?Europosłowie nagrodzili papieża brawami. To mocno dziwi, bo Franciszek swoimi słowami przystawił im do twarzy lustro...''

?26 lat po wizycie Jana Pawła II w Strasburgu, na rok przed upadkiem muru berlińskiego i upadku komunizmu w Europie Środkowej, głowa Kościoła katolickiego ponownie stanęła w podwojach Parlamentu Europejskiego? - pisze prof. Arkadiusz Stempin.
Samolot z Rzymu wylądował krótko po godzinie 10 na strasburskim lotnisku, gdzie papieża powitał francuski wiceminister spraw zagranicznych Harlem Désir oraz dwaj wiceprezydenci PE Antonio Tajani i David Sassoli. Przed wejściem do gmachu parlamentu na gościa z Watykanu czekał jego prezydent Martin Schulz. On też wygłosił przemówienie powitalne. "Czekamy na słowa, które w czasach dezorientacji dadzą nam do ręki busolę" - powiedział.

Czy papież spełnił to oczekiwanie? Sądząc po gromkim aplauzie europosłów, to nawet z nawiązką. Co mocno dziwi, gdyż Franciszek we wstrząsających słowach przystawił im do twarzy lustro, diagnozując stan Europy, za który przedstawiciele najwyższego gremium unijnego są odpowiedzialni. "W coraz mniej europejskim świecie Europa wydaje się przepełniona lękami", jej obywatele, głównie ludzie starsi wiekiem, ale i młodzi, bezrobotni czy azylanci pozostawieni są samym sobie i "traktowani przedmiotowo".

Papież i wbijanie do głowy europosłom...

W 35-minutowym przemówieniu w języku włoskim papież ani razu nie odwołał się do Boga, Biblii czy swoich poprzedników. Wygłosił za to stricte polityczne przemówienie, co najwyżej uzupełnione przemyśleniami filozoficznymi. Ale nie abstrakcyjnymi. Przywołany przez niego fresk watykański "Szkoła Ateńska", na którym dwie centralne postaci, unoszącego do góry palec Platona i wskazującego ręką na ziemię Arystotelesa, posłużył Franciszkowi do przypomnienia Europie o jej korzeniach i tożsamości, na które składa się siła idei i praktycznych rozwiązań.

Papież, bynajmniej nie teoretyk od kryzysu, który na swoim podwórku wyciąga centralę Kościoła katolickiego z największej dekompozycji w epoce nowożytnej, przemieniając ją z dworu monarszego w instytucję zwróconą ku człowiekowi, wbijał europosłom do głowy wartość i znacznie praw ludzkich oraz uwrażliwiał na "wyjątkowość każdej ludzkiej istoty": Nie może ona być sprowadzona "do poziomu dobra konsumpcyjnego" i elementu "kultury jednorazowego użytku".

Papież zaapelował do państw unijnych, by wspólnie rozwiązały dramatyczny problem migrantów, tak by "Morze Śródziemne nie przekształciło się w jeden wielki cmentarz". Istotnie, obecnie jedynie pięć państw unijnych, z których w największym stopniu jedynie Niemcy i Szwecja, w uregulowany sposób przyjmuje uciekinierów.

A Benedykt XVI?

Szansy dla odzyskania przez Europę utraconej wielkości papież dopatruje się nie tylko we wzorcowym na Starym Kontynencie rozwiązywaniu problemów społecznych, ale i w podejmowaniu dużych inwestycji w badania naukowe oraz w przejęciu przez UE wiodącej roli w zakresie ochrony światowego klimatu. Ten ostatni wątek wolno zinterpretować jako silne poparcie papieskie dla zainicjowanej przez Niemcy zielonej rewolucji oraz wycofywania się z sektora energii jądrowej.

Silne podkreślenie wątków ekologicznych sugerowałoby również, że Franciszek przed przemówieniem w Strasburgu konsultował się ze swoim niemieckim poprzednikiem, który na krótko przed abdykacją przygotowywał tzw. encyklikę ekologiczną. Widoczne gołym okiem w treści przemówienia w PE zakulisowe kontakty Franciszka z Benedyktem XVI, a także zapraszanie konserwatywnego papieża-emeryta na uroczystości w Watykanie stanowią silną przesłankę dowodową na to, że argentyński papież wiele ze swoich rewolucyjnych posunięć oraz pacyfikację stronnictwa watykańskich jastrzębi próbuje legitymizować solidarnością z Benedyktem. Co na razie połowicznie mu się udaje.

Polityka w Watykanie

Jak wiadomo, na ostatnim synodzie w Rzymie, Franciszek "przegrał" z mniejszością kardynałów, przeciwnikami liberalizacji w zakresie polityki rodzinnej w Kościele, ale zakulisowa próba konserwatystów z przewodzącymi im kardynałami Raymondem Burkem i Ludwigiem Muellerem na czele, by pozyskać przeciwko Franciszkowi jego niemieckiego poprzednika, spełzła na niczym. Papież Benedykt nie stanął na czele frondy i pozostał lojalny wobec swojego następcy.

W Strasburgu papież Franciszek udał się także do świętującej 65-lecie Rady Europy, której członkiem jest także Rosja. Po obiedzie, a w sumie po czterogodzinnym pobycie na francuskiej ziemi odleciał z powrotem do Rzymu. Nie zagrzeje tam długo miejsca, gdyż pod koniec tygodnia złoży wizytę w islamizującej się coraz bardziej Turcji Erdogana.

Więcej o:
Komentarze (9)
?Europosłowie nagrodzili papieża brawami. To mocno dziwi, bo Franciszek swoimi słowami przystawił im do twarzy lustro...''
Zaloguj się
  • olecki11

    Oceniono 5 razy 3

    no czerska, dla przeciwwagi trzeba dać jakiś artykuł o księdzu pedofilu

  • boguslawbch6808

    Oceniono 15 razy 1

    "...wzorcowym...rozwiązywaniu problemów społecznych..." O tak, w Polsce to jest bardzo wzorcowe. Ukryte bezrobocie czy pracujący "na czarno"? A może ci nigdzie nie ubezpieczeni, bez prawa do leczenia i emerytury? Czy niedożywione dzieci? A nie! WZORCOWE to u nas jest dofinansowanie Kościoła Katolickiego...

  • nikanor

    Oceniono 2 razy 0

    Szef autorytarnej sekty z Judei, która w V w.n.e. zakaziła Europę bliskowschodnim monoteizmem poucza o korzeniach europejskiej cywilizacji? Te korzenie to helleńska kolonizacja, ateńska demokracja, poleis, rzymska republika i idea Europa Universalis, rzymskie prawo, łaciński alfabet, fenickie pieniądze i arabski system matematyczny. Czas zacząć o tym uczyć w szkołach!

  • litrahalf

    Oceniono 22 razy -4

    Krytyka UE przez instytucję z taką przeszłością i teraźniejszością jak KK !!?? Podziwiam bezczelność.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX