Kurski: Czuję się heroldem zjednoczonej prawicy. Mam dużą wiedzę i doświadczenie

- Nigdy nie została przekroczona granica, nigdy nie uderzaliśmy w tony, które oznaczałyby kopanie rowu na zawsze - mówił Jacek Kurski o swoim powrocie do otoczenia Jarosława Kaczyńskiego i dodaje: - Rok 2015 to moment, kiedy zjednoczona prawica ma szansę wygrać.
A jakie tony oznaczałyby brak możliwości powrotu w łaski prezesa PiS? - Lech Kaczyński. Przyjąłem zasadę, że dopóki nie wyjaśni się tej potwornej tragedii, w której zginęła duża część polskiej elity państwowej, z prezydentem na czele, pana prezydenta wyłącza się ze sporów politycznych, nawet różnic zdań, co do przeszłości - mówił Kurski na antenie TOK FM.

"Gdybyśmy byli normalnym krajem..."

Prowadzący audycję Piotr Najsztub zapytał polityka, czy cieszył się z upadku Adama Hofmana. Ten tłumaczył, że - wbrew powszechnej opinii - miał z nim "bardzo przyzwoite relacje". - On czuł, że ja jestem prawie pokolenie od niego starszy. Ja nie gram w tej lidze, nie chcę być PR-owcem, spin doctorem i nie zagrażam nikomu, kto chce się zajmować obudową medialną tego dobra, które niesie zjednoczona prawica. Wyrosłem z tego - mówił.

Kurski stwierdził również, że w kontekście "afery madryckiej" powinno się porównać Adama Hofmana - "który przegrał, został wyrzucony, jest politycznie nikim" - z Radosławem Sikorskim. - Sikorskim zajmuje się prokuratura - oponował Najsztub.

- Gdybyśmy byli normalnym krajem demokratycznym, to wszystkie dzienniki zaczynałyby się od słów: "Mija dziesiąty dzień, kiedy BOR odmawia udzielenia nam informacji, które mogłyby rozstrzygnąć, czy Sikorski mówi prawdę" - uważa Kurski.

- Czym się różni Hofman od Sikorskiego? Tym, że Hofman do Madrytu dotarł, a Sikorski nie potrafi udowodnić, że gdziekolwiek dojechał - dodał.

"Olbrzymia wiedza i doświadczenie"

Polityk mówił też o swoich ambicjach i planach na przyszłość. - Mam marzenie o uczestniczeniu w czyimś sensownym, poważnym politycznie, trwałym i zmieniającym Polskę projekcie - stwierdził i dodał, że "2015 rok to moment, kiedy zjednoczona prawica musi pokazać, co potrafi", a siebie samego nazwał "heroldem zjednoczonej prawicy".

A gdyby ten plan się nie powiódł? - Mam olbrzymią wiedzę i doświadczenie. Wiem, na czym polega samorząd, mam ogląd państwa z punktu widzenia Sejmu, rozumiem Europę. Dużo człowiek wie, a jeszcze ma siłę wiosłować - podsumował Kurski.

Więcej o:
Komentarze (66)
Kurski: Czuję się heroldem zjednoczonej prawicy. Mam dużą wiedzę i doświadczenie
Zaloguj się
  • uzdek98

    Oceniono 3 razy 1

    a kto umarl, ten nie zyje ... zgin, przepadnij maro nieczysta... do piekla, a kysz...

  • jurekzoliwy

    Oceniono 1 raz 1

    Polityczny pasożyt.

  • kain_brat_abla

    0

    Herold ? Błazen !

  • czysty.harry

    Oceniono 1 raz 1

    Kurski czuje się heraldem a jest tylko zwykłą kupą g ó w n a.

  • evergreen111

    Oceniono 3 razy 1

    Znowu włazi Jarusiowi w tyłek i to bez użycia wazeliny. Ale Jaruś jest zbyt mściwy i pamiętliwy, żeby wybaczyć temu oślizgłemu padalcowi!

  • kczyna

    Oceniono 5 razy 1

    Kurski: Czuję się heroldem zjednoczonej prawicy.
    Chyba Herodem.

  • ahsowa

    Oceniono 3 razy 1

    Kurski to taki śliski i obrzydły wazeliniarz który dla forsy i kariery zrobi każde świństwo a teraz znowu włazi w dupę Kaczyńskiemu

  • 7ogamihcra

    Oceniono 3 razy 1

    Fakt...większą, bardziej kłamliwą i podłą kanalię trudno znaleźć.
    Prezio, błaszczak, jojo, też mają spore doświadczenie w tych sprawach.
    Robotmastalerek dopiero terminuje...terminator jeden.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX