Kto po Tusku na czele rządu? Faworytów jest dwoje. "Czarnego konia" raczej nie będzie?

Donald Tusk został szefem Rady Europejskiej, teraz więc w Polsce czekają nas nie mniej doniosłe polityczne wydarzenia. Kogo na nowego premiera desygnuje, mający w tej sprawie władztwo, prezydent Bronisław Komorowski? Zarówno "duży", jak i "mały" pałac nazwisko to już na pewno znają. Kopacz, Siemoniak, a może... Bieńkowska?
Tak naprawdę poważne kandydatury są zaledwie dwie, w porywach trzy - tych mniej prawdopodobnych i wręcz ocierających się o śmieszność pewnie drugie tyle. Kto na dziennikarskiej giełdzie przewodzi stawce?

Z całą pewnością ci ministrowie obecnego rządu i politycy, którzy w czwartek uczestniczyli w niespodziewanym, nocnym spotkaniu u prezydenta Komorowskiego. Oprócz premiera Tuska w pałacu prezydenckim były trzy osoby, na które warto zwrócić uwagę.

1. Ewa Kopacz Marszałek Sejmu wymieniania jest na pierwszym miejscu wśród tych polityków PO, którzy mogą przejąć rządową schedę po premierze Tusku. Kopacz to od wielu lat nie tylko polityczna powierniczka szefa PO, ale także całkiem prywatnie - przyjaciółka (pomagała premierowi m.in. w trudnym czasie choroby nowotworowej jego matki). Już wczoraj Kopacz dopytywana przez dziennikarzy, czy obejmie tekę premiera, odpowiedziała: "Jak będzie tego sytuacja wymagała, to tak".

Pytanie tylko, czy była już konsultowana w tej sprawie, czy też rozgrywa swoją partię politycznych szachów, tworząc wrażenie faktów dokonanych?

2. Głównym konkurentem do stanowiska premiera, o dziwo, ma być dla Kopacz - minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. To prawdopodobnie byłby kurs na rząd bardziej techniczny i przejściowy, bo Siemoniak nie jest mistrzem partyjnych rozgrywek, a jednocześnie raczej nie zagroziłby żadnemu z tych polityków, którzy będą przymierzać się do przejęcia rządu dusz na Platformie, po tym gdy Tusk ruszy do Europy.

3. Radosław Sikorski Trzeci ze znaczących polityków, którzy brali udział w spotkaniu u głowy państwa. Jego kandydatura wydaje się jednak najmniej prawdopodobna i to przynajmniej z kilku względów. Sikorski to kompetentny szef niezwykle ważnego przecież Ministerstwa Spraw Zagranicznych, którego w obliczu kryzysu na Ukrainie raczej nie chcielibyśmy osłabiać. Przebojowość i charyzma tego polityka sprawiają, że walczące ze sobą frakcje w PO pewnie niechętnie oddałyby mu tak dużą władzę, wiedząc, że może to być tylko przystanek do dalszej politycznej ekspansji. Kolejną słabością tej kandydatury jest małe zaufanie społeczne, nadwątlone jeszcze przecież tzw. taśmami Wprost.

4. Bogdan Zdrojewski, Paweł Graś i Grzegorz Schetyna - te nazwiska przewijają się od kilku dni w spekulacjach i dywagacjach ekspertów, a także w plotkach kolportowanych przez samych polityków. Naszym zdaniem wszystkie te kandydatury wydają się bardzo mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę status i obecne małe znaczenie tych, niegdyś wpływowych, polityków.

5. Janusz Piechociński lub Władysław Kosiniak-Kamysz Gdyby to nie był świat polityki - to wiceszef zastępujący na stanowisku szefa nikogo by pewnie nie dziwił. Nie wierzymy jednak, że Platforma zrezygnowałaby na własne życzenie z ogromnej władzy i przekazała ją na rzecz małego, chłopskiego koalicjanta. Nawet gdyby to nowe otwarcie miało mieć młodą i świeżą twarz ministra Kosiniaka-Kamysza.

6. Elżbieta Bieńkowska Tak naprawdę to pani wicepremier mogłaby okazać się "czarnym koniem" tego politycznego wyścigu. Z pewnością spotkałaby się z ciepłym przyjęciem platformerskiego elektoratu, a i wizerunek tej partii mogłaby nieco rozchmurzyć.





Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (256)
Kto po Tusku na czele rządu? Faworytów jest dwoje. "Czarnego konia" raczej nie będzie?
Zaloguj się
  • sselrats

    Oceniono 1 raz 1

    A Miro???!!!

  • blond.pralina1

    0

    Bieńkowska jest kandydatem na szefa komisji energetycznej w UE. Widać Tusk chciałby ją mieć przy sobie.

  • dorik2

    0

    Kopacz ani tym bardziej Siemoniak tego nie udźwigną. Frontmenem mógłby być Sikorski, silna osobowość, ale zagryzą go za taśmy i snobistyczne śmiesznostki typu Chobielin Dwór. Na Schetynę nie zgodzi się Tusk. Bieńkowska jest od czarnej roboty, ale nie ma zdolności dyplomatycznych, znowu coś chlapnie ("Taki mamy klimat") i tabloidy rzucą jej się do gardła. Może Lewandowski, Rosati albo Olechowski?

  • red.kris

    0

    bym obsadził Czarnego Piotrusia i szlus :)))))))))))
    te czarne koniki to wałachy ,a czarnych klaczy niet :), tarpanice jakieś czy coś ....

  • marekfx

    Oceniono 2 razy -2

    Kopacz...To jakiś spisek.Chcą dobić udręczony kraj. ;(

  • ebrieta

    Oceniono 2 razy 2

    Powinna premierem być pani Bieńkowska. Wszechstronna, kompetentna, najlepiej poradziłaby
    sobie ze wszystkimi sprawami należącymi do premiera. A przewodniczącą PO powinna zostać
    pani Kopacz.

  • mate29

    Oceniono 2 razy -2

    Premierem będzie osoba wskazana przez Mulla

  • marekfx

    Oceniono 1 raz 1

    "...Kopacz, Siemoniak..." Boże!!!Za co?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX