-
-
-
Politycy wiedzą co robią. Zafundowali przywileje jednej grupie społecznej bo wiedzieli, że podzielone i zionące nienawiścią do siebie nawzajem społeczeństwo się nie zjednoczy przeciwko władzy. Wyciągnęli wnioski z czasów komuny. Teraz licznym jest bardzo dobrze ale wielu nie. Idea związków zawodowych została wypaczona. Została aby bronić ludzi pracy a nie po to aby bronic przywilejów. To nie górnicy są sobie winni to politycy którzy ludzi kupili i podzielili aby innych w świetle prawa obrabiać.
-
-
-
Brawo! Wreszcie ktoś wziął się za rozwiązywanie problemu kopalń i nie zamiata dziwdostwa pod dywan. Żeby uzdrowić trzeba zniszczyć źródło zła jakim stały się związki.
Obecne związki nie mają nic wspólnego z pierwotną ideą, stając się skarbonką dla pazernych związkowców.
Związki ok, ale społecznie bez możliwości czerpania korzyści pieniężnych. Ciekawe ilu wtedy działaczy pozostałoby? -
-
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
technik888
0
ZWIĄZKOWCY OSZUKUJĄ LUDZI I BOGACĄ SIĘ NA LUDZKIEJ KRZYWDZIE
3 stycznia 2014
Szkodliwe związki
Polski emigrant od brytyjskich związków zawodowych, których
był członkiem, nie uzyskał żadnej pomocy.
TOMASZ CUKIERNIK
Marian Łukasik pracował na nocnej zmianie w ICSL Enterprise Islington PLC w Londynie, gdzie był zatrudniony przez agencję Team Support. Ulegając agitacji związkowej, w 2007 roku zapisał się do związków zawodowych GMB (Britain’s General Union). Na nocnej zmianie dochodziło do częstych aktów dyskryminacji ze strony przełożonych, gdyż zespół pracowniczy był wielorasowy i wielonarodowy, a zatrudnienie pracowników odbywało się na różnych podstawach prawnych. Przełożonym, który najbardziej dyskryminował Polaków i pracowników agencji, był kierownik „o odmiennym kolorze skóry”. Inny pracujący tam Polak, Arkadiusz Nowaczyk, zaproponował Łukasikowi, aby obaj udali się na skargę do związku zawodowego GMB. Wierzyli, że ta interwencja doprowadzi do przeprosin i wpłynie na zmianę w postępowaniu przełożonego, na lepsze traktowanie. Jednak związki zawodowe nie pomogły, a kierownik dowiedział się o skardze i wyrzucił Łukasika z dobrze płatnej nocnej zmiany na zmianę dzienn ną, co było złamaniem prawa, gdyż nie dopełniono szeregu formalności. Miliony za nicnierobienie Emigrant zarobkowy próbował szu kać pomocy i sprawiedliwości u brytyjskiego i polskiego rzecznika praw obywatelskich, w organizacjach pozarządowych, u brytyjskich posłów, w polskiej ambasadzie w Londynie (jak twierdzi, ze strony ambasady nie można doczekać się żadnej pomocy), w sądach, a na koniec przegrał sprawę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Uważa, że przegrał, bo nie miał uczciwej pomocy prawnej (jego adwokat, jak twierdzi, okazał się oszustem i przestępcą), a związki za- wodowe GMB działały na jego szkodę. –[ Chociaż przedstawiciele GMB mieli statutowy obowiązek pomocy prześladowanemu członkowi jak to propagandowo rozdmuchiwali, a co okazało się nieprawdą], to pozostawili mnie samemu sobie – mówi z żalem Łukasik.
– Nie chcę ponownej rozprawy sądowej, ale domagam się zadośćuczynienia materialnego za to, że związek powinien zrobić to, co było jego obowiązkiem, a tego nie zrobił, tj. za zaniechania czynne i bierne – dodaje. Składka członkowska w zawiązku zawodowym GMB wynosi 11,49 funta miesięcznie. W ciągu ponad czterech lat członkostwa w GMB Łukasik wpłacił niebagatelną kwotę około 600 funtów. Związek chwali się, że ma ponad 610 tysięcy członków, co oznacza, że z samych składek zbiera grubo ponad 84 mln funtów rocznie. – Są to olbrzymie pieniądze za nicnierobienie – mówi Łukasik. – Przepraszam, zrobią od czasu do czasu demonstrację, aby się o nich mówiło – dodaje. – Dla tej organizacji ważne są tylko składki członkowskie i władza polityczna, nic poza tym ich nie obchodzi – podkreśla. Tony Warr z londyńskiego regionu GMB odmówił Łukasikowi pomocy, bo powiedział, że musi być co najmniej sześciu poszkodowanych członków, dla jednego nic nie są w stanie zrobić, a przecież składki członkowskie płaci się indywidualnie, a nie zbiorowo. – W założeniu związki zawodowe to wspaniała organizacja, jednak w rzeczywistości niezwykle destrukcyjna – uważa emigrant.
Zdelegalizować związki!
Zdaniem Mariana Łukasika taki związek zawodowy jak GMB, który nie pomaga, a działa na szkodę członków, powinien zostać zdelegalizowany. – To przez zaniedbania GMB byłem zmuszony korzystać wielokrotnie z pomocy psychiatrów i psychologów oraz wiele lat brać leki psychotropowe. Z powodu tej sprawy zapadłem na chorobę nadciśnieniową i teraz muszę do końca życia brać tabletki na nadciśnienie – mówi Łukasik. – Uważam, że gdybym nie poszedł do związków zawodowych GMB, to nie straciłbym pracy, na której mi bardzo zależało. A tak po- zostało poczucie krzywdy i problemy w banku – dodaje