Pakiet onkologiczny nie sprawdzi się? Lekarz alarmuje: Nowotwory u dzieci rozwijają się zbyt szybko [WYWIAD]

07.01.2015 14:19
Zgodnie z zapowiedziami ministra Bartosza Arłukowicza od momentu podejrzenia nowotworu złośliwego do rozpoczęcia leczenia ma minąć nie więcej niż dziewięć tygodni. Tymczasem pediatra Radosław Suchner alarmuje: w przypadku dzieci to może być za długo!

Zgodnie z zapowiedziami ministra Bartosza Arłukowicza od momentu podejrzenia nowotworu złośliwego do rozpoczęcia leczenia ma minąć nie więcej niż dziewięć tygodni. Tymczasem pediatra Radosław Suchner alarmuje: w przypadku dzieci to może być za długo! (Fot. Shutterstock)

Od momentu podejrzenia nowotworu złośliwego do rozpoczęcia leczenia ma minąć nie więcej niż dziewięć tygodni. - To za długi czas. W przypadku dzieci nowotwory rozwijają się bardzo szybko - komentuje pakiet onkologiczny, który wszedł w życie 1 stycznia, pediatra Radosław Suchner.
Pakiet onkologiczny, czyli szybka ścieżka diagnostyki i leczenia pacjentów z nowotworami zdaniem dr. Radosława Suchnera jest źle przygotowany. W rozmowie z portalem Gazeta.pl. internista tłumaczy, dlaczego stanowi ona duże zagrożenie m.in. dla zdrowia dzieci.

Jak ocenia pan wprowadzenie pakietu i jego założenia?

- Dr Radosław Suchner: Pakiet jest bardzo źle przygotowany. Główne rozporządzenia pakietu pojawiły się w grudniu. To bardzo późno. Nie przeprowadzono żadnego pilotażu, czyli nie sprawdzono, czy ten pomysł zadziała. Poza tym jest wiele pułapek w pakiecie onkologicznym, np. lekarz, który będzie miał prawo wystawiać zielone karty onkologiczne (narzędzie, które ma usprawnić dalsze leczenie pacjenta i określić termin na wykonanie diagnostyki onkologicznej - przyp. red.). Będzie jednak ich mógł wydać 30. Po tej liczbie następuje ich weryfikacja i lekarz nie może wystawić kolejnych. A co będzie, jeśli następnego dnia przyjdzie do mnie pacjent, który ma ewidentnie nowotwór, a ja nie będę mógł wystawić mu zielonej karty? Jak mam go wdrożyć w szybką ścieżkę? Nie mam takiej możliwości. Nikt tak naprawdę nie wie, jak to będzie działać. Ani koordynatorzy, ani lekarze.

Były jednak przeprowadzane szkolenia lekarzy w tym kierunku?

- Była próba przeprowadzenia szkoleń. Na przełomie listopada i grudnia NFZ zapraszał na sześciogodzinne szkolenie. Sześć godzin szkolenia ze wszystkich typów nowotworów u człowieka. To ja przez godziny mógłbym wymieniać same typy. W tym szkoleniu miano lekarzy rodzinnych przeszkolić w zakresie rozpoznawania i diagnostyki, czego do tej pory nie robili. Diagnostyka onkologiczna została bardzo posunięta w ostatnich czasach. Naprawdę trzeba się na tym znać. Do tej pory lekarze w zależności od zaawansowania choroby kierowali pacjenta albo do szpitala, albo do lekarza onkologa. Oprócz diagnostyki w ciągu tych sześciu godzin miało być omówione także leczenie nowotworów, a to powinno być szyte na miarę. Czyli w zależności od wyników badań, również tych genetycznych, dobiera się odpowiednie leczenie. Ja muszę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością - ja na tym się nie znam.

To jak teraz pacjent ma uzyskać skierowanie do onkologa?

Nie ma teraz czegoś takiego jak skierowanie pacjenta do onkologa. Lekarz rodzinny ma obowiązek przeprowadzić teraz wszystkie możliwe badania, które uprawdopodobnią chorobę. Badania krwi, badania obrazowe, rentgen, rezonans, tomografię, ale również gastroskopię czy inną endoskopię. Następnie wysyła pacjenta do szpitala, gdzie będzie tzw. grupa koordynująca, która w ciągu dwóch tygodni musi przeprowadzić dalszą diagnostykę i ma zaplanować leczenie. Po tym pacjent ma wrócić do POZ, gdzie będzie leczony. Ja nadal nie wiem, jak to będzie funkcjonowało. Taka jest idea. Ja mam tylko nadzieję, że w przypadku leczenia dzieci niewiele się zmieni.

Dlaczego? Czy pakiet onkologiczny nie jest odpowiednio przygotowany do leczenia nowotworów u dzieci?

- U dzieci nowotworów jest dużo mniej, ale ich dynamika jest bardzo duża. W przypadku dzieci mamy dni, tygodnie, a nie miesiące, tak jak u dorosłych. Do tej pory, jeśli trafiło do mojego gabinetu dziecko i miałem jakiekolwiek przypuszczenie nowotworu u niego, natychmiast kierowałem je do szpitala. Tam w ciągu dwóch-trzech dni dziecko miało robioną pełną diagnostykę. Po tym trafiało na oddział onkologiczny, gdzie było leczone. Ścieżka była bardzo krótka i prosta. Dlatego mam nadzieję, że u dzieci te zielone karty nie sprawdzą się. Jeśli rozpoznanie i wdrożenie leczenia u najmłodszych pacjentów miałoby trwać osiem tygodni, to będzie za późno.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (84)
Zaloguj się
  • klioes

    Oceniono 66 razy 34

    Ojej gazeto!

    Co sie stalo? wywiady z lekarzami?
    To juz nie wystarcza dla ciemnego ludu analizy
    geniuszow dziennikarska jak red. Slonska, czy Wielowiejska -
    teatrolozka z wyksztalcenia. Czy lud moze sam zrozumiec mowe lekarzy?
    Co lud pojmie?

    Przeciez to niebezpieczne i grozi poznaniem PRAWDY !!!

    Lepiej dajcie jakis kwiat najnowszych przemyslen
    redaktora Zakowskiego, albo Lisa.
    Po co nam poznanie zdania lekarzy?

  • jozekpolak

    Oceniono 27 razy 19

    Nikt nie neguje potrzeby wprowadzenia szybkiej diagnostyki nowotworowej ale trzeba to było zrobić w sposób pilotazowy i poprawiać to co trzeba poprawić.teraz będzie program pilotazowy w całym kraju, a najlepsze jest to,ze tak naprawde nikt nie wie o co chodzi.Chyba sam ministr nawet nie wie ale wprowadził,siłą.

  • stjack

    Oceniono 16 razy 14

    Zdumiewa żywotność tego systemu opieki zdrowotnej, z którego ani pacjenci ani lekarze nie są zadowoleni. W większości. Niestety system może rozwalić tylko on sam. Więc nie przeszkadzajmy mu. Żadnych dodatkowych pacjentów przyjętych po prośbie, "ja tylko po receptę", "ja na chwilkę", "bo mi się należy". Akceptujemy warunki nfz, bo nas do tego zmuszono. Ale nic poza tym.

  • clash67

    Oceniono 55 razy 9

    Następna psychoza strachu rozsiewana. Ostatnio z reklam w tv dowiedziałem się, że jestem chory na .....chorobę niespokojnych nóg, ale jest już wspaniały lek.

  • andrzej.rokosz

    Oceniono 3 razy 3

    Wszystkie te pakiety to tylko durne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Państwo powinno swoim obywatelom zabezpieczyć pomoc w sytuacjach stanowiących bezpośrednie zagrożenie życia oraz zapewnieniu podstawowej opieki zdrowotnej dzieci i młodzieży. O resztę każdy obywatel powinien móc zadbać sam, jednocześnie weryfikując wszystkich nieudaczników i nawiedzonych próbujących nas leczyć.

  • baby1

    Oceniono 9 razy 3

    No tak, po sześciu godzinach szkolenia lekarz domowy zostaje diagnostą onkologicznym. Gratulacje. Sześć godzin powinno też wystarczyć na leczenie zębów, czy badania okulistyczne itd. Po stu godzinach specjalista od wszystkiego. Jeszcze tylko gabinet wyposażyć w sprzęt do tych wszystkich badań za pół miliarda i po problemie.

  • bruthal

    Oceniono 29 razy 3

    Jak alarmuje i ma wątpliwości to na pewno jest z mafii lub co gorsza z PIS!!. A może sam Don Padre? Obecna władza się nie myli, pasmo sukcesów od 100 dni.

  • voiceinthedesert1

    0

    Trzeba zacząć od Prezydenta Miasta, nie Ministra Zdrowia! Prezydent wie ile substancji rakotwórczych jest w powietrzu Krakowa! Ja codziennie pluję coś czarnego! Nigdy w życiu tego nie plułem za granicą! Dzieci narażane są dziennie na śmierć prze Miasto bez duszy!

  • aluksz

    Oceniono 1 raz -1

    Nie więcej, mniej zawsze można i TRZEBA. Czy lekarze nie czytają ze zrozumieniem???

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje