Z kim idzie na wojnę Obama? "Państwo Islamskie to połączenie Al-Kaidy z talibami"

- Ich apetyt wydaje się wielki - mówi o dżihadystach z Państwa Islamskiego dr Patrycja Sasnal z PISM. Jej zdaniem bojownicy zatrzymają się dopiero po zajęciu Izraela i Arabii Saudyjskiej. Dlaczego Barack Obama postanowił iść na wojnę z nowym kalifatem?
Barack Obama we wczorajszym wystąpieniu zapewnił, że USA wraz z sojusznikami "osłabią i ostatecznie zniszczą" bojowników Państwa Islamskiego. Z kim właściwie Obama idzie na wojnę?

"Al-Kaida szóstej generacji"

Państwo Islamskie (IS, wcześniej znane m.in. jako Państwo Islamskie w Iraku i Lewancie) uznawane jest za najsilniejszą i najbogatszą organizację dżihadystyczną na świecie. Skąd to miano? "Nazywam ją Al-Kaidą szóstej generacji. Jest lepiej zorganizowana, wyposażona i finansowana niż pierwowzór" - napisał w "The Wall Street Journal" Ryan Crocker, były ambasador USA w Iraku i Syrii.

Skąd Państwo Islamskie ma pieniądze? "Jest samowystarczalne" >>>

Patrycja Sasnal z PISM przyznaje, że Państwo Islamskie łączy sposób działania i ideologię bojówek, które wcześniej panowały nad tym terytorium. Od Al-Kaidy zapożyczyło ideę globalnego dżihadu, od talibów natomiast koncepcję tworzenia zwartego państwa.

Dżihadyści krzyżują konkurentów

Bojownicy Państwa Islamskiego stali się znani głównie dzięki swej brutalności. Światowe media obiegły kadry z egzekucji dwóch amerykańskich dziennikarzy. Bojownicy porwali nie tylko ich - Hiszpanie czy Francuzi zapłacili za swoich obywateli okupy.

Co rusz z Syrii i Iraku napływają informacje o kolejnych masowych mordach na syryjskich żołnierzach wiernych tamtejszemu rządowi czy członkach religijnej mniejszości Jazydów. Według dżihadystów na śmierć zasługują nawet członkowie mniej radykalnych grup - pod koniec czerwca bojownicy ukrzyżowali ośmiu rebeliantów z rywalizującej grupy.

"Opanują Jordanię, Arabię Saudyjską, Liban i Izrael"

Głównym celem Państwa Islamskiego jest stworzenie kalifatu, czyli islamskiego państwa, który już zresztą proklamowali w końcu czerwca. Teraz dżihadyści chcą, by rósł w siłę i przejmował kolejne tereny. Według Sasnal na zamiary bojowników wskazywać może wcześniejsza nazwa organizacji, zawierająca Irak i Lewant. - Jeśli to wskazówka, opanują Jordanię, Arabię Saudyjską z jej świętymi miejscami, Liban i Izrael. Na filmach mówią, że zatrzymają się dopiero, gdy zdobędą święte miasto Jerozolimę. Ich apetyt wydaje się wielki - przyznaje.

Zdaniem Sasnal marne są jednak szanse na to, by kalifat stał się silnym, skonsolidowanym organizmem państwowym. Już teraz w IS walczą obok siebie obywatele wielu państw arabskich, a nawet obywatele USA czy państw europejskich. Z bojownikami sprzymierzeni są dawni członkowie socjalistycznej i nacjonalistycznej partii Baas, będącej na przeciwległym do dżihadystów biegunie ideowym. A terytoria będące oficjalnie pod kontrolą bojowników w istocie są w posiadaniu lokalnych plemion. Nie trzeba więc wiele, by cała konstrukcja się rozpadła.

"Są skazani na banicję"

Na razie jednak bojownicy Państwa Islamskiego zdobywają kolejne terytoria i bezwzględnie egzekwują prawo szarłatu wśród miejscowej ludności. Cytowany wcześniej Ryan Crocker przekonuje, że islamistom już udało się stworzyć państwo, skoro dysponują pewnymi ziemiami i dostarczają ich mieszkańcom podstawowych usług. - Państwo Islamskie to nie tylko to ucinanie głów i egzekucje jazydów. Śmieci są zbierane, z kranów leci woda, jest bezpiecznie - przekonywał niedawno w rozmowie z Gazeta.pl dr Kacper Rękawek z PISM.

Sasnal przekonuje jednak, że rozdawanie chleba to nie wszystko, a dżihadyści wcale nie są w stanie zapewnić ludziom bezpieczeństwa. Co więcej, ewentualne państwo islamistów nie ma szans na uznanie ze strony społeczności międzynarodowej. - Są skazani na banicję - podkreśla analityczka PISM.

Europejczycy poprowadzą dżihad?

Nawet jednak jako niestabilny organizm kalifat stanowi spore zagrożenie dla regionu, a nawet dla Europy i USA. Bojownicy rekrutujący się z Zachodu mogą wrócić do domów i tam kontynuować walkę. Sasnal przypomina, że mieliśmy już do czynienia z jednym takim przypadkiem. W maju mężczyzna, który wcześniej przebywał w Syrii, zastrzelił w Muzeum Żydowskim w Brukseli trzy osoby.

Groźby kolejnych ataków i możliwość dalszego umacniania się islamistów zmusiły USA do działania. Obama chce kontynuować naloty bombowe w Iraku i rozszerzyć je na Syrię oraz wesprzeć przeciwników Państwa Islamskiego. Czy to wystarczy?

Plan Obamy? "To ma ręce i nogi"

Zdaniem Sasnal owszem. Ekspertka wskazuje, że wbrew zapowiedziom amerykańskiego prezydenta niebawem w Iraku będzie już niemal 1,5 tys. żołnierzy armii USA. - On chce powiedzieć Amerykanom "nie idziemy na wojnę", a światu - "idziemy na wojnę". Stąd te akrobacje językowe - wyjaśnia.

Ofensywa przeciwko islamistom może się jednak udać, jeśli faktycznie powstanie zapowiada przez Amerykanów międzynarodowa koalicja. Arabia Saudyjska może przekonać do współpracy irackie plemiona, Jordania wspomoże operację wywiadowczo - wylicza Sasnal. - To ma ręce i nogi - przyznaje.

Więcej o:
Komentarze (17)
Z kim idzie na wojnę Obama? "Państwo Islamskie to połączenie Al-Kaidy z talibami"
Zaloguj się
  • aegina

    Oceniono 1 raz -1

    Z przemówienia prezydenta Obamy w dniu 10.09.2014:
    <<...And one of those groups is ISIL - which calls itself the "Islamic State". Now let's make two things clear: ISIL is not "Islamic".>>
    <<...I jedną z tych grup jest ISIL, która siebie samą nazywa "Państwem Islamskim". Wyjaśnijmy sobie dwie rzeczy: ISIL [Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie] nie jest "Islamskie">>
    - no po prostu mnie zatkało.

  • supertlumacz

    Oceniono 1 raz 1

    Prezydent USA BHO ma swój rozum...
    Zapowiedział wyraźnie że ta kwestia nie zostanie rozwiązana do końca jego kadencji
    forum.wolna-polska.pl/viewtopic.php?f=6&t=837

  • vaheed

    0

    Al Kaida chyba sama się odcięła od ISISu przez wzgląd na brutalność.

  • wqb

    Oceniono 3 razy 3

    autor najpewniej przekreca słowa pani Sasnal. kalifacik ma wielkie plany ale nikt rozsadny nie mysli chyba że zagrozi izraelowi i arabii saudysjkiej. juz w samym iraku łamią sobie zeby - na kurdach i na szyitach. z resztą wiekszosć "normlanych" sunnici też jest ich wrogami.


    startegicznie kolesie nie maja szans, walczą ze wszystkimi.a juz szcztem głupowty było mordesrtwo dziennikarzy .zachód już tak ma że olewa setki tyscecy loklanych ofiar ale za to jedna egzekucja bialego wywołuje szok. nie wiem czy to jaksi uswidomiony rasizm ale tak jest.
    efektem tego jest zieione swiatlo tzw "opinii publicznej" dla usa na sponiewieranie kalifatu z powietrza. i w dluższej perspektywie na zaostzrenie polityki wobec dżihadystów w europie co niestety bedzie sie wiązało z totalną inwigilacja społeczeństw.ale to jzu temat na inny post. swiat nie jest prosty

  • infestation

    Oceniono 3 razy 1

    islamskie zwyrodniale gnidy zakończą swoją egzystencję w kilka dni po tym jak pojawią się na granicach Izraela. Przecież ci islamscy kretyni walczacy w imię zdemoralizowanego allaha i jego pedofila muhammada nie są w stanie zapewnić sobie odpowiedniego uzbrojenia. To co mają w tej chwili, w momencie prostej awarii stanie się bezużyteczne. ..... i znowu politycznie poprawni będą biadolic, że walka jest nie fair ponieważ na jednego zabitego żołnierza Izraelskiego będzie przypadało 1000 islamskich gnid....
    P.S.
    A wy, drodzy rodacy, dalej kupujcie kebaby saportujac w ten sposób islamskie bydło. .....

  • emil6462

    Oceniono 5 razy -3

    Najwidoczniej ,pejsate lobby ,ostro sie domaga przewietrzenia magazynow z bronia ?
    No to trzeba zrobic wojenke.

  • proteusz33

    0

    Gdy się nie ma argumentów to się wymyśla neologiczne potworki
    A może Państwo Islamskie to połączenie dżumy z ebolą ?
    A może połączenie pożaru z powodzią ?

  • bcax

    Oceniono 5 razy 3

    A myślałem że Al-Kaida i Talibanie to jedno i to samo

  • villiers

    Oceniono 6 razy 2

    Z kim idzie na wojnę Obama?
    Zawsze ze słabszym i daleko od domu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX