Tusk u Lisa: Będę szefował Platformie do 1 grudnia. Potem musi radzić sobie sama [PODSUMOWANIE]

01.09.2014 23:25
Donald Tusk w programie Tomasza Lisa

Donald Tusk w programie Tomasza Lisa (Fot. TVP2)

- Będę szefował Platformie Obywatelskiej do 1 grudnia, później Platforma będzie musiała sobie radzić z nowym liderem - zapowiedział w programie "Tomasz Lis na żywo" w TVP2 premier Donald Tusk. Prezes Rady Ministrów dodał też, że skład nowego rządu będzie zależał już wyłącznie od nowego premiera. Co jeszcze ważnego mówił w wywiadzie Tusk?
1. "Będę szefem PO do 1 grudnia"

- Ta kwestia nie jest jednoznacznie rozstrzygnięta w traktacie, ale wydaje się rzeczą logiczną, chcę to powiedzieć dość jednoznacznie, że byłoby czymś dwuznacznym i być może osłabiającym moją skuteczność, gdybym usiłował łączyć partyjną rolę w Polsce z rolą szefa Rady Europejskiej - powiedział Tusk pytany o ewentualne łączenie obu stanowisk.

- Dlatego to rozstrzygnięcie nie nastąpi jutro, ale na pewno do końca roku definitywnie - dodał, mówiąc o rezygnacji z szefowania PO.

Tusk u Lisa: pierwszy wywiad po wyborze na "prezydenta Europy" [RELACJA NA ŻYWO]>>>

Szef rządu zaznaczył też, że "optymalne" jest łączenie funkcji premiera i szefa partii. - Moje doświadczenie pokazuje, że jeśli jest się premierem i chce się naprawdę rządzić twardą ręką, a czasami trzeba rządzić twardą ręką, to lepiej, gdy to robi ktoś, kto jest też szefem partii mającej większość - podkreślił.

2. "Skład nowego rządu musi być decyzją nowego premiera"

- Skład nowego rządu, w tym to, kto z obecnych ministrów znajdzie się w nowym gabinecie; to musi być decyzja nowego premiera - podkreślił w TVP2 Tusk.

Zapytany o zmiany w rządzie premier zapowiedział, iż będą one całościowe: jego rezygnacja ze stanowiska będzie się wiązała z dymisją całego gabinetu, bo tak stanowi konstytucja.

- Kto z aktualnych ministrów będzie w rządzie? To musi być wyobraźnia, decyzja i wola nowego premiera. Naprawdę zadecydują o tym premier, prezydent, Sejm i rozmowy koalicyjne - dodał szef rządu.

3. "Nie jestem zwolennikiem przyspieszonych wyborów"

- Nie jestem zwolennikiem przyśpieszania wyborów wtedy, kiedy nie ma takiej palącej konieczności. Mój poprzednik (...), mówię tu o Jarosławie Kaczyńskim, prawdopodobnie uznał, że szansą na pokonanie przeciwnika są wcześniejsze wybory. I przegrał - przypomniał premier.

Przewodniczący PO zaznaczył, że kadencja, trwałość rządu oraz terminy wyborów przewidziane konstytucyjnie to coś, czego nie warto dewastować. - Politycy, którzy uważają, że zastosują jakiś trick, mają jakiś taki skomplikowany pomysł, jakąś gierkę zagrają, to z reguły są karani przez wyborców. Dlatego uważam, że lepiej dokończyć kadencję. Gdyby to był początek kadencji, byłoby inaczej, ale jesteśmy w finale - dodał.

Tusk ocenił też, że podczas wyborów samorządowych będzie można przetestować, jaką siłę mandatów mają PO i PSL. - To będzie jakiś test. W lipcu mamy wybory prezydenckie, dwa miesiące później parlamentarne. To jest moment, to jest jutro. Po co robić jakąś taką ekwilibrystykę? - pytał.

4. Tusk wzruszony: publiczność śpiewa "Sto lat"

Publiczność zgromadzona na widowni powitała premiera gromkimi brawami i zaśpiewała mu "Sto lat". - Nie planowałem tego - zapewniał Lis, który wydawał się być zdziwiony taką reakcją.

- Jestem poruszony. Pojawiam się już w studiach ćwierć wieku, nawet w dniu moich urodzin nikt nigdy nie śpiewał mi "Sto lat" - dziękował wzruszony premier i śmiał się, że goście "chcą go zbić z tropu, żeby zapomniał języka w gębie".

- To nie jest fałszywa kokieteria, uważam, że to jest sukces nas wszystkich. W Polsce może się naprawdę wszystko udać pod warunkiem, że będziemy myśleli pozytywnie - dodał zadowolony.

5. Lis: Co będzie za pięć lat? Walka o fotel prezydencki?

Premier nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy za 5 lat wystartuje w walce o fotel prezydencki. - Kiedy człowiek planuje przyszłość, Pan Bóg się śmieje - zauważył Tusk i zaznaczył, że trzeba przestać myśleć o polityce w kategorii "co ja będę robić za 5 lat", tylko skupić się na tym, co jest tu i teraz.

Tusk zacznie pełnić obowiązki szefa Rady Europejskiej 1 grudnia

30 sierpnia Donald Tusk został ogłoszony nowym przewodniczącym Rady Europejskiej. Poinformował o tym dotychczasowy szef tej instytucji Herman Van Rompuy. Tusk obejmie nową funkcję 1 grudnia, a jego kadencja będzie trwać 2,5 roku z możliwością jednorazowego przedłużenia na taki sam okres. Tusk będzie też przewodniczył szczytom strefy euro.

- Polski premier jest jednym z weteranów wśród unijnych przywódców i brał udział we wszystkich najważniejszych decyzjach UE. Wzbudził podziw swoich kolegów w innych krajach, gdy z determinacją i pewnością siebie rządził swoim krajem w czasie kryzysu gospodarczego - mówił Van Rompuy, przedstawiając Tuska. Przypominał też, że Polsce pod jego rządami udało się w kryzysie utrzymać wzrost gospodarczy i nie popaść w recesję.

- To ważna chwila. Zdaję sobie sprawę, że funkcja szefa Rady Europejskiej to budowanie nieustannego kompromisu - tak o nowym wyzwaniu mówił sam Tusk, który do końca listopada ma sprawować jeszcze urząd polskiego premiera.

Szef Rady Europejskiej bywa nieoficjalnie nazywany "prezydentem" Unii Europejskiej i pełni głównie funkcje reprezentacyjne. Niemniej stanowisko to jest bardzo prestiżowe. Rada Europejska ma za zadanie wyznaczanie ogólnych kierunków rozwoju Unii i jej priorytetów politycznych.



Chcesz wiedzieć szybciej o zmianach w rządzie i wyborze nowego premiera? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (349)
Zaloguj się
  • v_kolumna_v

    Oceniono 3 razy 1

    Generalnie towarzystwo z mediów, lewackie i liberalne dostaje zapalenia mózgu na samą myśl dojścia do władzy ludzi uczciwych, patriotycznie nastawionych, pragnących budować niezależne państwo polskie, dumne swoją historią, zbudowane na ogromnym cierpieniu i krwi przodków, mające takie bogactwa że zarządzane mądrze i sprawiedliwie jest w stanie samodzielnie istnieć bez czyjejkolwiek "bratniej" pomocy. Taka wizja spędza im sen z oczu. Wiedzą, że wtedy dla nich miejsca na piedestale nie ma. Dlatego posługują się kłamstwem, pustą i porażająco zadłużoną kasą państwa, elementami totalitaryzmu. Polityka oparta na likwidacji miejsc pracy i na coraz większej i głębszej czapce żebraczej podstawionej pod nos UE zakończy się kiedyś dramatem.

    Mówię jak jest.

  • michu-najlepszy

    Oceniono 3 razy 1

    Muszą się wzajemnie wspierać Lisy, Koty, Donaldy i inne padalce, nie dlatego żeby podkreślić swoje człowieczeństwo tylko cwaniactwo. Bo chyba żaden normalny człowiek nie powie że Tusk zasługuje na 82000,-zł emerytury a On na 2000zł albo że Lis powinien zarabiać 60000zł /mc a budujący domy 2000zł. Dla mnie to są cwaniaki którzy tłumaczą masą że to jest właściwe a masy Im wierzą że taki jest wolny rynek co cokolwiek miałoby to znaczyć. Dla mnie to są darmozjady budujący wokół siebie iluzję wynoszący się nad innych i okradający Ich bez skrupułów w świetle prawa, na dodatek udający rewolwerowców z snajperami na dachach.
    Z poważaniem

  • 1997linda

    Oceniono 2 razy 2

    Tusk udaje się do Brukseli bronić kultury europejskiej. OBROŃCA KULTURY EUROPY....
    U nich to już rodzinne........

  • napohybel.live

    Oceniono 1 raz 1

    Pisowcy (wolacy) się cieszą z wysokiej pozycji Kaczyńskiego w PiSe, Polacy z Tuska w Europie.

  • shedows1969

    Oceniono 4 razy 0

    Donek zabierz Lisa i Michnika ze sobą. Jak emigrańci was zobaczą to wszyscy uciekną do Polski. Będą wracać z okrzykiem ,, Donek i GW wyjechała - możemy wracać"

  • grzes07

    Oceniono 1 raz -1

    jesli te stanowisko bylolby takie wazne to kandydatow startowaloby o wiele wiecej, zaden z glownych graczy-szefow rzadz nie byl zainteresowany tym stanowiskiem a w Polsce media robia z tego wielkie "larum"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje