"Jeszcze latem gwiazda PO", "PiS-owski delfin?", "Born again" - polityczni wygrani i przegrani 2014

Dla kogo z polskich polityków 2014 był rokiem szczególnie udanym, a dla kogo to rok porażki? Wybraliśmy po pięciu wygranych i przegranych tego roku.
Andrzej Duda. Delfin PiS-u?

Jeszcze parę miesięcy temu był co najwyżej politykiem PiS drugiego sortu. Ba, często był mylony z liderem Solidarności Piotrem Dudą. Ogromną niespodzianką było wystawienie go w wyborach prezydenckich. Plotki o tym krążyły co prawda od sierpnia, ale gdy dotarły do naszej redakcji, nie mogliśmy w nie uwierzyć. W listopadzie okazały się prawdą.

Andrzej Duda dzięki tej kandydaturze awansował do forpoczty PiS. Ma przez rok zapewnioną odpowiednią ekspozycję, pozycję w partii i możliwość budowania pozycji i wzmacniania wizerunku. W czerwcu powalczy z Bronisławem Komorowskim o prezydenturę, ale nikt nie będzie miał mu za złe, jeśli przegra. Jakikolwiek wynik powyżej 25 proc. będzie dla niego sukcesem. A niektórzy wróżą mu już nieoficjalne stanowisko PiS-owskiego "delfina".

Janusz Korwin-Mikke. W końcu zaistniał w realu

Popularny JKM od lat 60. próbuje zaistnieć w polityce. Startuje w prawie każdych wyborach i wiele razy wyliczano wszystkie jego klęski. W tym roku niespodziewanie się udało. Jego Kongres Nowej Prawicy zrobił furorę podczas eurowyborów. Pokonał dużo mocniejszych rywali: PSL, Europę Plus, Solidarną Polskę i wprowadził do PE czterech deputowanych. Zyskał również reprezentację w Sejmie.

W wyborach samorządowych poszło już gorzej, ale kandydaci tej partii uzyskali kilkadziesiąt mandatów i trzy razy więcej głosów niż w zeszłych wyborach. Sukcesem było wystawienie prawie 5 tys. kandydatów, co pokazało, że partia ta nie jest tylko "wirtualna". Wszystko wskazuje też na to, że za rok w wyborach parlamentarnych KNP przekroczy próg.

Janusz Piechociński. Już żaden przejściowy szef

Centrum polskiej sceny politycznej od 25 lat zajmują dwa zwalczające się bloki, najpierw to były: formacje postsolidarnościowe i postkomunistyczne, a od dekady trwa wojna PO i PiS. Ludowcy zazwyczaj znajdowali się na peryferiach tych rozgrywek, będąc zazwyczaj wpływowym, ale drugoplanowym ugrupowaniem. Jakże wielkim zaskoczeniem był więc świetny wynik PSL w wyborach samorządowych.

Procent zdobytych głosów i liczba uzyskanych mandatów w sejmikach pokazała, że przynajmniej na tej płaszczyźnie w Polsce duopol został zmieniony w triumwirat. Najlepszy wynik wyborczy w demokratycznym głosowaniu od 130 lat i największa niespodzianka wyborcza od dekady to niewątpliwie sukces Janusza Piechocińskiego.

Przed wyborami sądzono, że w grudniu może przestać być już liderem ludowców. Jego pozycja była bardzo niepewna, a on traktowany jako przejściowy, "malowany" szef. Jednak teraz ma zapewniony co najmniej rok spokoju oraz wdzięczność tysięcy działaczy ludowców. Nic na razie nie zapowiada, by na następnych kongresie ktoś mógłby go zastąpić.

Grzegorz Schetyna. "Born again"

Podczas przedstawiania przez Ewę Kopacz składu nowego rządu nikt tak nie skupiał uwagi mediów jak rozanielony nowy szef MSZ. Chwilę potem polski internet zalały memy witające powracającego z wygnania Schetynę.



Może to zabrzmi śmiesznie, ale jego przypadek pokazuje, że czasem warto czekać i być przygotowanym na wykorzystanie sprzyjających okoliczności - powrót Schetyny to efekt szczęśliwego dla niego splotu przypadków: wybór Tuska, chęć osłabienia Sikorskiego przez nowych rozgrywających, budowanie własnej pozycji przez Kopacz... Jeszcze rok temu - po tym, jak na Radzie Krajowej PO Tusk ostatecznie odsunął Schetynę od władzy w partii - wydawałoby się, że byłego sekretarza generalnego czeka już tylko powolny zjazd w dół.

Schetyna na razie w miarę dobrze radzi sobie jako szef MSZ - kolejna niespodzianka, bo komentatorzy przepowiadali, że będzie to główna personalna porażka Kopacz. Czy nowy-stary baron PO odbuduje swoją pozycję na tyle, by zagrozić nowej premier i popierającej ją spółce Cezarego Grabarczyka? Czy też raczej - nauczony doświadczeniem - pójdzie na współpracę i zajmie się tym, co robi najlepiej: organizacją partyjnych zasobów w terenie? Przyszły rok zapowiada się pod tym względem bardzo ciekawie.

Donald Tusk. Efektowne otwarcie kolejnego etapu

Tuż po wyborze nowego przewodniczącego Rady Europejskiej ("nieznacząca funkcja..." - JK) opozycja kpiła, że Tusk, jak zwykle, zadbał tylko o siebie i ewakuował się z tonącego, platformianego okrętu, przerzucając ciężar sprzątania bałaganu na Ewę Kopacz.

Na razie Platforma nie zatonęła, wybory - mimo ogłoszenia tuż po głosowaniu zwycięstwa PiS-u - przeszła w miarę bezboleśnie. A Tusk zaczyna kolejny etap kariery - mimo pierwszej wpadki (link) witany przez europejską opinię publiczną z pozytywnym zaciekawieniem. Relacje nt. kulisów jego wyboru pokazały przy okazji, że polityka trzymania się z daleka od wszystkich przynosi straty samemu PiS-owi, skoro sojusznicy z europejskiej frakcji nie poinformowali tej partii o planowanym wyborze Tuska.

PRZEGRANI

Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro. Nowe przystawki

Jarosław Kaczyński dostał w tym roku niespodziewany prezent od losu: dwie nowe przystawki, które stały się zaczątkiem tzw. jednoczenia prawicy pod wodzą prezesa. Po klęsce w eurowyborach i rozłamach Solidarna Polska oraz Polska Razem straciły nadzieje na samodzielne funkcjonowanie. Zwróciły się więc w stronę PiS, który przyjął ich z otwartymi ramionami.

W ten sposób Kaczyński za jednym zamachem pozbył się dwóch największych konkurentów na prawicy, a zyskał grupkę posłów i radnych. Przy okazji upokorzył Zbigniewa Ziobrę, który jako ostatni próbował przełamać jego dominację na prawicy oraz stworzył przyczółek na centroprawicy w postaci działaczy Jarosława Gowina.

Wszystko to odbyło się koszt dwóch wielkich przegranych mijającego roku.

Lewica. Jazda w dół

Nie ma w Polsce takiej partii, która by poniosła więcej porażek niż Twój Ruch. Ugrupowanie to, pomimo przyciągnięcia głośnych nazwisk i garstki mniejszych partii do projektu Europy Plus, poniosło klęskę w wyborach. Wybory samorządowe, zwłaszcza brak list w niektórych województwach, jeszcze wyraźniej pokazało, że partia jest w swoim przedagonalnym stadium. W międzyczasie zaś klub opuściło większość posłów i jego istnienie zależy teraz od kaprysu pojedynczych parlamentarzystów. Przyszły rok najpewniej będzie ostatnim rokiem tej partii.

Z klęski swojego lokalnego rywala na pewno cieszy się SLD, chociaż Sojusz niewiele na tym zyskał. Co prawda część działaczy i posłów TR zasiliła tę partię, ale sondaże nie drgnęły, a wynik wyborów samorządowych był porażką - w sejmikach stracili 2/3 miejsc, a w niektórych województwach w ogóle nie mają przedstawicieli. Coraz liczniejsze grono komentatorów, również wewnątrz partii, sugeruje, że w przyszłym roku największym zagrożeniem dla SLD będzie... próg wyborczy.

Obrazu klęski lewicy dopełnia nieudany start Zielonych, liberalnych ruchów miejskich czy radykalnej lewicy w wyborach samorządowych.

Ryszard Grobelny. Pierwszy przegrany ostatnich wyborów

Najbardziej spektakularna porażka wyborów samorządowych, choć wstrząsów w grupie silnych prezydentów wielkich miast było więcej (słaby wynik Dutkiewicza, relatywnie silny konkurent Gronkiewicz-Waltz). Z kilku dużych miast, gdzie "starzy" prezydenci zanotowali w tych wyborach spadek poparcia (Gdańsk, Wrocław, Kraków), przypadek Poznania jest najbardziej wyrazisty nie tylko dlatego, że Grobelny po prostu przegrał, ale także dlatego, że przegrał z kandydatem PO - partii, która dwie kadencje temu pomogła mu dojść do władzy - i to w mieście najbardziej - jak się wydawało - konserwatywnym i niechętnym zmianom.

Sławomir Nowak i Adam Hofman. Nie mają nic poza polityką

Niby różni (elegancki, raczej uprzejmy i śliski politycznie Nowak vs opryskliwy i często zaliczający wpadki Hofman), a tacy podobni: młode twarze swoich partii, działacze bez sukcesów zawodowych, zależni od swoich politycznych mocodawców i niemający do czego wracać poza polityką. Obaj sprawiający wrażenie, jakby działalność polityczną traktowali jak pracę w prywatnych firmach, w których prezesami są Donald Tusk i Jarosław Kaczyński - i obaj się na takiej postawie przejechali. W tym roku żegnają się ze swoimi partiami przez machlojki, których mogliby uniknąć przy większej ostrożności i pokorze.

Radosław Sikorski. Od bohatera do...?

Jeszcze latem gwiazda PO, jeden z najlepiej ocenianych i w kraju (sondaż zaufania - link), i za granicą polskich polityków, gwiazda europejskiej dyplomacji - jeden z głównych graczy w UE ws. Ukrainy. Dziś (najpierw po wpadce z wywiadem dla Politico, potem - z kilometrówkami) marszałek Sejmu być może na wylocie. Jeśli straciłby i tę funkcję, będzie mu trudno odbudować swoją pozycje w polskiej polityce, bo - w przeciwieństwie do tegorocznego największego wygranego Grzegorza Schetyny - nie ma w Platformie własnego zaplecza.

Więcej o:
Komentarze (75)
"Jeszcze latem gwiazda PO", "PiS-owski delfin?", "Born again" - polityczni wygrani i przegrani 2014
Zaloguj się
  • astrolog-2

    Oceniono 1 raz -1

    U...... w GW CENZURA jak za dawnych dobrych czasów ?

  • astrolog-2

    Oceniono 2 razy 0

    Wydaje mi się że Pani Ewa awansując nie tych których chciałby Don Aldino dała mu pstryka w nos. Za porzucenie starzejącej się lampucery i za zachwyt nową gwiazdką z którą wyemigrował na europejskie salony.

  • olecki11

    0

    wszyscy ci "politycy" to banda złodziejskich dyletantów

  • swoj_pl

    Oceniono 7 razy 5

    Polska przegrala po raz kolejny.

    Banda popis-owskich i reszty post-komunistycznych zboczencow, oszustow i drobnych kombinatorow dorwala sie do koryta

  • korcia2000

    Oceniono 9 razy -1

    Myślę, że wynik Korwina Mikke jest nie tyle jego sukcesem ile dowodem głupoty elektoratu.

  • dziadekjam

    Oceniono 2 razy 2

    Ewa Rotsap wczoraj Oceniono 65 razy 35
    Do przegranych zaliczam Mariusza Kamińskiego byłego szefa CBA, który przegrał w sądzie sprawę karną z min. Drzewieckim. Szef CBA wykorzystując swoje stanowisko oskarżył min. Drzewieckiego o kontakty z mafią i finansowanie przez nią Platformy Obywatelskiej. Sąd udowodnił, że Kamiński kłamał. Jeżeli wyrok się uprawomocni Kamiński nie będzie mógł startować do Sejmu jako człowiek skazany i to mnie cieszy.
    ==============================================================
    "Mariusz Kamiński, były szef CBA, a obecnie poseł PiS, został skazany przez stołeczny sąd na 5 tys. zł grzywny za zniesławienie Mirosława Drzewieckiego, byłego ministra sportu w rządzie PO"

    Art.99 pkt.3 Konstytucji RP
    "Wybraną do Sejmu lub do Senatu nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego."
    Jak z twego wynika Mariusz Kamiński jak najbardziej posłem będzie mógł być,. jeżeli zostanie wybrany.
    Tak się składa, że polskie prawo, nawet to zawarte w Konstytucji, jest bardzo wyrozumiałe dla "wybrańców narodu". Kamiński nie mógłby być redaktorem naczelnym nawet gazety osiedlowej, ale posłem może być jak najbardziej

  • mikejar

    Oceniono 6 razy 2

    Chyba jakas PLATNA MLODZIEZOWKA rodem z PO dostala "kilometrowke " bo przy kazdej wypowiedzi negatywnej dla Sikorskiego jest MINUS.
    Mozecie stawiac MINUSY ale i tak Sikorski ma PRZECHLAPANE ja swoja chciwosc,
    nie szanowanie WYBORCOW i PRZEKRETY.

  • sharn1

    Oceniono 12 razy 2

    A gdzie Sienkiewicz - najbardziej bezczelny i cyniczny cham polskiej polityki, który własnie został wykopany za burtę (szkoda że tak późno) ?

  • wgziicoidi

    Oceniono 16 razy 8

    Szanowni Państwo. W kontekście ujawnionych informacji o Prezydencie oraz afer taśmowych i słów tam wypowiedzianych, każda wzmianka pozytywna o politykach, którzy nami rządzą świadczy niepozytywnie o nas, czyli wyborcach. Tu powinny ustać spory ideologiczne, bo rządzą nami zdrajcy i przestępcy, a my to akceptujemy. Informacje nie są tajne, można je szybko i łatwo odnaleźć w internecie. A dają dużo do myślenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX