Lisicki kontra Blumsztajn. "Ludzie mają prawo protestować", "Nie chcę, by abp Gądecki decydował, co będę oglądał w teatrze!"

Paweł Lisicki chwali protesty przeciwko sztuce "Golgota Picnic". Jak mówił w TOK FM, ludzie mają prawo protestować, dlatego że spektakl obraża ich uczucia religijne. Tym bardziej że sztuka miała zagościć w teatrach, które są dotowane przez państwo. - Miała być wystawiana z podatków, które w większości płacą katolicy - ocenił szef "Do Rzeczy". Te argumenty nie przekonały Seweryna Blumsztajna. - Niech nie biją krzyżem po głowie. Nie mogę się zgodzić, by abp Gądecki decydował, co będę oglądał w teatrze.
Ściągnięcie "Golgoty" z afisza to milczące przyzwolenie i zachęta do dalszej dyskryminacji. Zaproszenie do konfliktów. Wystarczy różaniec. I pięść [BLOG]

Argentyńczyk Rodrigo Garcia na długo zapamięta Polskę. Protestów o takiej sile jak u nas przeciw jego spektaklowi "Golgota Picnic" nigdzie nie było. Przedstawienie odwołano, a środowiska katolickie uniemożliwiały nawet czytania organizowane w teatrach. Do protestów wzywali najwyżsi hierarchowie polskiego Kościoła.

- "Golgota Picnic" od początku jest obliczona na wywołanie skandalu. Według mnie to nie jest żadne dzieło, tylko próba wywołania skandalu. Ta sztuka miała być pokazywana w teatrach, które dotowane są z pieniędzy publicznych, z podatków, które w Polsce w większość płacą katolicy - komentował w "Poranku Radia TOK FM" Paweł Lisicki.

Redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" jest podbudowany skalą i efektami protestów, jakie odbyły się w wielu miastach Polski. - Bardzo dobrze, że społeczeństwo obywatelskie obroniło się przed formą przemocy, jaką dla katolików jest ta sztuka.

Fundamentalne zagrożenie

- Jaka forma przemocy? Że na spektakl do teatru przychodzi 200 osób? - odpowiadał Seweryn Blumsztajn z "Gazety Wyborczej". Dla dziennikarza przepychanki wokół sztuki argentyńskiego twórcy to przede wszystkim dowód na to, że "ogromna część polskich katolików nie chce przyjąć do wiadomości, że żyjemy w pluralistycznym społeczeństwie, w którym są ludzie, którzy nie są katolikami czy też mają inne poglądy".

- Nie mogę się pogodzić z tym, że abp Stanisław Gądecki będzie decydował, co będę oglądał w teatrze. Nie zabieram nikomu prawa do protestowania. Ale niech nie przeszkadzają wejść do teatru. I niech nie biją krzyżami po głowie, jak było w Warszawie - mówił publicysta. Blumsztajn nie ma wątpliwości, że awantura wokół sztuki "Golgota Picnic" to "bardziej fundamentalne zagrożenie niż wejście służb do redakcji +Wprost+'". - To nie jest przewrażliwienie, bo nienawiść jest zawsze organizowana. I tym razem to Kościół katolicki to zorganizował. Tak się organizuje własny obóz - mówił w "Poranku Radia TOK FM".

"Niech nie oglądają!"

Według Dominiki Wielowieyskiej, jeśli ktoś się czuje obrażony treścią spektaklu, to nie powinien go oglądać. Co nie oznacza, że powinien zabraniać oglądania innym. - Nie mogę zrozumieć, że katolicy mogą się czuć obrażeni, bo "Golgota Picnic" to swego rodzaju prowokacja intelektualna. I naprawę Jezus Chrystus się przed tym obroni! - powiedziała.

Dla dziennikarki "GW" uderzające jest to, że wśród protestujących niewiele osób wiedziało, czego dotyczy sztuka Rodrigo Garcii. - By protestować, wystarczyło wezwanie abp. Gądeckiego. Moim zdaniem to przewrażliwienie przynosi skutek odwrotny od zamierzonego. Nie niepokoi cię to, że w Poznaniu odwołano przestawienie, bo obawiano się kiboli? Bano się, że zaczną bić - pytała Wielowieyska Lisickiego.

Co odpowiedział szef "Do Rzeczy"? - Przemoc się nie pojawiła.

"W Polsce kultura umiera na krzyżu" "Mogę tylko współczuć im, sobie i nam wszystkim". BLOG

Więcej o:
Komentarze (41)
Lisicki kontra Blumsztajn. "Ludzie mają prawo protestować", "Nie chcę, by abp Gądecki decydował, co będę oglądał w teatrze!"
Zaloguj się
  • errata_net2

    Oceniono 9 razy -1

    Nawet Pan Bóg ma swoich wrogów, co wynika z tych niemądrych komentarzy, ale nie potrzebuje mojej obrony.
    Odnosząc się do dyskusji obu panów dziennikarzy muszę zapytać czy są w stanie podejść do tematu MERYTORYCZNIE i wyjaśnić "ciemnemu ludowi", CO wartościowego przekazuje odbiorcom skandalista Garcia w swoim utworze lub w jaki sposób ma on "zmieniać świat"?
    Dominika Wielowieyska wskazuje uzasadnienie obrońcom: "jeśli ktoś się czuje obrażony treścią spektaklu, to nie powinien go oglądać. Co nie oznacza, że powinien zabraniać oglądania innym. - Nie mogę zrozumieć, że katolicy mogą się czuć obrażeni, bo "Golgota Picnic" to swego rodzaju prowokacja intelektualna."
    I ta "prowokacja intelektualna" ma być całą wartością tego "arcydzieła"? Coś mi mówi, że "intelekt" snobów jest w stanie przyjąć prowokację za dogmat, bo i tak nie rozumieją istoty artystycznego wyrazu ale gotowi oklaskiwać każdą szmirę, każdy kicz...
    Przed postawieniem minusów proszę o wymienienie konkretnych, opartych na cytatach z tekstu, przykładów pozytywnych lub negatywnych opinii, bez bicia piany o "wolności słowa", "wyrazu artystycznego itp. frazesów.

  • stachkaz47

    Oceniono 6 razy 6

    Ten LISICKI to wybitnie OBLEŚNY piskorz.

  • xan-ti

    Oceniono 8 razy 8

    Kościół musi być "walczący" i "prześladowany", bo inaczej dewotom się nudzi. Zwykłe obrzędy w kruchcie są monotonne i powtarzane do znudzenia, więc od czasu, do czasu - purpuraci fundują owieczkom trochę adrenaliny, w postaci różnych parad, genderów,protestów, "złowieszczych" sztuk, itd. Wszystko podlane sosem o "prześladowaniu" chrześcijan. No .. muszą się "bić" za wiarę, bo religia, której nikt nie zauważa i nikt nie chce owcom jej odbierać - jest do bani.

  • wyciety

    Oceniono 20 razy -18

    Zyd nie zyczy sobie bicia krzyzem po glowie a sam przy kazdej okazji napie... mlotem antysemityzmu i holokaustu.Zydowska przewrotnosc.

  • gadojan

    Oceniono 22 razy -16

    Ulicami Warszawy raz po raz przechodzi a to marsz szmat, a to parada rownosci, i to w prasie nie wywoluje tyle jadu, ile protest katolikow przed profanacja smierci Jezusa??? Zwlaszcza, ze jak pan Blumsztaj sam przyznaje protesty przeciwko tej sztuce byly wszedzie, gdzie ja wystawiano ale najwieksze w Polsce... No i co z tego panie BLUMSZTAJ? ... Wszyscy tutaj, nawet Ci ktorzy najbardziej ublizaja katolikom, (ksiezom) wszyscy wychowalismy sie w tej religii lub obok (moj ojciec byl ateista, matka praktykujaca katoliczka - nigdy sie z tego powodu nawet nie posprzeczali) dzis mlodym latwiej przychodzi rzucanie obelg, niz odbijanie pilki o sciane.... Naprawde nie widzicie, ze obrazacie sami siebie, swoje rodziny, babcie, dziadkow???.. Plujecie we wlasne gniazdo i dziwicie sie, ze cuchnie...

  • i_am_keyser_soze

    Oceniono 22 razy 20

    Lisicki, jestem, ateistą i też płacę podatki i właśnie chcąc nie chcąc sfinansowałem Świątynię Opatrzności Bożej - więc uważaj, bo argument o podatkach jest obosieczny. " społeczeństwo obywatelskie obroniło się przed formą przemocy, jaką dla katolików jest ta sztuka." - nie społeczeństwo obywatelskie, tylko kilkaset osób które nie mają pojęcia przeciw czemu tak naprawdę protestują, ich postępowanie społeczeństwo obywatelskie oburza, Ale społeczeństwo obywatelskie rozumie, że nawet kilkaset przypadków kompletnych ignorantów może sobie protestować ale nie zakazywać czego ty Lisicki i te kilkaset przypadków nie rozumiecie. I jeszcze jedno - społeczeństwo obywatelskie nie jest tożsame z katolicyzmem Lisicki.

  • tp70

    Oceniono 24 razy 16

    Pan Gądecki niech się zajmie tłumem pedofilów wśród polskich księży, genderyzmem, który głosi niejaka Kempa. To są tematy dla pana Gądeckiego. Od rządzenia krajem WARA, i decydowaniem za ludzi co mają oglądać co nie. To kloaczne dziennikarstwo polskie słowa o tym nie pisze bo się panicznie boi. "dziennikarze" natomiast mordy drą, że Seremet przyszedł do redakcji po "dowód w sprawie". Że to łamanie wolności słowa. A ku....Gądecki zakazuje wystawienia sztuki teatralnej to co to ku...jest ? Odpowiem katofaszystowski terroryzm !!!.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX