Tragedia na Babiej Górze. Zginął 30-letni ultramaratończyk

Maratończyk zginął w trakcie treningu w górach. Akcja poszukiwawcza prowadzona była przez GOPR od soboty, przyczynę śmierci mężczyzny wyjaśni dopiero ekspertyza sądowa.
Jak podaje portal wadowice24.pl, mężczyzna pochodzący ze Skawinek (gmina Lanckorona) wybrał się w sobotnie popołudnie na trening w góry, z którego jednak długo nie wracał.

Informacja o zaginięciu mężczyzny dotarła do GOPR-u w sobotę po godzinie 14, poszukiwania zakończyły się w niedzielę około 3 w nocy.

Nieznane przyczyny tragedii

- Gdy ratownicy dotarli na miejsce, ciało było już skostniałe - prawdopodobnie leżało już tam kilka godzin. Maratończyk szedł trasą przez Przełęcz Brona, Babią Górę i nie wiadomo, czy chciał zejść żółtym szlakiem, czy po prostu zabłądził, poślizgnął się i uderzył głową o coś twardego - mówił w TVP Info rzecznik Beskidzkiej Grupy GOPR Patryk Pudełko. 

Warunki są trudne

Władze Babiogórskiego Parku Narodowego poinformowały, że warunki turystyczne na Babiej Górze są w tym momencie trudne. Wyższe partie mogą być oblodzone i śliskie. Dyrekcja Parku odradza wybieranie się w tamte rejony.

Więcej na wadowice24.pl >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: