"Niestabilna emocjonalnie Kopacz kontra tabuny stabilnych emocjonalnie polityków. Z Gowinem i Kaczyńskim na czele"

"Jestem już w takim wieku, że płeć nie robi na mnie wrażenia. Nawet własna. Tym bardziej płeć ministra czy premiera. Dlatego gdy Jarosław Gowin ogłosił, że Ewa Kopacz będzie złym szefem rządu, bo nie jest stabilna emocjonalnie (czytaj: bo jest kobietą), przed oczyma pojawiły mi się tabuny emocjonalnie stabilnych polityków zaliczanych do mężczyzn" - napisał Stanisław Tym w najnowszej "Polityce". I apeluje o chwilę spokoju dla nowej premier, by mogła wziąć "haust powietrza", bo rzucona została na głęboką wodę.
Stanisław Tym przyznał, że ogłoszenie składu rządu Ewy Kopacz, które odbyło się w auli Politechniki Warszawskiej, przypominało mu rozpoczęcie roku szkolnego. Ale jak napisał w najnowszym numerze "Polityki", nie zamierza przyłączyć się do "chóru krytyków" ani "do laurek wyśpiewywanych przez chórek Adama Szejnfelda". "Nie lubię wróżyć z fusów. Wkrótce w praniu i tak wszystko się samo wywróży. W każdym razie jest jeszcze jedno wyjście - Arłukowicz na ministra spraw zagranicznych, a Schetyna - na ministra zdrowia".

Czy płeć jest ważna?

Felietonista "Polityki" zwrócił uwagę na szczególny argument, którego użył Jarosław Gowin, krytykując pomysł powołania Ewy Kopacz na premiera. Były minister sprawiedliwości w "Poranku Radia TOK FM" ocenił, że wiceszefowa PO nie nadaje się na szefa rządu, bo jest niestabilna emocjonalnie.

"Jestem już w takim wieku, że płeć nie robi na mnie wrażenia. Nawet własna. Tym bardziej płeć ministra czy premiera. Dlatego gdy Jarosław Gowin ogłosił, że Ewa Kopacz będzie złym szefem rządu, bo nie jest stabilna emocjonalnie (czytaj: bo jest kobietą), przed oczyma pojawiły mi się tabuny emocjonalnie stabilnych polityków zaliczanych do mężczyzn. Z Gowinem na czele, którego zdrowy racjonalizm objawia się najmocniej, gdy wymachuje krzyżem i chciałby - w imię kościelnych dogmatów - zabronić ludziom decydowania o sobie" - komentował Tym.

Innym "stabilnym emocjonalnie" politykiem jest według satyryka Jarosław Kaczyński, który "z właściwą sobie chirurgiczną precyzją wystrzelił, że to nie żaden rząd, tylko kpiny koalicji ze społeczeństwa i wypowiedzenie wojny. Komu? PiS-owi. Ech, jak on się lubi naparzać, obojętnie z kim, byle z Sikorskim" - napisał Stanisław Tym w najnowszym felietonie w "Polityce".

Więcej o:
Komentarze (45)
"Niestabilna emocjonalnie Kopacz kontra tabuny stabilnych emocjonalnie polityków. Z Gowinem i Kaczyńskim na czele"
Zaloguj się
  • jedyny_twardziel

    0

    Jak się Pani Premier
    Troszkę w sobie zbierze,
    To Wam się, samczyki,
    Do skóry dobierze.

    Zatem nie wkurzajcie
    Wy kobiecej duszy,
    Bo z impetem, na Was,
    Do ataku ruszy.

  • bussubussu

    Oceniono 5 razy -3

    Dementywny jest ten Tym....

  • clash67

    Oceniono 4 razy 0

    Najstabilniejszy byłby Niesiołowski.

  • antropoid

    Oceniono 7 razy 7

    He, pozdrowionka, panie Ochódzki. Wszystkie Ryśki to porządne chłopy :)))

  • dorik2

    Oceniono 10 razy 10

    W domu powieszonego nie mówi się o sznurku. Gowin, odkąd przystał do PiS - partii dwóch niebezpiecznych szaleńców, Kaczyńskiego i Macierewicza - nie powinien w ogóle wspominać o czyjejkolwiek stabilności emocjonalnej.

  • ka34tom

    Oceniono 14 razy 14

    A co by było gdyby Kaczyński musiał rządzić? Tragedia. Przecież jemu nie chodzi o to żeby rządzić - on woli atakować rządzących - i to też już przestało WYCHODZIĆ. Jest nudny jak flaki z olejem.

  • jmma.777

    Oceniono 13 razy 13

    PiS dzielcy mogą sobie tylko pomiauczeć . Na razie wara od koryta !

  • jojo148

    Oceniono 20 razy 20

    Ten Gowin - to taki krakowski spryciarz. Potrafił tak wkraść się w łaski Tuska, że Tusk obdarzył go godnością ministra sprawiedliwości. Dzisiaj Gowin pluje na swą dawną partię, dzięki której dostał się do Sejmu.
    Premier Tusk zdymisjonował dwóch ministrów sprawiedliwości- profesora Ćwiąkalskiego i pana Gowina. Profesor Ćwiąkalski od momentu swojej dymisji nie powiedział ANI JEDNEGO ZŁEGO SŁOWA na premiera Tuska.Pan Gowin po swojej dymisji wygadywał najobrzydliwsze rzeczy na premiera Tuska.
    Obaj byli ministrowie sprawiedliwości pochodzą z Krakowa, ale, jak widzimy, dzieli ich
    OLBRZYMIA RÓŻNICA KLASY.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX