"Do Państwa Islamskiego warto się przyzwyczaić". Dlaczego jest tak skuteczne? [PYTAMY EKSPERTA]

- Państwo Islamskie to bajecznie bogata organizacja terrorystyczna, która czerpie siłę ze słabości w regionie. Odnosi sukcesy, bo uczy się na błędach - mówi rozmowie z Gazeta.pl dr Kacper Rękawek, specjalista ds. terroryzmu międzynarodowego.
Z naszej perspektywy wygląda na to, że Państwo Islamskie święci ogromne sukcesy, zajmuje kolejne terytoria, zyskuje coraz więcej członków i nie spełniają się zapowiedzi Zachodu, że organizacja ta zostanie szybko zlikwidowana. Czy według pana jest ona bardziej skuteczna niż jej poprzednicy, jak chociażby Al-Kaida?

Dr Kacper Rękawek, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych: Wyjaśnijmy najpierw, że Państwo Islamskie to nie do końca następca Al-Kaidy. Organizacja ta wyrasta wprawdzie z irackiego przedstawicielstwa Al-Kaidy, jednak od początku swego istnienia przysparzało ono Osamie ben Ladenowi wielu kłopotów. Miało ograniczony kontakt z "centralą" Al-Kaidy i inne plany operacyjne - priorytetowym celem nie były na przykład Stany Zjednoczone, ale okoliczne monarchie regionu, które były niedostatecznie islamskie. U samej Al-Kaidy było odwrotnie.

Z czego wynika ich sukces?

- Państwo Islamskie jest skuteczne, bo wykorzystuje fakt, że na tych terenach działa od ponad dekady, wcześniej funkcjonując pod innymi nazwami. Ma określoną bazę logistyczną i kontakty, a także doskonale wykorzystuje chaos panujący w Iraku i wojnę domową w Syrii. W tym sensie jest więc raczej konsekwencją niż przyczyną kryzysów w tych dwóch państwach. Korzysta z politycznej wojny domowej, która w latach 2010-2014 trawiła Bagdad, oraz z syryjskiej wojny domowej, podczas której prezydent al-Asad świadomie prowokował opozycję do działań radykalnych, by móc potem powiedzieć, że walczy tylko z dżihadystami.

Podsumowując, Państwo Islamskie to nie jest zbiór ponadprzeciętnych jednostek. To organizacja, w której najwyższe szczeble dowódcze obsadzają ludzie pamiętający porażki swojej organizacji z lat 2007-2011 i uczący się na błędach. To też ludzie, którzy wykorzystują okazje, jakie sami im oferują politycy z Iraku i Syrii. Państwo Islamskie jest silne słabością innych aktorów w regionie i ich krótkowzrocznością polityczną. Zyskują również na czymś, co niektórzy nazywają kryzysem politycznym sunnickiego islamu, a raczej braku charyzmatycznego i osiągającego sukcesy przywództwa wśród sunnitów i państw regionu przez nich zdominowanych.

A czy ważnym czynnikiem są tu pieniądze? Mówi się o tym, że wpływy do kasy Państwa Islamskiego są ogromne - czy rzeczywiście Państwo Islamskie jest bogatą organizacją? Na co wydają pozyskiwane pieniądze?

- To jest zarówno symptom problemu, bo teraz mają tych pieniędzy dużo i dzięki nim teoretycznie mogą zainwestować w swoje zdolności bojowe, ale też i jego powód - część tych pieniędzy była już w ich kieszeni wcześniej, tzn. przed letnią ofensywą, kiedy organizacja ta w dużym stopniu kontrolowała świat kryminalny Mosulu. Co do wydatków - jeśli to ma być Państwo, i to takie, które walczy na wielu frontach, to wydatków jest multum. Począwszy od broni, amunicji, wyposażenia dla "żołnierzy", być może fundowania przelotów do Europy i na Bliski Wschód niektórym z nich (by mieli tam dokonać ataków terrorystycznych) itd., po finansowanie części administracji zajmowanych terenów. Ktoś musi płacić inżynierom obsługującym "ich" rafinerie na opanowanych terenach, opłacać inżynierów z tamy pod Mosulem. Następuje redystrybucja części ich dochodów do potrzebujących, świadczone są usługi społeczne na rzecz ludności i tym podobne. Tak, to jest bogata organizacja, ale ma mnóstwo wydatków. Jak na terrorystów są bajecznie bogaci, ale to organizacja partyzancka, a potrzeby finansowe takiej organizacji są bardzo duże.

Jak pan ocenia poziom uzbrojenia tej organizacji?

- Ciekawy jest fakt, że Kurdowie - zarówno iraccy, jak i syryjscy - podkreślają, że Państwo Islamskie jest lepiej uzbrojone od nich. Może nie jest to wielkie osiągnięcie, bo kurdyjskie zdolności bojowe nieco jednak zmurszały, ale trzeba pamiętać, że w warunkach Bliskiego Wschodu nowa, zdobyczna broń, nawet jeśli nie umie się jej do końca obsługiwać, to element wzmacniający entuzjazm wojsk Państwa Islamskiego, które funkcjonują jak zmechanizowana piechota. Tylko i aż zmechanizowana piechota. Aż, bo na tle syryjskich rebeliantów, którym brakuje wszystkiego, i wojsk prezydenta al-Asada, które szukają pomocy u szyickich ochotników z zagranicy, uciekającej armii irackiej, to naprawdę dużo.

Wygląda też na to, że Państwo Islamskie nie jest silne tylko entuzjazmem swoich "żołnierzy". To nie są żadni bliskowschodni kuzyni XVIII w. francuskich sankiulotów, którzy samym zapałem wydawali się pokonywać najlepsze armie Europy. Dowódcy "wojsk" Państwa Islamskiego są niezłymi taktykami, a w walce wykorzystują różne elementy dostępnego im repertuaru z katalogu "wojny hybrydowej", bo np. atak na Mosul poprzedziła seria zamachów samobójczych w różnych częściach miasta.

Pewną rolę w działaniach wojennych odgrywają też masakry ludności cywilnej oraz jeńców, które mają osłabić opór potencjalnych przeciwników Państwa Islamskiego na obszarach Bliskiego Wschodu. Oczywiście to ostatnie może też w niektórych wypadkach taki opór zintensyfikować. Jak pan sądzi, co Państwu Islamskiemu uda się osiągnąć?

- Jest to projekt o potencjalnie globalnym charakterze, który oczywiście globalnych sukcesów nie osiągnie, ale warto się przyzwyczajać do "marki" Państwo Islamskie, które w takiej lub innej formie istnieje już od 2006 r., o czym często się zapomina. Jest przed nim długa historia, ale trudno powiedzieć, czy pełna sukcesów. Mam wrażenie, że mogłoby tych sukcesów być więcej, gdyby Państwo Islamskie nie likwidowało w tak spektakularny sposób zachodnich zakładników. Po ich egzekucjach do walki z Państwem Islamskim włączyły się państwa zachodnie, a to zdynamizowało także państwa regionu, które wprawdzie nadal nie są w stanie zaproponować holistycznej strategii walki z czymś, co zagraża ich granicom, ale dość chętnie wspomogą USA. Będą jednak następnie namawiać Waszyngton do ataku na reżim syryjski.

Dr Kacper Rękawek jest specjalistą ds. terroryzmu międzynarodowego w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Więcej na temat Państwa Islamskiego przeczytasz w jego najnowszym biuletynie.

Opowieść człowieka, który wspierał irańską rewolucję, a potem znalazł się w piekle. Przeczytaj >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!
Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Więcej o:
Komentarze (65)
"Do Państwa Islamskiego warto się przyzwyczaić". Dlaczego jest tak skuteczne? [PYTAMY EKSPERTA]
Zaloguj się
  • zarone

    Oceniono 6 razy 2

    kolejny specjalista z "instytótu spraf miendzynarodowych". Specjalista od wciskania kitu. Kto to islamskie gó... szkolił i fainansował? Dlaczego usa nie bombarduje szybów naftowych ISIS? Pod ziemią ich chyba nie schowali, to bardzo łatwy cel, są duże i nie ruszają się. Może "specjalista" wyjaśniłby komu i w jaki sposób ISIS sprzedaje ropę, na której ponoć zarabia takie krocie. Co do cholery w końcu robią Turcy członkowie NATO, organizacji mającej ponoć za cel obronę ludności cywilnej. NATO woli wpie...ć się na Ukrainę i krytykować Rosję broniącą swoich rodaków przed faszystami z Prawego Sektora i Nacgwardii. Jak widzę tego murzyna z usa, rasmusena andersa fogha i innych tych diermokratów to zbiera mi się wymioty.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 4 razy 2

    Ględzić każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej... czasami człowiek musi... Niech go wszyscy diabli!

  • mariusz-bykowski

    Oceniono 2 razy -2

    Nie ISIS, a Państwo Islamskie (PI).

  • ferroetigni

    Oceniono 5 razy 1

    maja takie fundusze, z kontrolowania świata kryminalnego Mosulu? ejże, panie specjalisto
    przecież finansują ich Emiraty Arabskie I Arabia Saudyjska,

  • wmc-33

    Oceniono 6 razy 0

    "Odnosi sukcesy, bo uczy się na błędach..." Dalej wywiadu nie czytałem, skoro doktor specjalista jeszcze nie zauważył, że muzułmańscy terroryści nigdy niczego na żadnych błędach się jeszcze nie nauczyli.

  • plorg

    Oceniono 10 razy 0

    No ładne baje, a teraz w skrócie:
    Państwo Islamskie przestanie być skuteczne jak USrael przestanie je finansować i zbroić.

  • esmeras

    Oceniono 20 razy 18

    Spryskać ich pozycje wodą z krwią świni. Oni sa bardzo zabobonni.

    Wierzą, że po czymś takim (nieczystość - coś jak katolicki grzech) nie pójdą po śmierci do raju.

    Spryskać pozycje, okopy, jak trzeba miasta.

    Ich siłą jest fanatyzm więc trzeba ten zabobon zwrócić przeciwko nim.

  • historiopatolog

    Oceniono 10 razy -2

    Wy polacy wszedzie i w kazdym temacie pierd//licie niemilosiernie, zaklinjac rzeczywistosc. To "cywilizowany zachod" a glownie US z najemnikami w tym i polska sa ojcami islamskich radykalow. TO US prowokowalo wszystkie wojny na bliskim i dalekim wschodzie ( wszystkie przegrane) i dzisiaj zachodni swiat musi sie mierzyc z produktem swojej polityki. Zachod nie wygra wojny z islamistami tak jak nie wygral zadnej z rozpetanych przez siebie wojen. Jest jeszcze najgrozniejszy przewciwnik zachodu , potezna Rosja, Sa jeszcze rosnace w sile Chiny i reszta swiata przesycona nienawiscia do zamorskiego awanturnika. Zabawne ze i przeciw polsce skieruja swa nienawisc i chec zemsty zarowno islamisci jak i "kacapy". Taka to poska madrosc polityczna. Taka sama jak tych piszacych na forum o "islamskich brudasach" i nawolujacych do uzycia napalmu przeciw wschodniej spolecznosci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX