Ściągnęli polski jacht z mielizny na Antarktydzie. Ale są problemy. "Polonus" przecieka

02.01.2015 11:55
Jacht Polonus

Jacht Polonus (Fot. Twitter (@Sailportal_pl))

Po ośmiu dniach leżenia na mieliźnie przy Wyspie Króla Jerzego na Antarktydzie - w końcu udało się ściągnąć z niej polski jacht. Niestety zaczął nabierać wody. W akcji oprócz jednostek marynarki Chile i Argentyny brali także udział członkowie załogi polskiej jednostki, którzy wcześniej zostali z niej ewakuowani.
Wbrew pozorom akcja ściągania jachtu z mielizny nie jest nieskomplikowaną czynnością. Szczególnie jeśli towarzyszą jej złe warunki pogodowe. Ratownicy, którzy przedostali się w pobliże "Polonusa" na pokładzie statku ARA Castillo, przed próbą ściągnięcia go musieli m.in. wypompować ropę z jego zbiorników, wodę pitną, a także zabezpieczyć rzeczy osobiste załogi. Dzięki tym działaniom jego waga zmniejszyła się niemalże o tonę. Konieczne były też oględziny kadłuba jachtu przez ekipę nurków.

Post użytkownika Shackleton 2014.


Jacht nabiera wodę

Niestety po ściągnięciu go na wodę okazało się, że jest nieszczelny. Konieczne było użycie motopompy usuwającej wdzierającą się na pokład wodę. W końcu "Polonus" został sprowadzony na holu do stacji Polskiej Akademii Nauk im. H. Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego. W najbliższym czasie zostaną podjęte próby wyciągnięcia go na ląd - relacjonuje portal shackleton2014.pl .

Przypomnijmy - jacht "Polonus" osiadł na mieliźnie 25 grudnia. Niemal natychmiastowo ewakuowano z niego czteroosobową załogę. Ten 14-metrowy jacht o powierzchni 80 m kw. żagla należy do stowarzyszenia "Żeglujmy razem". Brał udział m.in. w rejsach na Spitzbergen (2008), wokół Islandii (2010) oraz w wyprawie obejmującej wody Atlantyku, od Antarktydy do Grenlandii i Pacyfiku od strony zachodniej Ameryki Południowej. Za tę wyprawę był nominowany do ogólnopolskiej nagrody "Rejs Roku".

- Trudno powiedzieć, co teraz będzie z jachtem. Czy da się go naprawić i popłynąć dalej, czy też armator zrzeknie się jachtu na rzecz ubezpieczyciela, jeśli nie będzie opłacało się go naprawić - komentował sprawę w TVN24 kapitan Janusz Zbierajewski .

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!>

Komentarze (19)
Ściągnęli polski jacht z mielizny na Antarktydzie. Ale są problemy. "Polonus" przecieka
Zaloguj się
  • norge

    Oceniono 27 razy 27

    "nie jest nieskomplikowaną czynnością", a nie prościej i czytelniej napisać "jest skomplikowaną czynnością"?

  • wejsunek47

    Oceniono 59 razy -35

    ciekawe czy te zabawy to na koszt podatników.... bo np. stacja PAN na King Georg to hobby uprawiane przez grupkę wzajemnej adoracji za naszą frajerów kasę...

  • abc1333

    Oceniono 47 razy -19

    Jacht ma 35 lat i jest pływającym złomem niewiele wartym. Do najbliższej stoczni są setki mil po najbardziej złowrogich i niebezpiecznych wodach świata. Akcje ratowania i naprawy jachtu wielokrotnie przewyższą wartośc jednostki. Jedyne sensowne rozwiązanie , to wycholować na gleboką wodę i zatopić.

  • alex1w

    Oceniono 20 razy -2

    "Polonus" przecieka...
    Ale co kropelka sklei, sklei żadna siła... :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje