Lider separatystów chwali się zestrzeleniem "ukraińskiego AN-26". Wkrótce potem usuwa wpis

17.07.2014 19:38
Wpis lidera separatystów Girkina na portalu Vkontakte

Wpis lidera separatystów Girkina na portalu Vkontakte (Fot. Twitter)

Na kilka chwil przed doniesieniami o katastrofie malezyjskiego samolotu lider prorosyjskich separatystów Girkin poinformował w mediach społecznościowych, że jego ludzie zestrzelili ukraińską maszynę typu AN-26. Wkrótce potem wpis został usunięty. Czy separatyści przez przypadek strącili samolot pasażerski?
"W pobliżu miasta Torez właśnie udało się nam zestrzelić samolot AN-26" - napisałw serwisie społecznościowym Vkontakte Igor Girkin . "Ostrzegaliśmy, żeby nie naruszać naszej przestrzeni powietrznej. Mamy dowód w postaci nagrania wideo. Ptaszek spadł na śmietnisko. Budynki mieszkalne nie zostały zniszczone. Nie było rannych wśród cywilów". Girkin dodaje też, że pojawiły się informacje o innej zestrzelonej ukraińskiej jednostce.

Wiadomość Girkina (znanego także jako Strelkow) została opublikowana o 17:50 - na chwilę przed medialnymi doniesieniami o katastrofie malezyjskiego samolotu. Szybko pojawiły się więc spekulacje, że Girkin mylnie wziął boeinga za ukraińską maszynę. Podejrzenia wzbudził też fakt, że Girkin wkrótce potem usunął z serwisu swój wpis.



Borodaj oskarża Ukrainę

Wersję wydarzeń wedle której winni są separatyści potwierdzać może wpis doradcy szefa ukraińskiego MSW Anton Heraszczenko na Facebooku. Stwierdził on: "Otrzymaliśmy przed chwilą informację, że nad miastem Torez (w obwodzie donieckim) z zestawu rakietowego Buk zestrzelono samolot pasażerski. (...) Zginęło 280 pasażerów i 15 członków załogi".



Nieco później inny z liderów separatystów Aleksandr Borodaj o strącenie malezyjskiego samolotu pasażerskiego obwinił ukraińskie siły rządowe. Mówił o tym w rosyjskiej telewizji Rossija 24. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zapewnił wcześniej, że ukraińskie siły zbrojne nie mają nic wspólnego z tą tragedią.

Czy separatyści byli zdolni do zestrzelenia boeinga?

Jak dotąd ze strony ukraińskiej nie napłynęły żadne informacje o tym, że dziś armia stracić miała An-26.Maszyna takiego typu została co prawda zestrzelona, ale było to 14 lipca .

Minister obrony Ukrainy Wałerij Hełetej w raporcie dla prezydenta Petra Poroszenki sugerował wówczas, że samolot został zestrzelony w rejonie Ługańska pociskiem rakietowym odpalonym najpewniej z terytorium Federacji Rosyjskiej.

W dyskusjach o tym, czy to separatyści mogli zestrzelić malezyjski samolot, szybko pojawiła się wątpliwość, czy w ogóle mają broń pozwalającą na strącenie maszyny lecącej na tak dużej wysokości. W tym kontekście Bartosz Węglarczyk przypomniał twitterowy wpis z 29 czerwca, w którym przedstawiciele Republiki Donieckiej chwalą się, że posiadają rakietowy system BUK - teoretycznie zdolny do zestrzelenia maszyny pasażerskiej. Dziś tego wpisu z 29 czerwca na koncie Republik Donieckiej już nie ma. Warto jednak przypomnieć, że tę samą informację o rakietach BUK podał 29 czerwca portalPravda.ru .



Hipotezę o tym, że separatyści mogli być w posiadaniu systemu BUK potwierdzają też informacje ze strony Liveuamap.com Wedle zawartych tam informacji w opanowanym przez separatystów mieście Śnieżne (położonego obok Torez) widziano dziś rakiety typu BUK.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS 

Komentarze (285)
Zaloguj się
  • mieetek

    0

    Wcale nie muszą być pijani i nie wyszkoleni, żeby zestrzelić omyłkowo samolot pasażerski.
    A Amerykanie jak zestrzelili z okrętu irański samolot pasażerski, też byli niewyszkoleni i pijani?

  • Piotr Sz

    0

    kto mądry puszcza swoje samoloty na niebie na którym cały czas latają rakiety , takie rzeczy na wojnie bywają , pozatym separatyści zestrzelili samolot przez przypadek , ukraińskie wojsko bombarduje swoich ludzi umyślnie .

  • soulshuntr

    Oceniono 7 razy 7

    Zniwa panowie separatysci czas zaczac! Tyle portfeli z gotowka i kartami kredytowymi, tyle roznej elektroniki i wszystko za darmo. Przeciez to znacie.

  • buffalo69

    Oceniono 6 razy 6

    Rosyjscy separatyści (czytaj rosyjscy bandyci) nie dopuszczają służb ukraińskich na miejsce katastrofy. Mnie to nie dziwi. Najpierw muszą tam wykonać swoją brudną robotę fachowcy Putina i odpowiednio przygotować "materiał dowodowy". Czarną skrzynkę już pewnie zabrali do Moskwy i pracują nad jej "oczyszczeniem" nie tylko z sadzy. A putinowska propaganda co najmniej dorównuje hitlerowskiej i stalinowskiej. Najgorsze jest to, że w wyniku tej kłamliwej propagandy ogromna większość Rosjan zdurniała w takim samym stopniu, jak większość Niemców za czasów Hitlera i traktuje zbrodniarza jak bohatera narodowego.

  • szalawi59

    Oceniono 11 razy 5

    Przestrzegałbym przed oskarżaniem Rosjan o udział w tej tragedii, przecież każdy wie, że zestaw rakietowy Buk wraz z instrukcją obsługi można kupić sobie w pierwszym lepszym sklepie survivalowym

  • pawel0004

    Oceniono 9 razy 5

    Ale ci Ruscy to mają przerypane.
    Najpierw Lenin potem Stalin, a teraz Putin.
    Niby jesteśmy spokrewnieni, ale u nas jakoś takich idiotów instynktownie nie dopuszczamy do koryta.

  • boszlo1

    Oceniono 11 razy 3

    putin znow przyjmie honorowy patronat nad sledztwem, a Anondina wszystko jutro wyjasni. Skads to znam...

  • bielanczyk

    Oceniono 20 razy -20

    Jak ktoś chce postawić Putina przed jakimś międzynarodowym trybunałem, to Obamę też - gdyby policzyć wszystkie jego zbrodnie trochę by się uzbierało. Inna rzecz, że dla Putina to dramat z punktu widzenia polkityki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje