Rosyjskie media rozjeżdżają wybory na Ukrainie: "Profanacja", "psychologiczny nacisk". A ich MSZ? "Były legalne"

27.10.2014 11:55
Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow (Pavel Golovkin (AP Photo/Pavel Golovkin))

- Myślę, że uznamy wyniki tych wyborów, bo dla nas jest bardzo ważne, by Ukraina w końcu miała władze, które nie będą się zajmowały walką między sobą, przeciąganiem Ukrainy to na Zachód, to na Wschód, lecz realnymi problemami kraju - powiedział Siergiej Ławrow, szef MSZ Rosji. Z kolei rosyjskie media nazywają głosowanie "profanacją". "Nie były ani wolne, ani demokratyczne" - piszą.
Rosyjski MSZ uznał wybory na Ukrainie, mimo "ordynarnej i brudnej kampanii". - Te wybory się odbyły, choć nie na całym terytorium Ukrainy" - cytuje szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa agencja TASS. - Myślę, że uznamy wyniki tych wyborów, bo dla nas jest bardzo ważne, by Ukraina w końcu miała władze, które nie będą się zajmowały walką między sobą, przeciąganiem Ukrainy to na Zachód, to na Wschód, lecz realnymi problemami kraju - oświadczył.

Ławrow: Obyśmy mieli z kim rozmawiać

Ławrow podkreślił, że dla Rosji "jest bardzo ważne, by Ukraina w końcu miała władze, które nie będą się zajmowały walką między sobą, przeciąganiem Ukrainy to na Zachód to na Wschód, lecz realnymi problemami kraju".

Szef MSZ Rosji wyraził przekonanie, że jego kraj "będzie miał z kim rozmawiać w Radzie Najwyższej i rządzie". Zdaniem Ławrowa "wiodącą siłą w Radzie Najwyższej będzie Blok Petra Poroszenki". - Jest on naszym partnerem, partnerem naszego prezydenta w negocjowaniu porozumień pokojowych w Mińsku między kijowskimi władzami a pospolitym ruszeniem w Ługańsku i Doniecku - podkreślił. Mianem "pospolitego ruszenia" w Moskwie nazywa się prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy.

Szef rosyjskiej dyplomacji zaznaczył, że Poroszenko niejednokrotnie, w tym podczas niedawnych spotkań w Mediolanie z prezydentem Władimirem Putinem i "w szerszym gronie, w tzw. formacie normandzkim", tj. z udziałem przywódców Niemiec i Francji, "potwierdzał wolę przestrzegania tych porozumień".

Czekamy na oficjalne wyniki

- Czekamy na oficjalne wyniki, bo na razie pojawiają się sprzeczne informacje. Już teraz wiadomo, że wybory się odbyły, mimo ordynarnej i brudnej kampanii - powiedział dziś rosyjski wiceminister MSZ Grigorij Karasin, jak podaje rosyjska agencja Interfax.

W ocenie wiceszefa dyplomacji Federacji Rosyjskiej "ten układ sił, który w tej chwili się wyłania, pozwoli władzom Ukrainy na serio zająć się rozwiązywaniem podstawowych problemów ukraińskiego społeczeństwa".

Karasin wskazał też, że nowa Rada Najwyższa będzie musiała nawiązać inkluzywny dialog z całym społeczeństwem, ustanowić bezpośrednie kontakty z przedstawicielami regionów i metodami dyplomatycznymi rozwiązywać problemy powstałe wskutek działań Kijowa.

Puszkow: Po wyborach nic się nie zmieni

Z kolei przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Dumy Państwowej FR Aleksiej Puszkow ocenił, że "wybory w istocie rzeczy potwierdziły tę konfigurację władzy, która istniała dotąd i która zaoferowała Ukrainie wyłącznie negatywny scenariusz rozwoju".

Zdaniem Puszkowa, którego opinię przytacza agencja RIA Nowosti, "nie należy oczekiwać, że po wyborach na Ukrainie coś się zmieni, gdyż kraj ten nie ma zasobów finansowych i jedyne, co może zrobić rząd, to czekać na pieniądze z zagranicy".

Szef Komisji Spraw Zagranicznych niższej izby rosyjskiego parlamentu wyraził też przypuszczenie, że na czele rządu pozostanie Arsenij Jaceniuk, co - jak podkreślił - jest złe dla Ukrainy. Puszkow wyjaśnił, że Jaceniuk "mimo młodego wieku, jest postacią nieelastyczną, ideologiczną i skostniałą".

Rosyjski parlamentarzysta skonstatował, że brak w parlamencie Komunistycznej Partii Ukrainy i Partii Regionów sprawi, że "nie będzie prawdziwej opozycji wobec obecnego ultranacjonalistycznego kursu na Ukrainie". Puszkow dodał, że jest bardzo smutne, iż "cały kraj stanął pod nacjonalistycznymi sztandarami".

Słucki: Wybory ani wolne, ani demokratyczne

- Wybory nie były ani wolne, ani demokratyczne, skoro wschód i południowy wschód Ukrainy nie wziął udziału w głosowaniu - powiedział rosyjski deputowany Leonid Słucki, jak informuje rosyjska agencja TASS.

- Szanujemy wybór tych, którzy brali udział w głosowaniu. Nie wykluczamy możliwości współpracy z tymi deputowanymi Rady Najwyższej, którzy będą nastawieni na konstruktywną współpracę z Rosją - dodał.

Prasa: Wybory niedemokratyczne, sprawdzili blogerzy

Rosyjska prasa, przytaczając dziś słowa rosyjskich posłów, podkreślała ich rozwagę w ocenie ukraińskich wyborów. "Przedstawiciele rosyjskiej władzy powątpiewali, czy wybory na Ukrainie były demokratyczne. Na Zachodzie od razu przyznali, że odpowiadają normom międzynarodowym" - pisze rosyjski tabloid Newsru.com.

"Rezultatów wyborów na Ukrainie nie należy przyjmować na poważnie, bo głosowanie było przeprowadzone w warunkach wojny domowej i psychologicznego nacisku na wyborców" - agencja RIA Nowosti przytacza słowa rosyjskiego politologa Aleksieja Muchina. "To profanacja legalnych wyborów" - dodał Muchin.

Prorządowe media opisywały też nieprawidłowości, jakich dopuściły się komitety wyborcze. Prokremlowska telewizja NTW opisała próby organizowania tzw. karuzeli wyborczej, która polega na niezgodnym z prawem wykorzystywaniu zaświadczeń uprawniających do głosowania poza miejscem zameldowania.

Te doniesienia były powielane w rosyjskich mediach, mimo tego, że Ukraina odmówiła Rosji monitorowania niedzielnych wyborów. "Strona rosyjska monitorowała wybory na Ukrainie poprzez organizacje społeczne, które pracowały zdalnie" - napisał portal Prondera.ru powołując się na słowa Igora Borysowa z prezydenckiej rady praw człowieka. Dodał, że "obiektywne informacje zapewniają również blogerzy".

Prowadzi Front Ludowy Arsenija Jaceniuka

Front Ludowy ukraińskiego premiera Arsenija Jaceniuka uzyskał minimalną przewagę nad prezydenckim Blokiem Petra Poroszenki w niedzielnych wyborach parlamentarnych - poinformowała Centralna Komisja Wyborcza po przeliczeniu 71,88 proc. głosów. Jak sprecyzowano, Front Ludowy uzyskał 21,85 proc., a Blok Petra Poroszenki - 21,46 proc.

Według najnowszych cząstkowych wyników Samopomicz (Samopomoc) mera Lwowa Andrija Sadowego otrzymał 11,11 proc., Blok Opozycyjny - 9,71 proc., Radykalna Partia Ołeha Laszki - 7,39 proc., a Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko - 5,67 proc. Pozostałe partie nie przekraczają 5-procentowego progu, w tym nacjonalistyczna Swoboda, która według najnowszych danych uzyskała 4,73 proc. głosów.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!
Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Zobacz także
Komentarze (125)
Zaloguj się
  • zyks

    0

    Rosjanie już od dobrego tysiąca lat są bezkompromisowymi zwolennikami demokracji i czystych, uczciwych wyborów. Na czele z carami Iwanem Groźnym, Piotrem I (nie wiadomo czemu zwanym Wielkim), carycą Katarzyną (urodzoną w Szczecinie), Leninem, Stalinem, Putinem i całym tłumem pomniejszych.

  • uwierz_w_to

    0

    kogo to obchodzi co ruski myślą przecież wszyscy wiedzą na tym świecie że ruskie chcą zdestabilizować Ukrainę.Wszyscy bekę mają z tych rosyjskich wpisów na forum,oni myślą że polacy przez media niedoinformowani.

  • towarzysz.dyrektor

    0

    Donosny kwik putlerowcow. Bezcenne.

  • elzbieta09

    Oceniono 1 raz 1

    A teraz możemy zacząć rozpracowywać ukraińskich watażków (parlament i rząd), POMYŚLAŁ Ławrow.

  • onedaytwodays

    Oceniono 2 razy 2

    Naprawdę zabawni są ci Ruscy. Jakby gadać z kosmitami. Są mistrzami zakłamania i cynizmu. W tym Rosja jest potęgą.

  • iannnnnn

    Oceniono 10 razy -6

    ukraina to Obrzydek , ma potworna przeszlosc , a caly majdan , I wszystko co sie dzieje do dzis to farsa Ilu ludzi cywili musialo zginac bo Obrzydek powiedzial nie dla drugiego jezyka I nie tylko zreszta . Nikt nie twierdzi ze Janukowicz to byl maz opatrznosciowy ale to co zrobili ukraincy przez ostatnie pol roku to zwykla narodowa rzeznia. Tacy byli zreszta zawsze . Trzeba to to uznac ale patrzyc im na zakrwawione rece !!!!!

  • naw18

    Oceniono 4 razy 4

    No proszę.
    Car Putin pierwyj uznal wybory za ważne w podległej prowincji.
    Jakby nie uznal - to musieliby powtorzyc?

  • kajaks

    Oceniono 3 razy 3

    "Dla nas jest bardzo ważne, żeby Ukraina zajęła się realnymi problemami kraju. Ale nie chodziło mi oczywiście o naszą okupację na wschodzie kraju. To nie jest ważny problem, gdyż to w ogóle nie jest problem, gdyż tej okupacji jak wiadomo nie ma, a nawet jakby była to nie jest to problem, a nawet jeśli to nie jest on ważny. Są ważniejsze problemy."

  • rajmund.siewierny

    Oceniono 3 razy 3

    Idzie ku lepszemu skoro sowieckie media narzekają na brak demokracji mimowolnie wskazując, że ta ostatnia jest jednak czymś pozytywnym. A już się wydawało, że w opinii tych mediów tylko obecnie panujący w Rosji nowokomunizm jest jedyną szansą na szczęście i pokój na świecie ;-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje