Na czym polega przechwycenie obcego samolotu? Czy taką maszynę można zmusić do lądowania albo zestrzelić? [PYTAMY EKSPERTA]

- Piloci nie wiedzą, jaki samolot narusza przestrzeń powietrzną; wiadomo tylko, że nie zgłosił trasy lotu oraz że nie powinno go być na danym terytorium - tłumaczy w rozmowie z portalem Gazeta.pl kpt. Robert Zawada. Jak wygląda procedura przechwycenia, którą wtedy przeprowadza wojsko? - Możliwości są różne. Priorytety ustala się w zależności od tego, co to za maszyna - dodaje.
W ostatnich miesiącach coraz częściej słyszymy o "przechwytywaniu" przez siły NATO rosyjskich samolotów wojskowych, które naruszają przestrzeń powietrzną Litwy, Łotwy czy Estonii. W zeszłym tygodniu media donosiły m.in. o przechwyceniu siedmiu rosyjskich myśliwców, które wleciały w przestrzeń powietrzną nad Bałtykiem; serwis theaviationist.com podkreślał wtedy, że formacja ta była jedną z największych przechwyconych przez NATO w ostatnich latach.

O tym, na czym dokładnie polega manewr stosowany m.in. przez lotnictwo NATO, co z obcym samolotem mogą zrobić piloci służący w siłach szybkiego reagowania Paktu oraz czy przechwycić można jedynie samolot wojskowy, rozmawiamy z Robertem Zawadą - kapitanem rezerwy, pilotem Wojska Polskiego, a także sejmowym ekspertem lotniczym.

"Pierwszym zadaniem jest jak najszybsze znalezienie samolotu. Potem..."

Kpt. Robert Zawada: Każdy kraj posiada w swoich siłach (lub, jak w przypadku np. Litwy, korzysta z pomocy zaprzyjaźnionych wojsk) tzw. "parę dyżurną" - samoloty, które przez całą dobę są w gotowości i jeśli ktoś narusza przestrzeń powietrzną danego kraju mogą natychmiast wystartować i dokonać manewru przechwycenia. Na czym on polega? Mówiąc w dużym skrócie, chodzi o zlokalizowanie maszyny mogącej zagrażać bezpieczeństwu danego kraju i doprowadzić do tego, by jej piloci wykonywali polecenia dyżurnych.

Piloci nie wiedzą, jaki samolot narusza przestrzeń powietrzną; wiadomo tylko, że nie zgłosił nigdzie trasy lotu, nie powinien tamtędy lecieć oraz nie wykazuje żadnych oznak bycia samolotem krajowym. Tą maszyną przeważnie jest obcy samolot, ale może to być też np. samolot bezzałogowy czy dron. Dyżurne myśliwce startują więc w kierunku "obcej" maszyny i starają się ją wykryć za pomocą różnych środków - przeważnie systemów radiolokacyjnych zamontowanych na samolocie czy wskazówek kontrolerów monitorujących radary.

Rosyjski MiG-31 (Fot. Dmitriy Pichugin - GFDL 1.2 - commons.wikimedia.org)

Pierwszym zadaniem dyżurnych jest więc jak najszybsze znalezienie samolotu oraz dolecenie do niego. Co mogą zrobić później? Priorytety ustala się w zależności od tego, co to za maszyna. Piloci mogą poprosić kierującego obcym samolotem, by leciał za nimi i, kolokwialnie mówiąc, "wyprowadzić" go poza granice kraju czy wód terytorialnych. Inną możliwością jest poproszenie o wylądowanie na wyznaczonym przez nich lotnisku - tam można ten samolot dokładnie sprawdzić. W skrajnych przypadkach piloci są przygotowani też oczywiście do tego, by ten samolot zestrzelić.

Główną metodą nawiązania kontaktu z pilotami obcej maszyny jest łączność radiowa - wszystkie samoloty powinny sobie zdawać sprawę, na jakich częstotliwościach lata się w danym kraju i je odbierać. Zdarza się jednak, że taki "intruz" nie odbiera sygnałów nadawanych na określonej częstotliwości. Wtedy można przekazać mu te sygnały inaczej, np. podlatując blisko jego skrzydła czy, przechylając się w lewo, dawać znak, by leciał w tym kierunku.



Warto też dodać, że manewr przechwytywania nie dotyczy tylko samolotów wojskowych; zdarzają się też przechwycenia maszyn cywilnych, co do których przypuszcza się, że mogły zostać porwane.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (166)
Na czym polega przechwycenie obcego samolotu? Czy taką maszynę można zmusić do lądowania albo zestrzelić? [PYTAMY EKSPERTA]
Zaloguj się
  • m.godwin

    Oceniono 207 razy 135

    "Piloci mogą poprosić kierującego obcym samolotem, by leciał za nimi" - nie wiem czy to dobry pomysł, by lecieć PRZED potencjalnie wrogim samolotem.

  • jaceq

    Oceniono 117 razy 93

    Przechwytywanie samolotów odrzutowych jest bardzo łatwe. Wystarczy nadlecieć nad przechwytywany samolot, uchylić owiewkę, mocno chwycić dłonią za nos przechwytywanego i tak manewrować, by wyprowadzić samolot wroga poza własną przestrzeń powietrzna i tam zdecydowanym ruchem puścić przechwyconego. Można dodatkowo powiedzieć mu parę słów o naganności jego postępowania.
    Z samolotami śmigłowymi, zwłaszcza jednosilnikowymi ze śmigłem ciągnącym jest trudniej, ale też da się.

  • grey55

    Oceniono 221 razy 59

    "....jaki samolot narusza przestrzeń powietrzną..." w tym rzecz, że żaden nie naruszył - latają sobie w przestrzeni międzynarodowej i tyle - nikt im tego nie zabrania a że nie zgłaszają, bo nie muszą ...

  • leonleonidas

    Oceniono 127 razy 45

    Ruskie powinny miec obowiazek meldowania trasy lotu zwlaszcza jesli chodzi o loty maszyn wojskowych, heheheh
    Niezle, hehehe. Usmiac sie szczegolnie mozna kiedy pajace mowia o "przechwytywaniu" w przestrzeni miedzynarodowej, heeeeh

  • leser.1

    Oceniono 137 razy 45

    A sowiet wpieprza się w natowską przestrzeń po to, żeby zaktualizować dane nt. radarów i innych środków kontroli przestrzeni powietrznej.
    Wysyła swój złom prowokując do działania cały system OPK.
    W ten sposób poznaje charakterystyki radarów i inne nowinki, a natowscy dowódcy robią z siebie bohaterów, informując o "przechwyceniu".

  • tenare

    Oceniono 125 razy 29

    A jak NATO chce naruszyć międzynarodową przestrzeń powietrzną to melduje ten zamiar na Kremlu, panie "ekspert"?

  • szlachcic

    Oceniono 101 razy 27

    No to gdzie sa ci forumowi "eksperci" ktorzy probowali mi wmawiac ze przechwycenie samolotu to "zlapanie" go na radar a nie w zadnym wypadku wydanie mu polecenia "wypierd... stad" badz zmuszenie go do ladowania na wyznaczonym przez pare dyzurna lotnisku
    Wzywam tych "ekspertow" do podkulenia ogonow
    Jak znam zycie "eksperci" sie tu nie pojawia

  • wujek_extrema

    Oceniono 36 razy 26

    "naruszyly przestrzen powietrzna", "lecialy nad Baltykiem".... Gazeta manewruje slowami bo w rzeczywistosci nie bylo naruszenia granic kraju tylko Ruscy lataja nad Baltykiem i denerwuja NATO ktore tez lata i nie chce zeby oni latali. Zenada

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX