Rząd proponuje: dziecko o wzroście 135 cm może podróżować bez fotelika. "To śmiertelnie niebezpieczny pomysł" [DZIECKO W AUCIE]

23.01.2015 13:48
Oświadczenie ws. propozycji zmian w przepisach

Oświadczenie ws. propozycji zmian w przepisach (Fot. Fotelik.info/Gazeta.pl)

Dzieci w wieku co najmniej 3 lat, mające co najmniej 135 cm wzrostu, będą mogły podróżować w samochodzie bez fotelika (!) zapięte tylko pasami bezpieczeństwa. Wprowadzenie m.in. takich zmian zakłada przyjęty przez rząd projekt resortu infrastruktury. Eksperci biją na alarm: To śmiertelnie niebezpieczny pomysł.
Przyjęty w połowie stycznia tego roku projekt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym zakłada co prawda zakazuje przewożenia dzieci do lat 3 pojazdami niewyposażonymi w pasy bezpieczeństwa, ale jednocześnie dopuszcza, aby dziecko, które skończyło 3 lata i ma co najmniej 135 cm wzrostu, mogło podróżować bez fotelika (!) na tylnym siedzeniu samochodu, zapięte jedynie fabrycznie zamontowanymi pasami bezpieczeństwa.

Ten sam przypadek dotyczy trzeciego dziecka w wieku co najmniej 3 lat w pasach bezpieczeństwa - bez fotelika (!) - na tylnym siedzeniu auta, gdy dwoje dzieci podróżuje już w fotelikach i nie ma możliwości zainstalowania tam kolejnego.

Nowelizacja przepisów zakłada też zniesienie granicy wieku 12 lat dla obowiązku przewożenia dzieci w fotelikach (lub innych urządzeniach zapewniających bezpieczeństwo).

Zdaniem resortu zmiany mają dostosować polskie prawo do unijnych dyrektyw dotyczących stosowania pasów bezpieczeństwa i fotelików dla dzieci w pojazdach.

Ekspert: To śmiertelnie niebezpieczny pomysł

Zaproponowane rozwiązanie, które dopuszcza przewożenie dzieci bez fotelika na tylnym siedzeniu, gdy osiągnie ono co najmniej 135 cm wzrostu, to zdaniem wielu ekspertów i praktyków zajmujących się bezpieczeństwem ruchu drogowego śmiertelnie niebezpieczny pomysł. Mówi o tym m.in. Paweł Kurpiewski, biomechanik zderzeń, ekspert ds. bezpieczeństwa dzieci w samochodzie. "Obniżenie kryterium wzrostu dzieci przewożonych w fotelikach ze 150 do 135 cm naraża je na obrażenia głowy wskutek odebrania im ochrony bocznej oraz urazy klatki piersiowej i narządów wewnętrznych znajdujących się w podbrzuszu i jamie brzusznej wynikające z nieprawidłowego przebiegu pasa bezpieczeństwa" - czytamy w oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji.



Mł. insp. Marek Konkolewski: Sam bym tak dziecka nie przewoził

Na podobne zagrożenia związane z przewożeniem dzieci bez fotelików zwraca uwagę mł. insp. Marek Konkolewski z Biura Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, komentując zaproponowane zmiany w przepisach. Przyznaje, że sam by tak dziecka nie woził.

- Wytrzymałość biomechaniczna dzieci jest zupełnie inna niż u dorosłych. Delikatna budowa i słabsze mięśnie nie są w stanie skompensować energii wywołanej nawet niewielką kolizją, a co dopiero poważnym wypadkiem w sytuacji, gdy dziecko zapięte jest tylko pasami bezpieczeństwa - podkreśla w rozmowie z portalem Gazeta.pl Marek Konkolewski.

Unia nie zakazuje stosowania wyższych standardów

W trakcie prac nad zmianami w prawie krajowym warto pamiętać, że unijne przepisy, na które tak chętnie powołują się nasi ustawodawcy, wyznaczają minimum bezpieczeństwa, a nie górną granicę. Nie ma wiec zakazu stosowania wyższych standardów czy bardziej zaawansowanych praktyk niż proponowane, na co zwraca uwagę serwis fotelik.info, który promuje bezpieczne przewożenie dzieci w fotelikach.

Polskie prawo jasno określa zasady przewozu dzieci w samochodach. Dziecko w wieku do 12 lat, nieprzekraczające 150 cm wzrostu, przewozi się w foteliku ochronnym przypiętym pasami bezpieczeństwa. Koniec i kropka. Podobne rozwiązania obowiązują również w Austrii, Szwajcarii, Czechach, we Włoszech i w Niemczech.

W grudniu 2014 roku podczas największej konferencji biomechanicznej - 12. międzynarodowej konferencji Protection of Children in Cars w Monachium, dr Reiner Nett chwalił Polskę za stan obowiązujących w naszym kraju przepisów dotyczących bezpiecznego przewożenia dzieci.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (151)
Zaloguj się
  • Oceniono 3 razy -3

    Jakie to szczescie ze w latach 80dziesiatych nie bylo tych durnych przepisow i moja trójkę wozilem bez problemu w moim 126 p bez pasow i wszyscy jakos żyjemy

  • topix

    0

    prawdziwy problem to to, że tylko 3000 zł jest wolne od podatku a w niemczech, czy wilekiej brytani 40 tys, to tłumaczy dlaczego ludzie emigrują, fotelik, wydumany problem, po co kupili rakiety za 20 mln sztuka,dlaczego miasta nie dbaja o tanie żródła energi, bo ludzie pala w kominkach i jest smog, dlczego szpitale generuja długi pozwalające komornikom zarabiac 50 tys miesiecznie tylko na długaach szpitali.

  • topix

    0

    może niech ludzie sami przewożą jak chcą, nakazy działaja odwrotnie, skoro dziś praca jest przywilejem, to po co do niej zmuszać, wiekszosc rozumie , że zdrowie jest przywilejem i właśnie bez zmuszania będzie lepiej dbać o bezpieczeństwo niż gdy jest zmuszany, co na to psycholodzy? nasi policjanci są piekielnie durni, tylko szukaja , gdzie tu udupić człek, niby jesteś widoczny to jestes bezpieczny, a przeszkadza im że pozycyjne śwoecą się razem z dziennymi, ktoś to rozumie, bo ja nie

  • mitoogorkach

    Oceniono 1 raz 1

    Polscy eksperci dorownuja juz ruskim glupkom.

  • pandzik

    Oceniono 1 raz 1

    Nie, w taksówce jedzie zgodnie z przepisami BEZ FOTELIKA. W aucie przyjaciół miałby te same warunki, pewnie bezpieczniejsza jazdę i za darmo. Ale po co... Lepiej utrudnić życie obywatelowi, jak tylko się da.

  • theorema

    Oceniono 3 razy 3

    ciekawe, że znakomita większośc niżej podpisanych prawdopodobnie w dzieciństwie nie raz jechała samochodem - a o fotelikach za komuny nikomu się nie śniło, zresztą zająłby taki pół tylnej kanapy w fiacie 126p, najpopularniejszym wehikule tamtych czasów na naszych drogach. Jakoś przeżyliśmy bez fotelików. Koleżanka miała raz połamane żebra jako siedmiolatka, pasy ją zgniotły i do dziś boi się zapinac. A inna chodziła w szkole w kołnierzu ortopedycznym, tatuś się rozpędził i dachował, zginął zresztą w kraksie 3 tygodnie później. Zamiast kombinowac z fotelikami można by zmusic ludzi do odpowiedzialnej jazdy, odbierac prawo jazdy za brawurowe wyprzedzanie, albo "siedzenie na ogonie" kierowcy w pojezdzie z przodu. A producenci mogliby przestac sie scigac na osiągi prędkości, co innego bolidy, a co innego samochody do zwykłej jazdy transportowej, czy pasażerskiej. Samochody coraz szybsze, tylko ten ludzik w środku taki sam wątły i kruchy, jak 100 lat temu.

  • wmc-33

    Oceniono 2 razy 2

    Zmiany w przepisach są potrzebne, ale nie całkiem takie, jak powyżej przytoczone. Trzeba coś zrobić z sytuacją, gdy trzeci fotelik z tyłu się nie mieści (zmiana mierzy się z tym tematem), trzeba pozwolić na przewóz dziecka z przodu, rozróżniając samochody bez poduszki pasażera, z poduszką niewyłączaną oraz z poduszką wyłączaną.

    Dzieci należy wozić w fotelikach, jak długo się da ze względu na funkcjonalną przydatność fotelików, ale należy też uwzględnić, że tak zwane poddupniki używane powszechnie dla nieco starszych dzieci zapewniają jedynie możliwość lepszego przebiegu pasa ramieniowego, jeśli w danym samochodzie i przy danym wzroście dziecka bez poddupnika pas przebiegałby przez szyję. Jeśli samochód sam z siebie pozwala prawidłowo przypiąć dzieciaka, to poddupnik (uznawany za fotelik) tylko szkodzi bezpieczeństwu.

    Można też zauważyć, że bezpieczeństwo przypiętego prawidłowo dziecka zależy bardzo silnie (wręcz zasadniczo) od stylu jazdy kierowcy, który często ma wciąż więcej ułańskiej fantazji, niż rozumu. Jakoś w tym kierunku gazetowi eksperci nie idą. Prawdopodobnie w samochodach odnosiłoby rany i ginęłoby zdecydowanie mniej dzieci, gdyby ich ojcowie (choć nie tylko) jeździli, jak przysłowiowy kapelusznik w Skodzie Favorit - bo nie byłoby większości wypadków z ich udziałem. To nic nie kosztuje!!! Nie wspominam o bezpieczeństwie biernym i czynnym samochodu także mającym ogromny wpływ na konsekwencje zderzeń, bo zakup rzeczywiście bezpiecznego samochodu oznacza wydatki często niewyobrażalne dla posiadaczy gromadki dzieci.

  • ciotka_ltd

    Oceniono 2 razy 0

    Przekroczylam dobrze wzrost 150 cm w wieku chyba 9 czy 10 lat - szybko dojrzalam (w wieku 11lat mialam juz miesiaczke, a po tym sie wolno rosnie: mam obecnie 164). Szczesliwie takiej duzej pannicy, juz prawie kobiety, w owym czasie nikt do fotelika dla maluchow nie przywiazywal. Ludzie, rozsadku!!!

  • ksks3

    Oceniono 5 razy 5

    Lobbyści "fotelikowego przemysłu" zaczynają kontratak

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje