B. oficer wywiadu: Wszędzie rosyjscy szpiedzy? Bzdura! Nikt tego nie wie, tak jak nikt nie wie, ilu naszych jest na Kremlu [ROZMOWA]

- To, co generał Skrzypczak opowiada o rosyjskich szpiegach, to są dyrdymały - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Vincent V. Severski, były oficer polskiego wywiadu i pisarz. - Stan armii polskiej, jej możliwości - duże lub małe - to nie jest przedmiot do publicznej dyskusji - dodaje, komentując rozmowę byłego szefa MON z tygodnikiem ?Wprost?
Anna Pawłowska, Gazeta.pl: - "Skąd on wie o tych aresztowanych 300 rosyjskich szpiegach w Wielkiej Brytanii? Ja słyszałem o 297" - napisał Pan na Facebooku, komentując wywiad, jakiego udzielił generał Skrzypczak. Nie ukrywa Pan, że mocno sceptycznie odnosi się do sensacyjnych informacji, jakie podaje generał.

Vincent V. Severski*: - Nie mam zielonego pojęcia o wojsku, więc nie oceniam osoby generała, jego poglądów i pomysłów. Ale mam pojecie o szpiegach i wiem, że to, co mówi, to kompletna bzdura. To są dyrdymały wzięte chyba z Daily Mirror, skąd zresztą tekst zniknął. Przy czym ja wiem, że to dyrdymały, ale obywatele biorą to razem z autorytetem munduru.

Czyli to bzdura, że - jak mówi generał Skrzypczak - rosyjscy szpiedzy są u nas wszędzie?

 - "Szpiedzy są wszędzie" to takie medialne hasło. Kiedy to wypisują dziennikarze, nawet nie reaguję. Nie reaguję też przy wypowiedziach polityków. Ktoś ostatnio rzucił liczbę 15 tys. agentów. To bajki, które należy rozpatrywać raczej w kategorii jednostki chorobowej.

Ilu szpiegów jest, gdzie oni są, czy jest ich pięciu, czy pięciuset czy pięć tysięcy, to o tym wiedzą tylko w Jasieniewie (siedziba rosyjskiego wywiadu w Moskwie - red.) i to też nie wszyscy. To zawsze jest największa tajemnica. To, ilu my mamy szpiegów na Kremlu, też wiedzą u nas może trzy osoby. (Śmiech.)

Napisał Pan na Facebooku, że tego rodzaju publikacje, jak wypowiedź generała Skrzypczaka sa bardzo wnikliwie analizowane w Rosji, wręcz co do przecinka. Czy takie publikacje mogą być niebezpieczne?

 - Tego nie potrafię ocenić. Ale mogę powiedzieć, że każdy wywiad bardzo wnikliwie analizuje tego typu wypowiedzi dowódców, niektórych polityków, niektórych naukowców. My też to robimy. Wywiad działa dwutorowo - działa agenturalnie i zbiera informacje z białego wywiadu. Oba te kanały są tak samo ważne. Te informacje później się weryfikuje, analizuje, układa w pełną całość. Robimy dokładnie to samo. 

Wiem, na co my zwracamy uwagę, co jest ważne, także w publicznych wypowiedziach. Proszę spojrzeć, jak każdy gest, każde mrugnięcie Władimira Putina, Szojgu i innych są natychmiast komentowane. Jakie są na tym budowane teorie, nieraz bzdurne. Zawód dziennikarza i szpiega są w tym bardzo podobne. Nawet się obserwuje jakim stanie zdrowia jest Władimir Władimirowicz na poszczególnych konferencjach prasowych. Dla wywiadów wszystko jest informacją. Rosjanie o tym wszystkim doskonale wiedzą i Putin zawsze wygląda świeżo i zdrowo. (Śmiech.) Czytaj - Ukrainą się nie martwi.

Poza wątkiem rosyjskich szpiegów w Polsce generał Skrzypczak poruszył też temat słabości i braku gotowości polskiej armii. Powinien o tym mówić publicznie?

 - Stan armii polskiej, jej możliwości - duże lub małe - to nie jest przedmiot do publicznej dyskusji. Generał Skrzypczak i inni generałowie, którzy odchodzą, mają ogromne możliwości, kontakty, wpływy. I to jest dla nich właściwy kanał do działania, a nie występy w mediach. Pewnych rzeczy nie mówi się publicznie. Niemało występowałem w mediach, ale nigdy nie powiedziałem, że polski wywiad jest słaby. Zawsze mówiłem, ze jest dobry, bardzo dobry. I jest taki. Choć jaki on jest naprawdę, to ja wiem.

Szczególnie, że przeciętny obywatel nie potrafi ocenić, na ile tego typu wypowiedzi są wiarygodne.

Dlatego przeciętny obywatel uważa taką wypowiedź za prawdę. Przecież jeżeli mówi to generał, dowódca, to musi wiedzieć, o czym mówi. Politykom ludzie nie wierzą z złożenia. A słowo generała ma dla nich tysiąc razy większą wartość. Trzeba też myśleć o konsekwencjach. 

Dla roli Polski na Ukrainie nie jest korzystne, aby Polacy mieli poczucie słabości kraju i armii. Polska może pomóc Ukrainie, jak będzie silna, zwarta, zjednoczona.

*Vincent V. Severski to pseudonim literacki oficera polskiego wywiadu, który przez wiele lat pracował poza granicami kraju pod przybraną tożsamością, zajmował jedno z najwyższych stanowisk kierowniczych w Agencji Wywiadu. Odszedł ze służby w 2007 r. Wielokrotnie odznaczony i wyróżniony przez najwyższe władze RP. Uhonorowany Legią Zasługi przez prezydenta Baracka Obamę. Pod przybraną tożsamością napisał powieści: "Nielegalni", a ostatnio "Niewierni".

Książki Vincenta V. Severskiego dostępne na Publio.pl >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (148)
B. oficer wywiadu: Wszędzie rosyjscy szpiedzy? Bzdura! Nikt tego nie wie, tak jak nikt nie wie, ilu naszych jest na Kremlu [ROZMOWA]
Zaloguj się
  • honkers

    0

    Największym szpiegiem i zaufanym szefem 5-kolumny jest Jarosław. Ileż on złego wyrządził Polsce, iluż on zniszczył lub przynajmniej tak mu się wydawało ludzi prawdziwej antykomunistycznej opozycji. Jak on zacięcie niszczył Polskę jako kraj sukcesu... Wszystko to dla Putina i co ? Beznadziejny Tusk został prezydentem UE a Polska ma bardzo wysoką pozycję i uznanie w UE.

  • zyks

    0

    Mądry człowiek. Skrzypczak - zawistny dureń. Jak by on był na stołku, to by było ho-ho! A co do szpiegów: myślę, że za kasę, przez szantaż czy ideologię ;-) trudniej ich w Polsce pozyskać, i jest ich mniej, niż gdzie indziej. Proste: każdy musi liczyć się z tym, że go capną i wsadzą. A w polskim pierdlu putinowskiego szpiega koledzy zatłuką: taki już mamy, niestety wstrętny, ciemny i chorobliwie rusofobiczny naród:-((. A kandydaci na szpiega śśświetnie o tym wiedzą:-))

  • olecki11

    0

    a jaki ałganow to szpieg ? to dobry znajomy kwacha, kulczyka itd

  • cborsowski

    0

    Kreml nie ma szpiegów a agentów, którzy mają możliwość wpływu na ustawodawstwo i prawo.
    Szefowie rosyjskich firm i instytucji to ludzie branży Putina. Handel i współpraca to także
    "agitka". Warto domniewywać...

  • ij1234

    0

    No a szczególnie szamaństwem i szaleństwem jest twierdzić, że w WSI był jakikolwiek ruski szpieg. To była patriotyczna grupa.

  • saladin_al_malik

    Oceniono 1 raz 1

    Oto kwiat polskiego narodu w komentarzach, znawcy wszystkiego i wszystkich.
    Was juz nic nie zmieni ,jestescie banda nieudacznikow ktorym zostal jeszcze internet.
    Trzeba wam wylaczyc prad i bedzie spokoj i co wy wtedy zrobicie jak nie bedziecie mogli ziac nienawiscia do wszystkich i wszystkiego.
    Wylaczcie w koncu swoje komputerki i laptopiki za zlotowke w playu i oszczedzcie innym wstydu .
    Bo jak zachod zacznie komentowac wasze teksty to wtedy zobaczymy obraz polaczka przestraszonego i zastraszanoego krzykacza.
    Odwazni jestescie w sieci bo na ulicy to cisza i cichutko.
    Oj poliaki poliaki ,slowianie naprawcie swoje puste lby

  • steven1968

    0

    A ja z pewnych zródeł wiem, że w Polsce działa 132.000 agentów z Rosji i 152.000 jankesów, nie mówiąc już , żw wszyscy chinczycy w Polsce to szpiedzy. Śmieszni ci Polscy generałowie, nie mówiąc o superelicie politycznej. Durnota goni durnotę!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dziki kraj!!!!!!

  • kniazwitold

    Oceniono 1 raz 1

    Czy Severski robi zasłonę dymną dla KGB i GRU?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX