Uciekł z obozu pracy w Korei Północnej i opowiedział swoją historię. Dziś okazuje się, że skłamał

Shin Dong-hyuk, uciekinier z Korei Północnej, który urodził się i wychował w obozie pracy, po czym opowiedział swoją historię na Zachodzie, przyznał, że nie wszystkie szczegóły jego historii były prawdziwe. Zmienił wersję wydarzeń, którą przedstawił też ONZ jako kluczowy świadek w sprawie łamania praw człowieka.
Shin Dong-hyuk jest bohaterem biograficznej książki "Urodzony w obozie nr 14" Blaine'a Hardena. W powtarzanej przez niego przez dziewięć lat wersji historii urodził się on w obozie dla więźniów politycznych, w którym przebywała jego matka. Doświadczał tam tortur i walczył o jedzenie z członkami rodziny. Miał od urodzenia mieszkać w jednym z najsurowszych więzień, obozie nr 14, aż do ucieczki w 2005 roku.

Dziś Shin Dong-hyuk przyznał, że pewne elementy jego historii nie były prawdziwe - podaje stacja CNN. Według nowej wersji wydarzeń spędził on większość życia w innym obozie, z którego dwa razy udało mu się uciec.

Nie tylko obóz nr 14

Całą sprawę opisał na swojej stronie internetowej Harden. Dowiedział się, że Shin Dong-hyuk przedstawiał swoim znajomym historię, która w dużym stopniu różni się od tego, co opisane zostało w przetłumaczonej na 27 języków książce opartej na wspomnieniach Koreańczyka. Autor postanowił więc jeszcze raz porozmawiać z uciekinierem i dowiedzieć się prawdy.

Jakie są najważniejsze różnice pomiędzy książką a historią, którą Shin Dong-hyuk podaje teraz? Wprawdzie, tak jak twierdził, urodził się w obozie nr 14 i stamtąd ostatecznie uciekł na Zachód, ale w międzyczasie, kiedy miał ok. 6 lat, on i jego rodzina zostali przeniesieni do łagodniejszego obozu nr 18. Tam właśnie usłyszał, że jego matka i brat planują ucieczkę, po czym doniósł na nich strażnikom i był świadkiem ich egzekucji.

Dwie nieudane ucieczki

Shin przyznał też, że jako nastolatek dwukrotnie uciekł z obozu nr 18. Po raz pierwszy złapano go po kilku dniach, a za drugim razem udało mu się dotrzeć do Chin, gdzie złapała go i wydała Korei Północnej lokalna policja. Dopiero potem przeniesiono go ponownie do obozu nr 14, gdzie doświadczył okrutnych tortur.

W tym właśnie obozie torturowano go ogniem, jednak nie, jak twierdził w książce, w wieku 13 lat, ale dopiero jako 20-latka. W tym samym czasie poważnie okaleczono mu palec, ale nie został on odcięty przez wściekłego strażnika, kiedy Shin upuścił maszynę do szycia.

"Nie chciałem przeżywać jeszcze raz tych bolesnych chwil"

Mimo tak znacznych nieścisłości jego historia wciąż jest więc wstrząsająca i wskazuje na skrajne łamanie praw człowieka w Korei Północnej. Autorowi książki przyznał, że jego kłamstwo wynikało ze zbyt wielkiego bólu, jaki odczuwał, wspominając niektóre elementy swojej historii. - Stworzyłem więc w swoich myślach kompromis - powiedział Hardenowi. - Zmieniłem niektóre szczegóły, które wydawało mi się, że nie miały znaczenia. Nie chciałem opowiadać wszystkiego zgodnie z prawdą, żeby nie przeżywać jeszcze raz tych bolesnych chwil - tłumaczy.

Shin uznał, że zmiana szczegółów nie będzie miała znaczenia, ale teraz jest mu przykro, że nie opowiedział całej prawdy od początku. Przeprosiny umieścił też na swoim profilu na Facebooku, gdzie napisał, że nie jest pewien, czy będzie mógł kontynuować swoją pracę na rzecz walki z obozami pracy.

Autor książki rozmawia z wydawcą o wydaniu poprawionej wersji wspomnień byłego więźnia.

Przeczytaj książkę "Urodzony w obozie nr 14. Z Korei Północnej długa droga do wolności" >>





Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (43)
Uciekł z obozu pracy w Korei Północnej i opowiedział swoją historię. Dziś okazuje się, że skłamał
Zaloguj się
  • micdep

    Oceniono 1 raz -1

    I idiocji to czytali .. to tak jak z tymi zydami w ameryce ... odkryto prawde dopiero jak poumierali ...brawo demokracja, wszystko dobre co podnosi krzyk !!

  • maksimum

    Oceniono 5 razy 3

    Ta 2-ga ksiazka to bedzie poprawka do 1-szej ale cala pravda bedzie dopiero w 3-ciej ksiazce.

  • 29elmi

    Oceniono 4 razy 2

    Tlumaczy sie tak glupio jak Nowak z zegarka.

  • gelbigel

    Oceniono 4 razy -4

    po co w ogóle pokazuje się tego szczura, daje mu garnitur
    niech żyje na ulicach żywi się ze śmietnika i żebrze pod dworcem

    biały zachód rozpływa się nad nieszczęściem tego kapusia który wbił w plecy swojej rodziny nóż

  • blue911

    Oceniono 5 razy 1

    Cwany Azjata opowiedzial hyclom to,co chcieli uslyszec. On przyjechal zarobic na mercedesa I mieszkanie ,a nie walczyc o jakies prawa czlowieka. Wekszosc tych "uciekinierow" to agenci Kima pewnie? Hahah.

  • Stopki Jezuska

    Oceniono 18 razy -8

    Taka sama prawda jak to, że Kim miał rzucić wuja psom na pożarcie - gadzinowe ujadanie i jankeskie brednie.

    Trzymaj się Kim, na pohybel jankeskiej swołoczy.

    :)

  • fidelis192

    Oceniono 7 razy -3

    Tak, cywilizowany zachód ma czyste ręce. I, II wojna światowa, obozy. teraz aborcja, eutanazja...
    www.youtube.com/watch?v=YLbHPk7Teng

  • kuri

    Oceniono 6 razy 2

    dziwne trochę że jego rodzinę za próbę ucieczki odrazu zgładzono a on uciekł dwa razy i w sumie pozostawili go przy życiu... nie wierzę mu poprostu bajkopisarz i tyle...

  • 3000m

    Oceniono 14 razy 10

    Skłamał, a teraz mówi prawdę... Kłamca traci wiarygodność. Skąd pewność, że znowu nie kłamie i za jakiś czas nie przedstawi "prawdziwej" wersji wydarzeń?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX