Pogański czy katolicki obrządek? Prof. Mikołejko o polskich obchodach "święta zmarłych"

Wszystkich Świętych i wspominanie zmarłych obchodzimy jednego dnia ze względów praktycznych, ludowe zwyczaje Dziadów częściowo schrystianizował Kościół, a za powszechność świąt odpowiadają zaborcy. Prof. Zbigniew Mikołejko tłumaczy pochodzenie naszych zwyczajów związanych z 1 i 2 listopada.
Wszystkich Świętych jest jednym z najważniejszych świąt katolickich. Wiąże się z wiarą w Świętych Obcowanie, więź między wiernymi na ziemi a zbawionymi. W praktyce święto to jest związane z - obchodzonym według obrządku katolickiego - Dniem Zadusznym, któremu towarzyszy odwiedzanie cmentarzy i wspominanie zmarłych.

Dziś Wszystkich Świętych obchodzimy w Polsce 1 listopada, jednak nie zawsze tak było. Początkowo obchodzono go w maju, upamiętniając poświęcenie pogańskiego Panteonu na Kościół i złożenia w nim bezimiennych relikwii w 610 roku. Wtedy dotyczyło to jednak wyłącznie męczenników, którzy oddali życie za Chrystusa. Ponad 100 lat później święto zostało przeniesione na dzień 1 listopada, a w 831 roku zmienione na dzień upamiętniania wszystkich świętych Kościoła katolickiego.

Dusze wracają do domostw

W tradycji ludowej zmarłym poświęcono czas przesileń wiosennych i jesiennych. Wierzono, że wtedy zaciera się granica ciemności z jasnością i świata żywych ze światem zmarłych, a dusze miały odwiedzać swoje domostwa i rodziny. Ówczesne obrzędy były więc oczekiwaniem na zmarłych i obcowania z nimi - otwierano okna, palono świece i ogniska czy ucztowano na cmentarzach.

- W naszym obszarze kulturowym mieliśmy archaiczne, przedchrześcijańskie święta zmarłych. Były Wielkie Dziady, które wypadały na wiosnę, w okolicy dzisiejszej Wielkanocy. I w dzisiejszym jej świętowaniu pozostały elementy Wielkich Dziadów, chociażby pisanki, które wkładano zmarłym za pazuchę jako znak wiecznego życia. Były też Dziady Małe, jesienne. W naszej szerokości geograficznej były też inne święta w tym okresie, np. celtyckie Samhain, z którego wywodzi się Halloween - mówi w rozmowie z Tokfm.pl prof. Zbigniew Mikołejko, filozof i historyk religii, autor takich książek jak "Żywoty świętych poprawione" czy "Emaus oraz inne spojrzenia do wnętrza Pisma".

Prof. Mikołejko o żywotach świętych: Przy średniowiecznych świętych Borgiowie są bajeczką dla grzecznych panienek >>>



Chrystianizacja pogańskich obrzędów

Chrześcijaństwo walczyło z obrzędami pogańskimi i wprowadzało w ich miejsce inne święta, a jednocześnie chrystianizowało i adaptowało część z nich. W miejsce Dziadów Kościół katolicki wprowadził Zaduszki.

Jak wyjaśnia filozof, Kościół dokonał rozdzielenia Dziadów i dnia Wszystkich Świętych ze względu na silne poczucie hierarchii. - I tak Wszystkich Świętych było - i jest w sensie kościelnym - dniem tych, którzy dostąpili już zbawienia, dniem świętych z kalendarza kościelnego. A cała reszta musi się zadowolić Dniem Zadusznym, którego sama nazwa wskazuje, że należy modlić się "za duszę" tych, którzy jeszcze nie dostąpili zbawienia - mówi prof. Mikołejko.

Dziś nie rozdziela się tych świąt i zazwyczaj odwiedza się groby bliskich pierwszego dnia listopada. - Pojęcie Święta Zmarłych, którego używamy potocznie, pokazuje, że nie mamy czasu i dlatego zmarłym poświęcamy tylko jeden dzień. Te rzeczywistości zbiliśmy w jeden dzień świąteczny ze względów czysto praktycznych - tłumaczy.

Wpływ na kształt dzisiejszych świąt miały też lata PRL-u, kiedy Wszystkich Świętych nazywano Świętem Zmarłych, by nadać mu świecki charakter. Określenie to głęboko wryło się w świadomość Polaków i używane jest do dziś, a rozdział między dniem poświęconym świętym katolickim a dniem wspominania innych zmarłych uległ zatarciu.

Uczty na cmentarzach

Tradycje pogańskie i obrzędy znane z Dziadów nie ustały, a jedynie wkomponowały się w tradycję świętowania. Profesor Mikołejko tłumaczy, że część obrzędów związana jest z symbolami obecnymi we wszystkich kulturach. Przykładem może być palenie zniczy. - Symbol światła, które przezwycięża ciemności jest uniwersalny - mówi.

Tradycja karmienia zmarłych - ucztowania na cmentarzu i pozostawiania jedzenia dla dusz - jest natomiast przykładem obrzędu, którego Kościół nie chrystianizował, a starał się wyprzeć.

Zwyczaj ten nie zniknął jednak zupełnie. - W "Chłopach" Reymonta świętowanie odbywa się w archaiczny sposób, z jedzeniem na cmentarzu, a przecież akcja toczy się niewiele ponad 100 lat temu. Niektórzy zresztą do dziś biesiadują na grobach zmarłych, jak Cyganie, a Rosjanie piją na cmentarzach wódkę - dodaje filozof.

Rozbiory Polski, a świętowanie wspólnotowe

Profesor podkreśla jednocześnie, że w Polsce i na Litwie święto zmarłych, chociaż z definicji jest rodzinne, jest świętem masowym. Takiego statusu nie miało przed rozbiorami, kiedy biskupi nadal walczyli z mocną, szczególnie wśród chłopów, tradycją pogańską.

- Jedyną przestrzenią względnie wolną, gdzie mogliśmy czcić naszych poległych bohaterów spoczywających w łonie matki ojczyzny były cmentarze. Tam gromadzili się ludzie. Protestanckie Prusy, prawosławna Rosja i katolicka Austria to kraje chrześcijańskie i szanowały cmentarze, w odróżnieniu od innych przestrzeni - mówi prof. Mikołejko i dodaje, że właśnie wtedy, za sprawą romantyzmu i kultury patriotycznej, ukształtował się wspólnotowy obyczaj.

Pogańskie Halloween

Halloween, obchodzone w wielu krajach 31 października, przed dniem Wszystkich Świętych pojawiło się w Polsce w latach 90. Ze względu na swoje pogańskie pochodzenie i utożsamianie go z kultem Szatana często jest krytykowane przez Kościół i środowiska katolickie.

Portal Fronda.pl proponuje różne sposoby walki z pogańskim świętem: "chrzczenie dyni" oraz przepytywanie dzieci, biorących udział w halloweenowych zabawach, z wiary, a końcowo również straszenie ich szpitalem psychiatrycznym.

Prof. Mikołejko uważa, że Halloween jest "zabawą z wnętrza popkultury", i nie zgadza się z krucjatą, jaką wobec niej wystosowano. - To jeden i ten sam porządek. Halloween jest przekształceniem rozmaitych tradycji przedchrześcijańskich, chociażby Samhain, które było wyrazem lęku przed zmarłymi. Element zabawy ukształtował się w latach 30. XX w. Śmiech ma być sposobem oswajania śmierci - tłumaczy.

Dodaje przy tym, że w Polsce mamy "ładne świętowanie wśród opadających liści i świateł na cmentarzach".

Katolicką odpowiedzią na Halloween ma być "Holy wins", czyli pochód osób przebranych za postacie świętych. Takie korowody odbywają się w niektórych miastach w Polsce, a część katechetów organizuje podobne zabawy w szkołach. Fronda zachęca również do publikowania w portalach społecznościowych zdjęć swoich katolickich patronów.

Mikołejko nazywa to "wymysłem ideologicznym". - To nie wynika z jakiejkolwiek tradycji, jest wyłącznie walką o panowanie nad przestrzenią kulturową. Nie ma nic wspólnego z religijnością - podkreśla profesor.

Więcej o:
Komentarze (8)
Pogański czy katolicki obrządek? Prof. Mikołejko o polskich obchodach "święta zmarłych"
Zaloguj się
  • almagus

    Oceniono 3 razy 3

    Zaduma.

    Według mojego pojęcia wieczności.
    Życia zagubionego w niepamięci.
    Zapisu kodu, póki jeszcze kości.
    Niebiańskiej nadziei jak wszyscy święci.

    Otóż myśl, pamięć, zapis i rycina.
    Niezwykłe odkrycia i wynalazki.
    I nazwa ulicy mi przypomina.
    Wśród ludzi dostąpił pamięci łaski.

    Z ołtarzy bóstwo zrodzone niewinnie.
    Ludzkości, bez grzechu i z chuci bożej.
    Pustego grobu, bez ciała i dziwnie.
    Z krzyżem powszednim i może być gorzej.

    Ich przecież krzyże, dożyję swojego.
    Znicz zapalam pamięci i szacunku.
    O życie też drżysz, śmierć, starość dlaczego?
    Na groby przyszedłem pełen frasunku.

    2014-10-31 almagus
    almagus.blox.pl/html

  • jamjacek

    Oceniono 11 razy 11

    W uzupełnieniu.
    W zapisach dotyczących rzymskiej obyczajowości terminem „refrigerium” określano rytualny posiłek na cześć zmarłych spożywany na miejscu ich pochówku (nad grobem). Tego rodzaju posiłek miał miejsce w dniu pochówku (obecnie: stypa), oraz ponownie dziewiątego dnia po tymże pochówku a także w pierwszą rocznicę tego wydarzenia. I na tym rzecz się wówczas zazwyczaj kończyła.
    Pierwsi rzymscy judeochrześcijanie, kierując się tym klasycznym rytem kulturowym kontynuowali ten zwyczaj, spożywając posiłki nad miejscami pochówku (wtedy: zwłaszcza w katakumbach) swoich towarzyszy (patrz: Monika z Hippony lub Św. Monika) oraz w w/w terminach. Z czasem owe rytualne klasyczne „refrigerium” a zwłaszcza to, które odbywało się na cześć pierwszych „chrześcijańskich męczenników” nabrało nowych znaczeń oraz zostało dość mocno sformalizowane.

    Co ciekawe: idąc tropem tego starożytnego terminu dojdziemy w dość prostej linii do am/eng terminu „lodówka”.

  • jerjar

    Oceniono 14 razy 14

    Jedno można powiedzieć, że w Polsce wciąż aktualne są słowa tej niby modlitwy, jaką w tajemnicy przed księdzem, wypowiadał chór zgromadzony w cmentarnej kaplicy:

    Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
    Co to będzie, co to będzie?

  • endrju1521

    Oceniono 20 razy -14

    Jestem fanatycznym katolikiem i dlatego głęboko wierzę,

    że moi bliscy, którzy odeszli z tego świata, nie umarli,

    lecz cieszą się upragnionym życiem wiecznym

    i pasą się na niebiańskich pastwiskach ! ! ! !

    Jak ja im zazdroszczę...

  • zwyczajnyszaryobywatel

    Oceniono 22 razy 4

    Na pewno jest to jedno z najbardziej kiczowatych świąt w Polsce ,obrzydliwe znicze ,plastikowe kwiaty,odpustowe stragany przed cmentarzami .Do tego relacje o korkach,wypadkach ,zabitych,rannych i kierowcach z promilami .
    Trzeba uciekać jak najdalej w las ,góry ,za granice na shoping i czekać aż skończy się w kraju ten grobing.
    Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich-powiedział Jezus!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX