Fundacja Panoptykon alarmuje: Ministerstwo chce, żeby wszystkie worki na śmieci były podpisywane. Rzecznik dementuje

Informacja z imieniem, nazwiskiem i adresem na każdym worku śmieci, który wyrzucamy? Takiej sytuacji obawia się fundacja Panoptykon, która dotarła do projektu ministerialnego rozporządzenia. - Nawet osoby niszczące dokumenty przed wyrzuceniem będą narażone na odarcie z prywatności - czytamy na stronie organizacji. Rzecznik Ministerstwa Środowiska dementuje jednak te informacje.
"Każda rewolucja pociąga za sobą ofiary. W tej, zwanej ? śmieciową ?, jedną z nich może stać się prywatność" - zaczyna swój tekst na stronie internetowej fundacji Panoptykon Wojtek Klicki. Skąd te obawy?

Według fundacji Panoptykon (to organizacja pozarządowa, która zajmuje się badaniem "zagrożeń związanych z rozwojem współczesnych technik nadzoru nad społeczeństwem", działała m.in. ws. ACTA), w jednym z projektów przepisów, nad którymi pracuje Ministerstwo Środowiska, pojawił się budzący kontrowersje zapis dotyczący oznakowania transportowanych śmieci. Jak podawała fundacja, chodziło o projekt rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie szczegółowych wymagań dla transportu odpadów, w tym dla środków transportu i sposobu transportowania oraz oznakowania środków transportu, dotyczącego ustawy o odpadach.

Będziemy podawać nasze dane na workach ze śmieciami?

Na pierwszy rzut oka przepisy nie wzbudzają podejrzeń: chodzi m.in. o regulacje dotyczące oddzielania od siebie różnych rodzajów odpadów czy przewożenia ich w taki sposób, by "ograniczyć uciążliwość zapachową".

Jednak w paragrafie dziewiątym, który opisuje sposób, w jaki mają być oznakowane różne rodzaje śmieci znajdujące się w śmieciarkach, pojawia się zapis, który może zdziwić. Oto bowiem "opakowania, pojemniki lub komory ładunkowe w środkach transportu" powinny być oznakowane tak, by znajdował się na nich nie tylko "kod odpadów w nich transportowanych", ale również "imię i nazwisko oraz adres zamieszkania lub nazwa i adres siedziby wytwórcy odpadów".

Co to w praktyce może oznaczać? "Jeśli (...) wszystkie worki na śmieci będą podpisywane, nawet osoby niszczące dokumenty przed wyrzuceniem będą narażone na odarcie z prywatności. Na wysypiska trafią nasze "wizytówki", ujawniające nawet intymne szczegóły naszego stylu życia (co kupujemy i jemy, czym się leczymy, jakie stosujemy używki)" - czytamy na stronie internetowej fundacji Panoptykon.

W uzasadnieniu projektu można też przeczytać, czemu miałoby służyć umieszczanie na opakowaniach tego typu informacji - chodzi o "umożliwienie identyfikacji rodzaju transportowanych odpadów przez służby kontrolne".

Dementi Ministerstwa Środowiska

Całość projektu rozporządzenia można przeczytać pod tym linkiem. Czy rzeczywiście nowy przepis może narazić prywatność obywateli? W sprawie projektu rozporządzenia wysłaliśmy do Ministerstwa Środowiska zapytanie. Odpowiedź MŚ zmienia zupełnie postać rzeczy:

"To nie jest projekt rozporządzenia do ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, a do ustawy o odpadach. Ten przepis ma dotyczyć wytwórców śmieci, którzy już dziś mają obowiązki związane z ewidencją odpadów - chodzi o lepsze monitorowanie rynku odpadów" - pisze rzecznik MŚ Paweł Mikusek. I wyjaśnia, że "w przypadku domowych odpadów obowiązki ewidencyjne zaczynają się na etapie firmy, które odbiera nasze śmieci. Ten przepis nie dotyczy osób wyrzucających śmieci w gospodarstwach domowych".

Nie będziemy zatem musieli podawać naszych danych na każdej torbie ze śmieciami i nie musimy się obawiać odarcia z prywatności.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Więcej o:
Komentarze (168)
Fundacja Panoptykon alarmuje: Ministerstwo chce, żeby wszystkie worki na śmieci były podpisywane. Rzecznik dementuje
Zaloguj się
  • elzbieta09

    0

    Jacy wspaniali! Pozwolili nam nie podpisywać śmieci. Najniższe ukłony dla dobroczyńców. Amen.

  • Bruno Hel

    Oceniono 4 razy 4

    W Lublinie to już od ponad roku chyba jest.
    Co prawda nazwiska nie ma, ale na każdym worku z segregowanymi odpadami musi być naklejka z kodem kreskowym i adresem posesji.

  • 11111

    Oceniono 2 razy 2

    Nadszedł czas na segregację ścieków.

  • demolca

    Oceniono 5 razy 3

    To nie jest nasze państwo. Szykują nam totalna inwigilację i znakowanie niewolników.

  • frup33

    Oceniono 4 razy 2

    Minister Sienkiewicz miał rację .........kamieni kupa

  • kczyna

    Oceniono 5 razy 5

    Fundacja Panoptykon alarmuje:czytać już umiemy,kto nam wytłumaczy,co czytamy.

  • karamustafafa

    Oceniono 5 razy 5

    Sądząc po komentarzach i pracy NGOsów moi rodacy to idioci. Brak umiejętności czytania za zrozumieniem, czy brak umiejętności czytania wogóle?

  • kraszan77

    Oceniono 10 razy 4

    Czyta debil artykuł, rodzi się w nim złość, nie doczyta do końca i już komentuje. A na końcu jasno stoi:
    "Nie będziemy zatem musieli podawać naszych danych na każdej torbie ze śmieciami i nie musimy się obawiać odarcia z prywatności."
    Ale to takie polskie....

  • jan.w2

    Oceniono 6 razy 4

    Już są stosowane nalepki z kodem kreskowym na worki z odpadami segregowanymi. Kody mają służyć do identyfikacji czy została wniesiona opłata za wywóz śmieci i zbierający worki mają małe czytniki kodu kreskowego i to sprawdzają. Do niedawna był to tylko kod paskowy, ostatnio na dostarczonych nalepkach oprócz kodu paskowego pojawił się adres. Oczywiście poszedł w ruch czarny mazak i adres został na nalepkach zamazany, ale fakt pozostaje faktem, że po cichu coraz więcej informacji umieszcza się na nalepkach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX