Na czym polega przechwycenie obcego samolotu? Czy taką maszynę można zmusić do lądowania albo zestrzelić? [PYTAMY EKSPERTA]

03.11.2014 18:20
Rosyjski Tu-95 przechwycony przez F-22 w okolicach Alaski (zdjęcie z 2007 r.)

Rosyjski Tu-95 przechwycony przez F-22 w okolicach Alaski (zdjęcie z 2007 r.) (fot. U.S. Air Force/Wikimedia Commons/public domain)

- Piloci nie wiedzą, jaki samolot narusza przestrzeń powietrzną; wiadomo tylko, że nie zgłosił trasy lotu oraz że nie powinno go być na danym terytorium - tłumaczy w rozmowie z portalem Gazeta.pl kpt. Robert Zawada. Jak wygląda procedura przechwycenia, którą wtedy przeprowadza wojsko? - Możliwości są różne. Priorytety ustala się w zależności od tego, co to za maszyna - dodaje.
W ostatnich miesiącach coraz częściej słyszymy o "przechwytywaniu" przez siły NATO rosyjskich samolotów wojskowych, które naruszają przestrzeń powietrzną Litwy, Łotwy czy Estonii. W zeszłym tygodniu media donosiły m.in. o przechwyceniu siedmiu rosyjskich myśliwców, które wleciały w przestrzeń powietrzną nad Bałtykiem; serwis theaviationist.com podkreślał wtedy, że formacja ta była jedną z największych przechwyconych przez NATO w ostatnich latach.

O tym, na czym dokładnie polega manewr stosowany m.in. przez lotnictwo NATO, co z obcym samolotem mogą zrobić piloci służący w siłach szybkiego reagowania Paktu oraz czy przechwycić można jedynie samolot wojskowy, rozmawiamy z Robertem Zawadą - kapitanem rezerwy, pilotem Wojska Polskiego, a także sejmowym ekspertem lotniczym.

"Pierwszym zadaniem jest jak najszybsze znalezienie samolotu. Potem..."

Kpt. Robert Zawada: Każdy kraj posiada w swoich siłach (lub, jak w przypadku np. Litwy, korzysta z pomocy zaprzyjaźnionych wojsk) tzw. "parę dyżurną" - samoloty, które przez całą dobę są w gotowości i jeśli ktoś narusza przestrzeń powietrzną danego kraju mogą natychmiast wystartować i dokonać manewru przechwycenia. Na czym on polega? Mówiąc w dużym skrócie, chodzi o zlokalizowanie maszyny mogącej zagrażać bezpieczeństwu danego kraju i doprowadzić do tego, by jej piloci wykonywali polecenia dyżurnych.

Piloci nie wiedzą, jaki samolot narusza przestrzeń powietrzną; wiadomo tylko, że nie zgłosił nigdzie trasy lotu, nie powinien tamtędy lecieć oraz nie wykazuje żadnych oznak bycia samolotem krajowym. Tą maszyną przeważnie jest obcy samolot, ale może to być też np. samolot bezzałogowy czy dron. Dyżurne myśliwce startują więc w kierunku "obcej" maszyny i starają się ją wykryć za pomocą różnych środków - przeważnie systemów radiolokacyjnych zamontowanych na samolocie czy wskazówek kontrolerów monitorujących radary.

Rosyjski MiG-31 (Fot. Dmitriy Pichugin - GFDL 1.2 - commons.wikimedia.org)

Pierwszym zadaniem dyżurnych jest więc jak najszybsze znalezienie samolotu oraz dolecenie do niego. Co mogą zrobić później? Priorytety ustala się w zależności od tego, co to za maszyna. Piloci mogą poprosić kierującego obcym samolotem, by leciał za nimi i, kolokwialnie mówiąc, "wyprowadzić" go poza granice kraju czy wód terytorialnych. Inną możliwością jest poproszenie o wylądowanie na wyznaczonym przez nich lotnisku - tam można ten samolot dokładnie sprawdzić. W skrajnych przypadkach piloci są przygotowani też oczywiście do tego, by ten samolot zestrzelić.

Główną metodą nawiązania kontaktu z pilotami obcej maszyny jest łączność radiowa - wszystkie samoloty powinny sobie zdawać sprawę, na jakich częstotliwościach lata się w danym kraju i je odbierać. Zdarza się jednak, że taki "intruz" nie odbiera sygnałów nadawanych na określonej częstotliwości. Wtedy można przekazać mu te sygnały inaczej, np. podlatując blisko jego skrzydła czy, przechylając się w lewo, dawać znak, by leciał w tym kierunku.



Warto też dodać, że manewr przechwytywania nie dotyczy tylko samolotów wojskowych; zdarzają się też przechwycenia maszyn cywilnych, co do których przypuszcza się, że mogły zostać porwane.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
  • Formacja polskich samolotów bojowych na pokazach w Radomiu. Z tyłu myśliwsko-bombowe Su-34 Rosyjskie bombowce w europejskiej przestrzeni powietrznej. NATO podrywa myśliwce. "Nie ma zastraszenia"
Komentarze (165)
Na czym polega przechwycenie obcego samolotu? Czy taką maszynę można zmusić do lądowania albo zestrzelić? [PYTAMY EKSPERTA]
Zaloguj się
  • younak

    0

    walnijcie piwo, które stoi obok. Ruscy i USA bawią się naszym kosztem, a potem razem piją na rautach w ambasadach, ot żyźń...

  • Juliusz Wnuk

    0

    Strach paralizuje eks-rosyjskich satelitow...A Rosjanie - jak narazie - nie naruszaja przestrzeni powietrznej danych "krajow" , tak wiec mozna ich tylko pocalowac w .........! Histeria antyrosyjska skonczy sie kiedys tragicznie, jakis nerwowy pilot NATO-wski narobi ze strachu "pod siebie" i wystrzeli rakiete w strone samolotu rosyjskiego znajdujacego sie w przestrzeni miedzynarodowej - nikt chyba tego nie potraktuje jako "przypadek"...A wowczas poleje sie morze krwi, choc wiekszosc ofiar wyparuje lub spali sie w nuklearnej pozodze....Rosji przyda sie taka prowokacja natowska....

  • fastaxe77

    Oceniono 1 raz 1

    możecie ruchola prze chwycić za małego.
    tylko delikatnie i czule...
    bo się wkurzy! :-D)))

  • Juliusz Wnuk

    Oceniono 4 razy 0

    Sluchajcie rusofoby: sprobojcie zestrzelic rosyjski samolot - taki np. jak ukraincy zestrzelili Malezyjczykom...a wowczas otworza sie bramy piekiel...

  • maksimum

    Oceniono 1 raz 1

    Ja jako expert mowie,ze przy cenie 76 doll za rope to piloci rosyjscy chca uciec ze swojego raju,ale piloci zachodni nie chca ich do siebie wpuscic.
    Przy tych cenach ropy to im nawet na slonine nie starczy.

  • Mały Gluś

    Oceniono 3 razy 1

    Przestrzeń powietrzna nad Bałtykiem nie jest przestrzenią zamkniętą, ani nie stanowi terytorium państwa.
    Samoloty cywilne mają swoje kanały i samoloty bojowe w kanały nie wchodzą.
    Przypadek wejścia samolotu bojowego Rosji na terytorium powietrzne Estonii w głąb terytorium na 500 metrów przez kilkanaście sekund jest wątpliwy, nie czarujmy się, jest to zabawa w kotka i myszkę i służy celom politycznym oraz rozpoznaniu zabezpieczenia elektronicznego danego państwa...
    A tak na poważnie, to poczytajcie np. na Wiki Incydent w Zatoce Tonkińskiej albo Prowokacja Gliwicka, hehehe.

  • qnqn

    Oceniono 4 razy 4

    "wszystkie samoloty powinny sobie zdawać sprawę"... qwa, kto pisze Wam te teksty?

  • jarr17

    Oceniono 1 raz -1

    Dlaczego unowocześniliście średniowieczny zwyczaj podpisywania się autora pod swoim artykułem?
    Wroga się nie prosi, z intruzem się walczy na śmierć i życie.

  • no_to_ciach

    Oceniono 5 razy 3

    Te 'przechwycenia' z ostatnich tyg. to propagandowe g00wno, ruskie samoloty poruszają się
    w przestrzeni międzynarodowej, całkowicie zgodnie z prawem a że zbliżają się do granicy przestrzeni powietrznej różnych państw celem rozpoznania OPK to nic dziwnego. Samoloty NATO mogą co najwyżej zbliżyć się do 'intruzów' ale w międzynarodowej przestrzeni powietrznej wymusić zmiany kursu ani lądowania nie mogą :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje