Holland reżyserką "House of Cards"? "Barany, mogli zatrudnić Stankiewicz albo Brauna, odważnych i niezależnych"

Daniel Passent opisuje w "Polityce" zgryzotę Rafała Ziemkiewicza na wieść o tym, że Agnieszka Holland wyreżyseruje kilka odcinków głośnego serialu "House of Cards". "Barany z USA mogli przecież zatrudnić takich reżyserów, jak Ewa Stankiewicz czy Grzegorz Braun, odważnych i niezależnych, a nie królową salonu" - przyznaje Passent.
"Bezczelność lemingów nie zna granic. Zajęli wszystkie posady, zjedli wszystkie ośmiorniczki i teraz rozpychają się po świecie" - pisze w "Polityce" Daniel Passent.

Typowym przykładem leminga na stanowisku jest, jak wskazuje Passent, Agnieszka Holland, szefowa Europejskiej Akademii Filmowej, "kobiecina bez talentu i bez dorobku", która ma wyreżyserować kilka odcinków popularnego serialu political fiction "House of Cards". "Tego - nawet dla człowieka tak powściągliwego i obiektywnego jak Rafał Ziemkiewicz - było już za wiele" - zauważa publicysta.

Ziemkiewicz "jedzie po Holland jak Frog po Warszawie"

Passent pisze, że Ziemkiewicz postanowił "przejechać się po pani reżyser niczym Frog po Warszawie". Publicysta "Do Rzeczy" wytknął reżyserce zblatowanie z establishmentem, niejasne towarzyskie afiliacje, rzekomą odrazę do PiS i nieznajomość afery Watergate.

"Barany z USA mogli przecież zatrudnić takich reżyserów, jak Ewa Stankiewicz czy Grzegorz Braun, odważnych i niezależnych, a nie królową salonu, cierpiącą na chorobę błędnika politycznego" - kwituje Passent.

Cały felieton przeczytasz w najnowszej "Polityce".

Więcej o:
Komentarze (45)
Holland reżyserką "House of Cards"? "Barany, mogli zatrudnić Stankiewicz albo Brauna, odważnych i niezależnych"
Zaloguj się
  • politol59

    0

    Brawo Panie Danielu, jak zwykle świetne.

  • madzia78-ltd

    Oceniono 3 razy -1

    ludzie ja was nie rozumiem ujme to inaczej polacy to mistrzowie w opluwanie wszystkich za wszystko panie passent co panu zrobila wielki rezyser i pewnie kobieta pani agnieszka,ze w tak ohydny sposob pan jej ubliza reszte pozostawmy w milczeniu

  • plautilla

    Oceniono 4 razy -2

    Holland i łazarkiewiczowie z resztą antypolskiej i antychrześcijańskiej hołoty ! Do was mówię : działacie , jak w instrukcji KGB: destabilizuj, dziel i rządź, skłócaj, popieraj złodziei i sabotażystów, jak długo się da. Promuj anarchię moralną i wszystkie możliwe dewiacje, niszcz ich dumę narodową, atakuj antysemityzmem, atakuj lekarzy, wyższych urzędników którzy jeszcze nie spierdzielili na zachód.niesprzedajnych, nauczycieli i ludzi sumienia w polityce, niech się kłócą i wyśmiewaj ich kłótliwość i przygotowuj grunt pod częściową i całkowitą kolonizację. Najgorszy jest Kościół - jedyna instytucja, która jednoczy ten naród i wyznacza wysokie standardy moralne- zabijać go każdym absurdem wziętym nawet z palca, ma zniknąć. Pod pretekstem obrony mniejszości seksualnych, śląskich, czy innym, tłuc Polaków jak pałką, aż ulegną. Państwo słabe niech dotuje na własną zgubę wasze fundacje. Niszcz oświatę, co roku reformuj ją, dokładaj nauczycielom coraz więcej tabelek wyników pracy, by na uczenie nie mieli sił. Niszcz kolejne zawody i rodziny. Propaguj dla kobiet antykoncepcję-pewnym rakiem zmniejszy się ich liczbę, mniej kobiet to trzy razy mniej dzieci + kilka innych zysków w zysku koncernów..Zachęcaj młodych do emigracji.Goje jak zwierzęta, należy wyniszczyć duchowo i fizycznie. Precz hołoto do Izraela pomagać w shoah Palestynczyków przez zbrodniarzy żydowskich.

  • nina519

    Oceniono 4 razy -2

    oskarżając go o krzewienie ideologii faszystowskiej. Jako członek Rady Nadzorczej Telewizji Polskiej SA Łazarkiewicz skierował 10 marca 1995 r. do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji list, którego główne myśli cytuję niżej za artykułem red. Stanisława Michalkiewcza: “Ciemnogród – Jasnogród” (“Najwyższy Czas”, nr 8 z 1996 roku): “Wojciech Cejrowski lży i wyśmiewa ludzi o innych niż on poglądach (…). Ulubionym celem prześmiewczych ataków Cejrowskiego są wybrane doniesienia z prasy, głównie zagranicznej – opisujące wszelkiego rodzaju zdarzenia wykraczające poza mentalność kołtuna (…). Co stoi za ‘WC Kwadransem’? Mentalność szeroko rozumianego kołtuna (…) tego samego, który jest zawsze wrogiem postępu (…) tego, który sprawia, że ciągle jeszcze istnieją wielkie połacie Ciemnogrodu (…). ‘WC Kwadrans’ budzi moje najgłębsze oburzenie i wywołuje odrazę. Nie mogę pojąć, jak to możliwe, by w Telewizji Polskiej pojawiła się audycja, której prowadzący w jawny sposób propaguje ideologię f…” (wykropkowanie S. Michalkiewicza).
    Atak Piotra Łazarkiewicza na Wojciecha Cejrowskiego został wsparty przez wystosowany również do KRRiT list jego syna Antoniego Łazarkiewicza wraz z 60 podpisami uczniów i nauczycieli liceum, do którego uczęszczał.
    Przypomnijmy tu, że Cejrowski zareagował na napaść P. Łazarkiewicza skierowaniem sprawy do sądu. W pierwszej instancji Łazarkiewicz został skazany wyrokiem nakazującym mu przeproszenie Cejrowskiego za “obraźliwe słowa i nieprawdziwe zarzuty”. Sprawa ciągnęła się jednak dalej w różnych instancjach i ostatecznie zakończyła uwolnieniem Łazarkiewicza od zarzutów dzięki “odpowiedniej” prawno-politycznej decyzji Sądu Najwyższego.
    Podobnie jak żona i szwagierka P. Łazarkiewicz również stara się maksymalnie demaskować rzekomy “polski antysemityzm”. Nakręcił w tym celu m.in. film “W środku Europy” na temat pogromu Żydów w miasteczku na wschodzie Polski. W innym filmie “Polowanie na czarownice” Łazarkiewicz piętnował rzekomo “szalejącą” (jak twierdził w dodatku do “Wyborczej”) na początku lat 90. w Polsce “dyskryminację i homofobię”. Łazarkiewicz “wyróżnił się” również gwałtownym wystąpieniem podczas tzw. Marszu Równości.

    Kilka zdań na koniec
    Henryk Holland został skrzywdzony i stał się ofiarą tego samego systemu totalitarnego, który współtworzył przez wiele lat, w imię którego sam krzywdził licznych ludzi. Śmierć Hollanda była jakże wielkim zrozumiałym dramatem jego najbliższych, co jednak nie może iść w parze z wybielaniem jego “dokonań” z przeszłości. Trudno pogodzić się z fanatycznymi fobiami, wyraźnie odziedziczonymi po H. Hollandzie przez jego córkę. Agnieszka Holland nie zdobyła się nigdy na spojrzenie z dystansem na stalinowskie poglądy swego ojca, tropiciela “wrogów ludu”, ze szczególną zajadłością próbującego zrównać z ziemią dorobek filozofa prof. K. Twardowskiego za jego katolicką wymowę. Agnieszka Holland jest daleka od uznania przykrej prawdy, że jej ojciec, począwszy od swych związków z KPP – partią zdrady narodowej – poprzez powojenne unurzanie w stalinizm, reprezentował w istocie postawę godzącą w sprawy drogie przeważającej części Polaków. Antypolskie i antykatolickie fobie Agnieszki Holland stanowią mało chwalebną kontynuację niektórych fobii jej ojca.

  • nina519

    Oceniono 4 razy -2

    proteście kilku osób sprzeciwiających się wzniesieniu przy placu Grzybowskim w Warszawie pomnika ofiar ludobójstwa dokonanego przez Ukraińską Powstańczą Armię na Kresach Wschodnich. Dla Holland i współuczestników tego niesławnego protestu (m.in. B. Geremka i znanego z antypatriotycznego fanatyzmu “chorego z nienawiści” Tomasza Jastruna), za pomysłem wzniesienia pomnika kryje się intencja “szerzenia nienawiści”. Jakoś nikt nie zarzuca tego typu intencji rozlicznym pomnikom w różnych krajach świata ku czci żydowskich ofiar holokaustu, ponieważ byłoby to od razu uznane za coś obłędnego. Tylko Polaków dziwnie atakuje się za chęć upamiętnienia ofiar popełnionego na nich ludobójstwa.

    Upowszechniając w swych wywiadach skrajnie uczerniony obraz Polski i Polaków, Holland dziwnie zapomina, że została wylansowana najpierw w Polsce i właśnie tym tak atakowanym przez nią Polakom zawdzięcza swe pierwsze docenienie, zanim została zauważona w świecie. Dosadnie przypomniała o tym Holland i innym “zniesmaczonym polskimi barbarzyńcami” twórcom publicystka Teresa Kuczyńska, pisząc w tekście “Twórcy na kozetce Freuda” (“Tygodnik Solidarność” z 8 grudnia 2006 r.): “Wszyscy polscy twórcy, którzy robili i robią kariery za granicą, najpierw zdobyli uznanie i sławę w kraju. Uznanie tych rodaków, którymi tak gardzą. (…) Zatem panie i panowie twórcy, którzy tak wybrzydzacie na ten kraj, na rodaków. Jeżeli tak plujecie w nich, to plujecie na samych siebie. Bo to oni zrobili z was tych, którymi jesteście. Uznanych pisarzy, malarzy, reżyserów”.

    Warto przypomnieć tu dość szczególne uzasadnienie A. Holland, dlaczego nie zamierza wrócić do Polski z Francji, gdzie mieszka od 1981 roku. Holland tłumaczyła swą niechęć do powrotu tym, że parę rzeczy przeszkadza jej w Polsce “w sposób dojmujący”. A konkretnie: “Przeszkadza mi antysemityzm oraz głupota, cynizm i korupcja polityków”. Przypomnijmy więc, że we Francji wcale nie brakowało i nie brakuje korupcji polityków (vide słynna historia samobójstwa premiera Beregovoya, przyłapanego na korupcyjnej aferze, czy pośmiertnie ujawnione nieczyste sprawki jeszcze sławniejszego prezydenta Mitteranda). Co się zaś tyczy antysemityzmu, to we Francji jest on bez porównania większy niż w Polsce (zaznaczył to niedawno b. ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss), jest on nawet chyba najsilniejszy w całej dzisiejszej Europie.

    Dobrana “rodzinka”
    Skłonność do szukania głównie ciemnych cech u Polaków wyraźnie podziela również siostra Agnieszki Holland – reżyser filmowy Magdalena Łazarkiewicz. Już przed laty napisała na zamówienie niemieckiego (!) producenta Arthura Braunera scenariusz filmu “Pogrom”, opartego na wydarzeniach zbrodni kieleckiej z 4 lipca 1946 roku. Oczywiście scenariusz ten był jak najdalszy od przypomnienia roli faktycznych NKWD-owskich i ubeckich sprawców tej komunistycznej zbrodni. Magdalena Łazarkiewicz znana jest również z szukania komercyjnego rozgłosu za wszelką cenę. Słynny był kiedyś jej pomysł na promocję jednego ze swych filmów za pomocą nagłośnienia w ramach reklamy krótkiego fragmentu, nacechowanego ordynarną, obsceniczną erotyką. Kilka stacji telewizyjnych, skądinąd dalekich od prawicy, odrzuciło wymyśloną przez M. Łazarkiewicz reklamę, uznając ja za pornograficzną i wyzutą z wszelkiego gustu.

    Do fobii córek Hollanda wyraźnie dostosował się swymi poglądami również mąż Magdaleny Łazarkiewicz – reżyser Piotr Łazarkiewicz. W 1995 r. P. Łazarkiewicz z werwą dołączył się do nagonki na program W. Cejrowskiego “WC Kwadrans”, w sposób szczególnie agresywny

  • nina519

    Oceniono 4 razy -2

    Nieprzyjmowanie na siebie współodpowiedzialności za istniejące zło mści się również w życiu codziennym. Polacy tak się już zżyli z myślą, że winni są INNI – Rosja, komuniści, dziejowe fatum – że stali się niemal niezdolni do stwierdzenia, że robią coś źle, i że powinni robić to lepiej (…). Myślę, że jeśli brać pod uwagę tę specyficznie polską ucieczkę przed odpowiedzialnością i kompletną ruinę etosu pracy, to można powiedzieć, że Polska nie jest Europą”.

    Jakże podobnie A. Holland atakowała rzekome negatywne cechy Polaków w późniejszym o 17 lat wywiadzie, udzielonym w grudniu 2006 r. dodatkowi “Gazety Wyborczej” – “Wysokim Obcasom”. Stwierdzała, tam m.in.:

    “Polacy mają pewną skłonność do niedojrzałości (…). Łatwo ich zmanipulować ideologicznie. Już kilka razy za to zapłaciliśmy wysoką cenę i płacimy do dzisiaj (…). Polacy nie mieli siły, żeby skonfrontować się ze złem w sobie. Zawsze to zło było eksterioryzowane, zawsze zły był inny, czy to byli Rosjanie, Niemcy, komuniści, czy Żydzi. Teraz się do tego wraca, ekipa PiS trafnie wyczuła, że Polacy są strasznie zmęczeni i mają potrzebę uproszczenia świata i dowartościowania siebie samych. Jedyny sposób to eksterioryzować zło. Ostatnio te kompleksy się wręcz legalizuje, na przykład wprowadzając absurdalny i haniebny artykuł do nowej ustawy lustracyjnej, przewidujący karę więzienia za ‘publiczne pomawianie narodu polskiego o zbrodnie’ (…)”.

    Cytowane wyżej kłamliwe stwierdzenia Holland są wprost absurdalne. Wprost szokuje oskarżanie Polaków o to, że dają się “łatwo zmanipulować ideologicznie”. Nonsensu tego typu oskarżeń najlepiej dowodzi fakt, że właśnie Polacy dali dużo więcej przykładów oporu przeciwko zniewoleniu komunistycznemu niż jakikolwiek inny naród w Europie i w świecie. Przypomnijmy tylko takie fakty, jak zbrojny opór niepodległościowego podziemia przeciw komunizmowi w latach 1944-1947, powstanie poznańskie w czerwcu 1956 r., październik 1956 r., wystąpienia w Nowej Hucie i szeregu innych miast polskich w obronie kościołów na początku lat 60., bardzo szeroka skala wystąpień w obronie Kościoła katolickiego z okazji Milenium w 1966 r., manifestacje studenckie 1968 r., bunt robotników Wybrzeża w 1970 r., protesty robotnicze 1976 r. w Radomiu i Ursusie, 16-miesięczna epopeja “Solidarności” w latach 1980-1981, strajki robotnicze 1988-1989.

    Odnośnie do innych zarzutów A. Holland zapytajmy, czy naprawdę trzeba przypominać, że Polacy mieli aż nadto uzasadnione prawo do winienia zaborców za swe krzywdy w ciągu 123 lat niewoli, a nie mieli prawa do oskarżeń Niemców i Sowietów za popełnione na nas zbrodnie? Atakowany przez Holland jako haniebny artykuł ustawy lustracyjnej jest wręcz konieczny w sytuacji, gdy nasilają się coraz mocniej różnego typu antypolskie oszczerstwa w stylu M. Safjana, A. Całej czy M. Cichego.

    Dodajmy, że A. Holland do znudzenia powiela swe negatywne uogólnienia o Polakach. W wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” z listopada 2006 r. znów uskarżała się, że: “Polacy zawsze mieli skłonność do zrzucania winy na innych i nieprzyjmowania odpowiedzialności za własne decyzje”.

    W ostatnich latach A. Holland wyraźnie zwiększyła swe ingerowanie w sprawy tak wyraźnie nielubianego przez nią kraju. Na przykład wsławiła się mało chlubnym współudziałem w

  • nina519

    Oceniono 4 razy -2

    słów na temat Miłosza i Michnika. To śledcze dziennikarki “Wyborczej” Anna Bikont i Joanna Szczęsna “popisały się” 29 kwietnia 2000 r. obrzydliwym pomówieniem pod adresem Z. Herberta – w rozmowie z Gustawem Herlingiem-Grudzińskim.

    Wybielając PRL i komunizm, A. Holland atakuje rządzącą prawicową elitę za skrajny krytycyzm wobec upadłego systemu, uskarżając się:

    “(…) życie kilku generacji, których młodość i dojrzałość przypadła na czas PRL, zostało zanegowane. Nagle wszystko, co ludzie tam osiągnęli, zostało odarte z jakiejkolwiek wartości. To potworna kontuzja. A ten stan przeciąga się, bo teraz politycy negują wartości następnych kilkunastu lat. (…) Każda kolejna ekipa neguje wszystko, co było przedtem. Na takiej podstawie nie da się budować niczego mocnego”.

    Wkrótce potem A. Holland przechodzi do ataku Radia Maryja i jego słuchaczek, stwierdzając: “Irytuje mnie polityka ojca Rydzyka, dziwię się fanatyzmowi ‘moherowych beretów’, ale nie mogę patrzeć na tych ludzi jak na jakieś insekty”.

    Jakże cynicznie brzmi po obelgach A. Holland pod adresem rzekomego fanatyzmu “moherowych beretów” jej uspokajające stwierdzenie, że jednak “nie może patrzeć na tych ludzi jak na jakieś insekty”! Trudno w tym kontekście nie zgodzić się z wymową ironicznego komentarza red. S. Michalkiewicza w “Naszej Polsce”:

    “Czy już cała klasa widzi, jaka szlachetna i wzniosła jest Agnieszka Holland? Takie poświęcenie wypada docenić, zwłaszcza kiedy zrozumiemy, że wymaga ono powściągnięcia instynktownej skłonności. W takiej sytuacji jasne jest, że nie wypada już pytać, dlaczego właściwie polityka ojca Rydzyka jest taka irytująca, na czym polega fanatyzm moherowych beretów i co w nim takiego złego, bo każdy chyba rozumie, że wobec Agnieszki Holland powinno przepełniać nas już tylko uczucie głębokiej wdzięczności. Ileż to trudu włożył Stalin i Berman, żeby nauczyć nas tolerancji, ileż kości nałamał Różański z Fejginem, ileż płomiennych artykułów napisał Holland, a ciemna masa po staremu nic nie może zrozumieć, że tolerancja polega przecież na tym, żeby Giertycha nie wpuszczać do szkoły pod żadnym pozorem, że w porządnej szkole tylko mełamedzi…”.

    “Polska nie jest Europą”
    Skrajna tropicielka rzekomego “polskiego antysemityzmu” Agnieszka Holland znana jest z równoczesnego ciągłego nagłaśniania skrajnie negatywnych uogólnień na temat Polski i Polaków. Przeglądałem sporą porcję wywiadów A. Holland dla różnych polskich czasopism i gazet i nigdzie nie znalazłem w nich nawet jednego dobrego zdania na temat Polaków i w ogóle spraw polskich. Tym więcej było tam za to przeróżnych skrajności i fałszywych uogólnień, piętnujących przeróżne polskie zachowania i cechy Polaków. Oto kilka typowych przykładów z wynurzeń tak nagłaśnianej reżyserki filmowej.

    W wywiadzie dla “Tygodnika Kulturalnego” z 23 lipca 1989 r. Holland stwierdzała:

    “Muszę przyznać, że irytuje mnie w polskiej kulturze łatwość, z jaką przychodzi jej eksterioryzacja zła, jej skłonność do obarczania odpowiedzialnością za zło zawsze kogoś z zewnątrz. Ma to konsekwencje we wszystkich dziedzinach życia, także i w sztuce (…).

  • nina519

    Oceniono 3 razy -1

    Najskrajniejszą chyba bzdurą wypowiedzianą przez Holland w cytowanym wywiadzie jest jej stwierdzenie, że w Polsce

    “(…) pejzaż mentalny jest okropny. Nie mogę się pogodzić z tym, że w moim kraju wprowadza się do życia publicznego język nienawiści, pomówień i kłamstw, jakiego nigdy przedtem tu nie było. I nie ma nigdzie w cywilizowanym świecie. Kiedy przyjeżdżam do Warszawy, włączam telewizor i słucham debat polskich polityków, to – z miłym wyjątkiem trzech kandydatów na prezydenta Warszawy – włosy mi się na głowie jeżą. Brutalne ataki, całkowity brak odpowiedzialności za słowo, straszna forma. We Francji debaty polityków odbywają się na innym poziomie. W Stanach też”.

    Nader celnie wypunktował te idiotyczne pomówienia Holland Stanisław Michalkiewicz w felietonie zamieszczonym w “Naszej Polsce” z 5 grudnia 2006 r., pisząc:

    “Wróćmy jednak do rozkazu oczyszczenia się z nienawiści. Agnieszka Holland twierdzi, że w Polsce do życia publicznego wprowadza się język nienawiści, pomówień i kłamstw, jakiego nigdy przedtem nie było. No proszę: nigdy przedtem. A więc języka nienawiści, pomówień i kłamstw nie było ani za Stalina, ani za Gomułki, ani za Gierka, ani za Urbana w stanie wojennym? Najwyraźniej, bo czy te oczy mogą kłamać? Agnieszka Holland jest przecież dużą dziewczynką, co to nawet Stalina jeszcze nieźle pamięta, więc wie, co mówi. A mówi, właściwie naucza, że przeciwnik polityczny nie jest przecież wrogiem. Tak samo pewnie uważał też jej ojciec, Henryk Holland, który w okresie stalinowskim wypisywał po gazetach artykuły grzmiące przeciwko zaplutym karłom reakcji. To była rycerska rywalizacja, rodzaj dobrotliwego przekomarzania, a prawdziwa nienawiść przyszła dopiero teraz, z Kaczyńskimi, co to w zuchwałości swojej podnieśli rękę nawet na razwiedkę”.

    Można podziwiać “kunszt” manipulacji, z jaką A. Holland przeciwstawia potępianym przez siebie “niecywilizowanym” Kaczyńskim i innym prawicowym politykom Jolantę Kwaśniewską jako odpowiedni wzorzec dla Narodu. Według Holland, właśnie “Pani Kwaśniewska okazała pewną klasę, elegancję i umiarkowanie”. Zgodzić się tu znów trzeba z komentarzem red. S. Michalkiewicza:

    “(…) Szkoda, że Agnieszka Holland nie powiedziała, kiedy to wszystko pokazała. Czy umiarkowanie w okresie uwłaszczania nomenklatury, czy klasę podczas biesiad z panami Żaglem, Kuną i lobbystą Dochnalem? Dobrze byłoby wiedzieć takie rzeczy dokładnie, żeby omyłkowo nie okazać umiarkowania, dajmy na to, przy Żaglu, a znowu klasy – przy przekształceniach własnościowych”.

    Wśród kłamstw zawartych w wywiadzie A. Holland znajdujemy oskarżenie pod adresem rządzących polityków: “Jak można opluwać Miłosza, Kuronia, Herberta? Ilu takich ludzi mamy? To jest podcinanie gałęzi, na której samemu się siedzi”. Oskarżenie było wyraźnie skierowane pod złym adresem. Nikt z rządzących teraz polityków nie atakował Miłosza czy Kuronia, choć wiele z ich poczynań i oświadczeń zasługiwało nieraz na bardzo ostrą krytykę. Obrzydliwym pomówieniem zaś jest przypisywanie prawicy opluwania Herberta. Wielkiego poety konsekwentnie opluwanego przez “czerwonych” i “różowych”. Przypomnijmy tu choćby sławetnego chuligana pisarza Tomasza Jastruna, który oskarżył już nieżyjącego i niemogącego się bronić poetę o rzekomą ciężką chorobę psychiczną. To “różowi” i “czerwoni” lewacy z uporem blokowali pokazanie w telewizji słynnego filmu Jerzego Zalewskiego o Zbigniewie Herbercie, głównie z powodu jego bardzo ostrych i zasłużonych

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX