Nowe sankcje wobec Rosji. Bruksela uderzy we współpracowników Putina i przedsiębiorców z Krymu

28.07.2014 21:09
Władimir Putin

Władimir Putin (fot. Mikhail Klimentyev, Presidential Press Service/AP Photo/RIA-Novosti)

W Brukseli osiągnięto wstępne porozumienie ws. rozszerzenia listy objętych sankcjami w związku z sytuacją na Ukrainie o kolejne osoby, w tym z bliskiego otoczenia prezydenta Rosji Władimira Putina - poinformowały źródła dyplomatyczne.
Według źródeł dyplomatycznych na spotkaniu ambasadorów państw UE uzgodniono też nałożenie restrykcji na kolejne spółki zaangażowane w podważanie integralności terytorialnej Ukrainy. Ostateczne decyzje zapadną jednak dopiero we wtorek, bo według unijnych źródeł decyzje muszą być jeszcze dopracowane i poddane ostatnim konsultacjom w stolicach unijnych.

Nowa lista nie będzie długa, ale są "to istotne osoby i podmioty" - twierdzą dyplomaci. Chodzi o osoby i podmioty, które "wspierają albo czerpią korzyści z działań rosyjskich decydentów", odpowiedzialnych za politykę destabilizowania Ukrainy. Według nieoficjalnych informacji sankcje mogą objąć osiem osób i trzy firmy, ale ostateczna lista nie jest jeszcze gotowa.

Do tej pory UE nałożyła sankcje wizowe i finansowe na 87 osób (prorosyjskich separatystów na wschodniej Ukrainie, rosyjskich polityków, szefów służb, i wojskowych), a także zamroziła aktywa 20 spółek i organizacji.

Ograniczenie inwestycji na Krymie i w Sewastopolu

Kraje unijne uzgodniły także wprowadzenie ograniczeń dotyczących inwestycji na zajętym przez Rosję Krymie oraz w Sewastopolu. Restrykcje mają objąć inwestycje w dziedzinie infrastruktury transportowej, w sektorze energetyki i w sferze poszukiwań i wydobycia ropy, gazu i minerałów. Uzgodnienia te zostaną potwierdzone przez rządy państw Unii w drodze tzw. procedury pisemnej i mają zostać opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE w środę wieczorem.

Sankcje sektorowe

Najważniejszą decyzją, którą przygotowuje UE, jest wprowadzenie sankcji sektorowych wobec Rosji, aby nakłonić ją do zaprzestania wspierania separatystów na wschodniej Ukrainie. Będzie to główny temat jutrzejszej narady unijnych ambasadorów, która ma rozpocząć się o godz. 9.30. Sankcje te mają obejmować: odcięcie głównych banków rosyjskich z większościowym udziałem państwa od nowego finansowania na rynku UE, embargo na broń, zakaz eksportu niektórych przedmiotów podwójnego zastosowania dla rosyjskiego sektora obronnego i ograniczenie eksportu zaawansowanych technologii i sprzętu potrzebnego do eksploatacji złóż ropy naftowej.

W piątek Komisja Europejska przyjęła projekty rozporządzeń dotyczące wprowadzenia tego rodzaju sankcji. Jeśli jutro na spotkaniu ambasadorów dojdzie do porozumienia, to sankcje będą musiały jeszcze zatwierdzić rządy państw UE, co zapewne stanie się również w drodze tzw. procedury pisemnej. W piątek szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy zaapelował do przywódców unijnych, by upoważnili swych ambasadorów przy Unii do wyrażenia zgody na sankcje, aby nie było potrzeby zwoływania dodatkowego szczytu UE.

Według unijnych dyplomatów żaden kraj UE nie sprzeciwia się wprowadzeniu sankcji sektorowych. Pakiet, przygotowany przez Komisję Europejską, zapewnia równowagę - głównie między Niemcami, Francją i Wielką Brytanią - jeśli chodzi o koszty wprowadzenia restrykcji. Niemcy mogą ponieść koszty głównie wskutek ograniczeń sprzedaży technologii w sektorze energii, Wielka Brytania - wskutek ograniczeń przepływu kapitału, a Francja - w konsekwencji embarga na broń, które ma objąć jednak tylko nowo zawierane transakcje; Francuzi nadal będą mogli dostarczyć Rosji zamówione okręty desantowe Mistral.

Termin wygaśnięcia restrykcji

W pracach nad sankcjami mogą pojawić się problemy proceduralne, związane np. z terminem wygaśnięcia restrykcji - twierdzą dyplomaci. Część państw chce, żeby ustalić konkretną datę, do której restrykcje miałyby obowiązywać, a wówczas potrzebna byłaby jednomyślna zgoda państw Unii, aby je przedłużyć. Inne kraje uważają, że sankcje powinny być przedłużane automatycznie, a dopiero decyzja ministrów spraw zagranicznych powodowałaby ich wygaśnięcie.

USA czekają na reakcję UE

Jak poinformował Biały Dom, jeszcze przed ogłoszeniem wstępnego porozumienia z Brukseli, USA oczekują, że UE w tym tygodniu przyjmie sankcje wobec Rosji, w tym wobec kluczowych sektorów jej gospodarki - powiedział dziś zastępca doradcy prezydenta USA ds. bezpieczeństwa Tony Blinken.

Blinken dodał, że USA ze swej strony też zaostrzą sankcje. Powiedział również dziennikarzom, że podczas dzisiejszej telekonferencji prezydenta Baracka Obamy z przywódcami Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii i Niemiec przywódcy europejscy oświadczyli, że podzielają amerykańską "determinację, by działać", aby powstrzymać Rosję od dalszego destabilizowania sytuacji na Ukrainie.

Dowody na militarne działania Rosji

Jak wyjaśnił, Rosja nie tylko w dalszym ciągu wspiera separatystów na wschodzie Ukrainy, "cynicznie wykorzystując to, że uwaga [świata - red.] skoncentrowana jest na wypadku [pasażerskiego samolotu malezyjskich linii lotniczych - red.] z 17 lipca", ale w ostatnim czasie zwiększyła też dostawy broni ciężkiej przez granicę. - Widzimy konwoje czołgów, wyrzutni wieloprowadnicowych, dział samobieżnych i innych pojazdów bojowych. Są dowody, że będą dostarczać jeszcze więcej wyrzutni - powiedział Blinken.

Ponadto - dodał - Rosja ponownie gromadzi przy granicy z Ukrainą znaczne siły wojskowe, "potencjalnie przygotowując się na tzw. operację humanitarną czy pokojową interwencję na Ukrainie". - Konieczne jest podjęcie już teraz kroków, by przekonać Rosję, aby zmieniła kurs i wstrzymała wysiłki zmierzające do destabilizacji Ukrainy - podkreślił.

"Wola wprowadzenia sankcji"

Wcześniej także służby prasowe Pałacu Elizejskiego i premiera Włoch informowały, że przywódcy Francji, Włoch, W. Brytanii i Niemiec uczestniczyli dziś w telekonferencji z prezydentem Obamą na temat sytuacji na Ukrainie oraz Bliskim Wschodzie, podczas której wszyscy "potwierdzili swą wolę wprowadzenia nowych sankcji" wobec Rosji.

Blinken nie powiedział, jakie dokładnie sankcje zostaną nałożone na Rosję, ale wskazał, że należy oczekiwać, iż sankcje UE będą dotyczyć kluczowych gałęzi gospodarki, w tym "sektorów finansowego, zbrojeniowego i energii". Wyliczał też, w jaki sposób wprowadzone przez Zachód sankcje już bardzo szkodzą rosyjskiej gospodarce: spada wartość rubla, z Rosji ucieka zagraniczny kapitał i inwestycje, a prognozy wzrostu gospodarczego "praktycznie spadły do zera".

Sankcje Japonii

W ramach japońskich sankcji zamrożone mają zostać aktywa na kontach bankowych należących do osób prywatnych i grup oficjalnie wspierających oderwanie Krymu od Ukrainy, a także działających na rzecz destabilizowania sytuacji na Ukrainie.

Rzecznik rządu w Tokio Yoshihide Suga oświadczył, że rząd Japonii popiera ostatnią decyzję Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, który potwierdził 23 lipca, że zamrozi swoje nowe programy inwestycyjne w Rosji w ramach nowych unijnych sankcji przeciwko temu krajowi. Japońskie sankcje mają wejść w życie po zaakceptowaniu ich przez rząd premiera Shinzo Abego. Wtedy też zostanie opublikowana lista osób i instytucji dotkniętych restrykcjami.

Zawieszone rozmowy na linii Tokio-Moskwa

- Po konsultacjach z partnerami z ONZ i G7 podjęliśmy decyzję w oparciu o liczne dokumenty, w tym raporty wskazujące na rosnącą możliwość zestrzelenia malezyjskiego samolotu [przez prorosyjskich separatystów - red.] - powiedział Suga na spotkaniu z dziennikarzami. - Sytuacja na Ukrainie nie ulega poprawie mimo ponawianych apeli ze strony społeczności międzynarodowej - dodał rzecznik rządu w Tokio.

W związku z marcową aneksją Krymu Japonia nałożyła na Rosję ograniczone sankcje polegające głównie na zakazach wizowych wobec 23 osób. Zawieszono też niektóre rozmowy dwustronne na linii Tokio-Moskwa.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS 

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (280)
Zaloguj się
  • siwytm

    Oceniono 186 razy 130

    Cip cip ruskie trolle. Chodźcie na pożywny post o waszym szefuńciu, putinku. Sączcie swój jad, a my będziemy was wyłapywać w sieci, dla zabawy i pożytku społecznego. Zabawne, od czterech miesięcy realizujecie swoją moskiewską umowę-zlecenie, a w Polsce jeszcze nikt się nie nabrał, nikt się nie złapał. Cały trud na marne, jedyne "plusy", jakie dostajecie, to wasze własne - prowadzicie jedyny słuszny dialog sami ze sobą i samych siebie przekonujecie do swoich racji. Nam tutaj, już się nawet nie chce wchodzić z wami w jałową polemikę, wystarczy odpisać "goń się bocie", albo "zawijaj się do moskwy" i temat z głowy. A po słownictwie w stylu "banderowcy, judeofaszyści, junta z kijowa, kosovo" poznać was najłatwiej. Świecicie jak latarnia we mgle. Najlepsze jest "a w międzyczasie w Palestynie". No cóż.... a w USA murzynów biją...

  • bajboos

    Oceniono 207 razy 119

    za chwilę putiniaki sie zlecą i sączyć czerwony jad . heheheh żałosne żarłacze śmierdzących ryb

  • polakadam

    Oceniono 123 razy 75

    Jak rozpoznać agenta Moskwy?
    Jeśli będziemy ich znać, łatwo zidentyfikujemy cel. Ich wypowiedzi będą zmierzać ku temu, aby niszczyć wspólny front przeciwko Moskwie. Pamiętajmy jednak, że agent nie wygląda i nie pisze jak agent. Będą to osoby pozornie walczące o wolność, historię, prawdę. Narodowcy, rzekoma prawica, rzekomi potomkowie zamordowanych przez UPA, być może nawet rzekomi księża..........................
    kresy24.pl/54450/jak-rozpoznac-agenta-moskwy/

  • smok61

    Oceniono 88 razy 64

    Nie znacie Ruskich .
    Budzicie w nich odruch "wojny ojczyźnianej".
    Gromadzą się wokół Putina, jak kiedyś wokół Stalina.
    Ten naród w imię obrony ojczyzny, jest w stanie zrozumieć śmierć własnego dziecka z głodu,
    a wy im chcecie ograniczyć dostęp do MTV.

  • ewrad

    Oceniono 98 razy 62

    Putin nie odpusci to jest psychol najlepiej jak zawodowy snajper go zgarnie i bedzie po zawodach bo narazie to z calej UE i USA robi idiotow pilka jest krotka a nie telekonferencje tylko jedna calkowita blokada Rosji od A do Z

  • tinley

    Oceniono 85 razy 57

    Rosja jest de facto już w recesji. Pierwszy kwartał 2014 skończyła na półprocentowym spadku pkb. Następny kwartał ledwie 0.1% wzrostu. TO jest de facto recesja. Obawiam się że Putin tak czy siak na Ukrainę wejdzie i te sankcje to po prostu karta przetargowa która unia będzie grała żeby Rosjanie łaskawie sobie z Ukrainy poszli. Putin to już psychol oderwany od rzeczywistosci. Żeby tak spaskudzić sobie gębę botoksem to już trzeba mieć niexle nasr..we łbie. On się już nie liczy z nikim i niczym. Wie że z jego planów już nic nie wyjdzie a Rosja stoi na krawędzi zapaści gospodarczej która pograży ją w kryzysie na kilka - kilkanaście lat. Nie ma nic do stracenia tak naprawdę. Najedzie Ukrainę jak tylko Donieck i Ługańsk zostana okrażone a w miastach zacznie się katastrofa humanitarna

  • gandalph

    Oceniono 56 razy 30

    Przecież Rosja Putina robi dokładnie to samo, co ZSRR na polskich kresach przed wrześniem 1924. Właśnie po to powstał K.O.P., aby ukrócić bandytyzm transgraniczny. Tam po prostu trzeba wprowadzić regularne wojsko, bo ja wiem, NATO czy ONZ i normalnie tych "separatystów" wystrzelać. Ponieważ to nie jest regularne wojsko, Rosja nie będzie mogła protestować.

  • perkis1234

    Oceniono 54 razy 26

    1. Putin to psychopata - dosłownie, w klinicznym tego słowa znaczeniu - totalnie oderwany od rzeczywistości, żyjący we własnym małym agenturalnym świecie. Dodatkowo ma takie pojęcie jak wygląda normalne życie jak Abd al-Aziz Al Su’ud, Roman Abramowicz czy inny multimiliarder. Sankcje odczują rosjanie, ale na pewno nie on. A że przeciętny kacap dużo zniesie i swojemu carowi wiele wybaczy to inna sprawa.

    2. Cały aparat władzy w Rosji mimo, że co innego mówi pod publikę, de facto zupełnie nie wierzy w Rosję i dawno porzucił jakiekolwiek nadzieje, że będzie tam lepiej - dlatego m.in. kto tylko morze posyła swoje dzieci na Zachód, kupuje domy, inwestuje w Stanach, UK czy Francji. W Rosji nikogo nie dziwi, że deputowany rosyjskiej Dumy płaci czesne swojego dziecka w brytyjskim uniwersytecie wyższe niż wynosi jego oficjalna roczna pensja parlamentarzysty i do tego kupuje posiadłość w Kalifornii. Nikt z rosyjskiego aparatu władzy nie wiąże z Rosją jakiejkolwiek przyszłości dla siebie czy swoich rodzin i traktuje ją raczej jako folwark z którego trzeba zerwać jak wiele się da póki pociąg jeszcze jedzie. Całe show "dla wielkiej Rosji" jest tylko szopką dla głupich kacapowych mas, żyjących wciąż sentymentem i naiwną nadzieją na nie wiadomo co. Traktują Rosję raczej jak wczesnośredniowieczne państwo feudalne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje