Dyrektor stowarzyszenia młodzieżowego YMCA w Krakowie zatrzymany za pedofilię

Trwa przesłuchiwanie Jana B. (lat 68), szefa stowarzyszenia YMCA (Young Men And Christian Association) w Krakowie. U mężczyzny znaleziono tysiące zdjęć z pornografią dziecięcą.
Na niektórych zdjęciach znalezionych u dyrektora są prawdopodobnie dzieci, którymi opiekowało się stowarzyszenie.

Tysiące zdjęć na komputerze prywatnym i służbowym

Dyrektor ośrodka miał na komputerze służbowym i prywatnym 8 tysięcy zdjęć i filmy z udziałem nieletnich poniżej 15 roku życia. Mężczyzna został zatrzymany w środę wieczorem, teraz jest przesłuchiwany.

- Prokurator przedstawił zarzut rozpowszechniania, utrwalania i posiadania treści pornograficznych z udziałem małoletnich poniżej lat 15 i innych Janowi B., obywatelowi Czech, zamieszkałemu w Krakowie - mówi prokurator Bogusława Marcinkowska z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Mężczyźnie grozi kara więzienia do lat 8

Zdjęcia dzieci, którymi opiekowało się stowarzyszenie

Na zdjęciach, które znaleziono w komputerze dyrektora, są również dzieci, którymi opiekowało się stowarzyszenie. Fotografie miały być robione podczas wyjazdów, które organizował młodzieżowy ośrodek. Dzieci wyjeżdżały na kolonie, obozy, różne wycieczki. Podczas nich nieletni mieli być fotografowani.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (8)
Dyrektor stowarzyszenia młodzieżowego YMCA w Krakowie zatrzymany za pedofilię
Zaloguj się
  • jane1942

    Oceniono 13 razy 13

    Warto skontrolować, co dzieje się w Ośrodku YMCA na Lubogoszczy w Beskidzie Wyspowym. Porozmawiać z Marysią.

  • 1pirat2

    Oceniono 12 razy 12

    Wszyscy ci co mają pracować z dziećmi, powinni być dokładnie sprawdzeni, nawet przebadani przez lekarza.

  • marac

    Oceniono 8 razy 8

    Ale o co chodzi? Katolskie stowarzyszenie dla młodych chłopców. To chyba oczywiste co się tam wyrabia.
    Już w latach 70-tych był przebój pop o tej sprawie (oczywiście tam nie było powiedziane wprost, ale przecież każdy wie, o co chodzi).
    www.youtube.com/watch?v=CS9OO0S5w2k

  • clash67

    Oceniono 6 razy 6

    YMCA zobowiązuje, jak u Village People.

  • rozterka47

    Oceniono 3 razy 3

    Może warto sprawdzić inne oddziały czy ośrodki ?

  • myslacyszaryczlowiek1

    Oceniono 17 razy -11

    Czym więcej się pisze o pedofilii tym jej będzie więcej i więcej. I chyba o to chodzi Michnikowi, którego przyjacielem jest pewien stary francuski polityk, który się publicznie chwalił swoimi chorymi zainteresowaniami, które uskuteczniał w przedszkolu. A mechanizm jest bardzo prosty. Przepraszam za czas przeszły, ale to jest fragment większej całości.
    . Nagłośnienie każdego jej zdarzenia (pedofilii) w mediach rodziło określone skutki. Wprawiało społeczeństwo w stan zagrożenia, w lęk o najbardziej kochaną istotę. A przecież prawdopodobieństwo, ilość tych czynów, fakt odrażających, było niewspółmiernie mała w stosunku do tego ile się tym zajmowały media. Dlaczego nie nagłośniano każdego przypadku wypadku komunikacyjnego w którym poszkodowane było dziecko? Przecież skala zagrożenia i skutki tych wypadków, śmierć czy kalectwo były o wiele większe, niż skutki pedofilii. Ten lęk o własne dzieci powodował wymuszenie określonych zachowań dorosłych wobec nich, jak i samych dzieci wobec dorosłych, którym od małego wpajano, że nikt nie ma prawa ich zaczepiać, dotykać. O ile wcześniej obcy ludzie uśmiechali się do nich, nieraz jakaś obca babcia poczęstowała cukierkiem, zagadnęła, pogłaskała po główce, co rodziło uczucie, że są kochane przez całe stado, przez całe społeczeństwo, że w razie kłopotów każdy dorosły im pomoże, to po takim wpojeniu zagrożenia ze strony obcych ludzi rodziło strach i wyobcowanie ze społeczeństwa. Dzieci znikły z podwórek i ulic, na których mógł się czaić jakiś pedofil. Tak samo i dorośli bali się okazać swoje uczucia wobec małych członków stada, aby nie być oskarżonym o jakieś molestowanie. W ten sposób powstawało pokolenie wyobcowanych, obcych wobec siebie ludzi, nie czujących żadnych więzi z innymi członkami stada.
    Władcy dusz tamtych czasów piekli jednocześnie jakby dwie pieczenie przy jednym ogniu. Bo medialne nagłośnienie rodziło określenie się męskich samców wobec tego zjawiska. O ile wcześniej żaden z nich nie brał pod uwagę dziecka jako obiektu seksualnego, tak teraz każdy z nich zmuszony był postawić dziecko w swoim umyśle jako potencjalny obiekt seksualny. A wystarczy coś umieścić w kontekście erotycznym, czasami zupełne oderwane rzeczy, jak np. naoliwiony tłok w maszynie parowej, a już mamy erekcję, czy też wilgoć w pochwie. Jakiś tam seksuolog tamtych czasów, chyba Starowicz robił badania i wyszło, że co drugi mężczyzna ma erekcję na widok fotografii nagiej dziewczynki. Czy to znaczy, że połowa mężczyzn jest pedofilami. Bzdura. To właśnie pisanie o dzieciach w kontekście seksu wzmagało, że pedofilów było coraz więcej, bo nie każdy samiec umiał zapanować nad swoim instynktem. To było samonapędzające się zjawisko. To tak jak z samobójstwami. Większość w ogóle się nie zastanawia czy się zabić. Ale nagłośnienie medialne powoduje pytania w głowie każdego członka społeczeństwa po co żyć. A niektórzy dochodzą do wniosku, że lepiej będzie skrócić swoje życie i następuje znaczne wzrost samobójstw.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX