Rosja wejdzie na Ukrainę? "To nie będzie spokojny Krym, będą się bronić"

- Klasyczna interwencja zbrojna to bardzo duże ryzyko. Bo jak daleko Rosjanie mają dojść? Co z okupacją? - pytała w Radiu TOK FM Anna Maria Dyner z PISM, komentując doniesienia "New York Times" o koncentracji rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą. - Interwencja wiązałaby się dla armii rosyjskiej z dużym ryzykiem i dużymi stratami - wyjaśniał Tomasz Czuwara z Fundacji Otwarty Dialog.
Jak podał wczoraj "New York Times", Rosja niemal podwoiła liczbę żołnierzy przy granicy z Ukrainą. Gazeta sugeruje, że rosyjskie wojsko jest dzięki temu właściwie gotowe do interwencji wojskowej we wschodniej Ukrainie.

Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Tomasz Czuwara z Fundacji Otwarty Dialog mówili w Radiu TOK FM, na ile realna jest groźba wejścia rosyjskich wojsk na Ukrainę.

"To nie będzie spokojny Krym"

Dyner zaznaczyła, że wątpi, czy dojdzie do interwencji. - Armia rosyjska wciąż ma strach przed zmierzeniem się z inną armią, nawet słabą, w polu - mówiła. - Klasyczna interwencja zbrojna to bardzo duże ryzyko. Nie mówię tylko o kwestiach związanych z relacjami międzynarodowymi. Bo jak daleko Rosjanie mają dojść? Co z okupacją? - pytała.

- Ukraińcy nie są narodem, który nie potrafi prowadzić wojny partyzanckiej, a to byłby największy problem Rosjan. To nie będzie spokojny Krym, gdzie mieszkali w większości Rosjanie i gdzie mieszkańcy albo zaakceptowali sytuację, albo wyjechali - wskazywała Dyner. I zaznaczyła, że na wschodzie Ukrainy w operacji antyterrorystycznej uczestniczą doborowe jednostki, które stawią Rosjanom opór.

"Interwencja? Duże ryzyko, duże straty"

- Armia ukraińska przeszła długą drogę od czasu, kiedy zajęty został Krym, zwłaszcza jeśli chodzi o morale żołnierzy - przyznał Czuwara. Stwierdził, że jeśli Ukraińcy dostaną pozwolenie na użycie broni przeciwko Rosjanom, z pewnością z niego skorzystają, w przeciwieństwie do jednostek broniących kilka miesięcy temu Krymu. - Interwencja wiązałaby się dla armii rosyjskiej z dużym ryzykiem i dużymi stratami. Jest szalenie mało prawdopodobna - zaznaczył.

Jednocześnie jednak Czuwara zauważył, że już w połowie kwietnia na szczycie w Genewie Rosjanie starali się o mandat do wkroczenia na Ukrainę pod przykrywką działań pokojowych. - Być może skupienie wojsk jest nie tylko straszakiem, ale preludium do tego, żeby "ratować" kogoś na Ukrainie - powiedział analityk.

Jak podaje "NYT", wojska zgrupowane przy ukraińskiej granicy mają właśnie emblematy sił pokojowych. - Oczywiście, wojska przeciwlotnicze, doborowe oddziały, to wszystko są z pewnością wojska pokojowe - ironizował Czuwara.

"Donieck powinien być opuszczony przez cywili"

Tymczasem ukraińskie władze apelują o ewakuowanie się mieszkańców z terenów objętych walkami z separatystami. - W przypadku Ługańska ewakuacja jest w zasięgu wyobraźni. Ale w przypadku Doniecka, wielomilionowej aglomeracji, to gigantyczne wyzwanie. W przeciwnym razie grozi to klęską humanitarną - wskazywał Czuwara.

Analityk dodał, że już teraz wielu mieszkańców opuszcza te miasta. Jego zdaniem są one szczególnie narażone na ostrzał, a Donieck może wręcz stać się "drugim Groznym". - To miasto powinno być opuszczone przez cywili - podkreślił.

Więcej o:
Komentarze (30)
Rosja wejdzie na Ukrainę? "To nie będzie spokojny Krym, będą się bronić"
Zaloguj się
  • observer48

    Oceniono 37 razy -11

    Ukraińcy mają ponad stutysięczną armię, której nic nie grozi od zachodu, a kacapy mają ponad miliard Chińczyków z potencjalnie 750,000,000 armią (około 150 milionów w czynnej służbie) czekającą na granicy z wschodnią Syberią. Rosja ptrzebuje od 120,000 do 150,000 żołnierzy i sporo sprzętu do okupowania choćby tylko Łuhańska i Donbasu. Maksymalna liczebność armii Rosji z rezerwistami to niecałe 70 milionów.

  • freed111

    Oceniono 28 razy -4

    Czas najwyższy zeby nato na to nie pozwoliło starczy bałaganu z tymi zasranymi rusami nie długo będą chcieli o kupować unie

  • kuma1

    Oceniono 33 razy -3

    Już najwyższy czas żeby Ruskich uspokoić przymusowo ale mądrze i z odwagą.

  • kacap_z_moskwy

    Oceniono 18 razy -2

    A mozno zdjecie gdzie by bylo napisane sily pokojowe na wojsku rosyjskim? Bo znow klamstwa... No i gdzie te odzialy specjalne, co beda czola stawiac rosyjskim? Te co uczekaja do Rosji masowo? Nie bedzie wojsko ukrainskie walczylo przeciwko Rosji. Ale gwardia nazistowska bedzie. Ale na okupowanym terenie wojska ukrainskie duzo nie zadzialaja. Juz dzisiaj musza sie chronic nawet w "spokojnych" chersonskim czy charkowskim obwodach od miejscowej partyzantki, co mowic jak ludzie beda wiedzieli ze pomoc idzie? Pogonia banderowcow sami. A zeby zatrzymac sie w obwodzie Odesskim starczy rozumu i tak.
    Choc jestem pewien, ze zadne wojska wkraczac nigdzie nie beda. Tylko banderowce juz maja nienawisc do siebie na calym wschodzie i beda miali zapalny region juz na zawsze.

  • baby1

    Oceniono 25 razy -1

    "Armia rosyjska wciąż ma strach przed zmierzeniem się z inną armią, nawet słabą, w polu" - mądra inaczej ?

  • micdep

    Oceniono 14 razy 0

    teraz uciekaja przed partyzantami do Rosji to jak Rosja przyjdzie to gdzie beda uciekac ?? tylko jeden kierunek ..Polska i bedziecie witac swoich bracji (jak to niektorzy stwierdzili na tym forum) ...

  • 11111

    Oceniono 28 razy 0

    Rosja wejdzie na Ukrainę? "To nie będzie spokojny Krym, będą się bronić.
    Co za problem !!!!. Przenieść cały konflikt rosyjsko-ukraiński na teren Polski.

  • 1pirat2

    Oceniono 20 razy 2

    Rosjanie nie wejda na Ukrainę, chyba że Ukraincy z bombardują te dwa największe miasta na wschodzie, zajęte przez seperatystów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX