Zapowiedź wniosku o Trybunał Stanu dla Ewy Kopacz, "kompromitacja rządu", "wyrok na przemysł". Opozycja krytykuje porozumienie z Brukseli

24.10.2014 13:52
Ewa Kopacz przed szczytem

Ewa Kopacz przed szczytem (Yves Logghe (AP Photo/Yves Logghe))

- Ewa Kopacz zgodziła się na drastyczne pogorszenie warunków życia Polaków - ocenił Zbigniew Ziobro, który wnioskował o postawienie Ewy Kopacz przed Trybunałem Stanu. W podobnym tonie wypowiadał się Dariusz Joński z SLD, który mówił o ustaleniach "zabójczych dla polskiej gospodarki". Elżbieta Bieńkowska stwierdziła natomiast, że osiągnięto kompromis między państwami startującymi z innego poziomu.
Przywódcy państw uzgodnili w Brukseli, że do 2030 r. Unia Europejska ograniczy emisję dwutlenku węgla o co najmniej 40 proc . Mniej zamożne kraje UE, w tym Polska, będą mniej obciążone kosztami ambitnej polityki klimatycznej.

Premier Ewa Kopacz pozytywnie oceniła efekt negocjacji. W rozmowie z dziennikarzami podkreślała, że ustalenia w sprawie uprawnień do emisji dwutlenku węgla są "gwarantem, że nie będą rosły ceny energii". Donald Tusk uznał natomiast, że "kompromis jest lepszy, niż można się było tego spodziewać". - Uzyskała więcej, niż mnie by się udało - chwalił Kopacz były premier.



Skrajnie odmienne zdanie na temat negocjacji w Brukseli mają partie opozycyjne. PiS, Sprawiedliwa Polska i SLD zwołały konferencje prasowe, by przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie.

"Kaganiec dla polskiej gospodarki"

- Premier Kopacz zgodziła się, żeby Polska była dostarczycielem taniej siły roboczej, zrezygnowała z energetyki opartej na tanim polskim węglu na rzecz kupowania drogiej energii ze źródeł odnawialnych, która jest wytwarzana poza granicami naszego kraju - przekonywał szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Poseł PiS Piotr Naimski ocenił, że realizacja unijnej polityki klimatycznej jest "skrajnie niekorzystna dla Polski i uniemożliwia naszemu krajowi marzenie o dogonieniu w rozwoju krajów zachodniej Europy". Jego zdaniem decyzje podjęte na szczycie są dla Polski destrukcyjne, są "kagańcem dla polskiej gospodarki", ponieważ oznaczają m.in. realny wzrost cen energii elektrycznej. - Kompensacje, które są Polsce przyznane, są tylko rodzajem plastra, który ma osłonić zranienia, ale ich nie leczy - grzmiał Naimski.

Poseł wyliczył, że w perspektywie kilku lat będziemy mieli wzrost cen energii o blisko 80-100 zł na jednej kilowatogodzinie. - Dobrze, że będziemy mieli darmowe emisje, lepiej mieć coś niż nic, ale to nie rozwiązuje problemu. Strategia polskiego rządu była i jest z gruntu błędna - mówił.

Naimski wyjaśniał również, że rząd powinien dążyć do "wykluczenia Polski z polityki klimatycznej UE". Za przykład podał Wielką Brytanię, która zgodziła się na wspólną walutę Unii Europejskiej, ale nie na jej przyjęcie w swoim kraju. - Jeżeli będzie taka możliwość - a miejmy nadzieję, że będzie za półtora roku - to rząd PiS będzie dążył do rewizji tych porozumień każdą możliwą metodą - dodał.

"Kompromitacja polskiego rządu"

O krok dalej poszła Sprawiedliwa Polska, która wnioskowała o postawienie Ewy Kopacz przed Trybunałem Stanu. - To ogromna kompromitacja polskiego rządu. Przełoży się na koszty życia każdego Polaka - stwierdził Zbigniew Ziobro i dodał, że Ewa Kopacz dysponowała wiedzą na temat konsekwencji przyjęcia polityki klimatycznej UE, dlatego wniosek o postawienie jej przed Trybunałem Stanu jest zasadny.

- Premier Kopacz zgodziła się na rozwiązanie, które jest korzystne dla wielkich koncernów energetycznych i Gazpromu. Putin będzie te pieniądze wykorzystywał wbrew interesom bezpieczeństwa naszego kraju - mówił i sugerował, że dwutlenek węgla nie może być szkodliwy, skoro spożywamy go w napojach gazowanych.

- Nie wyobrażam sobie, żeby Angela Merkel albo Margaret Thatcher zgodziły się na drastyczne pogorszenie warunków życia obywateli. Na to właśnie zgodziła się Kopacz. Pakiet antywęglowy jest ciosem wymierzonym w polską gospodarkę. Najbardziej stracą na tym Polacy, a najbardziej zyska na tym Putin - podsumował.

"Kopacz podpisała wyrok na polski przemysł"

Efekty ustaleń Ewy Kopacz w Brukseli krytykował też Sojusz Lewicy Demokratycznej. - Są zabójcze dla polskiej gospodarki. Nie jest to - jak mawiał premier Marcinkiewicz - trzy razy "yes", ale trzy razy "no". "Nie" dla polskiej gospodarki, "nie" dla polskiego górnictwa i "nie" dla niższych cen za energię - mówił rzecznik partii Dariusz Joński. Wyśmiewał tym samym Ewę Kopacz, która powiedziała po spotkaniu, że "dostaliśmy na maksa".

- W Polsce nie ma nawet ustawy o odnawialnych źródłach energii, w sprawie łupków wiele mówiono, ale nic nie zrobiono, w sprawie elektrowni jądrowej powołano spółkę, w której panowie zarabiali po 100 tys. zł miesięcznie i do dzisiaj nie wiadomo, gdzie i kiedy powstanie elektrownia jądrowa, a w sprawie gazoportu wiemy tylko, że są opóźnienia - oskarżał Joński.

Jak wyjaśnił, SLD nie chce rozliczać Ewy Kopacz, "bo przeciętnego Polaka to nie interesuje". - Wszyscy zastanawiają się, co zrobić, żeby rachunki za prąd za chwilę nie poszybowały w górę - dodał.

Wojciech Szewko stwierdził natomiast, że to, czym chwali się rząd, jest dalekie od prawdy. - Kwota 7,5 mln została wzięta z powietrza. Na modernizację sektora energetycznego będzie 2 proc. z kwoty obrotu świadectwami emisji, które trafią do europejskiego banku inwestycyjnego i będą dostępne na projekty dla państw, które mają gospodarkę opartą na węglu - wyjaśniał.

- Premier Kopacz podpisała wyrok na polski przemysł - podsumował.

Elastyczne podejście Unii

Zdaniem ministra skarbu państwa Włodzimierza Karpińskiego ustalenia na szczycie UE w Brukseli dotyczące emisji dwutlenku węgla świadczą o "dużo bardziej elastycznym podejściu" Wspólnoty do polskiego stanowiska w sprawie polityki klimatycznej.

- Nie mamy jeszcze oficjalnych potwierdzeń i komunikatów, ale jeśli porównamy stanowisko ze stycznia tego roku z dzisiejszym, które mówi o bezpłatnych uprawnieniach do 2030 r. i bardziej elastycznym podejściu, to jest to dobre przesłanie. Działania, które zapowiedziała premier Ewa Kopacz, przynoszą rezultaty - powiedział dziennikarzom w Krakowie Karpiński.

- Decyzje Komisji Europejskiej związane z polityką klimatyczną będą wymuszały także działania na polskich przedsiębiorcach. Jeśli będzie trzeba podnieść zdolności inwestycyjne, zbudować taką "poduszkę inwestycyjną", by sprostać tym wyzwaniom, to będziemy się zastawiali, jak zrobić to najefektywniej - powiedział Karpiński.

"Trzeba myśleć o środowisku"

Z kolei Elżbieta Bieńkowska oceniła, że przyjęty na szczycie mechanizm niwelujący obciążenia związane z polityką klimatyczną "na kilkanaście lat zabezpiecza polską gospodarkę przed spadkiem konkurencyjności, który mógłby nastąpić, gdyby ustalenia były zbyt dotkliwe dla energetyki".

Podkreśliła, że każdy kraj UE ma prawo do tworzenia własnego miksu energetycznego, gdzie jest miejsce zarówno na węgiel kamienny, jak i brunatny. - Natomiast trzeba również rzeczywiście myśleć o środowisku w długiej perspektywie czasowej - powiedziała Bieńkowska, przypominając, że także polskie zasoby węgla stopniowo się kurczą, natomiast budowane obecnie elektrownie węglowe stosują nowoczesne niskoemisyjne technologie.

Komisarz przypomniała, że w UE wszystkie decyzje muszą zapadać na zasadzie konsensusu, a to oznacza szukanie kompromisu i uwzględnianie postulatów wszystkich członków Wspólnoty.

- Są pewne kraje, dla których sprawy środowiskowe są niezwykle ważne; natomiast są też kraje takie jak Polska, dla których sprawy środowiskowe są być może tak samo ważne, ale które startowały z innego poziomu, mają inny miks energetyczny - ich zdanie też musi być brane pod uwagę - powiedziała Bieńkowska, oceniając, że podjęte w Brukseli decyzje są przykładem takiego konsensusu.

Ustalenia szczytu

Zgodnie z zawartym porozumieniem udział energii ze źródeł odnawialnych w całkowitym zużyciu energii elektrycznej w UE wyniesie co najmniej 27 proc. w 2030 r. (obecnie to około 14 proc.). Cel ten będzie wiążący na poziomie całej Unii, ale nie dla poszczególnych państw członkowskich. O co najmniej 27 proc. ma się zwiększyć także efektywność energetyczna. Cel ten będzie niewiążący.

Kompromis przewiduje, że mniej zamożne kraje UE (z PKB poniżej 60 proc. średniej unijnej) - wśród nich Polska - będą mogły przekazywać darmowe pozwolenia na emisję dwutlenku węgla elektrowniom do 2030 r. O taki zapis walczyła premier Ewa Kopacz. Bez takiej klauzuli byłoby trudno powstrzymać podwyżkę cen energii elektrycznej w Polsce. Według źródeł dyplomatycznych Polska energetyka będzie mogła otrzymać pulę darmowych uprawnień o wartości 31 mld zł.

Najmniej zamożne państwa UE podzielą się też środkami ze specjalnej rezerwy utworzonej z 2 proc. pozwoleń na emisję. Według nieoficjalnych wyliczeń przekazanych przez źródła dyplomatyczne oznacza to, że Polska otrzyma około 7,5 mld zł do 2030 r. na modernizację naszej energetyki. Wprawdzie w dokumencie końcowym pozostał zapis, że w zarządzanie tymi funduszami zaangażowany ma być Europejski Bank Inwestycyjny, ale według dyplomatów nie będzie przeszkód, żeby za te pieniądze Polska unowocześniała swe elektrownie węglowe.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (359)
Zaloguj się
  • fakiba

    Oceniono 788 razy 480

    L Kaczyński zgodził się na wszystko co zawierał pierwotny pakiet energetyczny , i wtedy pisiory ogłaszali sukces , teraz gdy udało się częściowo odkręcić to co on spitolił , łajzy drą się że to porażka

  • vomitorium1

    Oceniono 364 razy 256

    " ... sugerował, że dwutlenek węgla nie może być szkodliwy, skoro spożywamy go w napojach gazowanych."
    tak jak fosfor nie jest trucizną
    skoro spożywamy go w rybach żeby być mądrzejszymi
    (musi pan spożywać dużo ryb panie ziobro)

  • dziadekjam

    Oceniono 411 razy 255

    Poseł wyliczył, że w perspektywie kilku lat będziemy mieli wzrost cen energii o blisko 80-100 zł na jednej kilowatogodzinie.
    ===============================================================
    Znowu ktoś coś źle policzył? Przy takiej cenie to ja bym za prąd płacił 16-20 tys. złotych miesięcznie:-(

  • 2jan5

    Oceniono 387 razy 229

    Prawem opozycji jest krytyka rządu ale krytyka bez racji jest zwykłym chamstwem.Źiobro największy nieudacznik wypowiada się na temat o którym nie ma bladego pojęcia.

  • szczear2

    Oceniono 270 razy 172

    Pan Ziobro już dawno powinien być postawiony przed TS za sprawę Barbary Blidy, tak jak Maciarewicz za ujawnienie nazwisk agentów wywiadu. Czy się to komu podoba, czy nie, ale Ustawa o Ochronie Informacji Niejawnych mówi, że dane osobowe agentów są bezterminowo objęte tajemnicą.

  • hrabia_onejski

    Oceniono 176 razy 144

    Dobrze czy źle - wszystko na NIE!
    Oto dewiza PiS - nie za bardzo wiedzą o czym mówią, ale są przeciwni , bo Kopacz była ZA. ! To chore czuby!

  • best.bacha191

    Oceniono 263 razy 133

    "Poseł PiS Piotr Naimski ocenił, że realizacja unijnej polityki klimatycznej jest "skrajnie niekorzystna dla Polski i uniemożliwia naszemu krajowi marzenie o dogonieniu w rozwoju krajów zachodniej Europy"

    Realizacja polityki klimatycznej posla Naimskiego i jego ugrupowania jest skrajnie "korzystna" dla Polakow, bo wpedzi ich w choroby, spowoduje przedwczesne zgony i umozliwi naszemu krajowi marzenie o dogonieniu w zacofaniu krajow 3-go swiata.

    "Premier Kopacz zgodziła się, żeby Polska była dostarczycielem taniej siły roboczej, zrezygnowała z energetyki opartej na tanim polskim węglu na rzecz kupowania drogiej energii ze źródeł odnawialnych, która jest wytwarzana poza granicami naszego kraju - przekonywał szef klubu PiS Mariusz Błaszczak."

    Premier Kopacz zgodzila sie na MODERNIZOWANIE polskiej energetyki opartej na polskim weglu, ktory jak wiadomo, tani nie jest i my wszyscy musimy do niego dokladac. Energii z odnawialnych zrodel nie musimy kupowac za granica, rownie dobrze mozemy ja produkowac u siebie. Miejsca pracy zapewnione.
    Ciekawe, dlaczego PiS tak zajadle broni stanu zacofania polskiej energetyki? Koszty zwiazane z przedwczesnymi zgonami i leczeniem chorob spowodowanych nadmiernymi emisjami beda ogromne. Nie mowiac o doplatach do nierentownych kopalni i gornikow. Wszystko to bedzie szlo z NASZYCH kieszeni! Czy nie lepiej wiec zabrac sie za modernizowanie polskiej energetyki?

  • mer1lin

    Oceniono 331 razy 121

    Pis razem z Ziobrem wroca do produkcji parowozow. Czemu nie?
    I gornicy beda mieli prace i hutnicy.....
    Trzeba byc IDIOTA ,zeby krytykowac postanowienia konferencji Klimatycznej.
    Przeciez to jest dla naszego dobra! Zrozumcie to wreszcie!

  • sebol19731

    Oceniono 136 razy 118

    opozycja żyje w innej rzeczywistości w tej facia który powiedział ze go Polskie prawo nie obowiązuje

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje