Nie żyje zaginiona w Bułgarii Polka. Trwają analizy DNA drugiego ciała

Badanie DNA jednego z dwóch ciał wyłowionych z morza w Bułgarii wykazało, że należy ono do Polki, 22-letniej studentki Joanny - poinformowała konsul Katarzyna Deda w rozmowie z portalem Gazeta.pl. Dziewczyny i jej kolega zaginęli 6 września w Złotych Piaskach.
Dwoje Polaków - 22-letnia Joanna i 25-letni Maksymilian Marek zaginęli po wyjściu z dyskoteki w bułgarskich Złotych Piaskach, gdzie spędzali wakacje razem z dwójką przyjaciół. Ich znajomi wrócili wcześniej do hotelu, a Joanna i Maksymilian zostali na imprezie dłużej. Po jakimś czasie wyszli z dyskoteki i skierowali się w stronę plaży. Ostatni raz widziano ich ok. 2 w nocy.

Badania drugiego ciała

W ubiegłym tygodniu z morza wyłowiono dwa ciała, analiza DNA potwierdziła dziś, że zmarła dziewczyna to Polka, Joanna. Wg ustaleń śledczych przyczyną jej śmierci było utonięcie. - Przeprowadzona autopsja nie wykazała obrażeń, ani udziału osób trzecich - potwierdza w rozmowie z nami konsul Deda.

Zaznacza też, że zgodnie z bułgarskim prawem przy każdym zgonie z przyczyn innych niż naturalne - zgodnie z procedurą rutynowo prowadzi się też postępowanie sprawdzające, czy nie doszło do morderstwa. - W tym wypadku wykluczono jednak taką okoliczność - zapewnia nas polska dyplomatka.

Nadal trwają testy DNA drugiego ciała. Zwłoki były od siebie oddalone o 120 km, dlatego nie wiadomo, czy należą do Maksymiliana Marka. Przy obu ciałach znaleziono pomarańczowe bransoletki, co może świadczyć o tym, że mieszkali w tym samym hotelu.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! 

Więcej o: