Ten film mówi o brutalności wojny na Ukrainie więcej niż wszystkie teksty. Tak rosyjscy separatyści znęcają się nad ukraińskimi jeńcami [WIDEO]

26.01.2015 20:38
Kadr z filmu przedstawiającego sytuację na Ukrainie

Kadr z filmu przedstawiającego sytuację na Ukrainie (Fot. Kadr z filmu)

Rosyjscy separatyści przywożą jeńców na plac. "Żryj tę flagę, suko", "trafiliście do piekła" - wołają. W innej scenie widać potwornie okaleczone ciała zabitych żołnierzy oraz zwłoki przewożone autem. "Samochód mi cały pobrudzili" - komentują separatyści. To wideo mówi o brutalności wojny na Ukrainie więcej niż wszystkie teksty. Z tego powodu zdecydowaliśmy się na jego publikację.
Od 11 stycznia obserwujemy wznowienie regularnych walk między ukraińskim wojskiem a rosyjskimi separatystami. Starcia przybierają na sile - w ostatnich dniach separatyści zapowiedzieli ofensywę sięgającą poza granice obwodu donieckiego, media podały też informację o kapitulacji sił rządowych, które od miesięcy broniły lotniska w Doniecku. Według OBWE od kwietnia 2014 roku na wschodzie Ukrainy zginęło ponad 5 tys. osób.

Te liczby oraz wiadomości o konflikcie na Ukrainie aktualizowaliśmy wiele razy. Z czasem tragiczne doniesienia stają się codziennością, a my wszyscy się do nich przyzwyczajamy. Z tego powodu zdecydowaliśmy się na publikację filmu, który od kilku dni krąży w sieci.

Niektóre zawarte w nim sceny były bardzo drastyczne; ze względu na widok okaleczonych, rozczłonkowanych ciał nie zdecydowaliśmy się na pokazanie ich bez cenzury. Wideo nadal zawiera jednak brutalne ujęcia. To właśnie jest prawdziwy obraz każdej wojny - nie tylko tej toczącej się za naszą wschodnią granicą.



Co widać na filmie [MINUTA PO MINUCIE]:

Na filmie widać członków separatystycznego batalionu Somali pod dowództwem rosyjskiego żołnierza o pseudonimie Giwi. Jego podkomendni brali udział m.in. w walkach o lotnisko w Doniecku. Jeńcy separatystów to ukraińskie "cyborgi" (tak ukraińskie media określają heroicznych obrońców portu lotniczego), którzy dostali się do niewoli po tym, jak separatyści zdobyli lotnisko.

Wszystkim poczynaniom Rosjan towarzyszą kamery i dziennikarze - w kadrze co jakiś czas pojawia się mikrofon rosyjskiego tabloidu LifeNews bądź telewizji Pierwyj Kanał, widać też mężczyzn, którzy nagrywają zajścia telefonami komórkowymi.

Samo wideo zostało nagrane po przejęciu lotniska w Doniecku przez separatystów, czyli po 22 stycznia.



Pierwszy mężczyzna z prawej (łysy żołnierz) to pułkownik 93. ukraińskiej brygady zmechanizowanej Ołeh Micak. Ten sam, którego bito i kopano podczas "marszu hańby" w Doniecku.

Na początku filmu żołnierze batalionu Somali krzyczą: "Na ziemię suki!". W 45. sekundzie Giwi podchodzi do Micaka: "Wiesz, kim jestem?", Micak odpowiada: "Giwi". "Tak, to ja" - mówi dowódca i uderza Micaka w twarz.



W kolejnych sekundach Giwi zwraca się do reszty jeńców: "Chłopcy, wiecie, kim ja jestem? Poznajecie mnie?". Do Micaka: "Pułkowniku, porozmawiajmy. Kim ty jesteś?" Micak: "Po prostu wojskowym". Giwi: "Skąd? Z jakiego regionu?". Micak: Z "obwodu żytomierskiego".

Następnie Giwi kontynuuje przesłuchanie. Jeńcy wymieniają kolejne obwody: woliński, czernihowski, winnicki. Giwi pyta: "Czego tu chcecie? Czego stąd zapomnieliście?". Ktoś z separatystów: "Przyjechali odzyskiwać kopalnie".



Giwi przywołuje podkomendnego do porządku, po czym zwraca się znów do jeńców: "Po co przyszliście?" Jeden z jeńców: "Wezwali nas". Giwi: "Wezwali, a komu służycie?" I do separatysty: "Nóż!". Dowódca odcina ukraińską flagę z rękawa jeńca i pyta: "Za to? Żryj suko, żryj. Ja was nauczę! Gębę otwieraj, żryj, swołocz. Pułkownik, gębę otwieraj, żryj ty kreaturo".



Giwi do jeńca: "A co ty się trzęsiesz?". Jeniec: "Zimno". Giwi: "Zimno?". Ktoś z tyłu kpi: "Uważaj, żeby kolanka się nie przeziębiły". Giwi: "Zimno? Powiem wam szczerze. Wy macie szczęście, wy przeżyjecie" (do trzech jeńców), a teraz do Micaka: "A ciebie, ciebie" - mówi, trącając go nożem - "ja osobiście doprowadzę. Skąd jesteś?" - chwila ciszy - "Żryj, powiedziałem ci suko!".

Rozmowa między separatystami jest niezrozumiała. Potem Giwi dalej wypytuje Micaka: "Czego tu zapomniałeś?". Micak odpowiada: "Jestem najemnikiem". Separatysta: "Najemnik, ho ho". Giwi wtrąca: "A ty nie jesteś wojskowy?". Micak: "Nie, jestem najemnikiem, po prostu..". Giwi do reszty: "Kto tu jest najemnikiem, niech podniesie głowę. Wszyscy podnieśli!".



Giwi rozkazuje Micakowi: "Ręce dawaj, pułkownik, wstawaj! Wiesz, kim jestem, ty wiesz. Po oczach widzę, że wiesz". Do innego jeńca: "Ty też mnie znasz! Podnieś się!".

W kolejnym kadrze widać, jak ręce Micaka są wiązane wątło wyglądającym sznurkiem. Separatysta, który ich wiąże, ma na nadgarstku wstążkę św. Jerzego.



Jeden z separatystów wydaje polecenie, by zawiązywać więźniom oczy. Giwi do Micaka: "Patrz na mnie, ile już służysz?". Micak odpowiada, że kilkanaście (nie słychać dobrze jego odpowiedzi, ale końcówka liczebnika wskazuje właśnie na naście lat). Giwi: "Za co służysz? Popatrz tutaj, to wszystko wy zrobiliście. Chcesz, to się przejedziemy, pokażę ci, co zrobiliście. Chcesz? Powiedz, dlaczego małe dziecko zostało bez matki i ojca?".



"W oczy mi patrz, ty kreaturo!" - rozkazuje Giwi i łapie Micaka za twarz. "Skąd jesteś, powiedz mi jeszcze raz" - krzyczy. Micak: "Żytomierz". Giwi: "Obiecuję ci, urządzę w Żytomierzu to, co zrobiliście nam tutaj. Pojadę do Żytomierza i wszystko tam rozj.. z całą artylerią, ze wszystkimi czołgami. Zrozumiałeś mnie? I ty zrozumiesz, co to znaczy prawdziwe piekło. Piekło!". Do separatystów: "Zawiązujcie im oczy".

Micak: "Nie mam nic do powiedzenia. Giwi: "Jak to nie masz nic do powiedzenia, suko!". Kolejne słowa są niezrozumiałe. Później separatyści wpychają jeńców do vana; mężczyźni mają oczy zawiązane białym materiałem.

Kamera ponownie najeżdża na Giwiego, który mówi do Micaka: "Suko, ile dostajesz wypłaty?" - pyta i odpala papierosa. Micak słabym głosem: "Zwyczajną wypłatę". Giwi wrzeszczy: "Ile?". Micak cicho: "10 tys. hrywien". Giwi łapie go za głowę i krzyczy: "Ile?" Micak powtarza: "10 tys. hrywien". Powtarza po raz trzeci, w tle słychać wystrzał. Seperatysta: "A wiesz, ile u nas górnik zarabia?".



Micak mówi, że nie zna odpowiedzi. Giwi powtarza pytanie i łapie go za kołnierz. Następnie wydaje polecenie: "Zawiążcie mu oczy". Micakowi przewiązują głowę białym materiałem tak jak pozostałej trójce. Niebieski van odjeżdża. Przez okno w tylnych drzwiach widać jeńców. Separatyści krzyczą za samochodem: "Tak was żal, trafiliście do piekła!".



Kolejne sceny nagrania rozgrywają się w pomieszczeniu. Giwi siedzi koło jeńca, przed nimi widać pocisk artyleryjski. Giwi: "Chłopcy, gdzie są jego dokumenty? Dajcie mi je tutaj". Czyta: "Babenko Wadim Wiktorowicz, zgadza się?". Babenko: Tak, jestem starszym szeregowym". Giwi wyciąga fotografię z dokumentów Babenki i pyta: "A to kto?". Babenko: "Żona". Giwi pokazuje zdjęcie do kamery. W kadrze co jakiś czas pojawia się mikrofon rosyjskiego tabloidu LifeNews (można było go też dostrzec podczas poprzednich scen).

Giwi: "Mów po kolei, jak się tu znalazłeś". Babenko: "Powiedzieli nam, że musimy pojechać na lotnisko i zabrać rannych. Na miejscu okazało się, że wysłali nas nie po rannych, tylko po to, by walczyć" - tłumaczy. Giwi: "A jak wysiedliście na lotnisku, to co od nas dostaliście?". Babenko: "Wszystkich rozstrzelali". Giwi: "Prawidłowo! Dobrze mówisz, rozstrzelaliśmy. Ilu was tam było? Trzy razy po dwustu? Reszta, co nie została rozstrzelana poszła do niewoli. Sami się poddaliście. A komu ty służysz, za co, za to gówno?" - mówi, pokazując ukraińską flagę.

"A widziałeś, co wy tam narobiliście? Ja cię pytam, bo zostawię cię wśród żywych, zamienię cię na mojego jeńca, który znajduje się u waszych kozłów" - obiecuje Giwi. Babenko: "Ja wszystko opowiem". Separatysta odpowiada: "Opowiesz, jeśli zdążysz".



W kolejnej scenie Babenko opowiada przed kamerą i do mikrofonu LifeNews o akcji ofensywy, jaką ukraińskie wojska przeprowadziły 18 stycznia, wysyłając posiłki cyborgom. "Powiedzieli nam, że mamy zabrać rannych. Okazało się, że żadnych rannych nie ma, a nas wysłali po prostu na ofensywę". Separatysta: "Dowódcy was po prostu oszukali". Babenko: "Dowódcy nas po prostu rzucili. Tępo nas tam rzucili i wszystko. Gdybyśmy wiedzieli, że jedziemy na atak, to byśmy odmówili. Więcej już nigdy nie pójdę do nich służyć. Lepiej, żeby mnie zamknęli do więzienia, niż żebym poszedł do nich służyć".



Rozpoczyna się trzecia cześć nagrania. Koło samochodu leżą zwłoki trzech osób - dwa ciała na ziemi, jedno w bagażniku samochodu. Krążą nad nimi separatyści. Jeden z nich krzyczy: "Samochód mi cały pobrudzili!"; "przeciągnijcie ich gdzieś dalej!" - krzyczy drugi.

Separatysta o pseudonimie "Konsul" zdaje relację: "Sześciu zabitych! Sześciu ustrzeliłem. Sześciu ustrzeliliśmy... wszyscy razem". Najazd kamery na troje z nich. Jeden z separatystów komentuje: "Wot, wasza sława Ukrainie. Cieszcie się waszym świętem".



Kamera pokazuje halę, w której klęczą jeńcy. Separatyści: "Skąd jesteście? Głośniej!". Jeniec: "71 brygada, 19 batalion. To nowy oddział. Dopiero co zastąpiliśmy tamtych. Przyjechaliśmy tutaj 20 grudnia, do Konstantinówki (k. Kramatorska). Przyjechaliśmy niedawno, parę dni temu. Jechaliśmy na lotnisko, żeby zabrać rannych". Separatysta odchyla mu głowę: "Mów głośniej! Skąd zabierać, tu nie ma waszych". Jeniec: "Z nowego terminalu. Nasze dowództwo nas wysłało". Separatyści: "Jaka szkoda. Ich tam już dawno nie ma!". Separatysta: "A skąd szliście?". Jeniec: "Szliśmy od strony Toneńkoje".

Znów ujęcie na drogę. Koło granatowego samochodu leżą zwłoki zmasakrowanych żołnierzy. Jeden z nich ma przestrzeloną głowę, inny - rany twarzy. Ciała najprawdopodobniej nie należą do jeńców - żołnierze mogli zginąć np. podczas ostrzału.



Czwarta część filmu to "marsz hańby" ulicami Doniecka. Ukraińcy żołnierze zostali przebrani w zwykłe ubrania, nie mają już na sobie mundurów. Starsza pani w futrze podchodzi do jednego z jeńców i mówi: "Po co szedłeś na wojnę, powiedz proszę". Jeniec odpowiada: "Nam powiedzieli coś zupełnie innego". Pani: "A swoją głowę masz? Jak to ci powiedzieli?". Facet w czarnej kurtce: "Tyle już wytrzymałem. Jak można tak żyć? Czy wy rozumiecie? Zabijacie nasze matki, siostry, żony, dzieci. Nas zabijacie, starców. Za co? My jesteśmy tacy sami jak wy. Tłoczymy się w piwnicach, a niektórzy piwnic nie mają. Każdego dnia giną ludzie".



Ukraińcy jeńcy prowadzeniu podczas "marszu hańby"

Kolejne ujęcie z "marszu hańby". Jeńcy zeskakują z ciężarówki wojskowej i zaczynają maszerować ulicami kolejnego miasta. Widać, że są pobici, ciężko im ustać; jeden pomaga drugiemu. Wśród uzbrojonych separatystów widać przywódcę samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej - Aleksandra Zacharczenkę.

Zacharczenko: "Zrobimy małe okrążenie, przejdziemy szybko" (kolumna jeńców mija sklep "Odzież Europy"). Zbliżają się do głównej ulicy, słychać krzyki cywilów. Pani w czarnej kurtce: "W jakiej Rosji wy walczycie, powiedzcie mi. Komu służycie?". Ta sama pani upomina innego mieszkańca: "Nie trzeba ich obrażać. Nie trzeba się do nich upodabniać. Nie jesteśmy tacy jak oni". Jedna z kobiet podbiega do jeńca i uderza go słomianą miotłą w plecy. Separatysta odpycha ją i mówi: "Nie, nie potrzeba tego". Kobieta podbiega jeszcze raz i uderza. Separatysta znów ją odpycha.

Inna kobieta podbiega do Zacharczenki i krzyczy: "Proszę, wybawcie nas, no ile jeszcze można". Zacharczenko odpowiada: "Obiecuję pani", przytula ją i uspokaja. Ludzie krzyczą: "Donbas was wykarmił wy faszyści, zapluci banderowcy, jedźcie do swoich: do Lwowa, do Kijowa". Separatyści pakują Ukraińców do ciężarówki i odjeżdżają do kolejnego miasta. Tu jest zdecydowanie najwięcej ludzi (może to Donieck?). Zebrał się tłum, panuje większy harmider.

W pewnym momencie jeńcy klękają przed mieszkańcami; nie wiadomo jednak, czy zostali do tego zmuszeni, czy zrobili to sami (materiał jest pocięty). Kobieta stoi przed nimi i krzyczy: "Przeproście wszystkich. Nie zabijajcie nas". Nagle, po tym, jak jeńcy oddalali się do ciężarówki, inna kobieta pojawia się w kadrze i krzyczy po ukraińsku (do tej pory okrzyki padały w języku rosyjskim): "Pomóżcie nam, pomóżcie. Zbawcie nas, zbawcie od tego DRL-u (Donieckiej Republiki Ludowej - przyp. red.), nie wiemy, gdzie się podziać, co dzieciom powiedzieć".



Na nagraniu pojawia się pułkownik Micak. Głos zza kamery (przed kamerą pojawia się mikrofon rosyjskiej telewizji Pierwyj Kanał, ale nie wiadomo, czy mówi to właśnie dziennikarz): "A teraz, suko, powiedz, kto to wszystko zrobił".

Do Micaka podchodzi separatysta i klepie go w plecy: "No suko, powiedz, kto". Micak: "Artyleria". Ludzie krzyczą: "Pederasta, czego od nas chcesz, to nasza ziemia". Micak spuszcza głowę: "Nie mam nic do powiedzenia". Separatysta wyprowadza go przed tłum. Gdy Micak się odwraca, ktoś wali go pięścią w szczękę. Żołnierz się kuli, ale i tak dostaje jeszcze pięścią w plecy i kopniaka. Separatyści nie reagują na to zachowanie.



Micak dociera do auta, podbiegają jeszcze inni mieszkańcy i zaczynają go bić. Micak siedzi już w samochodzie. Kobieta krzyczy: "Jesteś przeklęty, ty kreaturo!". Separatysta uspokaja ją: "Już starczy, powiesimy go na placu".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

O prawdziwej twarzy Ukrainy przeczytaj w książkach >>

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (1315)
Zaloguj się
  • Oceniono 2016 razy 1662

    To przecież żadna nowość bo sowiecka armia to zawsze była jest i będzie banda dzikusów.

    Zawsze na terenach, na które wkraczali zachowywali się jak zwierzęta. W końcu większości z nich pochodzi z jakiegoś zadupia w głębi kraju gdzie psy dupami wodę piją

  • marian8-1960

    Oceniono 1084 razy 838

    Zdradzili Ukrainę, rozdarli ją, sprzedali Putinowi i jeszcze udają prawomyślnych - szatańska przewrotność!

  • dandar

    Oceniono 813 razy 641

    Jak ohydną, nieludzką kreaturą trzeba było być, żeby spuścić psy wojny.Giną ludzie, giną ludzie po obu stronach - przerażeni, pokaleczeni. Nienawiść i pogarda jakie tam mają żyzną glebę, zatruwają wszystkich. Jedni wysłani na wojnę, której nie chcieli, inni walczący kałachami i rosyjskimi czołgami (Putin nic za darmo nie dał - przyjdzie im płacić słono za "bratnią pomoc ze wschodu") o stworzenie własnej administracji - która i tak, jeśli powstanie będzie żyła na łasce pana z Kremla. Jeszcze inni giną wysłani na rozkaz Putina - ich matki nawet mają nie wiedzieć gdzie gniją trupy ich dzieci. Są jeszcze zwyczajni bandyci - takich wojna zawsze przyciąga. Są przecież miliony cywilów, którzy rzekomo są przez separatystów bronieni przed krwawą Ukrainą - tylko że zanim nie chwycili za broń, zanim nie rozmieścili wyrzutni wysłanych z Rosji między blokami - nikt tam nie ginął. A teraz? Teraz jest krew i przemoc. I codzienny strach. Niech chociaż raz piewcy krwawej polityki Kremla zamilkną, niech przestaną bredzić że to "słuszna zemsta za Majdan", że to "walka powstańców o wolność". Rozważcie tylko jedno - nikt nie ginął zanim Putin nie wysłał tam swoich Striełkowów, swoich kaukaskich psów wojny - tych ludzi którzy przed kamerami potrafili się przejęzyczyć i wykrzykiwać w Donbasie że są "samoobroną... Krymu". Zamilczcie piewcy Putina choć przez chwilę, pomyślcie nie o tych przerażonych ukraińskich żołnierzach, nie o tym Ukraińcu któremu separatyści odrąbali rękę siekierą (jaki ponury chichot historii w kontekście wycieranego przez was Wołynia) - pomyślcie o tych cywilach na filmie, których śmierć w dniu upadku lotniska w Doniecku doprowadziła do takiej rozpaczy. Nie myślcie przez chwilę o tym czy to była prowokacja separatystów czy ślepy ostrzał Ukraińców - pomyślcie tylko o tym jak wyglądał Donieck przed tym kiedy wasz mocodawca - Putin - postanowił "wziąć go w obronę".

  • podobny_do_nikogo

    Oceniono 528 razy 460

    Po tym poznać człowieka. Po tym jak traktuje dzieci, bezbronnych, słabszych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje