"Jak ja i moje nienarodzone dziecko staliśmy się viralem". Internauci zachwyceni "macierzyńską paczką"

- Nie spodziewałam się, że mój post stanie się aż tak popularny - pisze na blogu Amerykanka Felicia Prehn, która zamieściła w sieci zdjęcia swojej "macierzyńskiej paczki". Choć reakcje internautów były różne, najciekawsza jest różnica między tym, co pisali Finowie a rodacy kobiety.
Kilka dni temu Felicia Prehn, Amerykanka mieszkająca od dwóch lat w Finlandii, zamieściła na swoim blogu i portalu Reddit.com zdjęcia zawartości "macierzyńskiego pudełka" - wyprawki dla malucha, którą po wypełnieniu odpowiedniego formularza otrzymuje każda ciężarna Finka.

Zobacz, co znajduje się w "macierzyńskim pudełku" >>>>

Fotografie niemal natychmiast zdobyły w sieci ogromną popularność - opublikowała je zarówno fińska prasa, jak i kilka amerykańskich portali. W dzisiejszym wpisie Felicia postanowiła opisać to, co przydarzyło jej się po publikacji zdjęć. Choć większości internautów spodobała się zarówno zawartość paczki, jak i pomysł kobiety, Amerykanka dostała też mnóstwo wiadomości, w których jej rodacy nazywali ją grubasem, posądzali o żądzę sławy i życzyli, by nie donosiła ciąży.

"Chciałam podzielić się częścią fińskiej kultury, którą uważam za wspaniałą"

- Kiedy 18 lutego dowiedziałam się, że jestem w ciąży i zaczęłam powoli dzielić się tą wiadomością z fińską rodziną i przyjaciółmi, często spotykałam się z tą samą reakcją: "O, teraz dostaniesz macierzyńską paczkę od Kela [Kansaneläkelaitos; Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Finlandii - przyp. red.] - pisze Prehn.

- Czytałam wcześniej o samym pudełku, widziałam też, co moi znajomi dostawali w swoich paczkach, ale mimo to nie przywiązywałam do paczki wiele wagi. Po kilku miesiącach, gdy mogłam już złożyć odpowiedni formularz, zrobiłam to; przesyłka dotarła do mnie po około 10 dniach - opisuje.

W kolejnych zdaniach Amerykanka wspomina, że dzień, w którym otrzymała paczkę, był bardzo gorący i nie czuła się zbyt dobrze - dlatego ubrała się wygodnie, nie układała włosów i nie robiła specjalnych porządków w mieszkaniu. Po odebraniu przesyłki z poczty kobieta poprosiła partnera, by zrobił jej kilka zdjęć podczas otwierania pudełka. - Wiedziałam, że moja rodzina i znajomi w USA nie wiedzą, co to za paczka, więc chciałam pokazać im - i tylko im - co jest w środku - zaznacza.

Jak dodaje, pomysł na podzielenie się zdjęciami z szerszym gronem odbiorców przyszedł jej do głowy dopiero później, po skończonej "sesji" i złożeniu pudełka z powrotem. Wtedy pomyślała, że dobrym pomysłem może być umieszczenie fotografii na portalu Reddit.com. - Widziała, że ludzie pisali tam wcześniej o "macierzyńskich pudełkach", więc pomyślałam, że mogą chcieć zobaczyć zawartość mojego. Nie spodziewałam się, że mój post stanie się aż tak popularny, a sama popularność nie była moim celem. Chciałam po prostu podzielić się z innymi częścią fińskiej kultury, którą uważam za wspaniałą i wyjątkową. To wszystko - podkreśla.

"To, co pisali Amerykanie, mówi wiele o kulturze, z której pochodzę"

Posty Amerykanki od razu przykuły uwagę internautów - Felicia dostała mnóstwo wiadomości prywatnych, użytkownicy sieci zadawali też w komentarzach sporo pytań dotyczących kraju, w którym mieszka. Niestety, nie wszystkie e-maile były pozytywne. Kobieta opisuje, że wiele osób nie tylko krytykowało wystrój mieszkania (np. zasłony w salonie), ale też wyzywało ją od grubasów, oskarżało o zrobienie tego tylko dla sławy czy nawet życzyło jej, by poroniła. Prehn podkreśla, że takie wiadomości to ostatnia rzecz, jaką chce przeczytać kobieta w ciąży, nawet ta najbardziej odporna na krytykę. Bolesne były dla niej zwłaszcza komentarze dotyczące wyglądu - wzrostu i wagi - choć ten w zaawansowanej ciąży jest przecież zupełnie normalny.

- To, co było dla mnie najbardziej interesujące, to fakt, że tylko ludzie spoza Finlandii obrażali mnie na poziomie osobistym. Ani jeden komentarz pod artykułami na fińskich portalach nie był dla mnie krzywdzący - w przeciwieństwie do tego, co pisali Amerykanie. To mówi wiele o kulturze, z której pochodzę - zauważa Felicia.

- Ostatnie trzy dni były dla mnie ciekawe: przypomniały mi, jak wiele mam szczęścia, mogąc żyć w tak wspaniałym kraju jak Finlandia oraz jak wielką moc ma internet - zaznacza. - Nadal nie uważam, że jestem wyjątkowa ani że zrobiłam coś specjalnego, ale jeśli moje otwarcie "macierzyńskiego pudełka" spowoduje, że ludzie będą mówić o pięknej kulturze, której jestem teraz częścią, to było to warte wszelkich wysiłków - dodaje na zakończenie.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o:
Komentarze (25)
"Jak ja i moje nienarodzone dziecko staliśmy się viralem". Internauci zachwyceni "macierzyńską paczką"
Zaloguj się
  • andrzej.rokosz

    Oceniono 6 razy 6

    Sprowadzono mnie na ziemię. Już myślałem, że Polacy to naród wyjątkowy. Pozostaje tylko nadzieja, że przynajmniej większość postów jakie otrzymała Felicia była autorstwa amerykańskiej Polonii.

  • Indianski Piotr

    Oceniono 32 razy 30

    dobrze ze nie wychylila sie na GW czy innym Onecie. miejscowy motloch by ja zlinczowal

  • joe_brody

    Oceniono 65 razy 57

    Niech się cieszy, że nie jest Polką. Już widzę tę erupcję hejtu na polskich portalach...

  • frankyy

    Oceniono 37 razy 37

    + dla Finów

  • elektropata

    Oceniono 55 razy 55

    "teraz dostaniesz macierzyńską paczkę od Kela [firmy, która zajmuje się przygotowaniem wyprawki - przyp. red.]"
    bullshit
    Kela to skrt od Kansaneläkelaitos - The Social Insurance Institution of Finland

  • dziadekjam

    Oceniono 100 razy 74

    Choć większości internautów spodobała się zarówno zawartość paczki, jak i pomysł kobiety, Amerykanka dostała też mnóstwo wiadomości, w których jej rodacy nazywali ją grubasem, posądzali o rządzę sławy i życzyli, by nie donosiła ciąży.
    ===============================================================
    Stawiam dolary przeciw orzechom, że te "życzenia" były autorstwa babsztyli z dupami jak szafa trzydrzwiowa na których widok nawet słoniowi nie staje.

  • dziadekjam

    Oceniono 45 razy 29

    "To, co pisali Amerykanie, mówi wiele o kulturze, z której pochodzę"
    =====================================================
    Może teraz będzie jej łatwiej zrozumieć narastającą "miłość" świata do Yankesów i ich "szerzenia demokracji"...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX