Kopacz wprowadza do rządu posłanki PO. "Gabinet superwiceministerek. Wotum nieufności dla ministrów"

Premier powołała dwie nowe wiceministerki w rządzie. "Rzeczpospolita" pisze o czterech. - Kopacz buduje równoległą strukturę, gabinet superwiceministerek, które mają być pasem transmisyjnym pomiędzy premierem a ministrem - mówił w Poranku Radia TOK FM Michał Szułdrzyński. Nominacje mają wzmacniać premier w resortach, nad którymi nie ma kontroli.
Ewa Kopacz dokonała sporych zmian w rządzie. Beata Małecka-Libera i Urszula Augustyn zostaną pełnomocniczkami premier rządu w resorcie zdrowia i edukacji. "Rzeczpospolita" pisze o kolejnych dwóch nazwiskach: Elżbieta Pierzchała miałaby się zająć w Ministerstwie Infrastruktury wydawaniem funduszy na kolei, Krystyna Skowrońska wymieniana jest jako pełnomocniczka w resorcie skarbu.

"Dobre znajome lub współpracowniczki Kopacz"

Iwona Sulik, rzeczniczka rządu, nie potwierdziła dwóch ostatnich nominacji. - Słyszymy te nazwiska. Pani premier rozmawia z wieloma politykami i posłami, ale decyzje w tej kwestii nie zostały podjęte - powiedziała. Według "Rzeczpospolitej" w resorcie infrastruktury pracę stracić miało aż czterech wiceministrów związanych z Elżbietą Bieńkowską, która wyjechała do Brukseli. Dziennik sugeruje wręcz, że nominacje to początek tworzenia partyjnej frakcji wokół Kopacz.

Skąd te zmiany? "Rzeczpospolita" wskazuje na kilka powodów: poprzednicy mieli się po prostu nie sprawdzić i nominacje mają częściowo charakter merytoryczny. Jednocześnie jednak Kopacz miała być skonfliktowana z Bieńkowską, dlatego zdymisjonowała jej ludzi. Ale i nowe wiceminister nie są osobami przypadkowymi. "Nowe pełnomocniczki uchodzą za dobre znajome lub współpracowniczki Kopacz" - wskazuje dziennik.

Kopacz zakładnikiem sytuacji

Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej" w Poranku Radia TOK FM wskazywał, że interpretacje rządowych roszad są sprzeczne. Jedna z nich głosi, że porządki w rządzie to dowód na to, że Ewa Kopacz świetnie sobie radzi ze swoim gabinetem.

Jednak to druga teoria, jak ocenił Szułdrzyński, wydaje się być bliższa prawdzie. - Pani premier nie do końca jest autorem tego rządu. Część ministrów odziedziczyła po Donaldzie Tusku, część ministrów była elementem układanki partyjnej: musiała mieć schetynowców, spółdzielców. I w tym momencie jest zakładnikiem tej sytuacji - mówił. Jego zdaniem ostatnie nominacje są wręcz dowodem słabości Kopacz i wskazują, że premier chce tę sytuację zmienić, przez "pełnomocników" odzyskując kontrolę nad niektórymi resortami.

"Wotum nieufności wobec ministrów"

- Kopacz buduje równoległą strukturę, gabinet superwiceministerek, które mają być pasem transmisyjnym pomiędzy premierem a ministrem. I to jest wotum nieufności wobec ministrów, którzy tam są - zaznaczył Szułdrzyński. W swoim komentarzu w "Rzeczpospolitej" dziennikarz zauważa, że do zmian doszło w newralgicznych miejscach. Nowi wiceministrowie mają nadzorować resorty: zdrowia, gdzie problemem może być pakiet onkologiczny, edukacji, gdzie upada program cyfrowej szkoły czy infrastruktury, gdzie pełnomocniczka nadzorować będzie wydatkowanie środków unijnych na kolej.

- Kopacz powołując rząd, złożyła szereg obietnic i zaraz będzie z nich rozliczania - przyznała w Poranku Radia TOK FM Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej". - Wprowadzając do resortów swoich ludzi, którzy będą pilnowali realizacji tych obietnic, to działanie we własnym, dobrze pojętym interesie - stwierdziła. Przyznała jednak, że Kopacz dubluje struktury, tworząc "rząd" i "podrząd".

"Minister i pełnomocnik muszą współdziałać"

Tymczasem Iwona Sulik przypomniała, że pełnomocnicy będą podlegać rządowi, ale kompetencje do ich powoływania i odwoływania należą wyłącznie do premiera. - Te panie będą nadzorowane przez Radę Ministrów, ale jednocześnie będą współpracować z ministrami. Trudno sobie wyobrazić inną sytuację: że mamy pełnomocnika, i mamy ministra. Minister i pełnomocnik muszą współdziałać dla realizacji określonych celów - podkreśliła Sulik. Te cele to dopilnowanie, by obietnice złożone w expose zostały spełnione.

Więcej o:
Komentarze (25)
Kopacz wprowadza do rządu posłanki PO. "Gabinet superwiceministerek. Wotum nieufności dla ministrów"
Zaloguj się
  • adambiernacki69

    Oceniono 1 raz 1

    O kuncwa ale cyrk!

  • milorex10

    Oceniono 6 razy 4

    Pani Kopacz założyła w rządzie Koło Gospodyń Wiejskich i teraz one będą rządzić Polską. Jak mawiał kiedyś popularny w XX wieku towarzysz Lenin "nawet gospodyni domowa może być ministrem" (cytat z pamięci, więc może być trochę inaczej") .

  • unamatita

    Oceniono 6 razy 0

    Pani Premier, czy to przypadkiem nie jest POlityczne qrestwo?
    u.

  • endrju1521

    Oceniono 7 razy 7

    Kopacz wprowadza do rządu posłanki PO.

    =============================

    Jeżeli posłowie będą zasiadać jednocześnie w ławach poselskich i w rządzie,

    to będzie złamanie konstytucyjnego trójpodziału władzy,

    na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą ! ! ! ! ! !

    Nie można siedzieć jednocześnie na dwóch stołkach ! ! ! ! !

  • marian8-1960

    Oceniono 6 razy 6

    Premierka Kopacz i "superwiceministerki", no to jesteśmy w Europie!

  • dziadekjam

    Oceniono 7 razy 5

    Jednocześnie jednak Kopacz miała być skonfliktowana z Bieńkowską, dlatego zdymisjonowała jej ludzi.
    ========================================================================
    Teraz wiadomo dlaczego Biekowska zwiała do Brukseli. Sorry! Taką mamy premier.

  • olecki11

    Oceniono 5 razy 5

    dla swoich złodziei superkoryto zawsze się znajdzie, ciekawe ile Polacy jeszcze wytrzymają rządy tych złodziejskich dyletantów

  • leo2rys2

    Oceniono 7 razy 5

    Kumpele też chcą za darmochę skosztować fundowanych przez finansowo dojone ,,frajerstwo" ośmiorniczek !.

  • almagus

    Oceniono 3 razy -1

    Niech sie całuje w rzyć, byle przyparafialnie być.
    jo tako baba Maryjo uważam za telekeogicyjo
    niech se opaczność na szczerzy
    dla zatraty modzieży

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX