Buzek: Sikorski na komisarza? Możliwe. Czasem wygrywają ci, którzy mają mniejsze szanse [WYWIAD]

Czy Radosław Sikorski ma szansę na fotel komisarza ds. zagranicznych? Zdaniem Jerzego Buzka jak najbardziej. - Póki nie zapadły decyzje, każde rozwiązanie jest możliwe. Czasem wygrywają ci, którzy mają tak zwane "mniejsze szanse" - twierdzi. W rozmowie z naszym dziennikarzem były premier mówi, czego można spodziewać się po Unii pod przewodnictwem Jean-Claude'a Junckera.
Michał Gostkiewicz: Czy są jakieś sygnały co do tego, kto może zostać polskim komisarzem w UE. Padają nazwiska Sikorskiego i Bieleckiego...

Jerzy Buzek: Polski rząd zabiega o konkretne teki w Komisji Europejskiej - i słusznie.

Kogo najbardziej chcemy mieć?

- Wiceprzewodniczący reprezentujący politykę zagraniczną Unii i komisarz ds. energii są nie tylko wpływowi, ale mogą bardzo wiele zdziałać. Ale ważni są też komisarze ds. konkurencji i wspólnego rynku.

A czy lista nazwisk nie jest już ustalona?

- Z pewnością nie.

Teraz dopiero, po zatwierdzeniu Junckera, zaczął się targ?

- Nie można było tego ustalić, zanim nie było ostatecznego głosowania ws. przewodniczącego Komisji Europejskiej. Ale teraz wszystko rozstrzygnie się w przeciągu dwóch tygodni. Pierwsze decyzje już dziś - w Brukseli poznamy nazwiska przewodniczącego Rady Europejskiej i wysokiego komisarza ds. polityki zagranicznej. Przewodniczący Rady Herman Van Rompuy ma co prawda mandat ważny do listopada, ale te dwie decyzje muszą być w praktyce podejmowane łącznie, ponieważ jedną z tych funkcji obejmie osoba z chrześcijańskiej demokracji, a drugą ktoś z socjalistów. Jedną z tych osób prawdopodobnie będzie kobieta.

Czy Radosław Sikorski ma szansę na fotel komisarza ds. zagranicznych?

- Oczywiście, że ma - póki nie zapadły decyzje, każde rozwiązanie jest możliwe. 10 lat temu na tym etapie nikt nie sądził, że przewodniczącym Komisji Europejskiej będzie Jose Manuel Barroso. Dzisiaj wszystkie możliwości są otwarte. Czasem wygrywają ci, którzy mają tak zwane "mniejsze szanse".

Na co pan liczy jeśli chodzi o Jean-Claude'a Junckera? Gdzie pójdzie Europa pod jego przewodnictwem? To nie jest charyzmatyczny lider, który przeprowadzi w Europie gruntowne reformy.

- Ale jest to bardzo doświadczony polityk europejski, który przez wiele lat zarządzał strefą euro i był głównym kreatorem wyjścia z kryzysu, ze spirali zadłużeniowej. Zarysował kształt Unii Europejskiej z wykorzystaniem instrumentów i prawa już zaakceptowanego przez wszystkie kraje, bez konieczności tworzenia nowych traktatów. Mówił za to o tworzeniu prawdziwego rynku energii i takich cen energii, które zagwarantują konkurencyjność gospodarki europejskiej.

Jacek Saryusz-Wolski powiedział mi, że jego zdaniem unia energetyczna prawdopodobnie wejdzie w życie pod Junckerem, choć pewnie nie w 100 proc. według polskiego projektu, bo nic w UE nie wchodzi w życie w 100 proc. Czy pan uważa za realne, że europejskie koncerny energetyczne zrezygnują z niezależności i swobody negocjacji na rzecz Brukseli?

- Zabiegam o wspólne zakupy energii na zewnątrz UE od 4 lat - wtedy zgłosiłem inicjatywę pod nazwą Europejska Wspólnota Energetyczna. Unia Energetyczna jest nową nazwą, nową marką dla tej idei - w dużym stopniu już realizowanej. Wspólnotę Energetyczną wprowadzamy wspólnie - Komisja Europejska i Parlament. Unia Energetyczna to pomysł, który dotyczy przede wszystkim rządów, bo został zgłoszony przez polski rząd. I ta zbieżność obu tych idei to znakomita okoliczność wspierająca Unię Energetyczną. Wspólne zakupy były od lat najbardziej kontrowersyjne - ale ostatnio mamy już przynajmniej wspólnotową koordynację zakupów: każdy, kto negocjuje zakupy energii spoza Unii Europejskiej, zgłasza ten fakt Komisji Europejskiej. To początek. Teraz trzeba zrobić następny krok - uwspólnotowić zakupy. To będzie bardzo trudne, nie ukrywam. Ale pomysł zgłoszony przez premiera Donalda Tuska nadał tym działaniom nowego impulsu, który, mam nadzieję, Juncker wykorzysta.

Po co ta solidarność energetyczna? Żeby nam Gazprom nie dyktował cen energii? Nie obawia się pan, że kryzys ukraiński, który był dobrą podbudową dla takich działań, stracił już moc sprawczą? I Bruksela będzie, dajmy na to, chciała wprowadzać unię energetyczną, a koncerny podniosą larum, że to zamach na wolny rynek energii?

- Unia czy Wspólnota Energetyczna to nie tylko wspólne zakupy, ale też wspólny rynek energii, pieniądze na połączenia energetyczne między krajami czy wreszcie finansowanie nowych technologii. Niestety, argument za współdziałaniem jest jeszcze aktualny. Mówię niestety, bo sytuacja na Ukrainie jest bardzo niestabilna, Kijów obawia się, że Rosja użyje wobec niego broni energetycznej. To zła wiadomość dla Ukrainy, ale na pewno mobilizuje rynek wewnętrzny w UE do przeciwdziałania.

A czy plany dotyczące gazu łupkowego mogą się udać pod Junckerem? Jeszcze w trakcie kampanii, zabiegając o poparcie, deklarował się jako jego przeciwnik. Co my z tym Junckerem możemy ugrać tak naprawdę?

- W większości spraw rozgrywających się w UE zdania są podzielone. Tu, w Parlamencie Europejskim, kluczowe jest tworzenie warunków do tego, by przekonać Komisję i przegłosować takie decyzje, które będą dla nas korzystne.

Czyli pana zdaniem to jest realne?

- Kiedy 10 lat temu zaczynałem w Parlamencie Europejskim, węgiel był praktycznie skreślony z podstawowego zestawu źródeł energii w UE. Dziś nic nie jest go w stanie skreślić. W Traktacie Lizbońskim, o którego wprowadzenie zabiegałem, w art. 194 jest zagwarantowane, że kraje członkowskie mogą korzystać z rodzimych źródeł energii, a więc tych, które mają u siebie. Ale usuwanie barier dotyczących gazu z łupków to nadal nasze zadanie.

Przewodniczący Konferencji Przewodniczących Komisji Parlamentu Europejskiego. Bardzo długa nazwa. Co w praktyce daje panu połączenie tej funkcji i szefostwa komisji PE ds. energii, badań naukowych i przemysłu?

- W tej komisji zapadają najważniejsze decyzje dotyczące gospodarki europejskiej: konkurencyjności, szybkiego wzrostu, tworzenia miejsc pracy. Chcemy zbudować nowoczesny przemysł w Europie, a więc i w Polsce, z nowymi technologiami. Oczekujemy możliwie taniej i dostępnej energii na naszym rynku. Trzeba również natychmiast uruchomić wspólny rynek telekomunikacyjny.

Chciałbym też, aby to były najważniejsze sprawy dla całego Parlamentu Europejskiego. A o tym decyduje Konferencja Przewodniczących Komisji, której kierownictwo objąłem. To zgromadzenie przewodniczących 22 komisji wpływa na program Parlamentu i na współpracę z Komisją Europejską i z poszczególnymi prezydencjami.

Co pan będzie forsował?

- Na sam początek wdrożenie wspólnego rynku telekomunikacyjnego, o czym już wspominałem, oraz ułatwienia dla małych i średnich firm. Na całą kadencję - obniżenie cen energii i bezpieczne zasilanie w energię, również dzięki rodzimym źródłom energii, jak węgiel i gaz z łupków. W kontekście węgla chcemy zapewnić finansowanie czystych technologii jego wykorzystania. No i wreszcie ponowne, oparte na innowacjach uprzemysłowienie Europy. Mamy tu duże apetyty, potrzebujemy bowiem atrakcyjnych miejsc pracy, zwłaszcza dla młodych ludzi.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o:
Komentarze (71)
Buzek: Sikorski na komisarza? Możliwe. Czasem wygrywają ci, którzy mają mniejsze szanse [WYWIAD]
Zaloguj się
  • plantin

    0

    Buzek - supertajny, zasłużony opozycjonista, potem premier u Krzaklewskiego, realizator czterech najbardziej nieudanych reform po 1989 roku !
    Koszty tych reform ponosimy my (szczególnie służby zdrowia i samorządowa) i będą jeszcze ponosić następne pokolenia (r. emerytalna), a on sobie teraz siedzi na ciepłym stołku w Europarlamencie i pobiera (tytułem chyba nagrody) sowite apanaże !

  • jszania

    Oceniono 2 razy 2

    to jest przestepca wiekszy od Tuska

  • year68

    Oceniono 1 raz 1

    Wiemy, że blisko Brukseli jest Holandia, ale pie... takie głupoty można tylko na haju.

  • hrabiaa

    Oceniono 4 razy 4

    Buzek na wózek....

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 3 razy 3

    Te uszy Buzka są chyba jeszcze lepsze niż jego "reformy" i ten wałek z Eureko ... dlaczego ten facet nie siedzi w puszce?

  • aktyntasza

    0

    idiota na komisarza ha ha ha ...

  • awe

    Oceniono 5 razy 3

    to ten, który chciał rozwalic system emerytalny i wprowadził ZUS? To Tusk go nie zamknął tylko do UE wysłał w nagrodę? no popatrz

  • 1000hubercik

    Oceniono 2 razy 0

    sikorski lache niech robi

  • klip-klap

    Oceniono 3 razy 1

    Typowe powskie bajki. Wystarczy wziac jakas zachodnia gazete i przeczytac, ze ani Tusk ani Sikorski nie sa rozwazani jako kandydaci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX