Ambasada RP zabiera głos ws. pomnika jeńców bolszewickich. "Stanowczy protest"

09.10.2014 18:54
Kwatera żolnierzy Armii Czerwonej na Cmentarzu Rakowickim

Kwatera żolnierzy Armii Czerwonej na Cmentarzu Rakowickim (Michał Łepecki / AG)

Ambasada RP w Moskwie oświadczyła, że środowa publikacja "Komsomolskiej Prawdy" dotycząca pomysłu budowy w Krakowie pomnika jeńców bolszewickich rzekomo "poległych w polskich obozach koncentracyjnych" nie służy poszukiwaniu porozumienia między Polską i Rosją.
Swoją ocenę artykułu sformułowała w wystosowanym dziś liście do redaktora naczelnego gazety Władimira Sungorkina.

Polska placówka dyplomatyczna oznajmiła, że z prawdziwym żalem stwierdza, iż "zarówno jego treść, jak i ton w żadnej mierze nie służą ani rozwiązaniu konkretnych kwestii martyrologicznych, ani poszukiwaniu porozumienia w odniesieniu do złożonych problemów w historii stosunków polsko-radziecko/rosyjskich w XX w.".

Ambasada stanowczo zaprotestowała przeciwko użyciu w tej publikacji pojęcia "polskie obozy koncentracyjne". "W Polsce okresu międzywojennego takich obozów nie było. Powstawały one później na okupowanych przez nazistów ziemiach polskich i to nasi obywatele stawali się pierwszymi ofiarami okupacyjnych prześladowań w czasie II wojny światowej" - podkreśliła.

"Bolesna i całkowicie niezrozumiała sprawa"

Polska placówka zaznaczyła, że "szczególnie bolesne" jest odniesienie tego pojęcia do obozów jenieckich, w których przetrzymywani byli jeńcy bolszewiccy wzięci do niewoli w wojnie 1920 roku. - Ich los był przedmiotem wspólnych badań polskich i rosyjskich historyków, ze strony polskiej nie wprowadzano żadnych ograniczeń w dostępie do materiałów badawczych - wskazano.

Ambasada oświadczyła, że "drugą bolesną i całkowicie niezrozumiałą sprawą jest porównywanie śmierci jeńców bolszewickich z 1920 roku do wymordowania polskich oficerów przez NKWD w 1940 roku i zestawienie tego z liczbą 4 tys. ofiar pochowanych w Katyniu k. Smoleńska".

"W sumie rozstrzelano wtedy ponad 21 tys. ludzi"

"Trudno przypuszczać, by kierownik sekcji naukowej Rosyjskiego Towarzystwa Wojenno-Historycznego nie znał rzeczywistych rozmiarów zbrodni dokonanej na polskiej elicie, której ofiary spoczywają w kilku znanych (Katyń, Miednoje, Piatichatki/Charków, Bykownia) oraz bliżej nieznanych (mimo upłynięcia ponad 70 lat od tej tragedii!) miejscach. W sumie rozstrzelano wtedy ponad 21 tys. ludzi - obywateli naszego Kraju" - napisała ambasada.

Polska placówka dyplomatyczna podkreśliła, że "nie o same cyfry tu jednak chodzi, choć i one stają się, jak widać, przedmiotem manipulacji". Przypomniała w tym kontekście o "działaniach mogących doprowadzić do wspólnych ustaleń i - nawet przy różnicach w ocenie określonych wydarzeń - stopniowego zbliżenia stanowisk".

"Tracimy coraz więcej z pozytywnego dorobku"

"Niestety, w taką logikę w żadnej mierze nie wpisuje się opublikowany w KP artykuł. Szkoda, bo dzięki temu tracimy coraz więcej z pozytywnego dorobku osiągniętego w stosunkach polsko-rosyjskich na przestrzeni ostatnich lat" - oświadczyła polska ambasada.

W swoim artykule "Komsomolskaja Prawda" poinformowała o rozpoczęciu przez Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne (ros. RWIO) zbiórki pieniędzy na budowę w Polsce pomnika jeńców bolszewickich z wojny rosyjsko-polskiej lat 1919-21. Ta wielkonakładowa gazeta podała, że pomnik miałby stanąć na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski pytany w środę o ten pomysł powiedział, że Cmentarz Rakowicki nie jest najlepszym miejscem na tego typu inicjatywy. Jak mówił, strona rosyjska nie przesłała żadnych pism w sprawie budowy pomnika jeńców bolszewickich.

"KP" zacytowała przedstawiciela RWIO Jurija Nikiforowa, który oznajmił, że w Polsce sprawa bolszewickich jeńców z wojny rosyjsko-polskiej lat 1919-21 jest "bardzo upolityczniona". "Starają się oni przemilczeć ją, zaniżyć liczbę ofiar. Świadczy to o ich niechęci do spojrzenia prawdzie w oczy" - powiedział.

"W Polsce zabito dziesiątki tysięcy Rosjan"

Nikiforow porównał sprawę czerwonoarmistów poległych wówczas w Polsce do zbrodni katyńskiej, zauważając, że "w Katyniu zabito 4 tys. polskich obywateli, a w Polsce - dziesiątki tysięcy rosyjskich". - Strona polska w ogóle nie próbowała ich policzyć. Przy czym zostali oni uśmierceni w bestialski sposób - długo ich męczono, morzono głodem, znęcano się nad nimi - oświadczył.

Przedstawiciel Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego oznajmił, że "w Polsce nie ma ani jednego normalnego pomnika poległych". - Uważamy, że jest niesprawiedliwe, że do dzisiaj są tam anonimowe mogiły - wskazał.

"Żołnierze walczący w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku, zarówno ci, którzy polegli na polu bitwy, zmarli w szpitalach wojskowych, jak i w obozach jenieckich, a tylko z takimi mieliśmy do czynienia, zostali pochowani w różnych miejscach na terenie całego kraju, także w Małopolsce" - napisał w oświadczeniu wojewoda małopolski Jerzy Miller.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Komentarze (208)
Zaloguj się
  • mgkgk

    Oceniono 4 razy 4

    fakt, że w obozach jenieckich bolszewicy umierali z różnych przyczyn, później pozwolono im wrócić do raju ludowego, ale część za nic nie chciała i została w Polsce

  • stanislaw.sk

    Oceniono 4 razy 2

    "2 marca 1940 roku Ławrientij Beria – Ludowy Komisarz Spraw Wewnętrznych ZSRR (szef NKWD) – skierował do Józefa Stalina tajną notatkę nr 794/B (794/Б), w której po zdefiniowaniu, że polscy jeńcy wojenni (14 736 osób – w tym 97 proc. Polaków) oraz więźniowie w więzieniach Zachodniej Białorusi i Ukrainy (18 632 osoby, z tego 1207 oficerów i 5141 policjantów – ogółem 57 proc. Polaków[11]) stanowią zdeklarowanych i nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy sowieckiej, stwierdził, że NKWD ZSRR uważa za uzasadnione:

    rozstrzelanie 14,7 tys. jeńców i 11 tys. więźniów, bez wzywania skazanych, bez przedstawiania zarzutów, bez decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia,
    zlecenie rozpatrzenia spraw i podejmowania decyzji trójce NKWD w składzie: Wsiewołod Mierkułow, Bogdan Kobułow (wpisany odręcznie zamiast skreślonego nazwiska najprawdopodobniej Berii otwierającego wykaz), Leonid Basztakow.

    Notatka posiada cztery zatwierdzające podpisy: Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana oraz dopiski sekretarza: Kalinin – za, Kaganowicz – za. Zgodnie z notatką Biuro Polityczne KC WKP(b) w dniu 5 marca 1940 roku wydało tajną decyzję nr P13/144 z zaproponowaną przez Berię treścią".

  • hana.barbara

    Oceniono 2 razy 0

    Rosja nie może w Polsce mącić używając "obywateli rosyjskiego pochodzenia", bo takich u nas na szczęście na lekarstwo, to wpadła na pomysł żeby użyć do tego celu martwych Rosjan sprzed prawie 100 lat. Zawsze jakiś punkt zaczepienia, żeby mieszać w głowach i podbechtywać Rosjan.

  • mietas01

    Oceniono 7 razy -1

    Jesteśmy wychowywani na rusofobów skutecznie przez TVP. Jeżeli mamy Katyń to oni mają miejsce też tam gdzieś. Dziennikarze mordują rosjan na codzień.

  • czeski_honza

    Oceniono 8 razy 6

    Rozstrzelano około 21 tysięcy jeńców ... A ilu pogoniono w stepy i śniegi, skąd już nie wrócili? Tylko za to, że byli Polakami!

  • minionywiek20

    Oceniono 6 razy 4

    W mentalności rosyjskich polityków nic lub nie wiele zmieniło się od czasów zaborów. Zapomnieli o "pociągach przyjaźni" z 1864 roku, zsyłkach Polaków po agresji 17.09.1939 roku oraz "zasiedzeniu" po 1945 roku i ubezwłasnowolnieniu naszego państwa. Nie bez wielkiej winy naszych ówczesnych "sojuszników" - USA i Wielkiej Brytanii, które to najpierw Teheranie (1943), a później w Jałcie (1945) sprezentowały, m. in., Polskę Stalinowi.

  • toorin

    Oceniono 7 razy 3

    Wspaniałe zwycięstwo Stanisława Żółkiewskiego pod Kłuszynem 4 lipca 1610 r. i zajęcia Kremla skutkowało objęciem tronu carskiego przez królewicza Władysława. Postawmy pomnik z tej okazji na Kremlu. Co na to ruskie ?

  • steven1968

    Oceniono 5 razy 1

    Ja wszystko rozumię ,ale w konsekwencji ruscy zlikwiduja pomniki i miejsca pamięci w Katyniu i w innych miejscach .Co wypowiemy im wojnę? Trochę mniej osziłomstwa.

  • zoom72

    Oceniono 7 razy 3

    Musi jeszcze dużo wody w Wołdze upłynąć zanim ten śmierdzący, pijacki i zakłamany kraj jakim jest Rosja wszedł na mentalny poziom innych. bardziej cywilizowanych krajów. Ruskie byli, są i jeszcze długo będą ślepo wierzyli swojemu przywódcy.....ale jak mają nie wierzyć skoro propaganda tamtejsza jest w nich wycelowana? Szkoda tylko tych normalnych Rosjan....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje