Zlokalizowanie groźnego terrorysty i operacja Zen. To za nią Sikorski chciał "zaj...ć PiS komisją specjalną"

27.06.2014 14:35
Afganistan, prowincja Ghazni

Afganistan, prowincja Ghazni (Fot. Damian Kramski / AG)

- To, co jest w materiałach prokuratorskich, jest miażdżące. Można zrobić dwuletni cyrk. I niech oni się tłumaczą. Tam są straszne rzeczy. Wiem, bo byłem przy tym - mówi w ujawnionej przez "Wprost" rozmowie Radosław Sikorski. O co chodzi? O Antoniego Macierewicza i tzw. operację Zen, którą Polacy prowadzili wspólnie z Amerykanami.
Radosław Sikorski w rozmowie z Jackiem Rostowskim mówi m.in. o możliwości pogrążenia PiS dzięki uderzeniu w Antoniego Macierewicza, który w 2007 roku w raporcie z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych ujawnił polsko-amerykańską operację. Był to pierwszy przypadek ujawnienia operacji w czasie jej trwania oraz zidentyfikowania agenta.

- Wiesz, na czym polegała operacja "Zen", którą Macierewicz ujawnił? To była operacja, nadzorowałem ją osobiście, zlokalizowania Al-Zawahiriego - opisuje sytuację Sikorski. - I ten skur...n ujawnił operację - dodaje. O co chodziło w operacji "Zen" i jaką rolę odegrali w tym Polacy?

Polski szpieg jedzie do Afganistanu

Po stronie polskiej głównym bohaterem wydarzeń jest pułkownik Aleksander Makowski. Pułkownik Makowski, w Afganistanie działający jako biznesmen, był negatywnie zweryfikowanym oficerem wywiadu PRL, współpracował z UOP i WSI. Z czasów komunistycznych zachował dobre kontakty w kręgach Sojuszu Północnego, a także części byłych mudżahedinów. Obiecał dotrzeć do najważniejszych działaczy Al-Kaidy na terenie północnego Afganistanu, jego zdaniem możliwe byłoby dotarcie nawet do Osamy bin Ladena.

Kulisy tych działań opisał w książce "Tropiąc bin Ladena. W afgańskiej matni". Jak można przeczytać w materiałach wydawcy, "opowiada, jak w 1997 roku po raz pierwszy odwiedził Afganistan i poznał dowódcę Sojuszu Północnego, Ahmada Szaha Masuda. Była to wprawdzie podróż biznesowa, jednak kontakty, jakie wówczas nawiązał, okazały się bardzo cenne dla polskiego wywiadu. W efekcie zaczął pracować na rzecz Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa, uczestnicząc w realizowanych na terenie Afganistanu działaniach operacyjnych, częściowo finansowanych przez CIA. Uzyskiwane przez polski wywiad informacje dotyczyły między innymi miejsc pobytu ben Ladena, jego podróży oraz planowanych ataków terrorystycznych".

Zaczęło się od polowania na Osamę

Zanim pułkownik Makowski wziął udział w operacji "Zen", wspólnie z Amerykanami pracował w latach 1999-2000 przy operacji Jawbraker, której celem było ujęcie Osamy ben Ladena. Jak podkreśla, informacje o przemieszczaniu się przywódcy al-Kaidy i planowanych atakach terrorystycznych pochodziły także z pracy operacyjnej polskiego wywiadu, który na terenie Afganistanu działał o 1997 r.

Doświadczenia i kontakty pułkownika Makowskiego zostały wykorzystane, gdy po zamachu 11 września 2001 r. Polska stała się członkiem koalicji antyterrorystycznej. To właśnie wtedy polscy żołnierze rozpoczęli misję na terenie Afganistanu. Współpraca polskiego wywiadu z amerykańskimi służbami miała zwiększać poziom ich bezpieczeństwa.

Operacja Zen i prawa ręka Osamy

W 2006 r. USA rozpoczęły operację "Zen". Jej celem było wyeliminowanie Ajmana Al-Zawahiriego, nazywanego wówczas "terrorystą nr 2". Al-Zawahiri był prawą ręką Osamy, a po jego śmierci w 2011 r. stanął na czele al-Kaidy. Jak mówił sam Makowski, jednocześnie kontynuowano ściganie Osamy i operacja - gdyby zakończyła się sukcesem - miała doprowadzić do jego likwidacji.

Jednak w 2007 r. tajną operację ujawnił Antoni Macierewicz w swoim raporcie z likwidacji WSI. Było to wydarzenie bezprecedensowe - do tej pory nie zdarzały się przypadki ujawniania operacji, które były w toku. Co więcej, w raporcie podano też nazwisko agenta pracującego przy tym zadaniu, czyli właśnie Aleksandra Makowskiego. Oznaczało to konieczność natychmiastowego przerwania działań.

Makowski oskarża Macierewicza

Publikacja raportu pociągnęła za sobą liczne procesy cywilne przeciwko MON wytoczone przez osoby wymienione w raporcie. Jedną z nich był właśnie Aleksander Makowski. W raporcie napisano m.in , że Makowski chciał "wyłudzić od sojuszników" pieniądze i wprowadzał w błąd najwyższe osoby w państwie. "W sprawie 'Zen' służby, działając na zlecenie hochsztaplera, okradały państwo polskie i były gotowe narazić polskich żołnierzy i zwierzchników sił zbrojnych na najwyższe niebezpieczeństwo i międzynarodową kompromitację" - głosił raport.

Wszystkim tym zarzutom pułkownik zaprzeczył w sądzie. - Zdradzono mnie i oszukano. Zdradzono, bo ujawniono fakt współpracy i tożsamość obcym wywiadom, a oszukano, bo we współpracy z agentem każda służba i państwo zobowiązuje się wieczyście strzec jego tożsamości i faktu współpracy. Zdrada i oszustwo zawsze niosą dla zdradzonego i oszukanego wielką dolegliwość psychiczną, moralną i fizyczną - czy to w stosunkach małżeńskich, biznesowych czy międzyludzkich - mówił w sądzie Makowski.

Makowski o Macierewiczu: Zdrajca

Jak podkreślał w swoich zeznaniach Makowski, w 2007 r. Polska i jej siły zbrojne w ramach koalicji NATO były w stanie wojny z reżimem talibów, który działa do dziś, a także ze strukturami Al-Kaidy. - W stanie wojny ujawniono operację Wojska Polskiego, żołnierzy i agentów biorących w niej udział wrogowi - wywiadowi talibów i innym wywiadom. W mojej ocenie to przestępstwo udziału w obcym wywiadzie. Coś takiego robią zdrajcy - powiedział Makowski.

W 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał MON przeprosić Makowskiego za bezprawne podanie w raporcie nieprawdziwych informacji o jego nadużyciach oraz za ujawnienie jego nazwiska i szczegółów działań w sytuacji, gdy sprawa nie kwalifikowała się do ujawnienia w raporcie. Sąd częściowo uwzględnił pozew Makowskiego i uznał, że raport naruszył jego dobra osobiste. Według sądu przepraszać za to ma jednak tylko MON, a nie także prezydent i premier - jak wnosił Makowski. W ubiegłym roku prokuratura prawomocnie umorzyła po 5 latach sprawę operacji "Zen", nie stwierdzając popełnienia żadnego z przestępstw zarzucanych przez Antoniego Macierewicza. Uzasadnienie umorzenia jest tajne.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Zobacz także
Komentarze (488)
Zaloguj się
  • lokator

    Oceniono 1 raz -1

    -----------------
    >>> Zanim pułkownik Makowski wziął udział w operacji "Zen", wspólnie z Amerykanami pracował w latach 1999-2000 przy operacji Jawbraker, której celem było ujęcie Osamy ben Ladena. Jak podkreśla, informacje o przemieszczaniu się przywódcy al-Kaidy i planowanych atakach terrorystycznych pochodziły także z pracy operacyjnej polskiego wywiadu, który na terenie Afganistanu działał o 1997 r. <<<

    >>> W ubiegłym roku prokuratura prawomocnie umorzyła po 5 latach sprawę operacji "Zen", nie stwierdzając popełnienia żadnego z przestępstw zarzucanych przez Antoniego Macierewicza. Uzasadnienie umorzenia jest tajne. <<<

    Redakcja cytuje zapewne samego zainteresowanego czyli Makowskiego, bo według innych źródeł agenci CIA odwiedzili, jeszcze przed 11 września, Osamę Bin-Ladena w szpitalu w Rijadzie w Arabii Saudyjskiej, gdzie przebywał na leczeniu.

    Macierewicz wiedział co robi i prokuratura zależno-niezależna to potwierdziła.
    Odpuście sobie więc propagandziści oraz idioci to plucie - szkoda śliny - jeszcze wam się przyda na tych, których do tej pory nazywaliście "swoimi".

  • almagus

    Oceniono 4 razy -2

    Wierszyk o wykrywaczu nieszczęść stał się treścią zakazaną w GW.

    almagus.blox.pl/html

  • litery99999

    Oceniono 4 razy 2

    Debilni Amerykanie zaplacili za NIE pojmanie Al Zawahiriego ok. 25 000 000 dolarow oszustom co udawali expertow.
    Spojrzmy jak Izrael likwiduje 2 wodzow Hamasu-Dookola zywej osoby ,spokoj i cisza, jedzie samochod i nie ma samochodu Koszt operacii-150 dolarow.
    Zapraszamy-www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=zINcBfEo-7g#t=0

  • kaszynap985

    Oceniono 6 razy 0

    Nie rozumiem jakiego haka i na kogo ma Macierewicz, że dotychczas jeszcze nie siedzi?

  • cyklina-klimkiewicz

    Oceniono 5 razy -1

    Już dawno powinno się powiesić zdrajcę. Dzięki jego bezmyślności i ujawnieniu tajemnicy państwowej zgineli ludziue, a tysiące wystawił na śmiertelne niebezpieczeństwo. Zfrajców szczególnie niebezpiecznych dla Polski i sił zbrojnych należy wieszać transmitująć egzekucję we wszysktkich kanałach TV oraz transmitując przez Polskie Radio. B.Klimkiewicz.

  • baj62

    Oceniono 5 razy -1

    Cały czas jestem za odebraniem małpom brzytwy i zamknięcie ich w psychuszce.Wzajemne towarzystwo Macierewicza z Kaczyńskim im wystarczy, a tam mogą opracowywać strategię dojścia do władzy i rządzenia bez szkody dla obywateli.

  • mypetroniusz-ak-25

    Oceniono 5 razy 1

    Cały śmierdzący pisuar to zdrajcy narodu polskiego+o.grzyb ze swoją sektą,ich miejsce jest w więzieniu.

  • candid13

    Oceniono 6 razy -2

    jadowita sekta smolenska na rozkaz glownego ruskiego agenta popiera ujawnienie przez , Rosjanom, Alkaidzie i calemu swiatu szczegolowych informacji o polskim wywiadzie i kontrwywiadzie, niszczac tym samym dokladnie polskie sluzby, ruski wywiad hula w POlsce jak chce, skutki obecnie widzimy w praktyce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje