Śledczy sprawdzą okoliczności śmierci Jakuba Struzika. Nowe fakty

Sekcja zwłok Jakuba Struzika zostanie przeprowadzona jeszcze dziś - poinformował w oświadczeniu rzecznik prokuratury Przemysław Nowak. Nowe fakty ws. śmierci syna marszałka woj. mazowieckiego ujawniła też ?Rzeczpospolita?. - Kobieta, z którą spędzał wieczór, wyszła na chwilę do sklepu. Gdy wróciła, Jakub już nie żył - podaje gazeta.
Jak informuje "Rzeczpospolita", mokotowska prokuratura jeszcze dziś przeprowadzi sekcję zwłok 28-letniego Jakuba Struzika. Dziennikarze gazety opisują też nowe fakty dotyczące nocy z soboty na niedzielę, kiedy zginął syn marszałka województwa mazowieckiego.

Młody Struzik miał przyjechać do kobiety, z którą był kiedyś w związku. Pili wino, potem jego towarzyszka wyszła na chwilę do sklepu. Gdy wróciła, Jakub już nie żył. - Wypadł z 10. piętra. Zginął na miejscu - cytuje wypowiedź mokotowskich policjantów "Rz".

Choć wszystko wskazuje na to, że przyczyną śmierci było samobójstwo, prokuratura wszczęła śledztwo z art. 151 Kodeksu karnego: namawiania do odebrania sobie życia. - Sekcja musi być przeprowadzona, bo mieszkanie, z którego wypadł mężczyzna, było otwarte - dodaje "Rz".

Wyniki sekcji zwłok mają być znane w środę

Wcześniej o wszczęciu postępowania ws. śmierci Jakuba Struzika poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury Przemysław Nowak. - 8 listopada wieczorem doszło do zdarzenia, które według wstępnej oceny było samobójstwem - targnięciem się na własne życie przez skok z wysokości - powiedział dziennikarzom. Jak dodał Nowak, wyniki sekcji zwłok i informacje o wynikach postępowania będą znane w środę.

O śmierci syna na Facebooku poinformował wczoraj Adam Struzik. Marszałek województwa mazowieckiego zapowiedział też, że przez najbliższe dni przestaje prowadzić kampanię wyborczą. W zbliżających się wyborach kandyduje do sejmiku, jest liderem listy PSL z okręgu Płock - Ciechanów - Żyrardów.

Jakub Struzik miał 28 lat. Podobnie jak ojciec angażował się w politykę, był działaczem PSL.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: