Arłukowicz o żądaniach Porozumienia Zielonogórskiego: To zastraszanie pacjentów i manipulacja lekarzami

- Od kilkunastu lat Porozumienie Zielonogórskie urządza festiwal straszenia pacjentów na przełomie grudnia i stycznia - tak skomentował żądania Porozumienia Zielonogórskiego minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. - Mam wrażenie, że lekarze rodzinni są manipulowani. Należy z tym skończyć - dodał.
Arłukowicz odniósł się dziś do żądań Porozumienia Zielonogórskiego w sprawie funkcjonowania podstawowej opieki zdrowotnej w 2015 r. Nazwał je "wielotygodniowymi manipulacjami". Zwrócił się do lekarzy, którzy będą decydować, czy podpisać umowy proponowane przez PZ. - Czy chcecie powierzyć swoją przyszłość i bezpieczeństwo swoich pacjentów liderom, którzy się tak zachowują? - zapytał.

Zmienić wskaźnik rozpoznawania nowotworu

By ułatwić im podjęcie decyzji, przedstawił dokumenty, które pokazują przebieg negocjacji Ministerstwa Zdrowia z PZ. Wynika z nich, że 20 listopada PZ zażądało od resortu zmiany wskaźnika rozpoznawania nowotworu przez lekarzy rodzinnych z 1/15 do 1/50.

- To oznacza, że PZ oczekuje finansowania lekarzy rodzinnych, którzy na 50 pacjentów w jednym przypadku postawią prawidłową diagnozę, a w 49 się pomylą. W Europie ten wskaźnik średnio wynosi 1/8 - powiedział oburzony Arłukowicz.

PZ zmienia zdanie: jednak bez wskaźnika

Kolejny dokument, który wpłynął do Ministerstwa Zdrowia 9 grudnia, wskazuje, że PZ zmienia zdanie i żąda jednak całkowitego zniesienia wskaźnika rozpoznania nowotworu. - Żądają dodatkowo możliwości zamknięcia przychodni w dowolnie przez siebie wybrane dni, nie podając na ile. Oczekują też odpłatności za to, że pacjent przekroczy próg gabinetu lekarza rodzinnego - dodaje minister.

Osiem dni później PZ przedstawia nowe warunki: ma zapłacić 126 zł rocznie za każdego pacjenta. - Doliczając do tego grupę liczników stawki bazowej, daje nam to sumę 1 miliarda 197 milionów rocznie. Propozycja Ministerstwa Zdrowia to miliard 70 milionów rocznie - tłumaczy Arłukowicz. W ciągu 12 dni stawka PZ jednak rośnie:138 zł za pacjenta. - To daje nam 2 miliardy 54 miliony zł! - podlicza minister.

"To szantażowanie pacjentów"

Arłukowicz stwierdził, że takie żądania to "szantażowanie pacjentów". Minister przypomniał ich prawa, które są zapewnione prawnie: - Każdy pacjent, wobec którego lekarze Porozumienia Zielonogórskiego zatrzasną drzwi, mają prawo zwrócić się do innego lekarza rodzinnego. Mogą go zmienić trzykrotnie. My sfinansujemy pierwszą wizytę - wyjaśnił. - NFZ przygotował umowy z SOR-ami, izbami przyjęć i szpitalami - dodał.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!


Bieńkowska, Putin, wybory... [NAJLEPSZE MEMY ROKU] >>>



Więcej o:
Komentarze (51)
Arłukowicz o żądaniach Porozumienia Zielonogórskiego: To zastraszanie pacjentów i manipulacja lekarzami
Zaloguj się
  • komandos1948

    Oceniono 1 raz 1

    Niejednokrotnie nie ponoszą winy Lekarze którzy pracują u biznesmena medycznego który bogacąc się na umowach z NFZ płaci stawki głodowe Lekarzom zatrudnionym w Przychodniach przez co lekarze pracują przez 18 godzin na dobę. A bogacą się Lekarze biznesmeni(sknery). Dlatego należy wszystkie Przychodnie znacjonalizować i przywrócić im status Przychodni Publicznej. Zlikwidować Narodowy Fundusz Złodziejski a środki finansowe rozdzielać centralnie bez pośredników którzy zarabiają krocie nie robiąc nawet podstawowych badań tylko polegających na wróżeniu z oczu i kieszeni.

  • komandos1948

    Oceniono 2 razy 2

    Porozumienie Zielonogórskie to sitwa lekarzy bez honoru i olewająca pacjentów. A może my olejmy takich rakarzy od siedmiu boleści ?? Skończyć należy ten cyrk narodowy i przywrócić normalny stan. Bo jak my przestaniemy płacić na takich pożal się Boże lekarzy to pracy nie znajdziecie nawet na zmywaku za granicą.

  • india.wr

    Oceniono 3 razy 3

    jeżeli dobrze oceniał bym prace lekarzy rodzinnych, ich empatie, stosunek do pacjenta, punktualność, wysoki profesjonalizm, nie oszczędzanie na pacjentach (np. częste robienie wymazów przed wypisywaniem antybiotyków) ... to poparł bym ich.
    A tak, stoję po stronie Arłukowicza

  • senior2244

    Oceniono 2 razy 2

    Od wielu lat ci z Zielonogórskiego robią ten cyrk.Najwyższy czas utrzeć im nosa.Brawo Panie ministrze, chociaż o kilka lat za późno.

  • uzdek98

    Oceniono 7 razy -3

    to raczej ministerek 'szczur' karierowicz zastrasza pacjentow, wysylajac ich do SOR ... skoro te okrutne szantazysty z PZ robia to regularnie to dlaczego zasr...a szczawiowa wyspa im na to POzwala .. przeciez teoretyczne panstwo zawsze zdaje egzamin ...

  • plautilla

    0

    Zaniepokojony Obywatel :
    Czy Mariusz Trynkiewicz z kolegami zajmie nam miejsce w warszawskich (i nie tylko) szpitalach? Ciąg dalszy nastąpił...
    Centralny Zarząd Służby Więziennej i Ministerstwo Sprawiedliwości planuje w najbliższych dniach stopniową likwidację szpitala przy Areszcie Śledczym Warszawa Mokotów(a także innych szpitali dla osadzonych w Polsce).
    Pan minister Cezary Grabarczyk podpisał 9 grudnia 2014 stosowne zarządzenie(Dziennik Urzędowy M.Spr. poz.176 )
    Pacjentów mają przejąć głównie stołeczne szpitale publiczne.
    Czyżby w ramach rządowego programu ,,zmniejszania kolejek do lekarza'' władze chciały mieszkańcom Warszawy( i innych miast)w prezencie świąteczno/noworocznym zafundować towarzystwo przestępców i pilnujących ich funkcjonariuszy?
    Czyżby oczekiwano, że zwykli pacjenci przestraszą się i kolejki same znikną?
    Już dzisiaj(likwidację oddziału chirurgii i ortopedii przewidziano na 1.01.2015) trafiając na leczenie do warszawskiego szpitala możemy mieć sąsiada przestępcę(pod ,,opieką" mundurowych).
    Z dniem 1 lipca 2015 zniknie oddział internistyczne. Warszawa licząca 5 więzień pozostanie bez więziennego szpitala.
    W bardziej pesymistycznym scenariuszu odeślą nas do domu(bo miejsce już zajęte przez więźnia).
    Ciekawie będzie po corocznych rozruchach(i podobnych wydarzeniach) na Święto Niepodległości. Będą sale mieszane?
    Czy może osobno dla bandytów i ich ofiar?
    Tu trzeba dodać, że osadzeni obecnie też czasem diagnozowani i leczeni w ramach publicznej opieki zdrowotnej często krócej czekają na badania i zabiegi niż zwykli chorzy(Ministerstwo Sprawiedliwości jest lepszym płatnikiem niż NFZ). Przy większym pechu możemy wcale nie dojechać na czas do szpitala(karetki

  • razb1947

    Oceniono 4 razy 2

    Mamy bardzo słabych lekarzy tu w Polsce i dlatego nie powinni zarabiać więcej niż 5 tys. miesięcznie i wtedy wystarczy na leki i.t.d.

  • razb1947

    Oceniono 12 razy -6

    Nadszedł koniec na Arłukowicza szkoda tylko że tak póżno.

  • kuma1

    Oceniono 11 razy 7

    Płacić tylko za tych, których przyjmują w gabinetach a nie za posiadanych pacjentów w kartotekach. Za gotowość do pracy, mają umowy z NFZ .
    Okazało by się błyskawicznie , że kolejek nigdzie nie ma. A lekarz żeby zarobić zaczął by być lekarzem rodzinnym.! A tak o ile mld. zwiększą fundusze NFZ wszystko natychmiast pochłoną kieszenie lekarzy, i producentów leków.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX