprze grupę poprawek do ustawy przyjętych przez Senat - tych "prezentujących racjonalną pomoc dla prosumenta".

"Ustawa o OZE ma niespójny kształt"

Poseł Maciej Małecki (PiS) zwrócił uwagę, że na kształt ustawy o OZE istotny wpływ miały poprawki zgłoszone w Senacie, a także na etapie wcześniejszych prac nad projektem w Sejmie. Według Małeckiego ustawa jest "składakiem pomysłów różnych środowisk, grup i lobbystów". - Niestety ustawa o OZE ma niespójny kształt - przekonywał poseł. Dodał, że jest ona napisana "niezrozumiałym dla przeciętnego odbiorcy językiem".

PiS - jak zaznaczył - jest konsekwentnie za rozwiązaniami "rozsądnie wspierającymi prosumenckie źródła energii, czyli mikro- i małe instalacje" i aktywnie brało udział w pracach nad ustawą, "starając się poprawić te zapisy, które dotyczą prosumentów".

"Dokładnie tak myślała komuna"

Artur Bramora (PSL) podkreślił, że zapis o taryfach gwarantowanych to "poprawka prosumencka". Dodał, że takie zapisy funkcjonują w 60 państwach na świecie i 16 w Europie. - Nie wiem, dlaczego jest ona aż tak krytykowana. Być może z powodu niezrozumienia mechanizmu wsparcia prosumentów zawartego w tej poprawce - mówił Bramora. Ocenił, że w Senacie to rozwiązanie zostało zastąpione innym, zupełnie zmieniającym koncepcję poprawki. - Dostaliśmy taką wersję wspomagania prosumentów, która nie funkcjonowała w żadnym kraju na świecie - przekonywał.

W podobnym duchu wypowiedział się Cezary Olejniczak (SLD). Według niego bardzo dobrze się stało, że w Sejmie została przyjęta poprawka prosumencka. - Ja również się pod tą poprawką podpisałem - podkreślił. Jego zdaniem jest to poprawka "obywatelska", która "wychodzi naprzeciw obywatelom i prosumentom". Olejniczak zapowiedział, że Sojusz będzie głosował za odrzuceniem rozwiązań przyjętych później przez Senat. Wtórował mu Jacek Najder (TR), który zaznaczył, że krytycy rozwiązania sprzyjającego prosumentom przyjętego w Sejmie nie powinni zakładać, że "każdy Polak, który chce mieć swój prąd, to złodziej". - Dokładnie tak myślała komuna - przekonywał.

OZE a unijne priorytety

Ustawa o OZE została zaakceptowana przez Sejm w połowie stycznia. Jedną z podstawowych zmian wobec obecnie obowiązujących przepisów dot. wspierania OZE jest zmiana systemu świadectw pochodzenia energii na system aukcyjny. System wyboru najlepszej oferty w tych samych warunkach ma być tańszy dla budżetu państwa o ponad 7 mld zł. Po zmianach do 2020 r. w budżecie ma pozostać 20 mld zł.

OZE to jeden z priorytetów polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej. Jednym z jej celów jest 20-procentowy udział tych źródeł w finalnym zużyciu energii. Dla Polski ten cel jest nieco niższy - średnio 15,5 proc. Źródła odnawialne na razie są droższe od konwencjonalnych, i aby się rozwijały, trzeba je wspierać, czyli dotować. Ustawa m.in. kompleksowo reguluje te kwestie.

Więcej o:
Komentarze (13)
"W Senacie wygrał Gazprom. Trzeba te poprawki odrzucić". Żakowski o ustawie ws. OZE: "Najważniejsze głosowanie roku"
Zaloguj się
  • dar61

    Oceniono 1 raz 1

    Prócz polityki, jaka śmierdzi, jest i coś obok.
    Według wszelakich tradycji, moim zdaniem, wszelakie zapisy typu:
    „... Według senatorów miała być ona [...] Jego zdaniem poprawka [...] Według Małeckiego ustawa jest ..."
    powinny mieć przecinek w odpowiednim miejscu, o Redaktorze.

    Poza tym:
    „... Resort gospodarki, z którego wyszedł projekt ustawy o OZE przekonuje, że dzięki ..."
    >>>
    ... o OZE, przekonuje, że dzięki ...

    Choć jestem ponoć prosumentem witaminy D, bałbym się skażania ustaw taką kalką językową.

  • razb1947

    Oceniono 1 raz -1

    Lemingi nic porządnego nie zrobią dla Polaków.

  • ???????? ???????

    Oceniono 1 raz -1

    Polska ma dużo lasów i będzie niezależna. A można jeszcze na elektrowniach sporzywać gó..., a w Polsce tego w brud.

  • Bogusław Dobos

    Oceniono 1 raz 1

    Nie ma lepszej fuchy, niż straszenie "ruskimi". Red. Żakowski, daj pan spokój. A w Sejmie już wygrali chińscy producenci ogniw fotowoltanicznych + szczwane lobby pozornie mikro- a w rzeczywistości najzupełniej makro- beneficjentów dotacji i "greenpisowców", wyczulonych głownie na własne apanaże.
    Stracą oczywiście frajerzy, szans najmniejszych nie mający na założenie ogniw własnych - mieszkańcy miejskich osiedli "blokowych".

  • wieprzowinapozydowsku

    Oceniono 3 razy -1

    Ja czegos nia rozumiem - ale Polska to kraj cudow i tu rozum nei pomaga - czemu kraj lezacy na weglu uzalezniony jest od dostaw paliw z zagranicy (w tym, fuj, od putina!!!) - co to nie mozna produkowac benzyny syntetycznej i gazu koksowniczego z wegla? Przeciez technologie do tego sa stare jak swiat!
    Moze nawet tego wegla by nie trzeba bylo wydobywac na powierzchnie, a zrobic instalacje produkcyjne pod ziemia (ze na swiecie tego nie ma to co? Musimy malpowac rozwiazania innych, sami nie mozemy czegos wymyslic? Nie ma tu zdolnych inzynietrow?)
    Ze o energetyce jadrowej nei wspomne.
    Europa bedzie sie czepiac, ze niekologiczne? greenpeace? Bambus ekologiczny im w dupe!

  • tom_cruz

    Oceniono 5 razy 1

    No ale jakoś trudno przełknąć to że Węgry dostały od "złej" Rosji 10 mld kredytu na elektrownie, którą im wybudują - i dzięki temu będą konkurencyjne. A my mamy agencje i plany na 2025 do spółki s Litwą - śmiech na sali. ALE TO NIE PO LINII GAZETY.
    Ale u nas każdy dziennikarz to specjalista od wszystkiego. - a zna się na niczym - ale za pieniążki napisze wszystko jak mu każe mocodawca. ŻADEN KRAJ W UE nie jest w stanie uwolnić się od elektrowni gazowych i atomowych / tylko te mają racje bytu z uwagi na ekologię/ . A "zielone" energie - już nawet Niemcy wątpią w to z uwagi na koszty i ile DOPŁACAJĄ do tej energii aby była konkurencyjna z tą wytwarzaną z gazu.
    Ale trzeba trzymać rozkaz i mówić jak naczelny kazał - chociaż to absurdalne. Może paru ludzi uda się ulepić.
    Czy Pan Żakowski pamięta swoje wywody na temat OFE - aha wczoraj nazwał sam siebie dziennikarzem ekonomicznym - no śmiech na sali - hahahahah. Panie Pan nawet podstaw ekonomii nie masz

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 9 razy 5

    Resort (..) przekonuje, że dzięki taryfom gwarantowanym instalacje będą służyć celom zarobkowym - czyli produkcji energii na sprzedaż, a nie na własne potrzeby....
    ----
    No i bardzo dobrze, i niech powstaje tych mikro instalacji jak najwięcej, wbrew pozorom jest to inwestycja na lata i trzeba ja wesprzeć, bo inaczej jest zwyczajnie nieopłacalna. U nas nie Gazprom jest największym zagrożeniem dla tego projektu, tylko lobby górniczo-ciepłowniczo-koksownicze i ich śmierdzące elektrownie węglowe. Ile jeszcze smogu musimy się nawdychać żeby trochę zainwestować w czyste powietrze i zdrowie dla nas i dla naszych dzieci?

  • lubat

    Oceniono 10 razy 2

    Nie chciał bym się wymądrzać, bo jak chyba większość Polaków nie mam pojęcia, kto chce tu kręcić swoje lody. Ale już samo stwierdzenie, że "wygrał Gazprom" śmierdzi z daleka demagogią.
    Warto by było przyjrzeć się doświadczeniom Niemiec. w których forsowany przez Zielonych program dopłat do "ekologicznej energii" jak na razie osiągnął taki rezultat, że energia stała się dużo droższa, a energetyka zawodowa coraz bardziej popada w tarapaty.
    Jeden z polityków wyjaśnił to prosto: "Wiatr nie zawsze wieje, słońce też nie zawsze świeci, a przemysł i prywatni konsumenci zawsze potrzebują energii. Dlatego płacimy i przydomowym producentom i zawodowej energetyce, bo tę musimy finansować tak jak strażaków, nawet wtedy, kiedy pracuje tylko czasami."

  • Oceniono 11 razy -3

    Mentalność z epoki komunizmu, a nie gospodarki rynkowej. Przecież wyższe stawki dla spryciarzy, którzy na "słupy" pozakładają dziesiątki generatorów, będą pokryte z podatków "normalnych" Polaków. Żakowski, nie mąć ludziom w głowach!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX