Zima w Donbasie: "Nerwy zaczynają puszczać". ONZ: Od lipca zginęło 4,8 tys. osób

Zimą w strefie ATO brakuje żywności i wody. By dostać gotówkę, trzeba pojechać na ukraińską stronę, czyli "na wolność". A wydostać się coraz trudniej: nie kursują pociągi i autobusy. "Jak żyjesz tu kilka miesięcy, nerwy zaczynają puszczać" - mówi mieszkaniec Doniecka. Według ONZ w Donbasie zginęło 4,8 tys. osób.
Co dzieje się obecnie w strefie ATO (to ukraińska nazwa na strefę antyterrorystycznych operacji)? Przyszła zima, a domy w Donbasie są zrujnowane. Brakuje żywności, wody, środków higieny. Ceny wzrosły, a mieszkańcom kończą się oszczędności - alarmowało Polskie Radio jeszcze w grudniu.



Nowy rząd Donieckiej Republiki Ludowej Aleksandra Zacharczenki nie może zapewnić mieszkańcom podstawowych potrzeb. Samozwańcze władze zapewniają, że świadczenia są wypłacane tylko w niepełnym wymiarze. Jednak niektórzy twierdzą, że od wakacji nie dostają emerytur. Jak wygląda sytuacja z perspektywy przeciętnego mieszkańca Doniecka?

"Trzeba chociaż na krótki czas wyrwać się na wolność"

"Jeśli żyjesz w okupowanym Doniecku kilka miesięcy z rzędu, nerwy ci zaczynają puszczać. Trzeba chociaż na krótki czas wyrwać się "na wolność" (tak się tu mówi na terytoria Ukrainy, których nie okupują separatyści). Po Nowym Roku wybrałem się do Atriomowska, który był wyzwolony w lipcu, zaraz po wyzwoleniu Słowiańska" - pisze na stronie Radia Wolna Europa Wiktor Ałanow, pracownik socjalny. Według niego Artiomowsk, w odróżnieniu od Doniecka, żyje normalnym życiem.

Ałanow porównuje: "W Artiomowsku ludzie dostają wypłaty i świadczenia socjalne, a w Doniecku - w najlepszym przypadku pomoc humanitarną od DNR lub od Rinata Achmetowa, ukraińskiego oligarchy. W Artiomowsku działają banki, bankomaty i bankowość internetowa, a w Doniecku funkcjonuje tak zwany jedyny 'bank', który obsługuje tylko wpłaty za usługi komunalne. Przyjmują tylko gotówkę, po tym, jak już wystoisz parę godzin w kolejce".

Jednak wypłacenie gotówki w Doniecku graniczy z cudem. Ałanow twierdzi, że są dwa wyjścia: "albo jedziesz do najbliższego 'wyzwolonego' miasta, gdzie działają bankomaty (jak Artiomowsk), albo płacisz 10 proc. pośrednikowi, który zrobi to za ciebie".

A dostać się na "ukraińską stronę" jest coraz ciężej. W zeszłym tygodniu ukraińskie władze wyznaczyły po swojej stronie siedem punktów kontrolnych, "reszta została zaminowana" - podał rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Andrij Łysenko. Od 6 stycznia, po wstrzymaniu pociągów, zakazano też sprzedaży biletów na autobusy. - Donieck i Atriomowsk dzieli 100 kilometrów Na tym odcinku musiałem przekroczyć 12 (!) punktów kontrolnych: siedem "deenerowskich" [DNR to skrót od Donieckiej Republiki Ludowej - red.] i pięć ukraińskich - pisze Ałanow.

ONZ: 4,8 tys. osób zginęło od kwietnia

Na terenie ogarniętym konfliktem pozostaje około 5,2 miliona mieszkańców, z czego 1,5 miliona znajduje się w bardzo trudnej sytuacji bytowej i wymaga natychmiastowej pomocy humanitarnej - podaje najnowszy raport ONZ.

Informuje też, że od połowy kwietnia ubiegłego roku do 6 stycznia tego roku w strefie ATO zginęło 4 tys. 808 osób (w tym 298 zginęło w wyniku katastrofy samolotu MH-17), a 10 tys. 468 osób zostało rannych. Ponadto ponad milion osób zostało zmuszonych do opuszczenia domów: ok. 600 tys. przeniosło się do innych regionów Ukrainy, a pozostali wyjechali za granicę (głównie do Rosji).

Mapa konfliktu na Ukrainie i liczba przesiedlonych osób:



NATO: Sytuacja niestabilna. OBWE: 91 przypadków naruszenia rozejmu

O trudnej sytuacji mieszkańców Donbasu wspomniał dziś sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg w "Die Welt": - Rosyjscy żołnierze nadal pozostają na terytorium Ukrainy, a zagrożenie dla ludności cywilnej jest wciąż duże - powiedział. Podkreślił, że ogólna sytuacja na wschodniej Ukrainie jest wciąż niestabilna i trudna. - Duże zaniepokojenie wywołuje wciąż sytuacja humanitarna - dodał. Stoltenberg zauważył jednak, że "zaobserwowali również ostatnio mniejszą liczbę starć". - Walki trwają w niektórych rejonach, ale są oznaki niewielkiej poprawy - powiedział.

Z kolei specjalna misja obserwacyjna OBWE poinformowała w sobotę o znacznym pogorszeniu się sytuacji w Donbasie. Z ich raportu wynika, że mimo umowy z Mińska o przerwaniu ognia w dniach 9-10 stycznia odnotowano 91 przypadków naruszenia rozejmu, z czego 50 z nich w okolicach donieckiego lotniska. W tym okresie zginęło czterech ukraińskich żołnierzy i czterech separatystów. Podobnie było w zeszłym tygodniu: 4-5 stycznia odnotowano 69 przypadków naruszenia rozejmu: 32 razy ze strony ukraińskiej, a 37 - ze strony DRL. Większość incydentów dotyczyła kontrolowanego przez ukraińskie siły rządowe lotniska w Doniecku i pozostającego pod kontrolą separatystów podjazdu do miejscowości Pieski.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (20)
Zima w Donbasie: "Nerwy zaczynają puszczać". ONZ: Od lipca zginęło 4,8 tys. osób
Zaloguj się
  • slowianska_dusza

    Oceniono 8 razy 0

    Uwierzyli w Nową Rosję, chcieli jej, to ją mają! Ciekawe co mówią chytre babuszki, które poczęstowały ukraińskich żołnierzy plackami ze środkiem nasennym?

  • jm131

    Oceniono 16 razy 2

    "A wydostać się coraz trudniej"

    nie dziwota skoro, za waszym artykułem, Ukraińskie wojsko ZAMINOWAŁO teren, pozostawiając tylko drogi.

    Dzicz jak nigdzie

  • abc1333

    Oceniono 36 razy -12

    Do biedy i korupcji za Janukowicza, nowe rządy dodały wojnę domową, katastrofę humanitarną, podział społeczeństwa, bezprawie , jeszcze wiekszą biedę i jeszcze większą korupcję.
    Czy ktoś może podać jakieś pozytywne zmiany na Ukrainie po Majdanie?

  • feurig59

    Oceniono 30 razy 18

    Szkoda ludzi. Przez szajbę idiotów, którzy podpuszczeni propagandą złapali za broń cierpią i giną dzieci, starzy, niczemu nie winni, a Donbas legł w gruzach. :-(

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX