Po redakcjach krążą rzekome fragmenty książki Nisztora o Kulczyku. Niezredagowane, z błędami, dopiskami

Szkielet książki, która ma być głośną biografią Jana Kulczyka autorstwa Piotra Nisztora, krąży po różnych redakcjach. Publikacja wypłynęła po tym, jak Roman Giertych pokazał w ?Kropce nad i? jej rzekome fragmenty. Dziś mecenas zarzeka się, że to nie on wypuścił je do mediów. Fragmenty te dotarły też do redakcji Gazeta.pl, choć nie mamy pewności, czy to te same, które pokazał w telewizji prawnik, ani czy nawet mają się one ostatecznie znaleźć w książce Nisztora.
Do poniedziałkowego wydania "Kropki nad i" Roman Giertych - który stał się bohaterem ostatniej "taśmowej" publikacji "Wprost" - przyniósł dwustustronnicowy szkielet książki o Janie Kulczyku, którą w 2011 r. miał otrzymać od Piotra Nisztora. Mecenas w tamtym czasie, jak słychać na stenogramach tygodnika, próbował wykupić prawa autorskie do tej publikacji za 400 tys. zł.

We wtorek do różnych redakcjach trafił zarys książki o polskim miliarderze. Z ich opisów można jednak wywnioskować, że do różnych mediów trafiły różne fragmenty o różnej długości. Do redakcji Gazeta.pl również szkielet publikacji o Kulczyku. Możemy jednak tylko ogólnie napisać, co się w nim znajduje, nie mamy bowiem pewności, czy faktycznie jest on autorstwa Piotra Nisztora, czy stanowi całość, czy raczej jest czymś wyrwanym z kontekstu, i czy w ogóle znajdzie się w ostatecznej wersji książki.

Niezredagowane, pełne błędów i braków

Składają się na niego dwa pliki tekstowe - pierwszy zatytułowany jest po prostu "Książka Nisztora o Kulczyku" i zawiera 114 stron, drugi nazywa się "Dubaj" i ma tylko trzy strony.

Oba dokumenty pełne są błędów, tekst wymaga zredagowania, w wielu miejscach odnotowane są braki i zostawione puste miejsca z adnotacją, że trzeba w nie "wkleić skany dokumentów", zdjęcia czy ilustracje. Oba fragmenty zawierają w sumie ponad 200 przypisów.

Jeżeli chodzi o samą treść, w pierwszej dłuższej części sporo jest nie tylko o młodości i karierze Jana Kulczyka, ale także o jego ojcu, Henryku, którego opis - według Giertycha - miał być najbardziej problematyczny z punktu widzenia miliardera. Pod adresem ojca najbogatszego Polaka pada sporo zarzutów, które mają być rzekomo oparte na materiałach z IPN. W rozdziale zatytułowanym "Dubaj" jest z kolei o interesach, które Jan Kulczyk prowadzi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Nisztor: Nie komentuję sprawy tych materiałów

Skontaktowaliśmy się z Piotrem Nisztorem, by zapytać, czy rzeczywiście krążące fragmenty miały znaleźć się w zapowiadanej książce. - Nie chcę komentować sprawy materiałów, które w ostatnich dniach są w mediach przedstawiane jako fragmenty mojej książki. Zresztą używanie słowa "książka" jest dużym nadużyciem. Mogę jedynie powiedzieć, że szkic dotyczący Jana Kulczyka ma objętość ok. 1,5 mln znaków, do czego doliczyć trzeba jeszcze bardzo wiele załączników - mówi nam.

Jak się okazało, dziennikarz prowadzi w tej chwili rozmowy z kilka wydawnictwami na temat publikacji książki. - Jeżeli tym razem dojdą one do skutku, książka mogłaby się znaleźć na półkach sklepowych już w przyszłym roku. W ciągu dwóch tygodni prawdopodobnie będę mógł zdradzić więcej szczegółów - dodaje.

Giertych: Treść książki pokazywałem jedynie adwokatom

Skontaktowaliśmy się także z Romanem Giertychem, by zapytać, czy krążące po mediach fragmenty pochodzą od niego. Prawnik twierdzi jednak, że treść książki przekazał jedynie kilku adwokatom ze swojej kancelarii, którzy robili dla niego analizę prawną. - Poza tym pokazałem ją oczywiście w programie Olejnik, ale nie przekazywałem treści książki nikomu spoza mojej kancelarii - zapewnia nas. Nadal nie wiadomo więc, czy zapiski, które trafiły do redakcji, to te same, które mecenas przedstawił w "Kropce nad i".

O komentarz do książki poprosiliśmy też Jana Kulczyka. Pytania wysłaliśmy mailem do biura prasowego Kulczyk Investments, ale na odpowiedź ciągle czekamy.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o:
Komentarze (18)
Po redakcjach krążą rzekome fragmenty książki Nisztora o Kulczyku. Niezredagowane, z błędami, dopiskami
Zaloguj się
  • maw1988

    Oceniono 1 raz -1

    hehe ten "dziennikarz" o pucołowatej twarzy dziecka "pisze" tą książkę już chyba z 5 lat... jakiś rok, półtorej temu zarzekał się że nie wział pieniędzy za jej schowanie do szuflady i że trwają rozmowy z wydawcami... mija rok i te rozmowy dalej trwają :D

  • james_bond007

    Oceniono 1 raz 1

    >Jak się okazało, dziennikarz prowadzi w tej chwili rozmowy z kilka wydawnictwami na temat publikacji książki.

    Będą jaja, jak się okaże, że jednak któraś z firm Kulczyka ma od kilku lat wykupione prawa do tej książki...

  • pascvale

    Oceniono 10 razy 10

    To czcze pomówienia, chłopin pracował przy tokarce, a zarobione pieniądze odkładał w PKO. I tak grosz do grosza, a całą resztę to już wszyscy znają.

  • 123waz

    Oceniono 13 razy 3

    PRL przy tych styropianowych bohaterach , którzy sa benificjentami tego systemu- to klasa, kultura , skromność i patriotyzm . A w wydaniu solidaruchów od 25 lat to kloaka , złodziejstwo, mafia, gangsterzy, nisztor i latkowski

  • szaja25

    Oceniono 18 razy 0

    Od jakiegoś czasu Nisztor kojarzy mi się nieodparcie z e zwykłym szambem.

  • caramba000

    Oceniono 14 razy 10

    Kulczyk nie dawno zapłacił chyba z 5 mln haraczu na żydowskie muzeum. Nie na polskie, cyz jakieś inne. Żydowskie.
    Czyli jednak komuś musiał zapłacić za milczenie?

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 6 razy 2

    Pierestrojka to wina Kulczyków... Wygrali na niej. Ale teraz są za nią winni.

  • praksilla82

    Oceniono 3 razy 3

    Rosjanie?

  • drugiepietro

    Oceniono 9 razy 1

    "Jak się okazało, dziennikarz prowadzi w tej chwili rozmowy z kilka wydawnictwami na temat publikacji książki. - Jeżeli tym razem dojdą one do skutku, książka mogłaby się znaleźć na półkach sklepowych już w przyszłym roku."
    I to byłoby tyle na temat wzniosłych powodów opublikowania nagranej nielegalnie rozmowy z Giertychem. Okazuje się, że to zwykła kampania promocyjna, A że w sumie podłość, to co z tego? Jak mawiają: Za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze człek się podli."

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX