Ks. Tomasik: "Katecheta powinien żyć zgodnie z nauczanymi wartościami"

Kuria diecezjalna ma prawo cofnąć misję katechety, którego życie jest sprzeczne z nauczanymi wartościami - tak twierdzi ks. prof. Piotr Tomasik, dziekan Wydziału Teologicznego UKSW oraz ekspert Komisji Katechetycznej Episkopatu Polski. - Katecheta powinien żyć zgodnie z tym, co przekazuje - przekonuje duchowny, komentując zwolnienie katechetki z archidiecezji krakowskiej.
Ksiądz Tomasik komentuje w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną fakt zwolnienia katechetki z jednej ze szkół za to, że żyje w konkubinacie. W jego opinii sprawa jest jednoznaczna, ponieważ nauczyciel religii "musi mieć uporządkowaną sytuację wobec Kościoła, bo naucza w jego imieniu". - Koncepcja lekcji religii w Polsce jest wyznaniowa, dlatego każdy Kościół i związek wyznaniowy w naszym kraju daje lub nie upoważnienie do nauczania religii w imieniu swojego Kościoła czy związku wyznaniowego. Nauczyciela delegują władze tych wspólnot, stawiając mu konkretne wymagania. Kościoły i związki wyznaniowe mają też prawo cofnąć misję konkretnym osobom i rozwiązać z nimi stosunków pracy - przekonuje ekspert KEP.

Duchowny porównał lekcje religii do innych przedmiotów: - Pedagog nie może łamać ogólnie przyjętych zasad, zaś nauczyciel geografii nie może nauczać, że ziemia jest płaska - przekonuje. W wypadku katechetki z Krakowa nie było jednak problemu niewłaściwego nauczania, ale kwestia jej życia prywatnego. - Kościół ma prawo wymagać, żeby nauczyciel był świadkiem wartości, które Kościół głosi - podkreśla Tomasik.

W miejsce katechetki - ksiądz

Historia zwolnionej katechetki ukazała się w środę w "Gazecie Wyborczej". Ks. Krzysztof Wilk, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Metropolitalnej w Krakowie, wydał oświadczenie w tej sprawie. Czytamy w nim, że katechetka nie otrzymała od proboszcza wymaganej zgody na przedłużenie misji kanonicznej (wymaganej do nauczanie religii w szkole) "ze względu na swój osobisty wybór życiowy, którego konsekwencje doskonale rozumiała". Ks. Wilk podkreśla, że misja kanoniczna kobiety wygasła z końcem sierpnia. Wydział Katechetyczny przypomniał jej, że to warunek rozpoczęcia pracy w szkole od września br. Katechetka nie złożyła jednak odpowiednich dokumentów.

Ks. Wilk podkreśla, że kobieta nie została zwolniona przez dyrekcję, a "utraciła na mocy prawa możliwość nauczania religii". Zaświadczenie o ciąży dostarczyła do szkoły dopiero 22 dni po wygaśnięciu uprawnień do nauczania religii. "Wybór pracy w roli katechety wiąże się z akceptacją wymagań moralnych, jakie stawiane są nam wszystkim, uczącym religii. Rezygnacja z tych wymagań moralnych oznacza jednocześnie rezygnację z prawa do katechizowania" - poinformował w oświadczeniu ks. Wilk.

W związku z nieobecnością katechetki od 1 września br. dyrekcja szkoły zatrudniła na zastępstwo uczącego w tej placówce księdza.

Więcej o:
Komentarze (59)
Ks. Tomasik: "Katecheta powinien żyć zgodnie z nauczanymi wartościami"
Zaloguj się
  • Juliusz Wnuk

    Oceniono 1 raz 1

    Ob. ksiadz - czy dotyczy to tez koscielnych zboczencow - i prosze nie tlumaczyc, ze nie jest to powazny problem a jedynie wyizolowane przypadki...

  • aveallah

    Oceniono 1 raz 1

    Katolicka korporacja jest utworzona przez polityków i szatana. Szatan ukradł rozrastający się zbór chrześcijan w Rzymie i przekształcił go w religijno-polityczny SYSTEM, aby mieć wiernych pod własną kontrolą. Teraz poprzez KK starają się o jedną religię świata - dla wielkiego oszustwa, przepowiadanego w objawieniu Jana.
    Nie dajcie się oszukiwać. Papież ten i jego poprzednicy nie mówią o tym co w Słowie Bożym na temat czasów końca, oni mówią o światowym pokoju (który według objawienia Jana będzie prowadzić do tzw. znamienia bestii), papieże już od dawna piszą w encyklikach o potrzebie utworzenia RZĄDU ŚWIATOWEGO, właśnie tak. Watykan chce waszej zguby (niewtajemniczeni - np. kościoły narodowe nie bardzo wiedzą sami co się święci i kto rządzi w ukryciu tzw. stolicą apostolską) i jest częścią nwo. Tylko Słowo Boże ma znaczenie, nie ludzkie nauki religijne.
    KK czyni dużo dobra, ok ,caritas itd. to każdy popiera, ale NIEdopuszczalne jest to, że miesza Słowo Boże z ludzkimi wymyślnymi naukami jak np. królowa niebios Maryja - o której jest mowa w ST jak zwodziła Izraelitów i.. zostali za to srogo ukarani. Mieszanie prawdy z fałszem to świetna metoda manipulacji, a czynienie dobra ma być wabikiem dla niezdecydowanych i dobrym pozorem.

    „Ty zaś nie wstawiaj się za tym narodem, nie zanoś za niego błagań ani modłów, ani też nie nalegaj na Mnie, bo cię nie wysłucham. Czy nie widzisz, co czynią w miastach Judy i na ulicach Jerozolimy? Synowie zbierają drewno, ojcowie rozpalają ogień, a kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla "Królowej Nieba", a nadto wylewają ofiary z płynów dla obcych bogów, by Mnie obrażać. Czy Mnie obrażają - wyrocznia Pana - czy raczej siebie samych, na własną hańbę?" (Jer.7:16-20). Demon - królowa nieba czy niebios teraz przybiera formę Maryi.
    PS Nawet muzułmanie mają takie objawienia "maryjne", tylko dostosowane do tez islamu, aby ich utwierdzić w fałszu.

    www.zbawienie.com/balwochwalstwo.htm

  • elzbieta09

    Oceniono 2 razy 2

    W tej klasie dziecko żydowskie czułoby się co najmniej niekomfortowo i bałoby się, że patrząc na wyobrażenia na ścianie popełnia bluźnierstwo. Dziecko protestanckie (wszelkich odłamów) miałoby problem z obrazem i zdjęciami papieży, a część protestanckich dzieci miałoby także problem z krucyfiksem (krzyż winien nie mieć figury). Dziecko prawosławne miałoby problem z krucyfiksem (figura, rzeźba - zakazane w Biblii) oraz ze zdjęciami papieży. Dziecko muzułmańskie miałoby problem ze zdjęciami papieży. Dziecko ateistyczne nie wiedziałoby dlaczego te wszystkie ozdoby są na ścianie. Nawet nie każde dziecko katolickie jest przyzwyczajone do tylu "świętych obrazków" w domu. W wielu domach katolickich jest tylko jeden lub dwa symbole co najwyżej. Jedynie Orzeł łączy te wszystkie dzieci. Jest Znakiem ich wszystkich. Powinien wisieć w centrum. Sam na ścianie.

    Na tym polega polska demokracja i równe prawa wszystkich dzieci w Polsce (jak na załączonym zdjęciu).

  • elzbieta09

    Oceniono 2 razy 2

    Ta klasa wygląda jak sala katechetyczna. Po co tam Orzeł?

  • Oceniono 3 razy 3

    Trzeba by się zabrać za księży pedofili którzy nie uczą chyba o miłości cielesnej między dorosłym a czyimś dzieckiem i księży którzy nie żyją w celibacie, ba a nawet mają ten celibat w szerokim poważaniu a też o nim nie wykładają w salkach katechetycznych pełnych młodych chłopców.

  • dorik2

    Oceniono 3 razy 3

    Katecheta ma żyć w zgodzie z wartościami. Chyba że jest księdzem - wtedy nikt mu nie wypomina dzieci z gospodynią czy molestowanych ministrantów.

  • belmondo1956

    Oceniono 4 razy 4

    "musi mieć uporządkowaną sytuację wobec Kościoła, bo naucza w jego imieniu". Słusznie! W związku z tym, to Kościół powinien za to nauczanie płacić.

  • voiceinthedesert1

    0

    Proszę nie cenzurować mojego wpisu.

  • voiceinthedesert1

    Oceniono 6 razy 0

    To jest podstawowe! Tak jak nikt nie chce pedofila, by prowadził lekcje przeciwko pedofilii, nikt nie chce grzesznicy żyjącej w konkubinacie, by prowadziła lekcje przeciwko konkubinatowi! To samo, naturalnie, odnosi się do homoseksualistów uczących w szkołach przynależących do Kościoła!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX