"Sypialniane radykalistki" wchodzą na blogi dżihadystów i kupują bilet do Syrii w jedną stronę. Czy to już też polski problem?

"Sypialniane radykalistki" to zwykłe nastolatki, które buszując po internecie po szkole, trafiają na siatkę islamskiej propagandy. Uciekają z domu i wychodzą za islamskich bojowników. Jak do tego dochodzi? Czy islamiści rekrutują też w Polsce?
Niemcy są pierwszym państwem w Europie, które wprowadziło na swoim terenie zakaz działalności członków Państwa Islamskiego oraz działalności na jego rzecz. Ta organizacja dżihadystów, mająca swoje korzenie w Al-Kaidzie i identyfikowana na Zachodzie jako grupa terrorystyczna, prowadzi bowiem coraz szerzej zakrojoną rekrutację nowych członków właśnie na zachodzie Europy oraz w Ameryce Północnej. Niemcy są jednym z miejsc, gdzie działają najbardziej aktywnie - z szacunków ekspertów wynika, że w szeregach ISIS walczy już ok. 400 osób, które mieszkały wcześniej w Niemczech. W Austrii według doniesień w mediach zwerbowano już ok. 130 osób, a w Wielkiej Brytanii - 400.

Dziewczyny uciekają z domu

Nie zawsze są to jednak młodzi mężczyźni mający walczyć w islamskiej armii. Coraz więcej nowych rekrutów to nastoletnie dziewczyny. Pochodzą z umiarkowanie muzułmańskich, szczęśliwych rodzin, chodzą do szkoły, mają koleżanki i zachowują się jak inne osoby w ich wieku. W pewnym momencie trafiają jednak na siatkę ekstremistów - w szkole, na studiach, w meczetach czy coraz częściej w internecie. Ulegają propagandzie i z dnia na dzień opuszczają rodzinę i całe swoje dotychczasowe życie, żeby służyć Allahowi w Syrii, u boku męża bojownika.

W tym roku pojawiło się wiele przykładów dramatów rodzin, z których młode dziewczyny wstępowały do Państwa Islamskiego i zaczynały nowe życie w kalifacie. Samra Kesinovic i Sabina Selimovic, Austriaczki z bośniackiej rodziny, stały się swego rodzaju twarzami propagandowej działalności ISIS. Dziewczyny uciekły z domu, a w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się zdjęcia, na których pozują z karabinami wśród islamskich bojowników.



Relacje na blogach i na Twitterze

Młode dziewczyny w Państwie Islamskim, tak jak ich rówieśniczki na całym świecie, chętnie dzielą się swoim życiem w internecie. Wychwalają tam życie według zasad szariatu i cieszą się doniesieniami o egzekucjach. Koleżankom w Europie przekazują za to dokładne instrukcje odnośnie do tego, jak dostać się do Syrii i dołączyć do nowej "rodziny", a nawet jak poradzić sobie z utratą tej prawdziwej.

W bardzo popularnym wśród nastolatek serwisie blogowym Tumblr osoba podpisująca się jako Umm Layth, najprawdopodobniej Szkotka Aqsa Mahmood, która uciekła z domu i wyszła za bojownika Państwa Islamskiego w Syrii, pisze bardzo szczegółowy poradnik dla dziewczyn, które zainteresowały się ekstremizmem i myślą o pójściu w jej ślady. Są tam na przykład informacje o wszystkich aspektach podróży. Większość Europejczyków, którzy chcą dostać się do Syrii, by dołączyć do Państwa Islamskiego, najpierw leci do Turcji, a następnie autobusami jedzie do słabo strzeżonej granicy z Syrią, gdzie czekają na nich opiekunowie. Na tym i innych blogach mogą znaleźć praktyczne rady odnośnie do tego, jak nie dać się złapać w Turcji - kup bilet w dwie strony, miej ważną wizę turystyczną i pilnuj dokumentów, zaplanuj fałszywą trasę zwiedzania kraju - czy też jak rozmawiać z rodzicami, którzy rozpaczają po otrzymaniu wiadomości o wyjeździe.



Ten i inne blogi, a także profile w serwisach społecznościowych, tworzą rozległą siatkę młodych osób, które wspierają się nawzajem w nowym życiu w radykalnym islamie. Niektóre wpisy z kont należących najprawdopodobniej właśnie do młodych dziewczyn bywają bardzo niepokojące - piszą tam, że śmiały się na widok pierwszych zwłok, że cieszą się z egzekucji i same chętnie by je przeprowadzały. Jedna z nich wspomina też o niewolnictwie, które w Państwie Islamskim istnieje i dotyczy najczęściej jazydzkich dziewczyn. One same muszą dostosowywać się do radykalnego prawa szariatu, które zakazuje im chociażby samotnego wyjścia z domu. Pełną zależność od męża bojownika przyjmują one jednak jako błogosławieństwo.



Bezideowe dzieci z sytej Europy

Dlaczego żyjące najczęściej w zwyczajnych rodzinach młode osoby decydują się na tak ekstremalny krok? Według doktora Tomasza Grzyba, psychologa społecznego z wrocławskiego wydziału SWPS, są to najczęściej osoby, którym brakuje w życiu wyraźnego celu. - Głównym czynnikiem, który sprzyja takim sytuacjom, jest pewna aideowość, która towarzyszy życiu młodych ludzi w naszej zdrowej, sytej i spokojnej Europie - mówi w rozmowie z Gazeta.pl. - Są to najczęściej osoby, które pragną zaistnienia w swoim życiu idei, której mogłyby się poświęcić - w ich otoczeniu panuje nastawienie na materializm, rywalizuje się o to, kto ma lepszy telefon czy ubrania. Oni nagle orientują się, że nie o to im w życiu chodzi - tłumaczy.

Najczęściej są to osoby wyznania muzułmańskiego, ale ich rodziny nie mają nic wspólnego z radykalnymi odłamami tej religii. Bywa, że młodzi szukają ich sami. - Najczęściej na jakimś etapie swojego życia odkrywają, że ich korzenie nie znajdują się tylko w społeczeństwie i kulturze, w których żyją. Myślą: to życie nie daje mi satysfakcji, więc może zwrócę się ku swoim korzeniom - mówi Tomasz Grzyb.

Czy wśród "rekrutów" zdarzają się wyznawcy innych religii? Według psychologa to wyjątki. - Jeśli już, to są to również osoby aideowe, lub też takie, które - że tak powiem - chcą sobie po prostu "postrzelać". Ale to niezwykle rzadkie - przyznaje. Według doktora Tomasza Grzyba młode osoby ulegają propagandzie ekstremistów, bo w swoim dotychczasowym życiu czuły się obco. - Poszukują idei, której można by się oddać. W pewnym sensie szukają swojego miejsca na świecie.

Rekrutacja w grupie studenckiej

Rekrutacja wciąż odbywa się też przez kontakt osobisty. Jak tłumaczy w rozmowie z serwisem International Business Times Mubin Shaikh, były talibski rekruter, który współpracował następnie z kanadyjskim rządem, Państwo Islamskie bardzo silnie działa na Zachodzie. Według jego relacji wysyła się tam zaufanych ludzi, którzy sprawnie przeprowadzą weryfikację potencjalnych członków i skontaktują ich z bojownikami w Syrii.

Mówi on, że wśród rekrutowanych osób szuka się przede wszystkim takich, które nie znają zbyt dobrze dokładnych zasad ich religii oraz osób, które później w życiu przeszły na islam - takie bowiem często mają słabsze więzi ze swoją rodziną. Islamiści angażują się według jego relacji w spotkania w szkołach, grupy studenckie czy koła religijne, które z pozoru nie są w żaden sposób groźne.



Turcja zagłębiem rekrutów

Najprawdopodobniej najwięcej członków ISIS wciąż znajduje w Turcji, gdzie bojownicy napotykają bardziej podatny grunt, ale również częściej decydują się na porwania. Według informacji New York Times, ISIS mógł znaleźć tam już nawet 1000 członków, zwykle osoby zagubione życiowo lub skuszone pieniędzmi.

Polscy muzułmanie są inwigilowani przez polski wywiad

Doktora Tomasza Grzyba, który w Szkole NATO w niemieckim Oberammergau kształci żołnierzy Sojuszu Północnoatlantyckiego w dziedzinie technik wpływu społecznego, zapytaliśmy o możliwość działań rekrutacyjnych Państwa Islamskiego w Polsce. - Przede wszystkim należy zaznaczyć, że w Polsce istnieją dwie grupy muzułmanów - powiedział. - Pierwsza to osoby, które w Polsce żyją od urodzenia i wywodzą się z muzułmanów, którzy na przykład od wieków walczyli ramię w ramię z polskimi wojskami. Polska powinna wspierać te społeczności i pokazywać ludziom tę "normalną" twarz wyznania, które współistnieje u nas obok innych wyznań - zaznaczył.

- Jest też jednak druga grupa, muzułmanów napływowych, którzy również spotykają się w Polsce z kontrowersyjnym traktowaniem - dodał. - Mogę powiedzieć, że te osoby są infiltrowane i są pod pewną kontrolą polskiego wywiadu i kontrwywiadu. Jednak uważam, że w Polsce zagrożenie rekrutacją przez terrorystów jest niewielkie - stwierdził ekspert SWPS.

Więcej o:
Komentarze (220)
"Sypialniane radykalistki" wchodzą na blogi dżihadystów i kupują bilet do Syrii w jedną stronę. Czy to już też polski problem?
Zaloguj się
  • 1korner

    0

    jaki problem? chcą to wyjeżdżają. dla nas im więcej tym lepiej

  • morsik2

    Oceniono 2 razy 0

    Te dziewczyny jadą tam po to żeby im łechtaczki wycięli.

  • blski

    0

    Mlodzi szukaja przygod. Jezeli bedziesz zbyt powstrzymywal to musisz sie liczyc, ze ci uciekna., a wtedy nie masz zadnej kontroli. Glupi rodzice beda mieli glupie dzieci, i to ze wzgledu na genetyke jak tez wplyw rodzicow.

  • tom.beckett

    Oceniono 1 raz -1

    a po co aż do syrii? kalifat PO na terenie Polski nie wystarcza? takie same oszołomy.

  • gazzolo

    Oceniono 1 raz 1

    Non nobis, non nobis, Domine
    Sed nomini tuo da gloriam.

  • kwiszowata

    Oceniono 3 razy -3

    Czy ogólnie Polacy to tępy niedoczynność naród czy tylko tu zebrała się taka śmietanka. Czesnego się islamu czy jak jeden ksiądz jest pedofile to mam wyjść z założeniem ze wszyscy są, skoro jeden Polak jest złodziejem testy tez... Jeden worek nie jest dla wszystkich tak samo jak niedoczytany i niedouczony polak pisze komentarz to reszta też idioci... Polska kraj tolerancji szacunku a potem dziwić się ze dzieci i młodzież emanuje cechami prospolecznymi

  • prokurator_stefan

    Oceniono 3 razy 3

    ""Sypialniane radykalistki" wchodzą na blogi dżihadystów i kupują bilet do Syrii. W jedną stronę"

    I to się nazywa “naturalna selekcja”...

  • zd46

    Oceniono 4 razy 4

    Jeden z internautow nazwal te dziewczyny "najzwyczajniej dziwkami" i zalatwil problem. Czy my przypadkiem nie stalismy sie "dziwkami Ukrainy" ? Jesli tak, to wielki problem !!!

  • 1kom1

    Oceniono 2 razy 0

    "Szkotka Aqsa Mahmood" - a coz to za szkotka, najwyzej obywatelka brytyjska, o ile w ogole ...
    Szkot/Szkotka to (jak na razie) okreslenie NARODOWOSCI.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX