70 tys. zł kary dla placówki Chazana. "Tylko lekarz ma prawo stosować klauzulę sumienia. Szpital - nie"

03.07.2014 16:04
Prof. Chazan

Prof. Chazan (Fot. AG)

- Narodowy Fundusz Zdrowia zakończył kontrolę w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny w Warszawie, stwierdził nieprawidłowości i nałożył na szpital karę w wysokości blisko 70 tys. zł - poinformował minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Kontrolerzy zajmowali się przypadkiem kobiety, której profesor Bogdan Chazan odmówił wykonania aborcji, powołując się na klauzulę sumienia.
W szpitalu zakończyły się kontrole: konsultanta krajowego, NFZ oraz Rzecznika Praw Pacjenta. Wnioski z kontroli przekazano m.in. prokuraturze.

Minister powiedział, że NFZ, który w wyniku własnej kontroli stwierdził nieprawidłowości, nałożył karę finansową na szpital, którym zarządza pan prof. Chazan, "w wysokości bliskiej 70 tys. zł.".

Arłukowicz poinformował, że kontrola krajowego konsultanta w dziedzinie ginekologii wykazała m.in., że "u pacjentki z ciążą wysokiego ryzyka nie wykazano należytej staranności w zakresie oceny badań USG". - Konsultant krajowy stwierdził także, że przedłużające się konsultacje przyczyniły się do znacznego wydłużenia postępowania diagnostycznego - powiedział minister.

Ponadto kontrola wykazała, że "odraczanie przez prof. Chazana terminu konsultacji ciąży uniemożliwiło przeprowadzenie zabiegu przerwania ciąży", a "odmowa wskazania przez prof. Chazana ośrodka lub lekarza, gdzie pacjentka mogłaby otrzymać pomoc jest niezgodna z obowiązującymi regulacjami prawnymi".

"Klauzulę sumienia może stosować lekarz, nie szpital"

- Żaden szpital nie ma prawa stosować klauzuli sumienia jako szpital - zaznaczył na konferencji Arłukowicz. I dodał: - Klauzulę sumienia może stosować lekarz i musi spełnić kilka warunków. Musi przede wszystkim poinformować pacjenta, gdzie daną pomoc może uzyskać, musi wpisać to do dokumentacji medycznej i uzasadnić dlaczego taką klauzulę stosuje oraz powiadomić swojego przełożonego, że zamierza taką klauzulę zastosować. Przypomnę też, że zgodnie z prawe, w przypadku ratowania życia nie ma mowy o żadnych klauzulach.

- Wszystkie wnioski pokontrolne przekazujemy do organu właścicielskiego i do prokuratury, NFZ, Rzecznika Praw Pacjenta i Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej przy Izbie Lekarskiej - powiedział Arłukowicz.

Pytany przez dziennikarzy, czy w takim razie za postępowanie prof. Chazana będą musieli zapłacić podatnicy, minister zaznaczył. - Każdy szpital ma swojego zarządzającego. Zarządzający musi podejmować decyzje zgodne z prawem, zgodne z umową którą zawiera z NFZ-tem. Klauzula sumienia dotyczy tylko i wyłącznie lekarza. Nie ma możliwości, aby klauzula sumienia dotyczyła szpitala. W tym szpitalu odmówiono pacjentce pomocy w zakresie, o którym rozmawiamy i dzisiaj takie są tego konsekwencje.

Kara za niezrealizowanie kontraktu

Sprawę kontroli dot. działań prof. Chazana komentował wcześniej wiceminister zdrowia Sławomir Neumann. - Kontrola jest rzeczą wtórną, prof. Chazan na początku sam powiedział jak się zachował, powiedział co zrobił, to jest absolutnie jasne od samego początku. Ustawa, która pozwala mu skorzystać z klauzuli sumienia, jednocześnie nakłada na niego obowiązek wskazania innego lekarza. On mówi wprost, że tego nie wykonał, więc tu złamał prawo. To jest oczywiste - powiedział Neumann.

Neumann dodał, że jeżeli na szpital zostanie w związku z tą sprawą nałożona jakaś kara, to może to zrobić NFZ "za nierealizowanie kontraktu". - To jedyna możliwość prawna, z tego co się orientuję - powiedział Neumann.

Rzecznik mazowieckiego oddziału NFZ Andrzej Troszyński powiedział, że mazowiecki NFZ skierował już do szpitala im. Świętej Rodziny wystąpienie pokontrolne z "zaleceniami i uwagami". - Szpital ma siedem dni na odniesienie się do tego dokumentu - powiedział Troszyński nie ujawniając szczegółów wystąpienia.

Śledztwo prokuratury

Pod koniec czerwca pojawiły się też pierwsze wnioski z kontroli prowadzonej w szpitalu przez Rzecznika Praw Pacjenta. Stwierdzono wówczas naruszenie prawa pacjentki do informacji oraz prawa do zgłoszenia sprzeciwu wobec orzeczenia lub opinii lekarskiej, o których mowa w przepisach ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.

Stołeczna prokuratura prowadzi natomiast śledztwo ws. "narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez lekarza szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie w związku z odmową przeprowadzenia zabiegu usunięcia ciąży".

Podatnicy opłacają placówkę, a ta nie przestrzega przepisów?

O podejrzeniu popełnienia przez prof. Chazana przestępstwa zawiadomił prokuraturę SLD. Sprawę bada też Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej. W szpitalu trwa też kontrola stołecznego ratusza, który jest organem założycielskim placówki.

- Kontrola urzędu miasta jeszcze trwa, natomiast - mówię to od początku tej sprawy - nie wyobrażam sobie, żeby w miejskiej placówce opłacanej z funduszy podatników nie było przestrzegane prawo, które obowiązuje w Polsce - powiedział wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz, któremu podlega m.in. służba zdrowia.

Wiceprezydent nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy będzie zmiana na stanowisku dyrektora szpitala Św. Rodziny, jeżeli kontrola potwierdzi zarzuty o naruszeniu przepisów przez prof. Chazana. - Nie posiadam kompetencji do tego typu działań; decyzje personalne w zakresie powoływania, czy odwoływania dyrektorów szpitali posiada pani prezydent - powiedział Wojciechowicz.

- Wiem, że w kontroli badane są kolejne wątki, bo sprawa jest rzeczywiście bardziej skomplikowana, niż by się to teoretycznie wydawało - dodał wiceprezydent. - Chodzi o wystąpienie o kolejną opinię do konsultanta krajowego, więc pewnie jeszcze kilka dni to potrwa, zanim taka opinia powstanie - wyjaśnił.

Działania sprzeczne z jego sumieniem

Prof. Chazan odmówił wykonania aborcji, mimo że były do tego wskazania medyczne ze względu na wady płodu i powołał się przy tym na klauzulę sumienia. Nie wskazał też pacjentce - do czego zobowiązują go przepisy - innego lekarza lub placówki, gdzie można by wykonać zabieg. Kobieta zgłosiła się w 22. tygodniu ciąży.

Prof. Chazan tłumaczył powody swojej decyzji. Mówił m.in., że nawet gdyby chciał poinformować pacjentkę, gdzie może być przeprowadzona procedura aborcji, nie mógłby tego zrobić, ponieważ nie zna listy lekarzy ani instytucji, które wykonują tego typu procedury. Zaznaczył, że wykonanie aborcji byłoby sprzeczne z jego sumieniem, a także skierowanie pacjentki do innego lekarza lub placówki w celu wykonania tego zabiegu byłoby objęte klauzulą sumienia.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS 

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (332)
Zaloguj się
  • www.psychu.eu

    0

    może czas spróbować działanie ustawy o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych?
    prawo.rp.pl/artykul/757870,584948-Urzednicy-beda-placic-odszkodowanie-za-swoje-bledy.html

  • stan-1

    Oceniono 1 raz 1

    Bóg zapłać powiedział sprawca zamieszania i dalej wolny.

  • zibi2050

    Oceniono 1 raz 1

    Dlaczego w tym świętoszkowatym , porąbanym kraju, wszystko jest postawione na glowie , dlaczego za tego "Moralistę " BĘDZIEMY PŁACILI MY WSZYSCY , CHORZY BĘDA MIELI MNIEJ PIENIEDZY NA LECZEMIE! Powinien - tak jak to ma miejsce w USA- zabulić odszkodowanie z własnych pieniędzy ! Wtedy zobaczylibyśmy jakie jest to jego SUMIENIE!

  • jacutin

    Oceniono 1 raz 1

    Szpital powinien teraz wystapic o odszkodowanie od profesorka. On jest ubezpieczony, wiec ze sciagnieciem nie powinno byc problemu. A jesli nie, niech mohery zrobia zrzutke na tace. Ciekawe, czy jak przyjdzie sie zrzucic, to zaplaca?

  • poppers68

    Oceniono 1 raz 1

    Pisałem o tym już kiedyś…..
    Jest popełniany podstawowy błąd : odpowiedzialność szpitali.
    W każdym aspekcie, czy to błędów lekarskich czy to świadomych działań „moralnych” poszczególnych lekarzy.
    Absolutnie założę się o wszystko, że jeśli zaczniemy my – jako społeczeństwo traktować te sprawy tak jak się to robi w USA czy Niemczech , zmiana będzie natychmiastowa…
    PO PROSTU : OD RAZU SZYBCIUTKIE WNIOSKOWANIE O POTĘŻNE ODSZKODOWANIE ( + EWENTUALNĄ RENTĘ ) KIEROWANE DIRECT DO DANEGO LEKARZA.
    JAK ZAPŁACI JEDNA PANI Z DRUGIM PANEM MAŁE 150 TYSI PACJENTCE LUB PACJENTOWI TO WIERZCIE PAŃSTWO – SZYBCIUTKO ŚRODOWISKO LEKARSKIE ZAPOMNI O BŁĘDACH LEKARSKICH , MARNYM TRAKTOWANIU PACJENTÓW ALBO JASNOGÓRSKICH ŚLUBACH CZYSTOŚCI MORALNEJ….
    Odszkodowania lub kary szpitali to odpowiedzialność ….. nikogo.
    Profesor Chazan nadal będzie z przyczyn swojej wiary kierował się swoim „sumieniem”. I najwyraźniej nie będzie przeszkadzała mu w tym ani II –ga żona, ani jak czytam nieślubne dziecko.
    A tak, po przegranym procesie , po zapłacie przykładowych 150 tysi poszkodowanej z własnych środków i pensyjki ( a zaręczam, jest z czego płacić) , szybciutko przestałby tak naprawdę wspierać podziemie aborcyjne w Polsce….
    I FINITO.

  • staszek_psychiatra

    0

    Mam nadzieję, że ta kobieta wystąpi z pozwem przeciwko osobom, nie szpitalowi. Okrucieństwo jakiś się wykazał tzw profesor dyskwalifikuje go jako lekarza.

  • veehoora

    Oceniono 1 raz 1

    Karać powinno się lekarzy, a nie podatników!
    Jeden kretyn nakłada karę, przec co dług szpitala rośnie. Inny złodziej wykupuje dług za grosze, a potem polski podatnik musi wypruwać z siebie żyły, żeby całą mafię nakarmić.

  • feldkurat-katz

    Oceniono 2 razy 2

    Powinien zapłacić szanowny pan profesor gdyby miał poczucie honoru .

  • tableslaw007

    Oceniono 1 raz 1

    Chazan przyznał, że za komuny wyskrobał sobie willę ale już teraz nie skrobie bo to jest be.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje