Mam większe prawo do mówienia o Smoleńsku niż ci, którzy wtedy uprawiali politykę. Niech prezes to rozważy

- Mam zdecydowanie większe prawo moralne do tego, żeby mówić o tym, co tam było, niż ci, którzy ze Smoleńska czym prędzej udawali się do Warszawy, żeby uprawiać politykę - powiedziała Ewa Kopacz na antenie TVN24. - Chciałabym aby Jarosław Kaczyński w swojej mądrości rozważył te słowa - dodała podczas pierwszego wywiadu, jakiego udzieliła od czasu exposé.
Tymi słowami nowa premier odpowiedziała w "Kropce nad i" na wciąż powracające zarzuty prawicowych polityków jakoby podczas pobytu w Moskwie po katastrofie smoleńskiej w kwietniu 2010 roku popełniała błędy.

Ewa Kopacz odniosła się także do słów rzecznika PiS Adama Hofmana, który stwierdził, że Kaczyński nie zamierza rozmawiać z nową premier, ponieważ "jest ona o dwa poziomy niżej od prezesa". - Gdyby się okazało, że tak myśli również Jarosław Kaczyński, który pretenduje do tego, by przejąć władzę w Polsce, to proszę sobie wyobrazić szansę takiego pana Kowalskiego z np. Szydłowca na taką rozmowę. Nigdy by nie mógł porozmawiać z premierem, bo ta dysproporcja byłaby jeszcze większa. A ja tak pojmuję rolę szefa rządu. Premier ma niekiedy podchodzić do tych, którzy najmniej się tego spodziewają, Ma być bliżej ludzi - powiedziała.

"Wszyscy w PO są moimi przyjaciółmi"

Z kolei na zarzuty, że na stanowisko szefa MSW mianowała Teresę Piotrowską, ponieważ była ona jej przyjaciółką, premier odparła, że "w PO wszyscy są jej przyjaciółmi". - Poseł Piotrowską znam od początku istnienia partii. Znam ją jako bardzo zdeterminowaną, konkretną, pracowitą osobę. Wiem, że nigdy nie przedłoży swojego stanowiska nad dobro ludzi - podkreśliła Ewa Kopacz.

Premier broniła także nominacji Grzegorza Schetyny na stanowisko szefa MSZ. - Pamiętam, że gdy zostawałam ministrem zdrowia, to wcześniej byłam szefową komisji zdrowia. Grzegorz Schetyna był szefem komisji spraw zagranicznych przez ostatnie trzy lata. Dajcie mu szansę - zaapelowała. - To człowiek, który bardzo solidnie w tym resorcie się zaznaczy i będzie bardzo precyzyjnie informował opinię publiczną o swoich przemyśleniach i decyzjach - dodała.

Ewa Kopacz podkreśliła, że skład rządu to jej autorski projekt, na który nie miał wpływu Donald Tusk.

"Politycy PiS są oderwani od rzeczywistości"

Gdy Monika Olejnik poprosiła premier o to, co powie politykom PiS, którzy zapowiadają, że jeśli przejmą władzę, zakażą stosowania in vitro, odpowiedziała: "Można kogoś przekonywać bez końca. Ale jeśli ktoś ma blokadę i mówi "nie, bo nie", to nie jest w stanie zrozumieć tysiąca polskich rodzin".

- To znaczy jedno: że oni (PiS - red.) oderwali się od rzeczywistości, tym bardziej, że ta metoda nie jest obligatoryjna, my tu nikogo do tego nie zmuszamy, my dajemy tylko szansę tym, którzy chcą skorzystać z tej metody - powiedziała. - Każdy z nas ma prawo do swojego własnego wyboru, żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju i powinniśmy uszanować decyzję innego człowieka, nawet jeśli się z nią nie zgadzamy, ale nie potępiajmy tylko dlatego, że ten człowiek podjął taką, a nie inną decyzję" - podkreśliła.

Zapytana o kwestie związków partnerskich premier przyznała, że "była przeciwniczką adopcji dzieci przez takie pary". - Myślę, że to trzeba uregulować - powiedziała.

"Chcę być premierem wszystkich Polaków"

Szefowa rządu odniosła się również do zawartego w exposé apelu do Jarosława Kaczyńskiego, by ten przerwał "klątwę nienawiści". - Chodziło mi to, żeby Polacy obserwujący debatę o rzeczach dla nich najważniejszych nie widzieli kłócących się polityków, ale to co ci politycy mają do zaoferowania. Wydaje mi się, że osiągnęłam ten cel - powiedziała.

Zaznaczyła, że "chciałaby być premierem wszystkich Polaków - także tych, którzy dziś nie chodzą na wybory".

Poproszona o ocenę faktu, że Janusz Palikot poparł jej rząd podczas głosowania nad wotum zaufania, Ewa Kopacz zachowała rezerwę. - Zawsze wnikliwie obserwuję tych, którzy zbyt często się zmieniają - zaznaczyła.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Więcej o:
Komentarze (347)
Mam większe prawo do mówienia o Smoleńsku niż ci, którzy wtedy uprawiali politykę. Niech prezes to rozważy
Zaloguj się
  • airamwiak

    0

    Będzie mówić o przesiewaniu ziemi na gł. 1 metra?

  • plautilla

    0

    www.youtube.com/watch?v=Kcyt-RxDR8A - Grzegorz Braun - Czy znów idziemy na wojnę?

  • mirekch60

    Oceniono 1 raz -1

    Odnoszę wrażenie ,że cała ta wrzawa którą wszczyna J.K ma zagłuszać jego sumienie i odwrócić uwagę od faktycznych przyczyn katastrofy.Taka jest rzeczywistość.

  • candid13

    Oceniono 1 raz -1

    kartofel sklada raczki do modlitwy, a swoja ciemna trzode wyslal zeby chrumkala na forum zgodnie z jego instrukcja chorej katolickiej nienawisci

  • hastatrespasos

    Oceniono 2 razy 0

    Żadnego prawa do wygłaszania bredni i oskarżania kogokolwiek, w związku z katastrofą smoleńską, nie ma jej GŁÓWNY WINOWAJCA. Herszt Bezprawia i Niesprawiedliwości. Gdyby on się nie uparł na tę wyprawę młodszego bliźniaka, która w ówczesnych warunkach pogodowych na tym polu uniemożliwiała lądowanie żadnego, nawet najbezpieczniejszego aeroplanu, to 96 LUDZI żyłoby. ZBRODNIĄ było zmuszenie do lądowania bohaterskiej załogi Tu-154 M, która mając ostrzeżenia wieży kontrolnej, i będących już tam kolegów z małego Jaka, wiedziała że za chwilę wszyscy zginą. BEZPRZYKŁADNA WALKA O WŁADZĘ DOSŁOWNIE PO TRUPACH TYCH 96 LUDZI TO SKANDAL. Duckczyński, Szmacierewicz, Hofman i WSZYSCY CI OPĘTAŃCY wbijając Polakom do łbów coraz bardziej wariackie teoryjki, o zamachu Tuska i Putina na autora chamskiej odzywki SPIEPRZAJ DZIADU, wiedzą, że nie mają racji, i BEZCZESZCZĄ PAMIĘĆ O OFIARACH. Tymi prowokacyjnymi atakami, teraz skoncentrowanymi na pani premier Kopacz, kompromitują się dożywotnio. Przy okazji: z góry wzywam jakąś elżunię09 NIE ZGŁASZAJ SIĘ: nie wieszaj mnie za moją postawę, ani nie ucz polszczyzny. Broniąc dyktatora Kaczkopodobnego przed odpowiedzialnością za Smoleńsk ściągasz na siebie hańbę, z której się nie podniesiesz nigdy.

  • candid13

    Oceniono 1 raz -1

    z sieci;

    Bohaterowie ostatniej godziny, zającem podszyci
    Przypomnę jeszcze raz tego bohatera, w wersji nieco zmienionej:
    Ślimaczkę ślimaczek
    Prowadził pod krzaczek
    Gdy pierwoj bajar
    Jebnuł w ruskij jar
    Zadrżały przylaszczki
    Pobladły im paszczki
    A z jara koszmar
    Wychynął spod mar
    Upiorny Maciorczyk
    Wyrwał z tutki orczyk
    I żywych – śród ciał –
    On po-do-bi-jał
    Umywszy rączęta
    (Czystość to rzecz święta)
    Wszedł dziańdż jego glań
    Do knajpy Szafrań *)
    Gdy danie z forszmakiem
    Zlizywał ze smakiem
    W jar-tutce nikt żyw
    Nie żył śród pokrzyw
    Jedynie ślimaczek
    Co skrył się za krzaczek
    Dwie smutne przylaszczki
    I pół małej traszki
    Przechodniu łzę swą
    Ty rozpyl pod mgłą
    Co zbrodnię przykryła
    Zła to jest mogiła
    ———————
    *) „Szafran”, to nazwa knajpy w Smoleńsku, gdzie wycieczka polskich parlamentarzystów, pod wodzą Antoniego Macierewicza, zjadła obiad, po czym pojechała z powrotem do Polski, PO SŁOWACH MACIORSZCZYKA

    „WRACAJMY JAK NAJSZYBCIEJ DO WARSZAWY. NAS TU WSZYSTKICH POZABIJAJĄ”.

  • domektomek

    0

    opinia przygotowana przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji zawiera błędy i nie odpowiada na wszystkie pytania, np. jakie substancje wprowadziły w błąd detektory, które podczas pobierania próbek w Rosji na jesieni 2012 r. sygnalizowały obecność na wraku materiałów wybuchowych. Taka była uzasadniająca wniosek opinia chemików – dr hab. Krystyny Kamieńskiej-Treli i dr. hab. Sławomira Szymańskiego.

  • noken

    0

    nie jestem za pisem, ale kopaczowa nie raz kłamała w sprawie katastrofy.
    co to za brednie? nowy premier?

  • tomek.jeden

    Oceniono 1 raz -1

    Pewno, że politycy PiS-u mącą i kręcą. Jest to w ich politycznym DNA. Oni nie potrafią inaczej. Trudno, jednak, zgodzić się z kuriozalnym argumentem Pani Premier, że ucieczka do prosektorium, od obowiązków poselskich i ministerialnych, może być przeciwstawiona "uprawianiu polityki na tym nieszczęściu". W ten sposób można wszystko argumentować wszystkim, bez szacunku dla logiki, dla faktów, i dla racjonalnego myślenia. Taka emotywna i karykaturalna fantazja, i argumenty wyssane z palca, nie przystają, raczej, do szefa rządu. Przypomina mi się jak wiele lat temu, ponad 40, jechałem sowieckim spalnym wagonem przez Europę, w letni bardzo upalny dzień. Otkrojtie okno, pożałsta, zwróciłem się do konduktora. Nie nada, zakryto na zimu, odparł uroczy sowiecki człowiek, był nieduży taki, z zadartym nosem i ze skrzeczącym głosem, i wskazał na stosowny napis na zamkniętym oknie. Co kraj to obyczaj.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX