"N.Y.T.": Hakerzy z Chin włamali się do bazy danych pracowników federalnych USA. Nie wiadomo, jak głęboko się dostali

Chińscy hakerzy włamali się do sieci komputerowej amerykańskiego Biura Zarządzania Personelem. To rządowa agencja, przechowująca w swoich bazach dane osobowe wszystkich pracowników federalnych - informuje "New York Times". Nie wiadomo jeszcze, jak głęboko cyberwłamywacze spenetrowali system. Ale wiedzieli, czego szukają.
Atak miał miejsce w marcu, a jego dokonanie potwierdził "NYT" wysoki przedstawiciel Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego USA (Department of Homeland Security, DHS - red.).

Hakerzy wiedzieli, czego szukają. Mieli na celu akta dziesiątków tysięcy pracowników, którzy wystąpili o certyfikat dostępu do informacji niejawnych. Osoba ubiegająca się o ten certyfikat umieszcza w systemie m.in. dane swoich kontaktów za granicą, poprzednich miejsc pracy czy informacji stricte prywatnych, jak np. to, czy zażywają narkotyki.

Ile szkód narobili hakerzy?

Zanim władze zorientowały się w sytuacji i zablokowały dostęp do Biura Zarządzania Personelem, włamywacze dostali się do baz danych. Jak twierdzą przedstawiciele DHS, na tę chwile ani Biuro, ani rząd nie odnotowały żadnych strat delikatnych informacji natury osobistej.

Podobnie utrzymuje Caitlin Hayden, rzeczniczka prezydenckiej administracji. Cztery miesiące po ataku brak jest powodów, by wierzyć, że tajność danych umożliwiających identyfikację pracowników służb federalnych została zagrożona. Powstała jednak specjalna grupa do zbadania potencjalnych zagrożeń.

Cyberwojna USA - Chiny

Skąd władze USA wiedzą, że ataku dokonali Chińczycy? Według informatorów "New York Timesa" z kręgów administracji rządowej cyfrowe ślady zostawione przez hakerów prowadzą właśnie do Państwa Środka. I choć nie jest potwierdzone, czy za działaniami włamywaczy stał chiński rząd, to podjazdowa cyberwojna Waszyngtonu z Pekinem jest faktem.

Nie dalej jak miesiąc temu Departament Sprawiedliwości USA wskazał na grupę hakerów, którzy pracowali dla tzw. Jednostki 61398 chińskiej armii - i oskarżył ją o wykradanie tajemnic korporacyjnych. Na tej samej grupie ciążą też zarzuty włamywania się do rządowych sieci komputerowych USA, w tym do biura sekretarza obrony. Inne jednostki chińskiej armii dostały się w przeszłości m.in. do danych dotyczących rakiet, dronów i napędu nuklearnego.

USA nie są święte - też szpiegują

Amerykanie oczywiście nie pozostają Chińczykom dłużni - jak wynika z dokumentów ujawnionych przez byłego współpracownika Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA) Edwarda Snowdena, NSA przeczesała m.in. komputery chińskiego giganta informatycznego Huawei i prowadziła programy podsłuchu rozmów chińskich polityków i wojska.

Ale włamanie Chińczyków do Biura Zarządzania Personelem jest bolesne dla władz USA - Biuro zawiaduje tzw. systemem e-QIP - tym właśnie, do którego trafiają najważniejsze dane przesłane przez pracowników występujących o dostęp do informacji niejawnych. Jeżeli dotarli wystarczająco głęboko, zdobyli informacje o potencjalnie kluczowych, najważniejszych pracownikach amerykańskiej administracji.

Chcesz na bieżąco śledzić sytuację za granicą? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o:
Komentarze (15)
"N.Y.T.": Hakerzy z Chin włamali się do bazy danych pracowników federalnych USA. Nie wiadomo, jak głęboko się dostali
Zaloguj się
  • pocalujta_wujta

    Oceniono 16 razy 10

    Oj tam hakerzy... po prstu kazdego z Chinczykow poproszono zeby wymyslil jakies haslo...

  • analitycznie

    Oceniono 15 razy 5

    Jakoś coraz bardziej kibicuję wschodzącej dalekowschodniej potędze niż skompromitowanemu gigantowi na glinianych nogach...

  • rudi_0

    Oceniono 6 razy 4

    Mam nadzieje ze "polski" rzad dowie sie ta droga ktory z "polskich" decydentow zalicza sie do owych "amerykanskich pracownikow federalnych".
    Bo sadzac po tym jak podejmowano tego najgorszego w dziejach USA prezydenta w Warsiaffce , to chyba wielu !

  • micdep

    Oceniono 2 razy 2

    A pisano ze oni tacy slabi w komputerach, a ich komputery to nie nadaje sie do ..itd,itd. ...a tu masz !!!

  • kain_brat_abla

    Oceniono 6 razy 2

    Jonathan Pollard dla Chin nie szpiegował.

  • moyokoyani

    Oceniono 1 raz 1

    Dostali się aż do drugiego zakrętu w jelicie grubym uhahahahaha a kiedy coś o krasnoludkach będzie?

  • aep

    Oceniono 6 razy 0

    "...odnotowały żadnych strat delikatnych informacji..."
    Ba! Informacja to nie pieniądze. Właściciel po ujawnieniu jej nie traci.

  • zigzaur

    Oceniono 2 razy -2

    Nowojorska kancelaria adwokacka Rosenberg & Shapiro już układa pozew: 10 mld US$ za każdy skradziony rekord bazy danych. Sędzia Cohen skwapliwie wyda wyrok. Nastąpi zajęcie chińskiego państwowego i prywatnego mienia na całym świecie. Chiny nie wypłacą się za Chiny. Nawet gdyby rzuciły na sprzedaż całe terytorium i po 2 nerki z każdego zdrowego Chińczyka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX