Walka z NFZ o refundację leku na raka. "Strata czasu. I tak dostanie pani odmowę"

Polacy chcą się sami ubezpieczać

Polacy chcą się sami ubezpieczać (JAKUB ORZECHOWSKI | FB)

W całej Europie kobiety chore na raka jajnika otrzymują razem z chemią lek Avastin. W Polsce nie, ponieważ NFZ uznał, że to "nie przedłuży całkowitego czasu przeżycia". Wojna z NFZ tylko opóźni podanie leku, trzeba zbierać fundusze i co trzy tygodnie opłacać fakturę na 8 tys. zł.
"Od półtora roku choruję na złośliwy nowotwór jajnika. Po ciężkiej operacji i chemioterapii cieszyłam się roczną remisją nowotworu. Niestety niedawno choroba wróciła" - pisze Anna Bojarska na Facebooku. Jak wiele dzielnych kobiet, podkreśla, że diagnozom się nie kłania i stara się żyć pełnią życia.

"Teraz jednak potrzebuję Waszego wsparcia: standardowa chemioterapia musi być w moim przypadku połączona z lekiem, którego NFZ nie refunduje w trakcie nawrotu choroby. Niestety koszt tego leku jest ogromny i przekracza możliwości finansowe mojej rodziny" - czytamy we wpisie.

"Po co dawać? I tak umrą"

Lek jest horrendalnie drogi - 8 tys. złotych za jedną dawkę. W przypadku Anny mają to być 22 podania, jedna dawka co trzy tygodnie, przez 15 miesięcy. Lek jest refundowany w całej Europie. - W Polsce oczywiście nie, ponieważ NFZ uznał, że to nie przedłuży całkowitego czasu przeżycia. Po co dawać? I tak umrą! - ironizuje w rozmowie.

"Dlaczego są więc refundowane na przykład w Niemczech? Bo koszty społeczne przedwczesnej śmierci matki dwójki małych dzieci są niewspółmiernie wyższe niż koszty leku. Dla nich nawet kilka miesięcy więcej z rodziną są warte więcej niż koszt leku. U nas tego się nie liczy" - zauważa w innym gorzkim wpisie na Facebooku.

"Nie walczymy, strata czasu"

Innego zdania niż NFZ są lekarze. Mówią, że lek daje faktyczne korzyści i przedłuża czas do progresji choroby. - Wcześniej był refundowany, ale też się na niego nie załapałam, ponieważ nie chorowałam na raka jelita grubego, tylko raka jajnika. Jedni mogli dostać, inni nie mogli - stwierdza.

A co z indywidualnym rozpatrywaniem przypadków chorych? - Od tego roku nie można się zwrócić do NFZ po zgody jednostkowe, zmieniły się przepisy - mówi Bojarska i dodaje: - Moja pani onkolog, jedna z najlepszych lekarzy, jeżeli chodzi o leczenie raka jajnika, powiedziała wprost: Nie walczymy, to jest strata czasu. I tak dostanie pani odmowę. Walczymy o to, żeby zebrać pieniądze na opłacenie leku, bo walka z NFZ tylko opóźni jego podanie.

Lek, który "zmienił oblicze onkologii"

Avastin, bo o nim mowa, nie może być wprowadzony poza chemioterapią. - Leczenie już zaczęłam, otrzymałam pierwszą dawkę - mówi Anna. - Faktura wystawiona, trzeba zapłacić, a za trzy tygodnie kolejny - dodaje.

Przed czterema laty, podczas światowego kongresu onkologów mówiono o nowoczesnych metodach walki z nowotworami. "Polityka" informowała wtedy, że istnieją leki, które "zmieniają oblicze onkologii". "Najpierw odnoszą sukces w jednym rodzaju raka (np. w piersi, jak herceptyna, która blokuje receptory HER-2 lub Avastin w raku jelita grubego, hamujący czynniki stymulujące rozrost naczyń krwionośnych, albo jeszcze inny preparat - Glivec - skuteczny początkowo tylko w jednym rodzaju białaczki). Teraz okazuje się, że za sprawą podobnego mechanizmu działania wydłużają życie w nowotworach zupełnie innych narządów: Glivec w tzw. raku GIST przewodu pokarmowego i innej białaczce, herceptyna - w raku żołądka, a Avastin w III i IV stadium raka jajnika" - podano.

Lekarze chcą leczyć, ale nie mają czym

- Dopiero ruszyliśmy ze zbiórką. Zbieranie jednego procenta jest o tyle skomplikowane, że pieniądze pojawią się na koncie dopiero w okolicy października, ale działamy na wszystkie sposoby, żeby tylko co trzy tygodnie móc zapłacić za lek - mówi Anna Bojarska i dodaje, że lekarze naprawdę chcą leczyć. - Nie spotkałam się z lekarzem, który by olał sprawę. Czuć ogromną chęć pomocy i leczenia. Ale czym mają leczyć? - zastanawia się.

Annie Bojarskiej można pomóc wpłacając pieniądze na konto Fundacji Przetrwać Cierpienie, która na bieżąco informuje o postępach w leczeniu.

Można też przekazać jeden procent podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego - Fundacji Avalon. KRS: 0000270809, Bojarska, 3965.

Zobacz także
Komentarze (13)
Walka z NFZ o refundację leku na raka. "Strata czasu. I tak dostanie pani odmowę"
Zaloguj się
  • Alicia Maie

    0

    Jestem Agnieską z Warszawy w Polsce, 6 miesięcy temu zdiagnozowano raka płuc, szukałem leczenia. Skontaktowałem się z e-mailem Ricka Simpsona pod adresem Ricksimpsoncannabisoil@gmail.com. Kupiłem 60 gramów oleju z konopi, 3 dni później olej został dostarczony na mój adres. Wziąłem go w dawce przepisanej przez Ricka Simpsona. W ciągu 7 dni zauważyłem pewne zmiany i skontaktowałem się z nim ponownie. Poradził mi, abym kontynuował przez 8 tygodni, jak to przepisał, zrobiłem to, nie wcześniej niż około 7 tygodni, skontaktowałem się z moim lekarzem na badanie, byłem zaskoczony, gdy usłyszałem, jak mój Doktor powiedział, że jestem teraz wolny od raka. Wszystko dzięki Bogu i Rickowi Simpsonowi, który wyleczył raka płuc olejem z konopi.Email: Ricksimpsoncannabishemoil@gmail.com
    Z poważaniem,
    Agnieska

  • Ted Jaski

    0

    Choruję na raka jelita grubego już 7 lat.Lek Avastin dla mnie też nie jest refundowany bo Pan Minister zdecydował że jeśli nie są zmutowane dwa geny N-Ras i K-Ras((a ja nie mam) i jeszcze odpowiednie zaliczenie najpierw zwykłych chemioterapii FOLFOX, następnie FOLFIRI(a ja to mam już poza sobą) to pomimo zaleceń wszystkich Towarzystw i Agencji onkologicznych świata, żeby razem stosować leki z wykorzystaniem ciał monoklonalnych (np.Erbituks), oraz inhibitorów kinazy tyrazynowej (np. Avastin) z tradycyjną chemioterapią, to w Polsce Pan Minister Zdrowia, wszystko wie lepiej i tak wg. niego nie można. Stąd u nas tak powszechna śmiertelność chorych na różne nowotwory, nie porównywalnie wyższa niż w świecie.Ja pomimo że wciąż żyję zawdzięczam w dużej mierze sobie, bo dopłacam do terapii, wykupując leki za pieniądze z własnej i rodziny kieszeni." Dobra zmiana," ale też poprzednicy czyli PO, nie byli lepsi.
    Masz pieniądze, to przedłużysz sobie życie. Ja też teraz będę zakupywał Avastin.

  • kain_brat_abla

    0

    Drogie panie "skoro i tak umrzecie" zabierzcie z sobą jednego urzędnika NFZ bo oni i tak umrą.

  • kalebas

    Oceniono 5 razy 5

    W ogóle wszelkie leczenie to nieopłacalny idiotyzm. Każdy przecież i tak umrze.

  • iremus

    Oceniono 6 razy 6

    I dlatego aby zwiększyć umieralność "wyleczonych" z nowotworów pacjentów celem odciążenia państwa ze zbędnych kosztów MZ od 1 stycznia przekazało ich pod opiekę lekarzy rodzinnych - którzy po 2 godzinnych szkoleniach okazali się lepszymi specjalistami niż lekarze onkolodzy.

  • dr_pitcher

    Oceniono 3 razy -1

    Avastin czesto skraca zycie albo czyni go gorszym

  • turpin

    0

    >>U nas tego się nie liczy<<

    Liczy się, liczy, tylko właśnie dla tego że się liczy, to się nie refunduje - za mało płacicie Rodacy, na tę swoją 'służbę zdrowia'.

  • zapatero123

    Oceniono 6 razy 0

    Propaganda jak za Goebbelsa lub Jurka Kłapoucha, równolegle z tą tragiczną informacją podaje się informację o znaczącym wzroście cen lekarstw w Rosji. Efekt propagandowy - murowany!

  • uzdek98

    Oceniono 11 razy 3

    japier, przeciez to sa bandyci.... wszystkie palace gdzie gniezdzi sie ta szemrana wataha trzeba podpalac ...a bydlakow pierdzistolkow wyciagac z gabinetow jak szczury i obwieszac na latarniach....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje