Katastrofa samolotu AirAsia: "Stery przejął drugi pilot. Wszystko mogło trwać 3 minuty i 20 sekund"

- Tuż przed katastrofą samolot prowadził drugi pilot. Pierwszy monitorował w tym czasie pogodę. To mogła być kwestia 3 minut i 20 sekund - oświadczyli indonezyjscy śledczy na konferencji, na której omawiali rezultaty badań nad czarnymi skrzynkami.
Airbus A319 linii AirAsia, który 28 grudnia runął do Morza Jawajskiego, był w dobrym stanie, a cała załoga miała odpowiednie uprawnienia - dodali dziś indonezyjscy śledczy z Indonezyjskiego Państwowego Komitetu Bezpieczeństwa Transportu.

- Zawartość czarnych skrzynek zapewniła dość jasny obraz tego, co się stało tuż przed katastrofą - powiedział śledczy Mardjono Siswosuwarno.

W wyniku katastrofy samolotu linii AirAsia zginęły 162 osoby. Do tej pory wiadomo, że tuż przed tragedią załoga prosiła o zmianę kursu, by ominąć burzę. Samolot z wysokości 9,7 tys. metrów miał osiągnąć wysokość 11,5 tys. metrów w zaledwie 30 sekund. Skręcał przy tym w lewo i się trząsł - jak podał śledczy Ertata Lanang Galih. Samoloty komercyjne nie są przystosowane do tak gwałtownego wznoszenia się - podaje CNN.

Śledczy ustalili, że z powodu zmiany kursu samolot osiągnął zbyt małą prędkość przy ostrym kącie wznoszenia. Samolot miał stracić siłę nośną i spadł do morza.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (30)
Katastrofa samolotu AirAsia: "Stery przejął drugi pilot. Wszystko mogło trwać 3 minuty i 20 sekund"
Zaloguj się
  • archieil

    Oceniono 1 raz -1

    Dobrze...

    wróćmy do hipotezy otwartego przez wariata wyjścia awaryjnego i uszkodzenia lotek jakimiś wylatującymi z samolotu elementami...

    bo konspiracyjne pomysły od jakiegoś czasu przebąkują o sytuacji gdy podczas zwykłego przelotu ktoś otworzy wyjście.
    teoretycznie samoloty lądowały i bez całego boku ale co w warunkach kiepskiej pogody na 10k może się w takiej sytuacji popsuć?

  • baba788

    Oceniono 4 razy 2

    Glowny pilot byl wczesniej pilotem wojskowym, pewnych nawykow sie nie mozna pozbyc, przeszarzowal a nie musial

  • mark6

    Oceniono 6 razy 6

    Nawet jeżeli nastąpiło przeciągnięcie to z tej wysokości samolot chyba można było wyprowadzić?

  • arius9

    Oceniono 5 razy 1

    To nadal niczego nie wyjasnia. Samoloty nie stalluja ot tak bez powodu.
    Byc moze przyczyna byla awaria techniczna, sledztwo potrwa jeszcze pare miesiecy.
    Moze byla podobna przczyna jak w przypadku Airbusa z Brazylii do Paryza ??

  • babilon63

    Oceniono 2 razy 2

    Jak zwykle tam gdzie jest jakakolwiek technika i człowiek a zaistnieje wypadek to w 98% winien jest człowiek czyli w tym przypadku (innych też) wszystko jasne.

  • krzepki.harry

    Oceniono 19 razy 17

    O ile przed upadkiem nie doszło do uszkodzeń to nawet po utracie siły nośnej sytuacja nie była przegrana na 100%. Wymaga to jednak żelaznych nerwów i czegoś czego na pasażerskich samolotach się raczej nie praktykuje. Ciągnięcie drążka do siebie przy spadaniu i zwiększanie mocy silników nic nie pomoże. Trzeba opuścić dziób i zacząć pikować - samolot zaczyna przyspieszać, lecieć równo, skrzydła łapią siłę nośną, potem drążek trochę do siebie , wyrównanie lotu i ulga że się udało.

  • pocalujta_wujta

    Oceniono 15 razy -13

    "amolot z wysokości 9,7 tys. metrów miał osiągnąć wysokość 11,5 tys. metrów w zaledwie 30 sekund. Skręcał przy tym w lewo i się trząsł - jak podał śledczy Ertata Lanang Galih. Samoloty komercyjne nie są przystosowane do tak gwałtownego wznoszenia się"

    Jak to nie byl przystosowany jesli to zrobil? Projektantom nie dalo sie ograniczyc ciagu silnikow w takich warunkach?

  • bad.mother

    Oceniono 48 razy 40

    Drogi/a "karslo". "Commercial aircraft" to po polsku "samoloty pasażerskie", a nie "komercyjne". Idź myć podłogę gdzie indziej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX