Szef MSZ Turcji nie chciał spotkać delegacji z Izraela. Odwołał udział w konferencji

Szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu odwołał w ostatniej chwili udział w konferencji ds. bezpieczeństwa w Monachium. Powód? Nie chciał brać udziału w spotkaniu, na którym obecny byłby przedstawiciel Izraela.
- Planowałem udział w konferencji, ale zdecydowaliśmy inaczej po tym, jak w ostatniej chwili na sesję ds. Bliskiego Wschodu doproszono delegację Izraela - powiedział przebywający w Berlinie Cavusoglu. Podkreślił, że jego decyzja nie ma związku z relacjami turecko-niemieckimi.

Na ripostę izraelskiego delegata, ministra ds. strategicznych Yuvala Steinitza, Turek nie musiał długo czekać. Steinitz podkreślił, że przez absencję na konferencji Turcja, jeden z kluczowych krajów NATO, "skutecznie identyfikuje się z radykalnym islamem i grupami terrorystycznymi takimi jak Bractwo Muzułmańskie czy Hamas", oraz "zasnuwa mgłą przyszłość i charakter" tureckiego państwa.

Rozpad przyjaźni turecko-izraelskiej

Choć Turcja i Izrael są wciąż silnie połączone więzami gospodarczymi, a USA nie ustają w wysiłkach mediacyjnych między byłymi sojusznikami, oba kraje od 2010 r. pozostają w bardzo napiętych stosunkach. W 2010 r. dziesięcioro tureckich działaczy propalestyńskich zginęło w starciach z izraelskimi siłami zbrojnymi podczas konfrontacji na pokładzie statku tzw. "flotylli wolności" - który próbował przełamać izraelską blokadę Strefy Gazy.

Od tego czasu przedstawiciele władz obu krajów często angażują się w werbalne wymiany poglądów. Nie pomagają tu islamistyczne korzenie obecnego tureckiego prezydenta, wcześniej premiera Recepa Tayyipa Erdogana i jego partii AKP.

Dyplomatyczne pyskówki

Erdogan nie ukrywa swoich propalestyńskich sympatii. Stwierdził m.in., że podczas ubiegłorocznej interwencji wojskowej w kontrolowanej przez terrorystyczne ugrupowanie Hamas Strefie Gazy Izrael "prześcignął Hitlera w barbarzyństwie". W odpowiedzi premier Izraela Benjamin Netanjahu oskarżył Erdogana o antysemityzm. W ubiegłym miesiącu kolei premier Turcji Ahmet Davutoglu porównał Netanjahu do islamskich fundamentalistów, którzy zamordowali 17 osób (w tym czworo Żydów) we Francji. Stwierdził, że podobnie jak oni Netanjahu dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (67)
Szef MSZ Turcji nie chciał spotkać delegacji z Izraela. Odwołał udział w konferencji
Zaloguj się
  • muledet.3

    Oceniono 3 razy -1

    Rozumiem decyzje tureckiego dyplomaty,siedziec na podlodze obok Izraelczyka ,nie jest przyjemne.

  • bubba19

    Oceniono 1 raz 1

    Religia potrafi wszystko zamienić a gó.... Każda religia.

  • agay12

    Oceniono 6 razy 0

    Dziwne bo i Turcja i Izrael wspierają ISIS...

  • bilu46

    Oceniono 3 razy -1

    Allahu akbar!

  • kermit.dolomit

    Oceniono 9 razy 1

    Żydowscy zbrodniarze islamscy zbrodniarze jedni i drudzy są siebie warci i tak samo wciągają oraz wykorzystują europejskich pożytecznych idiotów do swoich plugastw

  • zec

    Oceniono 13 razy 1

    Wpadam do Polski raz na rok i dotychczas niczego szczególnego nie zauważyłem.
    Może mi ktoś powie, od kiedy Polska stała się chlewem pełnym rasistowskich świń?

  • zlykogut

    Oceniono 8 razy 0

    Z Netanjahu też bym nie chciał rozmawiać... chyba że przed Trybunałem w Hadze.

  • langsam

    Oceniono 10 razy 10

    To już nie pytajcie, proszę, dlaczego z Turcji tak łatwo przeniknąć do Syrii ISISowcom i dlaczego Kurdowie tak długo nie mogli do SYrii wjechać. I nie pytajcie, którędy wypływa ropa sprzedawana przez Kalifat, ani skąd mają broń, dobrze?

  • barabbas

    Oceniono 13 razy 1

    Zginęło w starciach ? Banda iSSraelskich żołdaków zaatakowała na wodach międzynarodowych statek i zabiła nieuzbrojonych załogantów. To są starcia ? To jest AKT MIĘDZYNARODOWEGO TERRORYZMU.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX