B. doradca Putina: Rosja to kraj bez instytucji, prawa i ideologii. Putin wciąż musi podkreślać znaczenie swojej władzy

- Putin wciąż musi zarządzać sytuacją kryzysową. Jednocześnie musi też podbijać stawkę, żeby robiło to na kimkolwiek wrażenie - powiedział rosyjski politolog Gleb Pawłowski podczas swojego wykładu w Warszawie. - Po konflikcie z Ukrainą co mu zostaje? Wojna w Europie? Nawet Stalin nie posunął się tak daleko - dodał.
Gleb Pawłowski przez 15 lat pracował dla Kremla. Odkąd Borys Jelcyn w 1996 roku został wybrany na prezydenta po raz drugi, Pawłowski zajmował się doradztwem politycznym. Później doradzał prezydentowi Władimirowi Putinowi w kwestii jego wizerunku politycznego. W czasie trwania kadencji Dmirtrija Miedwiediewa, w 2011 roku, poprosił, by pozwolono mu odejść.

- Miedwiediew zrobił mi ten prezent - powiedział podczas swojego wczorajszego wykładu "Rosja - ewolucja władzy", zorganizowanego przez Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Rok po odejściu ze stanowiska wyszedł na plac Błotny, by protestować przeciwko rządom Władimira Putina. - Kiedy poszedłem na plac Błotny, myślałem, że wyjdzie dziesięć osób. Każdy tak myślał - dodał. Przyszło kilkadziesiąt tysięcy.

"Putin wciąż musi zarządzać sytuacją kryzysową"

Pawłowski rozpoczął swój wykład od stwierdzenia, że powrót ZSRR nie jest zamiarem Putina. - Marzyć nie zaszkodzi, ale powrót do przeszłości jest zbyt drogi - powiedział. - Putin nie ma do tego ani ludzi, ani pieniędzy, ani koncepcji - dodał.

Zapewnił też, że Putin sam z siebie nie zrezygnuje. - Jeśli tak się stanie, to pojawi się drugi Putin - stwierdził. Według Pawłowskiego nie ma szansy na zmianę, bo rosyjska opozycja proponuje rozwiązania w obrębie tego samego systemu. - Myślą tylko o tym, że mogliby być na miejscu prezydenta. Opozycjonista Aleksiej Nawalny to zmodernizowana wersja Putina - dodał.

Według politologa Putin, by utrzymać władzę, co jakiś czas z własnej woli spełnia żądania opozycji, tyle że w ograniczonym zakresie. Służy to podtrzymaniu tezy o braku alternatywy dla jego prezydentury. - Sam Putin wypełnia rolę, którą narzuca mu system. Gra rolę jedynego lidera. A brak alternatywy trzeba podtrzymywać sztucznie - powiedział.

Dodał też, że to system narzuca prezydentowi Rosji, by nieustannie podkreślał rolę władzy. - Wciąż musi zarządzać sytuacją kryzysową. Jednocześnie musi też podbijać stawkę, żeby robiło to na kimkolwiek wrażenie - stwierdził. - A po konflikcie z Ukrainą co mu zostaje? Wojna w Europie? Nawet Stalin nie posunął się tak daleko - dodał.

"Telewizja rosyjska to nie propaganda, tylko gigantyczny eksperyment"

- Nagłość i ekstremalność to element naszej polityki - powiedział Pawłowski. Uważa, że Kreml zachowuje się tak, jakby był w stanie ciągłego zagrożenia, by móc panować nad każdą sytuacją. A instrumentem tej polityki jest telewizja rosyjska.

- Dzięki telewizji władza panuje nad rosyjskimi umysłami. Tworzy nową, sztuczną rzeczywistość. To nie jest propaganda, tylko gigantyczny eksperyment w zakresie sterowania ludźmi - stwierdził. Porównał to do serialu, którego scenariusz jest utkany z realnych informacji ze światowych agencji, na podstawie których kreuje się własnych bohaterów.

- Profesjonaliści, graficy, reżyserowie i scenarzyści pracują nad nową fabułą każdego dnia. Nie na Kremlu, tylko w Ostankino (wieży telewizyjnej w Moskwie - red.). Władza wydaje tylko wytyczne - powiedział.

Zastrzegł też, że sam nie ma czystego konta, bo wykorzystywał te techniki w swojej pracy. - Nie pokazywaliśmy w telewizji tych, którzy nie grali według naszych reguł. A kogo nie ma w telewizji, tego nie ma też w polityce - stwierdził. - Kreml do tej pory działa jak jeden wielki sztab wyborczy. Ten sztab pracuje na kandydata, który każdego dnia musi zwyciężyć - dodał.

"Putin ma mandat społeczny, bo obiecuje, że nie będzie gorzej"

Pawłowski odniósł się też do złej kondycji rosyjskiej gospodarki i gwałtownego spadku wartości rubla. Przyznał, że w związku z tym wśród milionów Rosjan wybuchła panika. - Z drugiej strony, przezwyciężyliśmy już kilka wybuchów paniki, a władza do tej pory się nie zmieniła - stwierdził. Według niego dzieje się tak dlatego, że Putin gwarantuje społeczeństwu, że nie będzie gorzej niż w czasie transformacji lat '90. - Co nie oznacza, że będzie lepiej - dodał.

Dlatego też "władza w Rosji ma duże pole manewru: narusza prawo, kiedy jest jej wygodnie, a jednocześnie ma zapewniony mandat społeczny". - Miliony ludzi, którzy żyją z budżetu państwowego, są przygotowani na wahanie kursu rubla, są przygotowani, że władza ich oszuka, bo mają pewność, że nie straci dotychczasowego dochodu - powiedział.

"Rosja to kraj bez ideologii i bez planu"

Według Pawłowskiego Rosja to kraj bez instytucji, a tym samym prawa. Brakuje też ideologii. - Z momentem upadku ZSRR Rosjanie uwolnili się od ideologii. To był koniec epoki wartości - powiedział. - Dzięki temu w 2008 roku, gdy rosyjskie wojska wkroczyły do Tbilisi, nie wiedziały co dalej, więc zawróciły - dodał.

Stwierdził, że tak samo było latem na Ukrainie. - Doniecka i Ługańska Republika Ludowa nie są do końca marionetkami Moskwy. Z jednej strony są efektem rosyjskiej manipulacji, a z drugiej realnym lokalnym powstaniem. Kreml nie wie, co z tym zrobić - powiedział.

Politolog uważa, że brak jakiegokolwiek planu i celów paradoksalnie Rosję chroni "przed tym, by nie było gorzej".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!


"Wszyscy w sali weselnej płakali". Mąż naprawdę zaskoczył swoją żonę>>



Więcej o:
Komentarze (22)
B. doradca Putina: Rosja to kraj bez instytucji, prawa i ideologii. Putin wciąż musi podkreślać znaczenie swojej władzy
Zaloguj się
  • hydros

    0

    Byłym doradcom, wyrzuconym z pracy, nie ma co tak bardzo wierzyć. Jedno powiedział prawdę, że to telewizja kształtuje poglądy Rosjan. A u nas co? Jest dokładnie to samo. Prof, Łagowski prawdziwy rusoznawca, filozof polityki tak mówi we wstępie wywiadu dla ONETU: Rusofobia to jest obecnie ideologia państwowa. Polskie państwo przyjęło taką orientację, za którą idzie odpowiednia propaganda". Wyraźnie to widać nawet na tym forum, wpływ tej propagandy jest ogromny. My pracownicy:"rury" przez kilka lat pracy na Ukrainie , patrzymy na to co się tam dzieje ze zgrozą. Na wschodzie Ukrainy czuliśmy się jak w domu, na zachodzie jak nieproszeni goście.Poroszenko niszczy teraz swoich obywateli wschodnich, karze ich za to, że nie poparli tej nowej władzy zdobytej na majdanie w wyniku obalenia wybranego przez nich prezydenta Janukowicza. Ochotnicze bataliony banderowskie OUN, AZOW, AIDAR terroryzują ludność a nawet są podejrzewane przez Amnesty International o ludobójstwo. Ukraińcy z Charkowa mieszkający w Polsce twierdzą, że tę wojnę może tylko przerwać USA, nie Rosja i chyba mają rację

  • micdep

    Oceniono 5 razy -1

    Wylali go to teraz sie uwaza za experta ...

  • zigzaur

    Oceniono 6 razy -2

    Z życzeniami dla Rosjan:
    www.apn.ru/pictures/7258.jpg

  • compagno

    Oceniono 15 razy -1

    Дорогие друзья! Сотрудники "Агентство" из Санкт-Петербурга!
    Пишите пожалуйста па русском языке. Мы поляки знаем русски язык лучше чем вы русские знаете польскова. каждый поляк может увидеть, что вы русский - ваши ошибки при вводе текста :)

  • dexv

    Oceniono 21 razy 7

    "Doniecka i Ługańska Republika Ludowa nie są do końca marionetkami Moskwy.
    Bzdura i zwyczajne kłamstwo. To nawet nie marionetk, to pacynki.
    "Kreml nie wie, co z tym zrobić". - Wystarczy wydać rozkaz...

  • kjurek65

    Oceniono 10 razy -8

    Fako chyba gada o POlandzie?

  • dziadekjam

    Oceniono 37 razy -15

    Gleb Pawłowski przez 15 lat pracował dla Kremla. Odkąd Borys Jelcyn w 1996 roku został wybrany na prezydenta po raz drugi, Pawłowski zajmował się doradztwem politycznym. Później doradzał prezydentowi Władimirowi Putinowi w kwestii jego wizerunku politycznego. W czasie trwania kadencji Dmirtrija Miedwiediewa, w 2011 roku, poprosił, by pozwolono mu odejść.
    ====================================================
    Póki Putin był u władzy, to służył mu jak pies. Miedwiediew go w srakę kopnął, a teraz nie mogąc znowu służyć Putinowi ujada jak zbity pies. Aż dziwne, że taki kundel znajduje posłuch na Zachodzie. A może Zachód kocha kundle, byle by "słusznie" ujadały?

  • oleorezyna334

    Oceniono 23 razy 3

    A ja boję się jednego. Widział ktoś szczura zapędzonego w kąt? Nie widząc wyjścia desperacko rzuca się na tego co go tam zapędził. Putin to taki szczur i stąd moje obawy, że może posunąć się do skrajnych reakcji.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX