Po brutalnym zabójstwie 29-letniej lesbijki w Rosji. KPH: Osoby LGBT są atakowane i w Polsce

Tydzień temu znaleziono w Petersburgu ciało instruktorki tanga dla par jednopłciowych i znanej aktywistki LGBT. Kobiecie podcięto gardło. - Problem dotyczy również Polski: część osób LGBT jest fizycznie atakowana, niemal połowa słownie - alarmuje Agata Chaber, prezeska Kampanii przeciw Homofobii.
- Jekaterina Khomenko była osobą znaną w środowisku. Organizowała flash-moby, na których pary jednopłciowe tańczyły w miejscach publicznych. Niejednokrotnie jej grożono - mówi Chaber.

Ciało kobiety znalazł 7 września na petersburskiej ulicy sprzątacz. Khomenko zmarła w wyniku ran kłutych. Hipoteza o samobójstwie została szybko wykluczona.

Brak oficjalnych statystyk

W Polsce policja nie prowadzi statystyk, w których wyszczególnia się ofiary aktów przemocy ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową. - W naszym systemie prawnym nie ma narzędzi, aby rozróżnić motywację sprawców w statystykach. W Kodeksie karnym nie wyróżnia się przestępstw motywowanych homofobią lub transofobią - mówi Agata Chaber. - Dlatego ofiary i ich rodziny często muszą składać prywatne akty oskarżenia, a to generuje koszty - dodaje. Część przestępstw zatem w ogóle nie zostaje zgłoszona.

W Sejmie od roku trwają prace nad projektami ustaw zakazujących mowy nienawiści (dwa zgłaszane przez opozycję, jeden przez PO): projekty przeszły pierwsze czytanie i trafiły do komisji, ale do tej pory odbyły się tylko trzy spotkania w ich sprawie. - Hamulcowym projektu jest Ministerstwo Sprawiedliwości, na czele z wiceministrem Królikowskim - ocenia Chaber.

Większość przypadków przemocy fizycznej wobec osób LGBT nie jest zgłaszana

KPH prowadzi własne badania, których dane są zatrważające. Wg wyników z 2012 roku 12 proc. respondentów (homoseksualistów, biseksualistów, transseksualistów) w ciągu ostatnich dwóch lat spotkało się z przemocą fizyczną, z czego 60 proc. trzy razy lub więcej. 90 proc. ofiar przemocy fizycznej wśród osób LGBT nie zgłosiło tego na policję. Dane pochodzą z ankiety przeprowadzonej na grupie ponad 14 tys. gejów, lesbijek i osób biseksualnych w latach 2010-2011.

- Osoby LGBT najczęściej z przemocą spotykają się w miejscach publicznych: ulica, szkoła, park - mówi Chaber, dodając, że nie są od niej wolne też szkoły, uczelnie czy urzędy. Często sprawcami przemocy są najbliżsi, dotyka to szczególnie nastolatków i wynika z braku akceptacji dla orientacji seksualnej ze strony rodzica.

Przemoc symboliczna jest nagminna

Niecałe 50 proc. osób LGBT doznało przemocy symbolicznej, z czego 60 proc. co najmniej trzy razy w ciągu ostatnich dwóch lat - alarmuje KPH. Chodzi głównie o słowne ataki, obrażanie, wyrażanie nienawiści.

Agata Chaber dodaje, że kiedyś atakowano Parady i Marsze Równości. Dziś strategia grup niechętnych homoseksualistom się zmieniła. Często po prostu zasadzają się na ofiary po marszach, w klubach i po imprezach towarzyszących czy wyłapują uczestników na ulicach.

Nowy premier, nowe szanse

Kampania przeciw Homofobii chce spotkać się z Ewą Kopacz i zachęcać ją do poparcia nowelizacji Kodeksu karnego, penalizującej mowę nienawiści i przemoc motywowaną nienawiścią.

Chaber podkreśla też, że budżety organizacji świadczących pomoc prawną dla osób LGBT są niewielkie. Coraz częściej jednak organizacje broniące osób LGBT są dopuszczane do procesu karnego. W głośnej sprawie zabójstwa 21-latka w Szczecinie w styczniu tego roku KPH została dopuszczona do udziału w procesie jako strona. - Nie wiemy, czy sąd uwzględni motywację homofobiczną - dodaje Chaber.

Więcej o: